mari23 Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 [quote name='Basia1244']mnie też właśnie najbardziej bolą te staruszki po zmarłych właścicielach, które są przywożone do schroniska przez dzieci , wnuki zmarłej osoby - po prostu tego nie rozumiem a odnośnie Róży - mamy w schronisku takiego borderaska, który jest dzikus i terapia klasyczna nie bardzo przynosi rezultaty, ale od kilku dni pies dostaje leki zalecone przez weterynarza behawiorystę i jest lepiej, może warto i Róży podać? zmniejszy to jej stres i pozwoli odpocząć, tylko to musiałby zaordynować dobry wet ja osobiście nie mam doświadczenia z takimi lekami, ale w przypadku tego bordera widzę zmianę na lepsze[/QUOTE] [quote name='Ingrid44']To bardzo przykre ze pieski po zmarłych właścicielach są traktowane jak stary mebel. Szczególnie ze to są małe pieski i tak niedużo potrzebują . Bardzo smutne.[/QUOTE] tak, te pieski, które straciły pana czy panią i oddane do schroniska to dramat straszny..... niedawno pod opieka Basi właśnie były w schronisku dwie maleńkie biszkoptowe suńki - dobrze, że już dom znalazły - ale ile takich smutnych sierot trafia do schronisk..... a wracając do Róży - patrząc na to, jak ona jest "spięta", przestraszona nawet bez powodu, zestresowana - też już sobie myślałam o jakichś lekach dla niej - może gdyby po lekach była spokojniejsza, łatwiej byłoby jej przystosować się i potem już bez leków "normalnie" funkcjonować bo naprawdę to biedne stworzenie ma niewiele chwil, kiedy się nie boi mam wrażenie, że boi się otwartej przestrzeni - od tej ucieczki nie chce wychodzić z domu, a jak już wyjdzie to biega rozglądając się jakby w poszukiwaniu schronienia przez czymś..... chyba zapytam weta..... tylko którego lub którą..... Quote
Igiełka Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 Marysiu w ramach złego dnia przytulam mocno :buzi: myślę że Róża musiała w swoim życiu przejść wiele i dlatego ciężko jest czasami jej odnależć się a tym samym zrozumieć te zachowania. :-( Cioteczki mam to samo też nie mogę pojąć jak można gdy zestarzeje się wierny przyjaciel jakim jest pies oddać tak poprostu do schroniska na poniewierkę skazać na samotność i rozpacz po utracie domu niczemu niewinne zwierzę- śmierść włąściciela jest smutna ale co to za rodzina bezduszna do jasnej ciasnej żeby tak postąpić Quote
Awit Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 Mari a nie możesz Róży zapinać linki dłuższej, żeby z nią biegała? Boże tyle tych psów po starszych osobach zostaje wywalonych jak stare łachy. Nie powinno tak być. Jak spadek to spadek, córeczki mieszkaniem się podzielą, to i psu powinny wspólnie opiekę zapewnić, hotel opłacić np. To powinno być prawnie uregulowane. Taki dramat dla psa, utrata pana i domu i schron, tyle strachu, tęsknoty, niezrozumienia sytuacji:-( Potwory a nie ludzie. Quote
Kava Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 [quote name='mari23']tak, te pieski, które straciły pana czy panią i oddane do schroniska to dramat straszny..... niedawno pod opieka Basi właśnie były w schronisku dwie maleńkie biszkoptowe suńki - dobrze, że już dom znalazły - ale ile takich smutnych sierot trafia do schronisk..... a wracając do Róży - patrząc na to, jak ona jest "spięta", przestraszona nawet bez powodu, zestresowana - też już sobie myślałam o jakichś lekach dla niej - może gdyby po lekach była spokojniejsza, łatwiej byłoby jej przystosować się i potem już bez leków "normalnie" funkcjonować bo naprawdę to biedne stworzenie ma niewiele chwil, kiedy się nie boi mam wrażenie, że boi się otwartej przestrzeni - od tej ucieczki nie chce wychodzić z domu, a jak już wyjdzie to biega rozglądając się jakby w poszukiwaniu schronienia przez czymś..... chyba zapytam weta..... tylko którego lub którą.....[/QUOTE] mari, zapytam u zioberka.... ona ma jakiegos pana Marka , behavioryste.... moze on cos by poradzil!!! Quote
mari23 Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 (edited) [quote name='Kava']mari, zapytam u zioberka.... ona ma jakiegos pana Marka , behavioryste.... moze on cos by poradzil!!![/QUOTE] dziekuję !!! Awit - co do linki - też jej się boi.... ona nawet biegając swobodnie jest zestresowana, w domu przy mnie jest tylko spokojna, ale kiedy śpi - miewa podobnie silne drgawki, jak Tiara - też sunia lękliwa, po przejściach biedulka tylko Tiara jest zawsze taka sama, a w Róży jakby dwa psy siedziały - przerażona biedulka i przebiegła łobuziara - i ma takie "przebłyski" raz jednej, raz drugiej te jej wyskoki przez płot czy skoki po stole w kuchni ( np. zostawienie masła na stole i wyjście na 2 sekundy skutkuje natychmiastową kradzieżą), skacze też chyba po oknach ( już drugi dzień zastałam storczyki na podłodze zamiast na parapecie - żadne z pozostałych nie może być podejrzane o taki wyczyn) Edited February 21, 2012 by mari23 Quote
Basia1244 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 w czwartek będę rozmawiac z nasza behawiorystka od borderasa, która zaordynowała leki - zapytam ją, co to za leki i czy coś poradziłaby dla Rózy - Róża wypisz wymaluj jak ten borderas nasz się zachowuje. Quote
Patmol Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 ja się ostatnio zastanawiałam i nadal się zastanawiam, jakby można porządnie prawnie zabezpieczyć los takiego psa czy kota w przypadku śmierci własciciela bo właściciel zwierzaka ma majątek, np mieszkanie czy dom - mógłby np. napisać testament i w tym testamencie jakoś to uregulować - że np. spadkobierca/ spadkobiercy, którzy biorą spadek są zobowiązani do opieki nad psem czy kotem i musiałby być ustanowiony niezależny kurator? który-by sprawdzał stan tej opieki na tego psa czy kota byłby przeznaczone określone pieniądze ze spadku np przez określoną ilośc lat, a w przypadki wczesniejszej śmierci zwierzeta albo jego zaginienia pieniądze te by przepadły -na rzecz np. jakiejś fundacji to wszystko by trzeba doprecyzować oczywiscie zapraszam na wątek legnickich psów http://www.dogomania.pl/threads/223523-Legnica-i-okolice-w%C4%85tek-ps%C3%B3w-%28i-kot%C3%B3w%29-w-potrzebie-kto-si%C4%85-do%C5%82%C4%85czy-zapraszam postanowiłam założyć, bo nie ma aktualnego Quote
Nutusia Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Jeśli chodzi o środek działający wyciszająco, bardzo polecam stress-out (60 tabl. ok. 30 zł). Była u mnie mocno przerażona sunia z mordowni w Kotliskach. Prawie 2 doby przesiedziała wciśnięta pod łóżkiem. Bała się wyjść, bała się jeść, bała się dotyku - wszystkiego. Ma wątek na dogo - można poczytać. Znalazł się dla niej dogomaniacki dom aż w... Szwecji! Na samą myśl jak długą i stresującą podróż będzie musiała odbyć, włos mi się jeżył na głowie. Nasz wet polecił wtedy podawanie jej właśnie stress-out już na ponad 2 tygodnie przed podróżą. Jest to środek ziołowy, nie uzależnia, nie otępia, nie powoduje "paraliżu" jak np. sedalin. Już w domu zauważyłam, że Milusia była bardziej wyluzowana - nawet robiła przymiarki do zabawy z moimi Rudymi. A podróż?... Nikt nie chciał wierzyć! W drodze do Świnoujścia (z obcymi dla niej ludźmi!!!), wypuszczona na parkingu, SZŁA na smyczy, ZAŁATWIŁA się bez problemu... Na prom WESZŁA sama, na smyczce (podczas gdy u mnie po ogrodzie to stanowiło problem) i całą noc podróży promem spokojnie przespała. Potem jeszcze jechała pociągiem! Preparat nie działa "od ręki". Nasz Doktor mówi, że organizm musi się nim wysycić. Ale w przypadku naszej Milki naprawdę zdziałał CUDA! Dostawała 2 x dziennie po 1 tabl. Quote
zioberek87 Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 witam, jestem na zaproszenie Kavy napisała mi na pw że macie problemy behawiorystyczne z psiakiem. Mam wspaniałego szkoelniowca z zielonej góry, naprawdęjest fantastyczny!!!! Pan Marek to jego strona: http://www.psiasfora.pl/ kontakt do niego to 510 878 534. Zadzwońcie do niego, duzo porad udziela przez telefon ale trzeaba się liczyć z tym że jak psiaka nie zobaczy to nie bedzie wiedział dokładnie co z nim jest nie tak. Bardzo sobie go chwalę i mam nadzieję że i Wam pomoże.... Quote
Nutusia Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 A ja po znajomości ;) zaproszę na wątek dwóch olkuskich "insektów" - Muszki i Pchełki - u mnie w DT: http://www.dogomania.pl/threads/223534-Dwa-olkuskie-insekty-Muszka-i-Pche%C5%82ka-zas%C5%82uguj%C4%85-na-normalno%C5%9B%C4%87-po-tym-co-przesz%C5%82y Quote
mari23 Posted February 22, 2012 Author Posted February 22, 2012 bardzo, bardzo Wam dziękuję za rady - skorzystam oczywiście a oto moje dzisiejsze znalezisko - mówię na niego "Popielec", ale czekam na właściwsze propozycje:cool3: to wychudzone i wyziębione maleństwo zauważyła moja szefowa przy śmietniku....biegał wzdłuż ulicy tak z 200 m w jedną i w druga stronę, wracając..... po wielu próbach ze smakowicie pachnąca puszka udało mi się go złapać.... szkielet, chyba niewidomy....kuleje na tylną łapeczkę ale dobrze wie, co to jazda samochodem i spanko w fotelu.... kosteczki można mu policzyć nie dotykając go :( trochę mnie niepokoi ten biały "łupież" na sierści..... na razie umieściłam go osobno, ale popiskuje, chce do ludzi i do psów :( wcześniej oczywiście psia opiekunka Kasia już go przytuliła :) Quote
agatamakowska6@wp.pl Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 ojeju chyba nie widzi biedaczysko dobrze że już u Ciebie ciekawe ile latek ma ? Quote
Havanka Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Strasznie biedny psiaczek. Przypuszczam, ze ktoś go "wysadził" z samochodu i zostawił na pastwę losu. Quote
Awit Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Jaki sierotek:-( I taki malusi. W typie pinczera, podobny do mojej Fredzi, tylko on nie ma białych wstawek, więc jest bardziej pinczerowaty. I nie widać nic siwizny, czyżby był w miarę młodym psem tylko ciężko doświadczonym..? Quote
mari23 Posted February 22, 2012 Author Posted February 22, 2012 [quote name='Awit']Jaki sierotek:-( I taki malusi. W typie pinczera, podobny do mojej Fredzi, tylko on nie ma białych wstawek, więc jest bardziej pinczerowaty. I nie widać nic siwizny, czyżby był w miarę młodym psem tylko ciężko doświadczonym..?[/QUOTE] no właśnie wciąż o tym myślę.... bo i ząbki ma całkiem w niezłym stanie - białe, trochę kamienia tylko, i siwizny brak.... a oczy mętno-granatowe, psiak ewidentnie nie widzi ( może i ma jakieś resztki wzroku, ale niewielkie), no i szkielet:shake: chyba lubi dzieci, bo nie bał się Kasi - to na pewno jakiś domowy psiak byliśmy na spacerku - już nie kuleje - odpoczął, widać był zmęczony i nadwerężył łapkę sobie..... nabiegał się przecież biedak.... słodki jest, widać, że pieszczoch....bardzo łagodny, przy złapaniu tylko lekko mnie ząbkami stuknął śladu nie zostawiając na ręce, i posikał się ze strachu..... ale za chwilę już było dobrze - biedak zrozumiał, że nic mu nie grozi, a wręcz przeciwnie Quote
Awit Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Parę dni temu widziałam ogłoszenie, że facet odda młodego psa, właśnie pinczera, tylko "jest jeden prpblem, bo pies prawie nie widzi" Więc tu też mogli mieć psiaka, a że przestał widzieć, przestali karmić, bo po co komu niewidomy pies. Albo cierpi biedaczek na jakąś chorobę i się pozbyli chorego ślepca. Quote
Kava Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 [quote name='mari23']no właśnie wciąż o tym myślę.... bo i ząbki ma całkiem w niezłym stanie - białe, trochę kamienia tylko, i siwizny brak.... a oczy mętno-granatowe, psiak ewidentnie nie widzi ( może i ma jakieś resztki wzroku, ale niewielkie), no i szkielet:shake: chyba lubi dzieci, bo nie bał się Kasi - to na pewno jakiś domowy psiak byliśmy na spacerku - już nie kuleje - odpoczął, widać był zmęczony i nadwerężył łapkę sobie..... nabiegał się przecież biedak.... słodki jest, widać, że pieszczoch....bardzo łagodny, przy złapaniu tylko lekko mnie ząbkami stuknął śladu nie zostawiając na ręce, i posikał się ze strachu..... ale za chwilę już było dobrze - biedak zrozumiał, że nic mu nie grozi, a wręcz przeciwnie[/QUOTE] Maryniu kochana, no i widzisz Kilerek, Slepek i Charly postarali sie o nowe bezpieczne miejsce dla Popiela.....zaprowadzili go na jego zblakanej drodze do ciebie i Kasi wiedzac , ze w waszych serduszkach milosci duzo ..... byli jego oczkami i rozpalili dla niego w tej beznadzieji iskierke nadzieji.... przytulam was..... Quote
Ingrid44 Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 Jaki malusi szkielet, ja chyba nigdy nie zrozumiem jak mozna wyrzucic taka malizne. Nie wiele przeciez potrzebuje, ledwie garstke jedzenia , kocyk do spania i wizyty u weta ale pewnie to i tak za duzo dla takich %&*#@ ! Ma wielkie szczescie ze trafil na Marysie . Quote
mari23 Posted February 23, 2012 Author Posted February 23, 2012 piesio juz odzyskuje siły - prawie nie kuleje... a je.... wszystko ! i w każdej ilości! suchą karmę połyka błyskawicznie gryząc, wczoraj zjadł najpierw surowe mięso, które szefowa swojemu kotkowi kupiła, potem dużą puszkę ( przynęta, na którą go złapałam) a na kolację 2 miseczki gotowanego ryżu z kurczakiem, jedna zjadł od razu, druga została - zjadł w nocy.... rano wsypałam mu suchego ( Purina), planując wymienić mu na drobniutką wątrobowa karmę Pusi jakby nie jadł.... jakież było moje zdziwienie, gdy maluszek w błyskawicznym tempie schrupał Purinkę wspaniale radzi sobie po schodach..... albo troszeńkę widzi, albo tak szybko zapamiętał, gdzie i ile jest schodów do domu z pewnością mieszkał w bloku i jeździł samochodem - tego jestem pewna po jego zachowaniu dzisiaj jedziemy do wetki Quote
Patmol Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 czyli to jest taki mały odkurzacz (jedzeniowy) Quote
Havanka Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 Ciekawe, co wetka powie o jego oczach. Moze jest szansa przywrócić mu widzenie, choć w małym stopniu. Quote
Nutusia Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 Popiołek! :) Może uda się operacyjnie przywrócić wzrok, ale jeśli nie, i tak świetnie będzie sobie radził. Miałam kiedyś całkiem ślepego psiaczka. O schodek na tarasie uderzył się raz - następnym razem zgrabnie go pokonał. Po 2 dniach doskonale wiedział gdzie co jest w domu, gdzie stoi miseczka, gdzie są drzwi - wszystko! Łupieżem się nie przejmuj - pies może objawić taką reakcję ze stresu! Tak było z moją ostatnią tymczasowiczką Luśką - ze schronu przyjechała jakby ją śnieg obsypał. Wykąpałam ją bardziej, by zabić schroniskowy "zapaszek", poczesałam furminatorem i po łupieżu nie było śladu! Popiołku - będzie super - jesteś w najlepszych rękach! :) Quote
agatamakowska6@wp.pl Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 zapraszam na mój pierwszy bazarek http://www.dogomania.pl/threads/223592-Zmu%C5%9B-mnie-do-wypicia-nielubianej-herbaty-23.02.2012-do03.03.2012r Quote
Basia1244 Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 Marysiu opisz mi wszystko w mailu o Róży ok? Żebym miała wszystkie spostrzeżenia i historię w jednym. i to , co stanowi największy problem opisz. Quote
mari23 Posted February 23, 2012 Author Posted February 23, 2012 [quote name='Nutusia']Popiołek! :) Może uda się operacyjnie przywrócić wzrok, ale jeśli nie, i tak świetnie będzie sobie radził. Miałam kiedyś całkiem ślepego psiaczka. O schodek na tarasie uderzył się raz - następnym razem zgrabnie go pokonał. Po 2 dniach doskonale wiedział gdzie co jest w domu, gdzie stoi miseczka, gdzie są drzwi - wszystko! Łupieżem się nie przejmuj - pies może objawić taką reakcję ze stresu! Tak było z moją ostatnią tymczasowiczką Luśką - ze schronu przyjechała jakby ją śnieg obsypał. Wykąpałam ją bardziej, by zabić schroniskowy "zapaszek", poczesałam furminatorem i po łupieżu nie było śladu! Popiołku - będzie super - jesteś w najlepszych rękach! :) Popiołek ma trwałe rozszerzenie źrenic - są nieruchome i zmętnienie soczewek, zaczynają się drobne zmiany w rogówce poza tym ma 3 śruty w mięśniu ( okolice pachwiny) ktoś do niego strzelał, ale dawno, to wrośnięte jest ząbki ma ładne i pyszczek nie siwy, ale latek conajmniej 10.... przednie dolne zęby starte prawie do dziąseł.... trudno tak dokładnie ocenić jego wiek pcheł...... ojej:( został dzisiaj odpchlony i odrobaczony, rano kaszlał i zgłosiłam to wetce, ale po osłuchaniu niczego tam złego nie znalazła fotki zrobione w gabinecie [quote name='agatamakowska6@wp.pl']zapraszam na mój pierwszy bazarek http://www.dogomania.pl/threads/223592-Zmu%C5%9B-mnie-do-wypicia-nielubianej-herbaty-23.02.2012-do03.03.2012r zaraz lecę, jak pierwszy - to tym bardziej zajrzeć trzeba ! [quote name='Basia1244']Marysiu opisz mi wszystko w mailu o Róży ok? Żebym miała wszystkie spostrzeżenia i historię w jednym. i to , co stanowi największy problem opisz. a Róża......:angryy:niewiele mi dzisiaj brakło, żebym ją gdzieś na łańcuchu nie uwiązała za domem.... :mad:skończyło się na tym, że rycząc zbierałam moje ukochane storczyki.... z 11 ocalały 2 :( taki oto obrazek zastałam po powrocie z pracy w moim pokoju ( to część tylko na zdjęciu):placz: po pozbieraniu doniczek:placz::placz: Basiu, napiszę maila, jak mi przejdzie trochę, bo "obiektywna" na razie nie jestem.... to jakieś diablątko jest :(:mad::mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.