Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Poker']mari, a ten pan będzie długo mieszkał w Polsce?
Pies się nauczy niemieckiego. Jeżeli on sam daje sobie radę w Polsce nie znając dobrze języka,to i z psem da radę. Tym bardziej ,ze ma pomoc ludzi z sąsiedztwa.

[quote name='Nutusia']Oj, Marynia to by z własnej woli żadnego swojego tymczasa nie oddała - bez względu na intuicję ;)

pan zostaje w Polsce na stałe, pochował tu nawet swoja matkę, obok niej żonę też oczywiście...
rozmawiałam z Tomkiem ( jego sąsiadem), to dobry człowiek, jest lubiany w tym bloku bardzo, rozumie, co mówią do niego Polacy, tylko rozmawiać po polsku jakoś nie daje rady

mysle, że samotny człowiek potrafi bezgranicznie pokochac psiego przyjaciela - i to tylko powstrzymuje mnie przed kategorycznym "nie"
koleżanka zobowiązała się pogadać z panem, przetłumaczyć mu umowę adopcyjna i wytłumaczyć wszystko, co dotyczy psa....
jakby to się udało - to chyba mogłabym się nie obawiać....
tylko te Piratowe ślepia kochane kiedy ma mnie patrzą.....

[quote name='Poprawna']Wreszcie odnalazłam wątek :)

witam serdecznie i zapraszam na nowy wątek, dzisiaj pojechałam znów do Piratowego kolegi....

w typie jakiej rasy jest to cudowne psisko?

http://www.dogomania.pl/forum/threads/241944-Ponad-rok-na-ulicy!!!-Jak-długo-jeszcze-da-radę

Posted

[quote name='Nutusia']Moja sąsiadka ma takiego, tylko jest jeszcze większy. Mówią, że to mieszanka kaukaza i leonbergera...[/QUOTE]

[quote name='Poprawna']Mnie też to pasuje.[/QUOTE]

on jest duży, ale chyba nie aż tak ogromny...

właśnie dzwoniłam do sąsiadki Niemca.... pan sobie przemyślał i jednak obawia się, że nie poradzi sobie z opieką nad psem, wycofał się...

mój mąż jeszcze o tym nie wie, bo..... marudzę, żeby tego z ulicy na wybieg do Łatusia zabrać chociaż, tam pusta buda jest i miejsca tyle...

Posted

[quote name='Nutusia']Myślenie jednak ma kolosalną przyszłość... Lepiej, że przemyślał teraz, niżby potem miał się roz-myśleć...[/QUOTE]

dokładnie tak samo pomyślałam!

a mó mąż też myśli....nad tym biedakiem z ulicy..... nie mówi kategorycznie "nie!".... na razie uparcie milczy ( typowy baran, serio - 6 kwietnia ma urodziny.... cholercia, to dzisiaj!!!!
ależ ze mnie żona!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

[quote name='Nutusia']Najlepsze życzenia i wielki szacun dla Małżonka :)[/QUOTE]

[quote name='Poker']Pozdrowienia dla męża i podziękowania za życzliwość dla psów i żony ;)[/QUOTE]

[quote name='Havanka']Ode mnie także ! Wszystkiego najlepszego !!![/QUOTE]

ojej, ile dobrych słów i życzeń! przekażę, jak wróci, właśnie pojechał spawać uszkodzoną bramę w pobliskim BDT, bo pieski uciekają...

a w moim zwariowanym domy chwilami to cyrk prawdziwy - Pirat albo szaleje z "szalenicą" Majeczką, albo wlepia oczy w kota ( jak mój mąż w telewizor ;)), kilka razy juz otworzył furtkę dzielącą kocie włości od psich, ale nie pobiegł do kota, patrzył tylko ( już nie przez szczebelki ;))
wygląda na to, że nie ma wobec kota kulinarnych zamiarów, raczej ma ochotę się pobawić, tylko nie wie, jak ;)

Posted

Witam po długiej nieobecności na dogo niestety rzadko teraz będę zaglądać :-(
Ale cały czas myślę o tych wszystkich zwierzakach i pamiętam o nich jak również o Was :smile:
i widzę że przybywają nowe ...

Posted

12.03.2013r zakończył się bazarek dla piesków pod opieką Anioła-mari23;)

Udało się zebrać 380,00zł.
Wydatki:

Opłacona faktura 20/01/2013 - 179,00zł (12.03.)
Opłacona faktura 22/01/2013 - 133,00zł (01.04.)
Opłacona częściowo (nie starczyło środków :-()faktura 18/01/2013 - 68,00zł (08.04.)
Wydatki razem: 380,00zł
Saldo: 380,00 - 380,00 = 0,00zł


http://www.dogomania.pl/forum/threads/239856-Ona-pomaga-Psiakomi-daje-im-BDT!My-pom%C3%B3%C5%BCmy-jej-Mari23-Zako%C5%84czony-ROZLICZAMY

Posted

[quote name='Marinka']Zachęcam bardzo :) To pomoc dla BDT mari23 :loveu:[/QUOTE]

moje pieski dostały przecież pomoc ! teraz psy z Lubawki ratować trzeba....

trzymajcie kciuki za "akcję" - za 10 minut wyruszam.....
tak sie boję, że aż mi słabo i w gardle ściska.... no ale cóż robić - ponad 1,5 roku na ulicy... czas najwyższy to zakończyć, choćby trzynastka mi szczęście przynieść miała.... bo ten kudłacz trzynasty będzie...

Posted

[quote name='mari23']moje pieski dostały przecież pomoc ! teraz psy z Lubawki ratować trzeba....

trzymajcie kciuki za "akcję" - za 10 minut wyruszam.....
tak sie boję, że aż mi słabo i w gardle ściska.... no ale cóż robić - ponad 1,5 roku na ulicy... czas najwyższy to zakończyć, choćby trzynastka mi szczęście przynieść miała.... bo ten kudłacz trzynasty będzie...[/QUOTE]

Trzymam z całych sił :kciuki::kciuki::kciuki::happy1::happy1::happy1::happy1::thumbs::thumbs::thumbs:
Musi się udać :)

Posted (edited)

[quote name='Marinka']Trzymam z całych sił :kciuki::kciuki::kciuki::happy1::happy1::happy1::happy1::thumbs::thumbs::thumbs:
Musi się udać :)

[quote name='Nutusia']13 jest baaaaaaaaaaardzo szczęśliwa! :)

[quote name='Poker']Trzymam kciuki

[quote name='Havanka']Powodzenia Marysiu!!!!

dzieki za wsparcie! udało się - misiaczek już u wetki, jak się obudzi u mnie - będzie lżejszy o "wydmuszki" ;)
kiedy go zabieraliśmy z ulicy - w jego obronie wypadła z domu jakaś starsza pani, ale już jest spokojna o losy psiaka ( okazało się, że to odwrotnie, niż miałam zgłoszone - to babcia karmi i chce przygarnąć, a młodzi nie )

u wetki już fotka.....

mam nadzieję, że jak się obudzi, to nowe miejsce i towarzystwo mu się spodoba ;)

Edited by mari23
Posted

[quote name='Marinka']Super :multi::multi::multi::multi::multi:

Marysiu, on jest cudny :)

oj, tak, cudny i kochany!!!
te jego oczy.... ma takie ufne i łagodne spojrzenie...

[quote name='Nutusia']Chociaż tu dobre wieści... Maryniu, jesteś MISZCZ :)

wiem, wiem o złych.... dwie przepukliny, trzy zęby i wilcze pazurki...

a MISZCZ ;) to jest u mnie Bieduś, bo MI SZCZy:evil_lol: wszędzie w domu tam gdzie stoi i gdzie go potrzeba zastanie ;)
pije bardzo dużo, a że cukier w normie - prawdopodobnie jest to moczówka prosta...

[quote name='Ingrid44']Jestes CUDOWNA Marysiu . Biedak juz nie bedzie mieszkal na ulicy .

już bezpieczny!
właśnie od niego wracam - panicznie bał się wejść do budynku - do lecznicy, tak więc po zabiegu zamieszkał u Łatusia - w pierwszej chwili po wejściu na wybieg warknął na Łatka, ale już jest OK i to ogromna zasługa najcudowniejszego psiego terapeuty - Łatunia kochanego)

usłyszał, jak rozmawiam z Łatusiem i sam do nas wyszedł z wielkiej budy ( rezydencję dostał ;-))
poprzytulał się chwilę do mnie i wrócił "do siebie", jest obolały po zabiegu jeszcze,

na razie nie ma apetytu, mam nadzieje, że do jutra to się zmieni, lecę coś dobrego ugotować :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...