Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hmmm na spacery szczerze chodził sam, prawie cały dzień miał na bieganie. Po południu spędzam z nim parenaście minut na zabawę, bawi się też z innymi członkami rodziny o różnych porach dnia. Widać złość i to dużą, na pewno nie jest to dla zabawy. Warczy i gryzie z dużą zawziętością. Skoro zostawiałaś Froda samego gdy Cię gryzł, to jednak nie było szkolenie pozytywne, gdyż musiałaś zastosować karę, nieprawdaż ? ;) Wcale nie chcę stosować jakiś brutalnych kar, ale chcę po prostu, żeby zrozumiał, że nie może używać wobec nas zębów, gdy wyjmujemy mu kleszcza, lub musimy gdzieś go przenieść. Jak można mu to przekazać ? :(

Posted

Maja5252 napisał(a):
Hmmm na spacery szczerze chodził sam, prawie cały dzień miał na bieganie. Po południu spędzam z nim parenaście minut na zabawę, bawi się też z innymi członkami rodziny o różnych porach dnia. Widać złość i to dużą, na pewno nie jest to dla zabawy. Warczy i gryzie z dużą zawziętością. Skoro zostawiałaś Froda samego gdy Cię gryzł, to jednak nie było szkolenie pozytywne, gdyż musiałaś zastosować karę, nieprawdaż ? ;)

W pewnym sensie tak, była to dla niego kara, ale to trochę inny rodzaj kary.
Z tego co widzę nie spędzasz z nim dużo czasu, kilka minut dziennie to za mało by pies cię szanował (bo widzę, że o to ci bardzo chodzi). Spędzaj z nim więcej czasu w różnych okolicznościach i skupiaj na sobie, spraw, aby widział w tobie najważniejszą dla niego osobę. chyba najłatwiej to zrobić nagradzając smaczkami. Gdy wyjdziesz z nim na spacer na smyczy, to nagradzaj go na początku gdy będzie nawet patrzył na ciebie. Bo patrzenie i skupianie na tobie uwagi to początek, potem zacznie też ciebie słuchać.

Posted

Szkolenie pozytywne to nie tyle nagradzanie bez karania, co podkreślanie dobrych zachowań, a wygaszanie złych.
Jeśli pies wyprowadza się sam, to jak możesz od niego oczekiwać, że nagle zacznie Cię rozumieć? No nie da się. To tak jak z dzieciakiem. Taki chłopczyk puszczony samopas zawsze będzie się odszczekiwał, będzie uciekał i robił to, na co ma ochotę - bo dlaczego nie, skoro może? Jesli nie postawisz psu żadnych granic, to nie sfrunie nagle wróżka zębuszka i nie pokaże psu jedynej właściwej drogi. To jest tylko i wyłacznie Twoja rola. Dlatego zacznij z nim pracować teraz, póki nie jest za późno. Wiem, jak wygląda odkręcanie bęłdów wychowawczych u starszych psów - trafił do mnie siedmioletni pies, który najpewniej zawsze był puszczany samopas, bez żadnego nadzoru, bez granic, bez nauki. Jest u mnie cztery lata i w koncu widać efekty ciężkiej pracy, bo na początku rzucał się na rękę, nie pozwalał się dotknąć, na michę rzucał się jak głupi, nie pozwalał się wycierać, kąpać, czesać, zabierać sobie rzeczy. Pracujemy z tym psem delikatnie, tzn. był powoli oswajany z dotykiem, uczony wracania najpierw na lince i ze smaczkami, naagradzany za wszystko. Teraz włazi na kolana, domaga się pieszczot, wraca na komendę, chodzi do fryzjera, w ogóle jest super.
Jednym z elementów, które go uspokoiły, była kastracja. Kiedy pies jest dorosły i jest kundlem z tendencją do uciekania, warto to rozważyć, bo jak się nauczy, co to znaczy cieczka i suka, to można juz go nigdy nie oduczyć uciekania - moze to wejść w nawyk. Jak pies jest jesdzcze duży, to może się wdać w bójkę z innym psem i zginąć, ludzie mogą go zbić, a nawet zabić, a Ty mozesz dostawać mandaty, bo psie włóczęgostwo jest w Polsce karane.

Posted

Hmmm trochę mi ciężko, jestem typem człowieka, który musi mieć wszystko klarownie zaplanowane ;) Postaram się więcej czasu mu poświęcać, ale nie wiem kompletnie jak się z nim bawić............. Czy mam z nim biegać ? Ale wtedy mnie goni i podgryza ? Artykuły mówią, że przeciąganie liny jest złe ;/ Bo wzmaga u psa agresję. Rzucanie piłki wzmaga chęć zdobywania ofiary, pies zdobywa piłkę, wyżywa się na niej i później to samo może zrobić z jakimś zwierzęciem. Nie wiem co robić napiera na mnie ogrom informacji, z różnych źródeł powinienem wyjść z nim na dwór, ale nie wiem kompletnie co z nim mam tam robić, żeby go uczyć a nie wpajać mu złych nawyków ;/

Posted

Maja5252 napisał(a):
Hmmm na spacery szczerze chodził sam, prawie cały dzień miał na bieganie. Po południu spędzam z nim parenaście minut na zabawę, bawi się też z innymi członkami rodziny o różnych porach dnia. Widać złość i to dużą, na pewno nie jest to dla zabawy. Warczy i gryzie z dużą zawziętością. Skoro zostawiałaś Froda samego gdy Cię gryzł, to jednak nie było szkolenie pozytywne, gdyż musiałaś zastosować karę, nieprawdaż ? ;) Wcale nie chcę stosować jakiś brutalnych kar, ale chcę po prostu, żeby zrozumiał, że nie może używać wobec nas zębów, gdy wyjmujemy mu kleszcza, lub musimy gdzieś go przenieść. Jak można mu to przekazać ? :(

parenaście minut na 24 godziny? i Ty chcesz żeby psiak Cię szanował, ufał Ci na tyle, żebyś mógł przy nim wszystko robić? to nie tędy droga. psu poświęcaj DUŻO czasu, a nie puszczasz go na cały dzień samopas a potem próbujesz egzekwować rzeczy, do których on przyzwyczajony nie jest. praca z psem polega na budowaniu więzi, a na to potrzeba czasu i konsekwencji. ucz go komend, baw się z nim, poświęcaj mu swój czas, przebywaj z nim. z resztą pomyśl: parenaście minut na zabawę. w trakcie tej zabawy chcesz psa zamykać jak gryzie, więc z tych parunastu minut zabawy zrobi się pare minut. nadal masz niewybieganego, niewymęczonego szczyla, który nadal będzie was gryzł. jak już czytasz o wychowywaniu psa to otwórz umysł, a nie skupiaj się na tym, gdzie Ci piszą, ze masz psa karać żeby pokazać mu kto tu rządzi. rządzi ten, kto wydaje polecenia a nie ten kto używa siły.

Posted

Maja5252 napisał(a):
Hmmm trochę mi ciężko, jestem typem człowieka, który musi mieć wszystko klarownie zaplanowane ;) Postaram się więcej czasu mu poświęcać, ale nie wiem kompletnie jak się z nim bawić............. Czy mam z nim biegać ? Ale wtedy mnie goni i podgryza ? Artykuły mówią, że przeciąganie liny jest złe ;/ Bo wzmaga u psa agresję. Rzucanie piłki wzmaga chęć zdobywania ofiary, pies zdobywa piłkę, wyżywa się na niej i później to samo może zrobić z jakimś zwierzęciem. Nie wiem co robić napiera na mnie ogrom informacji, z różnych źródeł powinienem wyjść z nim na dwór, ale nie wiem kompletnie co z nim mam tam robić, żeby go uczyć a nie wpajać mu złych nawyków ;/

mój się ze mną przeciąga smyczą (tak, tak to również forma dominacji;)) czy jakimś gałganem, biega za piłką czy za patykiem i jakoś ani agresywny ani nie wypatruje zwierzyny do wyżycia się na niej;) bieganie z psem jest fajne, pod warunkiem ze psiak biegnie przed Tobą bez niczego w pysku (jak coś będzie miał to sobie "aport" zepsujesz), albo tuż przy Tobie. nie za Tobą. możesz się z nim bawić w szukanie smakołyków, w siad, waruj, daj łapę, daj głos. możesz mu zrobić slalom i uczyć go przez niego przechodzić. jest dużo różnych możliwości;)

Posted

Poczytaj sobie to:
http://pies.onet.pl/1262,13,16,niezastapiony_aport,artykul.html
http://pies.onet.pl/46756,13,17,od_czego_mamy_psa,artykul.html

A także to:
http://pies.onet.pl/45532,13,16,tylko_nie_rozpieszczac,artykul.html
http://pies.onet.pl/60111,13,16,sztuka_mowienia_nie,artykul.html
http://pies.onet.pl/58452,13,17,chwalmy_te_psy,artykul.html
http://pies.onet.pl/3930,13,17,a_pies_ciagnie,artykul.html

Nie rozumiem, co jest złego w zabawie w przeciąganie - oboje się zmęczycie. Weź linkę i pobaw się tak z psem, porzucaj mu coś, a potem ze smaczkiem w ręce wołaj go do siebie. Jak podejdzie, pokaż smaczek mówiąc przy okazji np. "daj". Jesli odda, daj smaczek, zabierz piłkę i rzuc ponownie. Możesz też psu uciekać, chowac się, albo uczyś się z nim biegać, jeździć na rowerze. Możesz zapoznawać go z innymi psami i uczyć obcowania z nimi.
Na razie poełniasz bład za błędem i szczerze mówiąc jesteś na dobrej drodze do wyprowadzenia tego psa do poziomu tych, które gryzą ludzi i psy, zagryzają kury i mają wszystko i wszystkich w dooopie. Weź się za niego, to nie jest automat, który się sam sobą zajmie, to jest żywe, społeczne zwierzę, które musi mieć swoją rodzinę, bo zdziczeje. Pies MUSI mieć zasady, bo wtedy jest bardziej zrelaksowany, wie, że szef ma wszystko pod kontrolą, a on może być psem i tylko psem.

Posted

Maja5252 napisał(a):
Hmmm trochę mi ciężko, jestem typem człowieka, który musi mieć wszystko klarownie zaplanowane ;) Postaram się więcej czasu mu poświęcać, ale nie wiem kompletnie jak się z nim bawić............. Czy mam z nim biegać ? Ale wtedy mnie goni i podgryza ? Artykuły mówią, że przeciąganie liny jest złe ;/ Bo wzmaga u psa agresję. Rzucanie piłki wzmaga chęć zdobywania ofiary, pies zdobywa piłkę, wyżywa się na niej i później to samo może zrobić z jakimś zwierzęciem. Nie wiem co robić napiera na mnie ogrom informacji, z różnych źródeł powinienem wyjść z nim na dwór, ale nie wiem kompletnie co z nim mam tam robić, żeby go uczyć a nie wpajać mu złych nawyków ;/


Na tresurę psa nie trzeba poświęcać dużo czasu, ze 4 lub 4 pięciominutowe sesje dziennie. ale wtedy ćwiczysz komendy, to bardzo psa męczy. Za to na wychowaniu psa trzeba spędzać cały dzień i calutki czas korygować sytuacje które ci nie pasują, a wzmacniać te które ci odpowiadają.

Tak biegaj z nim, nieg cię goni, a jak dogoni, to szybko mu podstawiaj szarpak i sie poszarp z nim trochę. Jeśli zaś chodzi o aport to jest to zupełnie coś innego niż instynkt łowcy. Psy aportery (retrivery) nie mają typowego instynktu łowczego takie jak psy gończe. Rzycaj mu piłeczkę i niech oddaje ją w zamian za smaczek. Fajna jest też zabawa w szukanie. Ty trzymasz psa, ktoś z domowników się chowa a pies go potem szuka, jak znajdzie nagradzasz smakiem.
Może zainwestuj w jakąś książkę np "pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów" Pamela Dennison, przeczytaj od deski do deski i stosuj. Ta książka jest o tresurze, ale także o wychowaniu. I spędzaj z psem więcej czasu, podpatrz co lubi robić, co najbardziej lubi jeść itp. Wypuszczanie go samopas jest to jest pozbywanie się go, bo jest kłopotliwy, ale on w ten sposób coraz bardziej dziczeje. Jeszcze raz powiem - może kogoś ugryźć i będzie mieć wtedy duże kłopoty.

Posted

Hmmm ok ;) Dzięki za rady. Rano ma pies pobudkę i idzie na spacer się załatwić, potem biorę go na smycz i idziemy poza podwórko, biorę piłkę, sznurek i garść smakołyków i go trochę poduczam :D Trwa to tak ze kwadrans, gdyż rano to i trzeba się szybko ogarnąć i zabrać za robotę ;] Tyle, że później go muszę uwiązać, kolejna zabawę godzinną mam zaplanowaną na południe, a do tego czasu chyba nie powinien być uwiązany, i się zastanawiam jak zagospodarować ten czas ? No spuścić go nie mogę, bo nie upilnujemy go ;/ Każdy coś robi i nie może zwracać uwagi na psa, który sobie łazi koło nas i smyka nagle w krzaki ;/ Po południu ma taką samą przerwę. Czy zaproponujecie jak zagospodarować ten czas ? No Mama się z nim raczej nie pobawi, Tata też ;/ Mógłby sobie biegać i "pomagać" w robocie ale znudzi mu się i sobie idzie... No w sumie to sam jestem od zajęcia się nim ;/

Posted

to się wstaje wcześniej;) możesz mu kupić taką zabawkę, którą się wypełnia suchą karmą albo innymi smakołykami i psiak spędza czas na wyciąganiu żarełka stamtąd;)

Posted

Maja5252 napisał(a):
Trwa to tak ze kwadrans, gdyż rano to i trzeba się szybko ogarnąć i zabrać za robotę ;] Tyle, że później go muszę uwiązać,


A na czym polega twoja praca? Pracujesz w domu? jeśli tak, to może przywiążesz go na lince gdzieś w pobliżu, żeby cię miał na oku a ty jego? Wcześniej polecona zabawka Kong lub podobna może zająć mu trochę czasu. Myślę, że z dwojga złego lepiej żeby pies spędzał czas na lince przy domu niż włóczył się po wsi.

Posted

W wakacje, to no cóż....... Uczę się w domu / na dworze, sprzątam w domu / na dworze, często teraz się zajmuję ogródkiem, grzebiemy przy pojazdach, w piwnicy, no ogólnie zawsze jest coś do zrobienia / naprawy i biegamy codziennie po dworze, chyba, że naprawdę brzydka pogoda. Nom zawsze przenoszę miejsce przywiązania tam gdzie akurat jesteśmy. Ale są chwile, gdy przez parę godzin nas wcale na dworze nie ma i wtedy nie wiem co robić. Hmmmm no podchodzę się pobawić ale na lince to to nie zabawa ;/ Musiałbym go spuścić, ze smyczy.... No ale ja go jeszcze potrafię upilnować, żeby nie uciekał :)

Posted

ale to właśnie na lince uczysz psa przychodzenia na zawołanie;) jak tego nie umie to dla jego własnego bezpieczeństwa lepiej go nie spuszczaj.
a jak was nie ma na dworze to pies nie może być z wami w domu?

Posted

Hmmm no w domu, to zwykle łazi i wybiera śmieci z wiadra, mimo iż chcę je schować to mama się upiera, że mają być tam gdzie są. No i cóż.... odwiodę go od nich smakołykiem, to tam wraca. W sumie mama nie chciała psa, można powiedzieć, że jesteśmy zmuszeni go mieć, jeszcze jak mamę ugryzł to w ogóle nie chce z nim przebywać i cóż. Twierdzi, że wychowała się z wieloma psami, bo Jej brat miał dużo psów, i mogła wszystkim wszystko z pyska wyjąc i nie zaczepiały Jej nigdy........ Teraz jest bardzo wkurzona na psa, bo pierwszy raz ją pies ugryzł przy próbie wyjęcia pokarmu........ Na psa nikt nie był przygotowany, szczerze to sam się nie mogę do działania zmobilizować, mój dzień wygląda bardzo chaotycznie a teraz jeszcze pies. Nie chcę się go pozbywać, próbuję jakoś powiązać koniec z końcem, znaleźć mu czas pośród moich zajęć..... No ale żyję z wiarą, że może dzięki niemu się wezmę za siebie i zdyscyplinuję. Mama jest przeciwna trzymania psa na lince, sam pies też posmutniał i jesteśmy w kropce gdzie go trzymać......

Posted

Maja5252 napisał(a):
W sumie mama nie chciała psa, można powiedzieć, że jesteśmy zmuszeni go mieć ... Na psa nikt nie był przygotowany, szczerze to sam się nie mogę do działania zmobilizować, mój dzień wygląda bardzo chaotycznie a teraz jeszcze pies. Nie chcę się go pozbywać, próbuję jakoś powiązać koniec z końcem, znaleźć mu czas pośród moich zajęć....


To faktycznie macie problem, bo wygląda na to, że nikt tak do końca tego psa u was nie chce. Z opisu wnioskuję, że on zachowuje si raczej jak normalny szczeniak. Mój też bronił kości (do dziś nad tym pracuję), też podgryza jak się nudzi, też niszczy przedmioty (zgryzł mi nowiutką komórkę którą pozostawiłam w złym miejscu), zjada kupy i śmieci z kompostu jeśli się go nie dopilnuje... Ale takie są szczeniaki i gdy się z nimi pracuje wyrastają na stateczne zrównoważone psy. Tylko pluszaki leżą grzecznie na półce i ładnie wyglądają. Jak powiedziałeś A to teraz czas na B - weź się do roboty!

Posted

Ćwiczcie w domu na przedmiotach które pies ma w nosie. Psy zazwyczaj chcą mieć skupioną na sobie naszą uwagę i dążą do tego naprawdę po "trupach". Zmień miejsce, przejdź dwa kroki, a jak pies przestanie na sekundę zachowywać się niewłaściwie pochwal go, daj smakołyk. Na razie nie umie funkcjonować inaczej, ale po pewnym czasie zrozumie, że np. gdy coś weźmie, a Ty po to sięgniesz, nie ma co sobie zdzierać gardła i gryźć, tylko najlepiej od razu zachować się dobrze i dostać nagrodę. Oswajaj go z rodziną, drugim psem, np. niech usiądą w jakiejś odległości i oba jedzą smakołyki, potem zmniejszaj odległość, najlepiej zbliżaj się po krzywych liniach, nie atakuj go wprost (inaczej może to odebrać jako atak - stań też bokiem, nie frontem, ręce w pewnym sensie skulone, przy ciele). Obejrzyj sobie to: http://www.pdmpromocja.pl/jnbt/public/cache/uploads/slownik_join_up_pl.jpg teoretycznie dotyczy to koni, praktycznie są tutaj opisane zachowania drapieżnika, jakim jest pies.
Poczytaj o sygnałach uspokajających, zadbaj o to, by pies w sobie ich nie zatracił. Podziękuj za to, że warczy i ostrzega - bo mógłby od razu przejść do ugryzienia. Podziękuj za to, że zwraca głowę w bok, oblizuje się i mruga, a także ziewa. Niekiedy nawet drapanie się jest oznaką zamieszania - "nie wiem, co mam w tej chwili zrobić".

  • 1 month later...
Posted

Witajcie ponownie. Zostawiłem się na jakiś czas z waszymi poradami i oto co wyszło. Pies potrafi w pewnych momentach słuchać. Przychodzi na zawołanie, zna komendę zostaw. Ale są momenty w których zaczyna się panoszyć i to dość częste. Niektórych rzeczy nie chce zostawić, akurat tych mało bezpiecznych, bo wybiera kocie odchody i spożywa zdechłe myszy.... Potrafi sobie z pełną premedytacją wyjść z podwórka z ogonem podniesionym ku górze i łazić po parku. Co prawda wraca po paru minutach, ale wychodzi już na ulicę, wczoraj kurę dorwał i nie wiedział co z nią zrobić. Gdy wybiega, to wołanie nie pomaga, wtedy lecę za nim. On wtedy wraca biegiem na podwórko, ale no cóż chcąc nie chcąc muszę mu smignąć witką, żeby wiedział, że źle robi. Potem idzie na kawałek czasu na łańcuch. Wiem, że nie powinienem stosować go jako kary, no ale zostawię go to pójdzie znowu. Zresztą jak go wypuszczam z łańcucha to znowu gdzieś idzie. Wychodzę z nim do parku na smyczy 3 razy dziennie i uważam, że to powinno zaspokoić jego parkowe potrzeby, bo idę z nim tam gdzie on chce iść. Ma zabawki różne, zresztą po spacerze się z nim też bawię, lub szkolę. Potrafi całkiem nieźle już iść na smyczy, trzyma ją lekko napiętą. W domu atakuje mojego starego psa, dla zabawy. Czasem się z nim też powygłupiam albo w przeciąganie liny, albo ja z nim się droczę, że gdy mnie atakuje, to go przerzucam, albo przytrzymuję, podźgam go trochę palcem :) Może to zaspokoi jego bojowe potrzeby. Ale stawiam głównie na to, że jak mówię "Spokój", to przestajemy i ma mnie zostawić. Dość często on sam szuka zaczepki. Najbardziej martwi mnie to jego szwendanie się po okolicy. Mama twierdzi, że jest jeszcze młody i że nie ma pojęcia swojego terytorium. Chciałbym, żeby się trzymał podwórka, ale nie wiem jak, czy to co robię dotychczas poskutkuje ? Ma już parę miesięcy, ale jest niewielki. Nie umiem określić co z niego wyszło, ma duże łapy w ciapki, poza tym jest cały czarny. Wzrostem nie sięga mi kolan, więc pewnie jakiś kundelek :) Proszę doświadczonych forumowiczów, o przemówienie mi do rozumu :) Może coś źle robię :) Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Posted

Nigdy nie leć za psem! Albo uciekaj przed nim, albo się schowaj, ale nigdy za nim nie biegaj. Poza tym ile ćwiczysz? Efekt może być widoczny czasami po pół roku, czasami po roku, a czasami po trzech latach możesz uzyskać odpowiadający Ci poziom posłuszeństwa... ćwicz z nim sztuczki, piesek się wybiera na wycieczki, bo wie, że tam ma więcej atrakcji, niż z Tobą. Jak masz 3 latka, wesołe miasteczko w okolicy domu i stare nudne zabawki w pokoju, to jasne, że wybierasz się do wesołego miasteczka.

Posted

On nie zwraca na mnie uwagi, że się schowam to nic nie da, wróci po chwili, bo zawsze wraca, ale pójdzie znowu, bo będzie wiedział, że może, bo żadnej kary nie ma. Co, że się z nim pobawię, jak potem nie mam czasu, to on sobie idzie, bo ja już nie mogę się bawić...........

Posted

Stopniowo więc wydłużaj czas bez zabawy. Jeśli bawisz się z psem, a potem go zostawiasz na dłuższy czas, to może czuć się zmęczony. Niech się nauczy, kiedy jest zabawa, a kiedy jej koniec i ma iść na miejsce. Ponadto zawsze, gdy wróci z wycieczki chwal go - on nie skojarzy pochwały z wyjściem z domu, tylko z tym, że do niego wraca. Wypuszczaj go na długiej lince i przywołuj, jeśli nie chce przyjść - lekko przyciągnij i nagródź. Niech zauważy że przywołanie = nagroda, powrót do domu = nagroda, bycie w domu = świetna zabawa.

Posted

Hmmm, no brzmi całkiem słusznie :) Dzięki ;] Gdy jest przy mnie to zawsze przychodzi i wie, że jak przyjdzie to jest nagroda. Tylko w pewnych momentach mu odbija, bo idzie sobie dumnie na wyprawę, zapominając o wszystkim, nawet o moich wołaniach. Hmmm... Bardzo podobny do tego pieska co masz w podpisie :) Też czarny, też takie oczy i też tak owłosiony na pysku :P

Posted

jeśli chcesz, żeby pies się dobrze czuł i był szczęśliwy, to nie trzymaj go nigdy na łańcuchu!!! dla mnie to jest NIEPOJĘTE, jak można przypiąć psa na łańcuch i sobie pójść. jakby nie mógł być w domu. jeśli niszczy lub grzebie w koszu, to trzeba to przed nim zabezpieczyć i po krzyku.. a jeśli nie, to po prostu znajdź mu inny dom, w którym będzie kochany i będziesz miał pewność, iż będzie mu tam dobrze.
jeśli chcesz dobrze wychować psa i nadal go mieć, to powinieneś przeczytać takie książki jak: "Sygnały uspokajające", "Kliker - skuteczne szkolenie psa", "Drugi koniec smycz", "Z miłości do psa" i "Okiem psa". Jeśli nie masz czasu, to przynajmniej "Kliker..." obowiązkowo. one rozwieją Twoje wątpliwości i zdobędziesz wystarczającą wiedzę.

Posted

Ciężko jest psa bez kary wychować, trzeba mieć na to czas, którego mamy mało. Można psa nauczyć, żeby wracał do domu jak opisał Soko, ale jak go powstrzymać przed pójściem samemu na spacer ? Przedwczoraj odbył swój pierwszy spacer ulicą, jest ona bardzo ruchliwa, bo to droga krajowa na Berlin. Musiałbym go stale czymś zajmować, bo dosłownie chwila zapomnienia o nim i on już idzie się zabawić. To samo, gdy ma coś wypluć a w zamian dostanie smakołyk, to on to co ma połyka prawie w całości, nie odda tego....... Martwię się, że jak gdzieś pójdzie i coś mu się stanie, to będzie po psie i to z jego zachcianek...

Posted

Musisz go zajmować stale przez może tydzień może miesiąc, a może 2 lata, ale w końcu dojdzie do tego, że resztę życia przesiedzi wpatrzony w Ciebie, co w danej sekundzie zrobisz. Chyba, że chcesz by pies się rozpłaszczył pod jakimś samochodem, to tak wiele czasu nie macie, brutalna prawda.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...