Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Awit']To trzymajmy, mam nadzieję, że będzie dobrze.[/QUOTE]

[quote name='Poker']Trzymam kciuki . A coś poważnego się dzieję czy wredne grypsko ją dopadło ?[/QUOTE]

Havanka już wie, że dogomania trzyma kciuki i zdrowia Jej życzy - Ela dziękuje i pozdrawia wszystkich !


u nas wczoraj mlodzież poszła na sanki - poza miejscowością jest taki teren - w śniegu znalazły małego, kudłatego psiaka - ślepy staruszek pewnie do rana by zamarzł..... to już drugi ślepek ( pierwszy to duży onek), który u naszej wet czeka na..... na co ?? nie wiem..... gmina może zawieźć do schroniska, ale ślepy pies w schronisku słysząc tyle szczekających psów musi być przerażony bardzo..... żal biedaków..... a u mnie przecież przepełnienie :-(

Posted

[quote name='Poker']Może ślepaczek się zgubił jak ten poprzedni.Przecież jakby leżał dłużej, to by zamarzł.


straszna bida.... chory na serce, kaszle potwornie.... jest w klatce u wetki, wyprowadziłam go na spacerek, zrobiłam zdjęcia - szukamy, pewnemu panu 3 tygodnie temu zaginął podobny psi staruszek, nie zastałyśmy go, pojedziemy jeszcze jutro a sąsiedzi przekażą informację dzisiaj - mam nadzieję, że to ten, choć panowie mówili, że ten zaginiony chyba bardziej czarny był

dzień miałam dzisiaj pracowity i wszystko w psich sprawach, ale udało się znaleźć dom i zawieźć do niego tego przesympatycznego ogromnego psa:

był w kojcu u wetów na obserwacji przez 2 tygodnie podobno kogoś pogryzł..... trudno w to uwierzyć każdemu, kto to przesympatyczne psisko poznał..... ten ktoś musiał się bardzo postarać, żeby go zdenerwować...
ma nowy, a raczej stary-nowy dom ;)
(przybłąkał się do człowieka, bojąc się konsekwencji pan oczywiście powiedział, że to nie jego, ale po naszych namowach zdecydował się na adopcję - dostał książeczkę zdrowia z kompletem szczepień i do tego zrobimy kastrację, żeby pies nie uciekał :)


zabierając dużego wzięłyśmy też ( na weekend na razie) psie dziecko przywiezione dziś do wetów przez Straż Miejską

słodziutki, wtula się w człowieka, jeszcze pachnie mlekiem mamusi..... i takie dzieciątko ktoś wyrzucił :(

a to Puszek ogląda swój worek karmy weterynaryjnej dla tłuściochów ;)

"Jak to wszystko zjem, to na pewno schudnę !!!":diabloti::evil_lol:

Posted

[quote name='Awit']O mateńko oby ten dziadeczek był tego pana......[/QUOTE]

nie był tego pana.... ale dzisiaj około 10 rano powrócił do swojego domku! :)
wrzuciłam go wieczorem na Fb i po 15 minutach był odzew.... dwa dni go szukali - udało się zahamować zapalenie krtani, podleczyć dziadeczka i wrócił do siebie uciekinier mały.... oj, daleko zawędrował, przez most na rzeczce i w pola..... jak dobrze, że te dziewczyny go tam znalazły i nie przeszły obojętnie ! :)

Posted

jak on dał radę tyle przejść i nie wpaść do wody? Swoją drogą jak to mogło się stać ,że uciekł? Wspaniale ,że go zabrali do domciu.
My naszego ślepuńka pilnujemy jak oka w głowie. Ma diodę przy obroży i jak go puszczamy wieczorem , to przynajmniej widać gdzie jest.A musimy puszczać , bo na smyczy nie załatwi się.

Posted

Piekne zakonczenie przykrej historii. Slepaczek nie mial by szans w Schronie . Za Havanke kciki mocno zacisniete, ona chyba nawet z mojego bylego miasta jest (Ze Swidnicy ) . Jak przyjade do Polski (koniec maja) to jak cioteczki sie zgodza to wpadne z wizyta bo bede we Wrocku I Swidnicy :)

Posted

[quote name='Ingrid44']Piekne zakonczenie przykrej historii. Slepaczek nie mial by szans w Schronie . Za Havanke kciki mocno zacisniete, ona chyba nawet z mojego bylego miasta jest (Ze Swidnicy ) . Jak przyjade do Polski (koniec maja) to jak cioteczki sie zgodza to wpadne z wizyta bo bede we Wrocku I Swidnicy :)



Havanka nie jest ze Świdnicy, mieszka ok. 20km od Wrocławia w kierunku Legnicy ( i 23km ode mnie;))
przekazuję od niej serdeczne pozdrowienia, bardzo tęskni i ma nadzieje, że pod koniec tygodnia będzie już w domu i z nami tutaj też ( osobiście, bo sercem i myślami jest cały czas! )


Jutro "wielki dzień" Rysia, straci swoje klejnoty ( trzymajcie kciuki, żeby i ucha nie stracił!)
ucho już trzyma uniesione do góry, ale cieknie mu z tego pogryzionego miejsca, pod narkozą wetka obejrzy i mam nadzieje, że weźmie pod uwagę moje usilne prośby i błagania o zachowanie tegoż biednego ucha....

http://images40.fotosik.pl/1923/19034b7a2ae85576med.jpg
maleńki niestety domku nie znalazł, a ja w sobotę nieźle się przeziębiłam przez kolejnego maluszka, dwie godziny na mrozie spędziłam, ale udało się - jamnisiowaty dzieciak odnalazł swoich właścicieli, ufffff....

Posted

Uffff....
Tak sobie zapytam - na razie niezobowiązująco - gdyby był domek do sprawdzenia pod Wrocławiem, w kierunku na Oleśnicę, Milicz, to kogo BARDZO SROGIEGO można prosić?... Musi być srogi, nieustępliwy, nieufny, podejrzliwy i mieć szósty zmysł, bo chodzi o adopcję naszego 3-mies. Motka, z którego - jak z każdego szczenięcia - nie wiadomo do końca co wyrośnie, no i kastracja obowiązkowa...

Posted

[quote name='Nutusia']Uffff....
Tak sobie zapytam - na razie niezobowiązująco - gdyby był domek do sprawdzenia pod Wrocławiem, w kierunku na Oleśnicę, Milicz, to kogo BARDZO SROGIEGO można prosić?... Musi być srogi, nieustępliwy, nieufny, podejrzliwy i mieć szósty zmysł, bo chodzi o adopcję naszego 3-mies. Motka, z którego - jak z każdego szczenięcia - nie wiadomo do końca co wyrośnie, no i kastracja obowiązkowa...[/QUOTE]

[quote name='Nikaragua']z Oleśnicy są brzośka i marmosia, ale nie wiem na ile srogie są ;)
a z Milicza to chyba ciotki od Pasterzy[/QUOTE]

[quote name='Nutusia']Dzięki, dzięki! Jak się sytuacja wyklaruje, będziemy trenować srogość ;)[/QUOTE]

mam bardzo srogą koleżankę, ale to z zupełnie przeciwległej strony Wrocławia ten domek

koleżanka włanie "weryfikuje" domek chętny na naszą "kopię Motka" ;) ( już ja im współczuję ;))

Posted

mam radosną wiadomość - Havanka jutro wychodzi ze szpitala - hurrraaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!

wprawdzie to nie koniec badań i leczenia, ale wraca do domu :smile: :smile: :smile:
za zdrowie oczywiście wciąż kciuki trzymajmy ( a i wypijcie ;-) , kto może przed rychłym końcem karnawału;-) ;-) ;-) )

Rysio niestety nie dotarł wczoraj na zabieg, koleżanka utknęła we wrocławskim korku i nie dojechała na czas....
zawsze, jak coś napiszę przed "finałem", to zapeszę.... ech, nic już nie napiszę, dopiero, jak będzie po :)

dzisiaj u na +13 stopni, kiedy wróciłam z pracy - omal nie zasłabłam....
to, co pieknie ukrył padający biały puch - odwilż odsłoniła nagromadzone już w niemałej ilości..... oj, sprzątania kupek na cały dzień chyba, ale na bieżąco się nie dało odszukiwać w śniegu.... dobrze, że w domu kupki sprzatam na bieżąco... są! a jakże! staruszki zawracają już na schodach, po co na zimno wychodzić, jak dom taki duży ;)

Posted

U mnie same młode, a robią dokładnie to samo :) To znaczy wychodzą, ale żeby poganiać i się powygłupiać. Ale specjalnie tyłki w śniegu sadzać do kupania? Odpada!...
Havanko - będzie dobrze, a nawet jeszcze lepiej - innej opcji nie przewidujemy :)

Posted (edited)

ufff.... ledwie żyję..... melduję, że akcja multi-mega-koopa zakończona tylko częściowo, z wybiegu Łatka i z podwórka uprzątnęłam to, co tak pięknie skrywał śnieg.... został ogród i wybieg Hektora....mam nadzieje, że jutro i w sobotę dam radę to wszystko posprzątać...dzisiaj z powodu braku sił i pogarszającej sie widoczności nie dam rady więcej

dzisiaj miałam pracowity dzień ( nie licząc wizyty w Urzędzie Skarbowym z deklaracjami, które miały dzisiaj swój nieprzekraczalny termin)

zawiozłam z koleżanką Rysia na kastrację i oględziny ucha, niestety biedaczysko stracił to ucho :( z uwagi na dużą ilość szwów i wiele jeszcze nie zagojonych ran na głowie pies nie wrócił już na działkę, a zamieszkał u mnie ( już wcześniej to planowałam, przecież pies po zabiegu musi być pod stałym nadzorem)
miałam zamiar umieścić go w klatce kennelowej, ale z uwagi na jego wielkość zdecydowałam się na zamianę - Rysio zajął "pokoik" Dropsika, a Dropsik kennelówkę, chyba obaj są zadowoleni z takiego rozwiązania
Dropsik niestety biegać luzem może tylko w mojej obecności, bo Łatuś zębami reaguje na każde spotkanie ślepotka, Dropsik nie widząc nie potrafi go ominąć

i jeszcze jeden problem - wymioty i "wątrobowe" kupki w domu...... i które to ? wracam i zastaję, przy mnie nic takiego się nie zdarzyło, żadne z psiaków nie wygląda na chore....
Może to być Tiara po kuracji sterydowej, albo Pusia - ostatnio schudła, wyniki wątrobowe miała nie najlepsze, za parę dni chyba je powtórzę...

Edited by mari23
Posted

Mari, podziwiam, wspolczuje. Nie wiem, co bardziej...
Kochana Jestes, rada bym Ci byla jakos pomoc, bo slowa, to tylko slowa, ale... ...
Pozdrawiam i zycze zdrowych staruszkow (i nie tylko).

Posted

Biedny Rysio... miałam nadzieję, ze jednak zachowa ucho:shake:. Witajcie kochane Cioteczki !!! Fajnie Was znów "widzieć" !!! Wróciłam ze szpitala, ale oprócz nowych kłopotów, stare wciąż są.
Bardzo tęskniłam za Wami i dzięki Mari23 byłam chyba na bieżąco.
Pusio z workiem własnej karmy wygląda na bardzo zadowolonego:evil_lol:.
Ciekawe, jak po operacji czuje się Ryszard?

Posted

[quote name='Havanka']Biedny Rysio... miałam nadzieję, ze jednak zachowa ucho:shake:. Witajcie kochane Cioteczki !!! Fajnie Was znów "widzieć" !!! Wróciłam ze szpitala, ale oprócz nowych kłopotów, stare wciąż są.
Bardzo tęskniłam za Wami i dzięki Mari23 byłam chyba na bieżąco.
Pusio z workiem własnej karmy wygląda na bardzo zadowolonego:evil_lol:.
Ciekawe, jak po operacji czuje się Ryszard?[/QUOTE]

ja też bardzo chciałam, aby to ucho zostało, niestety :(
ten psiak chyba jest domowy, spokojnie śpi, nie próbuje wyskakiwać, jak to Róża czy Lenka robiły
w gabinecie po podaniu "głupiego Jasia" zanim zasnął ( oj, nie brało go długo) podawał mi łapy raz jedną, raz drugą, przyglądał się kotkowi w klatce, chwiał się i prawie przewracał, a nie zasypiał :) jest bardzo grzeczny i przesympatyczny, i bardzo cierpliwy ( tylko lodówkę wetce obsikał ;))
fajny z niego psiak....

a Pusio zadowolony, bo cały worek tylko jego! ;)

Posted

[quote name='Figunia']Mari, podziwiam, wspolczuje. Nie wiem, co bardziej...
Kochana Jestes, rada bym Ci byla jakos pomoc, bo slowa, to tylko slowa, ale... ...
Pozdrawiam i zycze zdrowych staruszkow (i nie tylko).[/QUOTE]

Dziękuję !!!
słowa.... to nie tylko słowa, a jak bardzo pomagają przekonała się Havanka będąc w szpitalu...
przekonuję się i ja - każdego dnia !

właśnie wracam z podwójnego spacerku - najpierw z Dropsikiem, a potem z Rysiem
Dropsio pięknie się rozgościł w kenelówce, po swojemu "ułożył" pontonik i kocyki.... słodki on jest :)
martwi mnie tylko, że tak dużo śpi, może to jeszcze osłabienie po operacji i lekach....

im bardziej poznaję Rysia, tym więcej mam pewności, że to nie pis "podwórkowy"
wie, co to smycz, choć ciagnie
wie, co trzeba zrobić na spacerku ( nie nabrudził w domu)

stercząca reszta ucha wygląda dość dobrze, zszedł obrzęk, przyschło.... ma dużo szwów, trzeba je będzie zdejmować
co najbardziej mnie zdumiewa w tym psie - nie próbuje tego drapać - tylko tak trzepie głową lekko, widać, że go boli, ale nie drapie..... jak jeszcze miał to poranione, cieknące ucho - też tak robił

chciałam zrobić zdjęcia, ale padły mi baterie w aparacie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...