Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Nutusia napisał(a):
Maryniu - z taką jedenastką z pewnością wygrasz niejeden mecz - nie to, co nasze "orły" ;)


ech, na razie większość czasu pochłania mi pilnowanie, by Puszek nie atakował Łatka :(
jest już troszkę lepiej, ale Puszek tylko szuka okazji, by zaatakować schroniskowego kolegę - nie wiem, czemu, bo Łatuś nawet nie próbuje się rewanżować ( tylko miski broni) Łatuś biedny mocno kaszla, bierze leki, ale niestety poprawa jest minimalna, najbardziej podczas jedzenia i picia, jakby przełykanie drażniło mu tą krtań, ale nie tylko.... męczy się też bardzo przy tym - oby te leki szybko przyniosły poprawę i ulgę biedaczkowi, bo serce sie kraje :(

wczoraj po południu źle się czułam i położyłam się na chwilę, a Łatuś wskoczył do mnie - natychmiast przybiegł Puszek z głośnym protestem, ale i jego zawołałam do siebie - parę minut leżeli razem przy mnie, głaskałam obu jednocześnie, choć Pusio pomrukiwał groźnie łypiąc na Łatusia
cała gromadka przyjaźnie przyjęła Łatunia, tylko Puszek, po którym spodziewałam się serdecznej radości nie chce zaakceptować kolegi :(

Edited by mari23
Posted

[quote name='Nutusia']Wyczuwa w nim konkurencję. No i może jeszcze schroniskowy zapaszek...




zapaszku po kąpieli już chyba nie ma, Łatuś jest śnieżno-biały i pachnący, ale ma strasznie dużo sfilcowanych kołtunów - to obok 4-centymetrowych pazurów efekty pobytu w schroniskowym boksie dla staruszków

w objęciach kochającej Kasi

niestety, Łatusiowi nasiliła się biegunka i wymiotował - dostał leki i leży smutny :(

Posted

Marysiu, będzie dobrze :loveu:

A nadal masz może "coś" utalentowanego?
Mam drugą edycję MAM PSIAlent, tym razem zyskuje Sinus od gallegro, wspaniały psiak.
Konkurencja mała, więc zapraszam :)
Wystarczy kliknąć w bannerek:

Posted

Nutusia napisał(a):
Swoje musi przejść po tym strasznym miejscu. Ale przy Tobie i Kasieńce już nic złego mu się nie stanie przecież! :)



dzisiaj o 12.00 badanie krwi - niestety biegunka się nasila pomimo leków, jadł Intestinala, więc nic mu nie zaszkodziło,
wetka mówi, że to może być efekt ostatnich stresów, a przeszedł wiele przez tych kilka dni, ale na wszelki wypadek sprawdzimy biochemię
nawet Puszek ulitował się nad biedakiem - patrząc chyba na jego stan dał mu spokój i przestał dokuczać

Posted

Też myślę, że to efekt stresu i emocji, których przecież ostatnio miał niemało ... no i dieta a właściwie jej zmiana...a także leki (może w schronie wcale ich nie dostawał?)

Mam nadzieję, że wkrótce Łatuś poczuje się lepiej, a Puszek odpuści sobie tę agresję wobec kolegi

Posted

Marinka napisał(a):
Też myślę, że to efekt stresu i emocji, których przecież ostatnio miał niemało ... no i dieta a właściwie jej zmiana...a także leki (może w schronie wcale ich nie dostawał?)

Mam nadzieję, że wkrótce Łatuś poczuje się lepiej, a Puszek odpuści sobie tę agresję wobec kolegi


wyniki nie są bardzo złe, tylko mocznik trochę wysoki (60) a kreatynina za niska, bilirubina w normie, jeden wątrobowy podwyższony, ale tylko kilka "oczek"
Łatuś dostał kroplówkę dzisiaj

i "anegdota domowa" dzisiaj powstała:
wpadłam biegiem ( z pracy wyskoczyłam) po Łatusia,żeby go do wetki zabrać, dałam szeleczki mężowi mówiąc, by zapiął Łatusiowi czyli temu nowemu, a ja lecę do łazienki. Wracam - mąż bezradnie patrząc na Puszka i Łatka stoi z szelkami w dłoni i mówi: "który to w końcu, bo ja już nie wiem".... ech, faceci....


a jeśli chodzi o psie talenty - ogonku, dziekuję za zaproszenie
mam wybitnie utalentowanego prawie-pinczerka::placz: niewidomy Dropsik słyszy chyba nawet muchę przelatującą nad moją ulicą i szczeka wszczynając "zadymę", bo reszta mu wtóruje....:mad::placz:

Posted

mari23 napisał(a):
wyniki nie są bardzo złe, tylko mocznik trochę wysoki (60) a kreatynina za niska, bilirubina w normie, jeden wątrobowy podwyższony, ale tylko kilka "oczek"
Łatuś dostał kroplówkę dzisiaj

i "anegdota domowa" dzisiaj powstała:
wpadłam biegiem ( z pracy wyskoczyłam) po Łatusia,żeby go do wetki zabrać, dałam szeleczki mężowi mówiąc, by zapiął Łatusiowi czyli temu nowemu, a ja lecę do łazienki. Wracam - mąż bezradnie patrząc na Puszka i Łatka stoi z szelkami w dłoni i mówi: "który to w końcu, bo ja już nie wiem".... ech, faceci....


a jeśli chodzi o psie talenty - ogonku, dziekuję za zaproszenie
mam wybitnie utalentowanego prawie-pinczerka::placz: niewidomy Dropsik słyszy chyba nawet muchę przelatującą nad moją ulicą i szczeka wszczynając "zadymę", bo reszta mu wtóruje....:mad::placz:


cudne te twoje opowiesci Marysiu.... chetnie tu zagladam i wam towarzysze...

pomysl z czerwona kokardka swietny... hahaha

Posted (edited)

jak widać na zdjęciach - małe dziecko nie ma problemu z odróżnieniem, ale mężczyźni to podobno do 5 roku życia się rozwijają, potem tylko rosną.....
przynajmniej niektórzy ;)

wieści "z frontu" skopiowane z wątku Łatka:


Łatus czuje się troszkę lepiej, nawet udało się Kasi namówić go na parę kulek Intestinala - z miseczki nie chciał, z Kasi rączki zjadł ( ona na to wpadła, nie ja)
z tyłu Misiek - chyba kombinuje, jak tu się przejechać na Kasi hulajnodze, póki ona zajęta ;) ;)


Kasia dostała od Łatusia 3 słodkie buziaczki :smile:
tu z kolei w tle widać tylko tłuściutki tyłek Tiary - zdjęcia robią, trzeba wiać ;)


zazdrośnik Puszek oczywiście cały czas miał "rywala" na oku ;-)

na kolację zjadł Łatunio troszkę kurczaka z ryżem, na spacer chętnie poszedł ( wczoraj tylko leżał)

wydaje mi się, że trzeba by mu usg zrobić, bo zarówno przy koopce, jak i przy sikaniu ma widoczne trudności, przy wielkim wysiłku robi maleńkie kupki, a sikając - kropelkuje

czuje się dzisiaj zdecydowanie lepiej, nawet jakby mniej kaszle, leki wciąż bierze, jutro do kontroli, mysle, że kroplówka już nie będzie potrzebna

Edited by mari23
Posted

[quote name='Nutusia']A nie mówiłam, że przy Tobie i przy Kasi może być TYLKO lepiej?... ;)[/QUOTE]

[quote name='Marinka']Kasia jest najlepszym i najskuteczniejszym lekiem na wszelkie dolegliwości psiaczków:)
I na mnie też ma taki wpływ :)
Zawsze potrafi mi poprawić nastrój :)[/QUOTE]


jest lepiej!!!!
Łatuś jeszcze na zastrzykach i tabletkach, ale biegunki już nie ma....
i apetyt mu wrócił - dzisiaj doznałam szoku:

moja rodzina na drogę powrotną z Kazimierza Dolnego dostała pieczone udka drobiowe, ale jak to po pogrzebie - apetytu nie mieli i przywieźli wszystko do domu, przyjechali rano, syn za kółkiem całą noc - obudził się akurat jak wróciłam z pracy i poprosił o podgrzanie czegoś do jedzenia - Łatuś czując zapach udka za nic nie chciał wyjść z jego pokoju, ale to jeszcze nic....
syn zjadł, Łatusia wywabiłam zapachem kości, które oczywiście wyrzuciłam dając Łatusiowi jedynie skrawki mięsa....
wyszłam na chwilę z kuchni, wracając usłyszałam warczącego Łatka - zaglądam pod stół, czemu on warczy - a tu Łatuś kończy zjadać udko ściągnięte ze stołu, odpędzając innych chętnych....
on nie zjadł - on zeżarł całe duże udo razem z kośćmi !!!!
leży teraz, tylko oczy otwiera, jak go wołam, mam nadzieje, że to obżarstwo mu nie zaszkodzi...
udo przyprawione przecież, no i kości..... jak on to ze stołu ściągnął ??????

nie wiem, czy martwić się o niego, czy cieszyć z powrotu do formy....

on wciąż bierze zastrzyki, od jutra jakieś tabletki jeszcze dostał
ale dziś rano zrobił normalną kupkę ( tylko kolor niestety "wątrobowy" )

Posted

O rany.
Cieszę się, że Łatek lepiej, miejmy nadzieję, że kości z uda mu nie zaszkodzą.
Ależ musiał być łakomie głodny, jak ukradł te udko i łapczywie zjadł.
Opowiadanie o mężu i szelkach rewelacja, nie ma się co dziwić, psy prawie jednakowe i chłopina stracił orientację i na chwilę zgłupiał:-)
A Kasia wspaniała.
Ona mieszka u was z rodzicami czy przebywa?
A co jej mama na takie bliskie kontakty z psami?
Bo ja byłabym zachwycona:-)

Posted

[quote name='Awit']O rany.
Cieszę się, że Łatek lepiej, miejmy nadzieję, że kości z uda mu nie zaszkodzą.
Ależ musiał być łakomie głodny, jak ukradł te udko i łapczywie zjadł.
Opowiadanie o mężu i szelkach rewelacja, nie ma się co dziwić, psy prawie jednakowe i chłopina stracił orientację i na chwilę zgłupiał:-)
A Kasia wspaniała.
Ona mieszka u was z rodzicami czy przebywa?
A co jej mama na takie bliskie kontakty z psami?
Bo ja byłabym zachwycona:-)[/QUOTE]

Łatuś już wstał, pewnie przetrawił i szuka drugiego udka ;)
bardzo mnie cieszy, że biegunka ustępuje, choć kolor wciąż jeszcze nie ten....
ale Łatunio nie miał apetytu, ani Intestinala, ani Hepatica nie chciał jeść, tylko kilka kulek z rączki Kasi chrupał, gotowanego kurczaka ode mnie - z odrobinką ryżu, bo jak ryżu więcej, niż kurczaka - nie jadł
przegłodził się na pewno, bo apetyt mu nie dopisywał, dzisiejszy "wyczyn" to szok - nieśmiały, cichutki niejadek sam się poczęstował tym, czego jeść jednak nie powinien... oby mu to nie zaszkodziło, trochę sie martwię, ataki kaszlu mu się nasiliły od paru minut:(

a Kasia nie mieszka ze mną, choć blisko, w tej samej miejscowości, od rana jest u niani, ja odbieram ją wychodząc z pracy i do wieczora jest u mnie, dopiero córka wracając z pracy zabiera swój ( i mój!!!) skarb :)
Kasia bardzo kocha pieski i największą radością jest dla niej zostać u babci ( śpimy z Mają i Puszkiem wtedy), właśnie w ich mieszkaniu trwa remont, więc weekend Kasia spędziła ze mną i z pieskami

Posted

Nie jadł Łatuś, bo jak można porównywać jakiegoś obrzydliwego Intestianal czy Hepatica z pieczonym udkiem?!!?!?!? Popróbujcie, to same się przekonacie ;)
Najważniejsze, że mu nie zaszkodziło! Obawiam się tylko, że teraz znów może się okazać... niejadkiem :)

Posted

[quote name='Nutusia']Nie jadł Łatuś, bo jak można porównywać jakiegoś obrzydliwego Intestianal czy Hepatica z pieczonym udkiem?!!?!?!? Popróbujcie, to same się przekonacie ;)
Najważniejsze, że mu nie zaszkodziło! Obawiam się tylko, że teraz znów może się okazać... niejadkiem :)[/QUOTE]

oj, ja bez próbowania jestem przekonana, że masz rację, choć do mięsożernych raczej się nie zaliczam ;)

a Łatusiowi apetyt dopisuje, zwłaszcza, jeśli jest to gotowane mięsko, ale i tabletki ukryte w odrobinie pasztetu połyka w sekundę :)niestety wciąż kaszle i upał bardzo go męczy

zachorował kotek Węgielek, właściwie trudno powiedzieć, co mu jest, miauczy tylko, jakby go coś bolało....
wetka go zbadała, zrobiła USG i nie znalazła nic właściwie - dostał zastrzyk i jutro znów mam z nim się pokazać

za to Puszek, choć gruby i raczej starszawy - pomimo upału bawi się radośnie z Majeczką, tylko sierść fruwa w powietrzu..... oj, z tym to ciężko nadążyć - sprzątam i wciąż jest na nowo, kłęby sierści..... przy takiej gromadce inaczej być nie może ;) ;) ;)

myślałam, że już dzisiaj będzie bez burzy, ale właśnie zagrzmiało i zerwał się wiatr, pieski przerażone już są przy mnie wszystkie bez wyjątku

Posted

[quote name='Iljova']Tutaj rano była burza ulewa i teraz jest 27 stopni nie do zniesienia duszno
Niech wszystkie zwierzaki i Ty oraz Twoja rodzinka będą zdrowi :-)

dziękujemy wszyscy - wzajemnie zdrowia i dobrego samopoczucia życzymy!


Majeczka - fotki na życzenie Marinki ;)






"gdzie strumyk płynie z wolna..." Kasia tańczy i śpiewa, a Łatuś chyba chciałby sie przyłączyć ;)

Posted

Kasia wygląda na bardzo rezolutną dziewczynkę i coś mi mówi, że ma wśród piesków posłuch ;)
Łatuś artysta - w duecie z Kasią, podbili by z pewnością rynek szołbiznesowy :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...