Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Marysiu, przelałam 204 zł z bazarku, na wizytę u okulisty dla Dropsika i Miłeczki. Czy dałabyś radę, korzystając z jeszcze ładnej pogody, odbyć z psiaczkami, wycieczkę;) do Wrocławia?

Acha, jeszcze prosiłabym o potwierdzenie wpływu kasy na konto SHA, na wątku bazarkowym.

Posted

Havanka napisał(a):
Marysiu, przelałam 204 zł z bazarku, na wizytę u okulisty dla Dropsika i Miłeczki. Czy dałabyś radę, korzystając z jeszcze ładnej pogody, odbyć z psiaczkami, wycieczkę;) do Wrocławia?

Acha, jeszcze prosiłabym o potwierdzenie wpływu kasy na konto SHA, na wątku bazarkowym.


oczywiście, że dam rade :) i potwierdzę wpłatę, jak tylko dotrze

z wpływów mam jeszcze trzy: :(

1.sunia po sterylce mi przybyła, już jest u mnie
2.sunia - szkielet na ulicy w sąsiedniej wsi ( do sterylki oczywiście)jutro po nią jadę
3.Fifi jutro wraca z adopcji ( gryzie dziecko, sika w domu)


Havanko, czy możesz odnowić ogłoszenia Fifiego ?

Posted

O cholewcia, jednak Fifi wraca, a tak pięknie wszystko wyglądało.
Pewnie próbował gryźć dziecko i krzyczeli na niego, to zaczął siusiać. Czyli dom bez dzieci.

Posted

[quote name='mari23']oczywiście, że dam rade :) i potwierdzę wpłatę, jak tylko dotrze

z wpływów mam jeszcze trzy: :(

1.sunia po sterylce mi przybyła, już jest u mnie
2.sunia - szkielet na ulicy w sąsiedniej wsi ( do sterylki oczywiście)jutro po nią jadę
3.Fifi jutro wraca z adopcji ( gryzie dziecko, sika w domu)


Havanko, czy możesz odnowić ogłoszenia Fifiego ?

No nie ! To wszystko było zbyt piękne !
Oczywiście, odnowię !

Posted

Poker napisał(a):
O cholewcia, jednak Fifi wraca, a tak pięknie wszystko wyglądało.
Pewnie próbował gryźć dziecko i krzyczeli na niego, to zaczął siusiać. Czyli dom bez dzieci.


albo z dziećmi, ale troszkę większymi
pan mówi, że on sika około 15 minut po powrocie z długiego spaceru, nocy nie wytrzymuje, ale sikanie to jakoś by przeboleli, jednak już 2 razy ugryzł dziecko...

ech, i rasowe pieski jak widać domki tracą, nie tylko kundelki

Posted

mari23 napisał(a):

3.Fifi jutro wraca z adopcji ( gryzie dziecko, sika w domu)

Aż muszę powiedzieć... 'a nie mówiłam!' na PA próbowałyśmy z Magdą wyperswadować państwu tego psa, bo dziecko za małe. Ale byli tak nakręceni, że się uparli.
No trudno...
Poker napisał(a):
O cholewcia, jednak Fifi wraca, a tak pięknie wszystko wyglądało.
Pewnie próbował gryźć dziecko i krzyczeli na niego, to zaczął siusiać. Czyli dom bez dzieci.
nie koniecznie bez dzieci, ale na pewno bez malutkich dzieci (tam był dwu-trzylatek)

Posted

Dostałam maila w spr. Fifiego:
Dzień Dobry !
Chciałabym się dowiedzieć czy fifi można dalej przygarnąć pod swe skrzydła ;)
Ja z mężem pomimo że jesteśmy dość młodą parą mamy już trochę zwierzątek w domu mianowicie dwa kocurki Brytyjskie i suczkę Shih tzu :)
Ostatnio wzieliśmy do siebie suczke labladora ale niestety wykazywała agresywne podejście do kotów jak i do małej shih .
Jest to dość dziwne bo miałam już kiedyś labradorkę ale niestety w dość młodym (8lat) wieku odeszła od nas.
Chciałabym się dowiedzieć czy wasza psina jest agresywna w stounku do ałych psów i kotków bo chciałabym ją przygarnąć i mieć ją przy sobie całe jej życie.
Uwielbiam te pieski ale boję się że już nigdy nie będę mogła mieć takiego z racji że mam koty i małego psa .
A nie chcę szczeniaka bo wolę przygarnąć jakiegoś który potrzebuje domku.
PS: Czy transport do Wrocławia wchodzi w rachubę ?


Szczerze mówiąc, nie podoba mi się ten mail.
W ogłoszeniu nic nie pisałam o pomocy w transporcie, pani chciałaby pieska z dostawą do domu.
Poprosiłam, zeby po wszelkie informacje, zadzwoniła do Marysi.

Posted

A ja bym nie skreślała ludzi z powodu mejla. Na pewno trzeba by ich bardzo mocno przetrzepać.Łącznie z tym ,że co będzie jak się pojawi dziecko.

Posted

[quote name='Poker']A ja bym nie skreślała ludzi z powodu mejla. Na pewno trzeba by ich bardzo mocno przetrzepać.Łącznie z tym ,że co będzie jak się pojawi dziecko.Dokładnie tak.
Myślę że warto się z nimi skontaktować, porozmawiać

Posted

[quote name='Havanka']Dostałam maila w spr. Fifiego:
Dzień Dobry !
Chciałabym się dowiedzieć czy fifi można dalej przygarnąć pod swe skrzydła ;-)
Ja z mężem pomimo że jesteśmy dość młodą parą mamy już trochę zwierzątek w domu mianowicie dwa kocurki Brytyjskie i suczkę Shih tzu :smile:
Ostatnio wzieliśmy do siebie suczke labladora ale niestety wykazywała agresywne podejście do kotów jak i do małej shih .
Jest to dość dziwne bo miałam już kiedyś labradorkę ale niestety w dość młodym (8lat) wieku odeszła od nas.
Chciałabym się dowiedzieć czy wasza psina jest agresywna w stounku do ałych psów i kotków bo chciałabym ją przygarnąć i mieć ją przy sobie całe jej życie.
Uwielbiam te pieski ale boję się że już nigdy nie będę mogła mieć takiego z racji że mam koty i małego psa .
A nie chcę szczeniaka bo wolę przygarnąć jakiegoś który potrzebuje domku.
PS: Czy transport do Wrocławia wchodzi w rachubę ?


Szczerze mówiąc, nie podoba mi się ten mail.
W ogłoszeniu nic nie pisałam o pomocy w transporcie, pani chciałaby pieska z dostawą do domu.
Poprosiłam, zeby po wszelkie informacje, zadzwoniła do Marysi.

dzwoniła, rzeczywiście młody głos
domek z ogrodem, Wrocław - Leśnica ( kto chetny na wizytę? ;))
powiedziałam o wizycie przedadopcyjnej i kazałam zadzwonić jeszcze jutro

podobnie "potraktowałam" inne dwa telefony :
domek z Wrocławia: małżeństwo z dziećmi 11 lat chłopoec i 17 lat dziewczynka, blok, trochę długo byłby sam w domu)
i drugi - z Gorzowa Wlkp. - tu akurat pani transport gotowa skombinować, ale jest 2-letnie dziecko, jak powiedziałam, że będzie oddany z adopcji, bo gryzie dziecko, to pani na to, że to na pewno wina dziecka i niedopilnowania przez rodziców - musiało dziecko dokuczyć pieskowi

na razie czekam na Fifiego, już wyjechał, za parę minut powinni być ( a u mnie w pracy koncert właśnie trwa:
http://www.malczyce.wroc.pl/userfiles/file/plakat kresowy 2012.jpg

powinnam tam być do pomocy technicznej, gastronomicznej itp., ech :( ) zwolnią mnie z pracy ;)
lubię kresowe piesni, naprawdę mi żal, ale cóż.... Fifi wazniejszy

Posted (edited)

[quote name='Nikaragua']Do Leśnicy to nie pojadę, za daleko. Wpisz na wrocławskim i spacerowym
Do domu z 2-latkiem bym nie dawała
A ten trzeci to gdzie we Wrocławiu?

nie zapytałam, gdzie ten trzeci, ale jakby miał na aż tak długo w domu zostawać, to może też nie..... mieli zadzwonić drugi raz i nie zadzwonili ( żaden z tych trzech nie zadzwonił powtórnie, a powiedziałam, że Fifi wraca z adopcji wieczorem i wtedy będę mogła więcej powiedzieć o jego zachowaniu, żeby zadzwonili jeszcze raz)

za to przed chwilką dwukrotnie ( konsultowała się z mamą) dzwoniła młoda dziewczyna, mieszkają w Sobótce, mieszkanie 50m plus podwórko, niedawno przygarnęła z ulicy owczarka niemieckiego, po miesiącu odnalazł się właściciel, więc oddali, żal im bardzo, chcą psa, ale małego, Fifi im się bardzo podoba

zaczęła od pytania "co to jest wizyta przedadopcyjna", zgadzają się na wizytę, samochodu nie mają, ale transport sobie zorganizują jakiś,
w tej rodzinie mama pracuje, o 16-tej wraca, dziewczyna wtedy wychodzi do szkoły, więc prawie wcale nie byłby sam, najmłodsza siostra ma 13 lat....

mamy kogoś w Sobótce do sprawdzenia domku?
jakoś mi się spodobał ten domek, ale na swojej opinii nie będę polegać :shake:

a Fifi....
przyjechał ze swoim kocykiem i zabawką, pani Paulina bardzo płakała, ciężko jej było się z nim pożegnać
mały Oluś zdążył usnąć w samochodzie i rozbudzony też płakał bardzo, więc musieli szybko wracać
pan opowiadał, że Fifi wykazał w zabawie z dzieckiem ogromna cierpliwość, znosił wszystko, a od 1,5 tygodnia ugryzł chłopca dwa razy w głowę ( raz mocno, przecięta skóra nawet), a raz w rękę - co najdziwniejsze - nie podczas zabawy, a tak po prostu bez powodu, podbiegł i ugryzł
zaczął też sikać im kupkę w domu ( na dywan) robić nawet 15 minut po spacerze....
naprawdę fajna rodzina i widać, że żal im bardzo.... samej żal mi ich było, zwłaszcza pani....aż się popłakałam i ja

myślę, że stało się coś ( albo nie mówią, albo nie widzieli) dziecko musiało "przegiąć" w zabawie, więc Fifi bojąc się powtórki atakował.... tak myślę, psiak jest bardzo wyciszony, spokojny - może przestraszony, trudno mi go tak od razu ocenić, ale jest jakiś inny, niż przed adopcją, nie taki żywiołowy
z psiakami się dogaduje, na kota nie zwraca uwagi, wczoraj po przyjeździe zabrał go mąż do swojego pokoju, więc teraz chwile biega i chce tam wracać - stoi pod drzwiami
niestety nasikał w pokoju, jest tam sam, a wykładzina dywanowa, więc widać
gdyby zrobił to w "salonie", można uznać, że zapach innych psich kałuż wyczuł, ale u męża w pokoju takiego "usprawiedliwienia" nie ma

Edited by mari23
Posted

Nikaragua napisał(a):
Wyszukiwarka nikogo w Sobótce nie znajduje


ja nawet nie potrafię za jej pomocą szukać:oops:

Poker napisał(a):
Może LILUtosi da się namówić na wizytę. mieszka ok.11 km od Sobótki.


napisałam do Lilu, choć wiem, że obowiązków jej nie brakuje

strasznie żal mi tego malca, taka zabawka "z rąk do rąk" oddawana ostatnio.....

myślę, że te trzy pierwsze chętne "domki" nie dzwonią, bo powiedziałam o problemach.... myśleli, że darmo dostaną rasowego pieska - ideał, a ja powiedziałam może i za wiele o tych jego problemach, jednak wolę, żeby zrezygnowali na etapie rozmowy, niż po adopcji.... dość się tułał po takich "miłośnikach shih tzu", domek, który go wczoraj oddał chyba jeszcze najlepszy z dotychczasowych był

martwi mnie, że jest taki wyciszony, ale może Puszka się boi, drań szczeka nie tylko, jak głaskam Fifiego, nawet do tej onki po sterylce skacze, kiedy jej smycz zapinam i wychodzę z nią - on ma być przecież w centrum uwagi

Posted

Iljova napisał(a):
Jestem ciekawa co z tego wyniknie oby znalazł się człowiek który nie odda go już i da mu dom na zawsze


pani z Sobótki dzwoniła około 18.00, że ma transport i czy może po Fifiego przyjechać :)
oczywiście powiedziałam, że najpierw wizyta.... Lilutosi na razie nie odpisała, pytałam na PW

dostałam sms od pani Pauliny, pyta, jak Fifi, czy bawi się z pieskami i jest wesoły, bo im w domu bardzo bez niego pusto i smutno... żal mi jej bardzo,( myślę, że ten zwrot z adopcji to "sprawka" obu mężczyzn - dużego i małego)
i żal mi Fifiego - on pewnie wcale nie wie, że jest psim arystokratą - to tylko ludzie ustalają takie "prawa"....
to zwyczajny psiak, który potrzebuje miłości i człowieka, jak każdy inny piesek

Havanka "wyjechana", to mogę napisać, bo ona bardzo kocha Dropsika i bym ją zmartwiła- malutki miał dzisiaj bardzo niemiłą przygodę z tą onka po sterylce - wlazł sobie tam, gdzie zazwyczaj śpi, a ona wróciła ze mną ze spaceru i rzuciła się do niego - nic mu nie zrobiła, ale ślepaczek bardzo się wystraszył
nie wiem, co tej spokojnej i sympatycznej suni się stało, chyba broniła miski

Posted

Ojej, jakie smutaśne wiadomości... Maryniu, a może Fifulek chory, nie daj boże, skoro nie sikał wcześniej, a teraz tak. Może źle się czuł i dlatego na maluszka napadał?... Już sama nie wiem :(

Posted

Nutusia napisał(a):
Ojej, jakie smutaśne wiadomości... Maryniu, a może Fifulek chory, nie daj boże, skoro nie sikał wcześniej, a teraz tak. Może źle się czuł i dlatego na maluszka napadał?... Już sama nie wiem :(



i ja już nie wiem, co o tym mysleć
u mnie mu się sikać zdarzało - skoro u mnie staruszkom się często zdarza a psi węch czuje pomimo mycia i szorowania - myślałam, że to dlatego

na początku pomyślałam, że może chory i dlatego załatwiał się w domu, nie chciał się bawić, więc gryzł "intruza"....

ale mogło być tak, że mały Oluś zwyczajnie tak mu dał w kość, że ze stresu tak się zaczął zachowywać

to gryzienie można też uznać za zaczepkę do zabawy - wczoraj podarł mi sweterek - on tak podskakuje i łapie zębami chcąc się bawić - może to była zachęta do zabawy, nie agresja, a skarcony zestresował się i stąd sikanie i koopkanie w domu.....

państwo sympatyczni i zwierzolubni, ale jednocześnie raczej niewiele wiedzący o psiej psychice

dopiero w środę będę miała samochód i zawiozę go do wetki

Posted

Havanka napisał(a):
Marysiu, przelałam 204 zł z bazarku, na wizytę u okulisty dla Dropsika i Miłeczki. Czy dałabyś radę, korzystając z jeszcze ładnej pogody, odbyć z psiaczkami, wycieczkę;) do Wrocławia?

Acha, jeszcze prosiłabym o potwierdzenie wpływu kasy na konto SHA, na wątku bazarkowym.


potwierdzam, dotarło :)

miałam dzisiaj przesympatyczny telefon w sprawie Fifiego - wprawdzie odległość duża, ale domek byłby wspaniały, bo.... dogomaniacki!

Posted

mari23 napisał(a):

miałam dzisiaj przesympatyczny telefon w sprawie Fifiego - wprawdzie odległość duża, ale domek byłby wspaniały, bo.... dogomaniacki!
zdradzisz szczegóły???

Posted (edited)

Nikaragua napisał(a):
zdradzisz szczegóły???



pewnie, że zdradzę, dobrymi wiadomościami trzeba się dzielić :)


dzwoniła pani z Jarocina, ma w domu przygarnięta bokserkę, to dom z ogrodem ( nie wypielęgnowanym, tylko takim do dyspozycji psa)
dlaczego shih-tzu?
pani przez pewien czas miała w domu małego shih-tzu znajomych, którzy wyjechali do Niemiec, po miesiącu piesek dołączył do swoich właścicieli, a w domu pozostała pustka...
pieska szukają głównie z myślą o bokserce, która tamtego maluszka traktowała, jak swoje dziecko, tak więc Fifi zyskałby dom i mamusię-bokserkę :)

dziecko w domu to 16-letni syn państwa, więc z pewnością zaczepki do zabawy ( bo jestem pewna, że to właśnie było owo gryzienie dziecka) nie będą tu stanowiły problemu
za domem z ogrodem przemawia też fakt, że Fifi z czystością i dobrymi manierami rzeczywiście jest "na bakier", no i większość swojego krótkiego życia spędził na wsi

sympatyczny domek chętny w Sobótce to mieszkanie 50-mertowe z podwórkiem

a wracając do manier - Fifi właśnie wlazł mi na biurko ( klawiaturę omijając ;)), zdjęłam go, już jest z powrotem

Edited by mari23

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...