Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 176
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pojechał, po 15 już był na miejscu :-)
Transport wyniósł 277zł.
Zgodnie z umową my pokryliśmy połowę kwoty.
Malagos możesz wysłać pieniądze z bazarku na konto Niczyje. Będziemy zamawiać karmę dla Jankesa w najbliższym czasie.

Posted

[quote name='esperanza']Pojechał, po 15 już był na miejscu :smile:
Transport wyniósł 277zł.
Zgodnie z umową my pokryliśmy połowę kwoty.
Malagos możesz wysłać pieniądze z bazarku na konto Niczyje. Będziemy zamawiać karmę dla Jankesa w najbliższym czasie.

Prawde mówiąc od wczoraj siedzę przed kompem i gryzę się, czy i co napisać... mam uczucie niesmaku i zawodu...głupio mi przed Grzegorzem ( i tylko modlę się, by w przyszłości chciał jeszcze mi pomóc).
Mam głupia minę przed Fundacją i podobnie jak z Grzegorzem, zaciskam palce zastanawiając się, czy w przyszłości zaufa moim prośbom i opisowi stanu psa... że jest w złej kondycji i bez nich nie da sobie rady... że jest pod "opieką" schroniska i nikogo poza nami nie ma, nikt mu nie pomaga.

[quote name='esperanza']Tak, zgadza się, psiak jedzie w środę.
Uzgodniliśmy, że Jankes przechodzi pod formalną opiekę Fundacji Bernardyn,czyli leczenie, kastrację etc. fundacja bierze na siebie. My natomiast zobowiązujemy się dostarczać dla niego karmę Britt.

Transport psa na trasie W-wa-Radomsko będzie kosztował około 220zł. Połowę płaci Fundacja połowę Niczyje. Wsparcie finansowe bardzo się przyda.

Cóż, prawdę powiedziawszy, zdumiałam sie już tym wpisem... ale znając Fundację, to mogłam się tego spodziewać- usłyszy, że osoba prywatna nie ma pieniędzy na przewiezienie psa, to choć sama nie ma środków i bierze na siebie wszystkie wydatki zwiazane z leczeniem, kastracją, odpowiednimi warunkami dla psiaka, to jeszcze zaoferuje zapłatę za połowę transportu.
Ale to ich decyzja i nie mnie się w nią mieszać...zdumieć się jednak ma prawo, tym bardziej, że jednoznacznie informowałam, że Fundacja nie ma płynności, ani zapasów środków finansowych, bo ma ogrom zwierząt bardzo chorych i wymagających ogromnych nakładów finansowych( stąd konieczność dowiezienia psiaka i wsparcie choć w wyżywieniu psa)...
Jednak zły stan psa i konieczność szybkiego udzielenia pomocy, niemożność pomocy w schronisku przez prywatne osoby i odważyłam się prosić, naciskać, uzasadniać...pokazywać jak ciężko jest indywidualnym osobom znaleźć pieniądze na bernardyniaste.
Odłożyłam przewiezienie mojego Linka, choć siadają mu stawy bardzo i wymagałby szybko diagnostyki i pomocy Fundacji, zabrałam miejsce Misi, która został po bardzo ciężkiej operacji w domu własciciela chorego na raka, w zasadzie bez opieki i wsparcia...
Pod wpływem mojego przekonania, że Jankes jest w wyjątkowej potrzebie i biedzie, że nie ma czasu, Fundacja zdecydowała się na przyjęcie tego psiaka...mimo, że jedyne co na dzisiaj ma, to bezpieczne miejsce dla psiaka. Ani środków na karmę, ani na opłacenie transportu...

Jakie było moje zdumienie gdy przeczytałam o stowarzyszeniu Niczyje...gdy usłyszałam wczoraj, że Fundacja miała zapłacic całość za transport(a był to jedynie zwrot kosztów paliwa) , bo organizatorzy przewiezienia Jankesa nic nie ustalili odnośnie tego z Grzegorzem... gdy wraz z psiakiem nie dojechała ani odrobina karmy... gdy z psiakiem z problemami skórnymi, przewożone były inne psy, bo nikt Grzegorza nie uprzedził o problemach Jankesa...
ale w zasadzie nie powinnam się dziwić, bo szczytem wszystkiego było zdumienie, gdy dowiedziałam się wczoraj, że psiak w zasadzie nie ma większych problemów zdrowotnych i jest w całkiem dobrym stanie...tylko kastracja, odrobina zabiegów pielegnacyjnych, odkarmienie i psiak może iść do adopcji.

Rozumiem, że schronisko nie jest odpowiednim miejscem dla żadnego psiaka, ale w takiej sytuacji jest bardzo wiele bernardynów niestety i mając ograniczone możliwości Fundacja wybiera i ustala kolejność na zasadzie- pomóc tym, które nie maja innego wsparcia i są w najgorszej sytuacji, nie mają czasu czekać...dobrze o tym wiem i jeśli proszę Fundację o konkretną pomoc dla konkretnego bernardyna, to własnie w sytuacji bez wyjścia dla tego psiaka... a tutaj tak nie było.

Wybaczcie... sama nie jestem doskonała i nie wszystko, bezbłędnie robię, ale po wczorajszym mam jednak niesmak i zastanawiam się jak to jest...
Jedna organizacja nie ma świadomości, że ta, pod której opieką pozostawiła psa, także z "nieba" pieniędzy na transport nie wzięła? Tym bardziej, że pies przyjechał zupełnie nie zabezpieczony w karmę i nim wpłyną środki na nią, to ten psiak także musi jeść?
...ale nie- musimy zadbać, by w naszej kasie nie było uszczerbku z tytułu przewiezienia psa.
I jeszcze jedna uwaga... Fundacja BERNARDYN nie jest OPP...jej wpływy, to jedynie darowizny i to gł. celowe- na konkretne zwierzęta.

I proszę, moich uwag nie odczytywać jako wspieranie Fundacji...
Fundacja sobie poradzi i bez mojego wspierania, ale chodziło mi i chodzić będzie o psiaki... te, które nie mają czasu czekać na pomoc... te, które niejako za moim sprawstwem pod opieką Fundacji się znajdą lub...nie znajdą (jak Lincoln, Misia...)

Wybaczcie, ale siedzę i modle się, by Grzegorz w przyszłości chciał pomóc, gdy go poproszę... by Fundacja nadal ufała mojej ocenie sytuacji psa...:oops:ale jak ona ma to zrobić, gdy ja sama, po wczorajszym, mam tak ogromne wątpliwości?

Posted

A co do samego Jankesa... to wspaniały, bardzo radosny i otwarty benio.
Nie było problemów w transporcie, ani przy asymilacji psiaka w ośrodku Fundacji...
zmianę i warunki niejako natychmiast zaakceptował, wydaje się,że odpowiadają mu.
Dał spokojnie się dokładnie obejrzeć... i nie było z tym najmniejszych problemów- ufnie poddawał się oględzinom. Stan sierści na brzuchu, na ten moment nie wygląda niepokojąco- lekkie miejscowe zaczerwienienia skóry.
Wstępnie na dzień dzisiejszy, po "kosmetycznych" zabiegach i kastracji można psiaka ogłaszać i szukać mu domu. Nie jest psem wymagającym szczególnej opieki.

Bardziej szczegółowe informacje o zachowaniu Jankesa, o warunkach w jakich mieszka, z kim mieszka, o ew. planowanych działaniach powinnam dostać dzisiaj.

Posted

Jakieś niedomówienie zaszło :( trochę przykro ale ważne jest że pies ma lepszą opiekę i dorzucę co miesiąc parę groszy na karmę dla Jankesa

Posted

Nigdy nie ukrywałam, ani nie dramatyzowałam stanu Jankesa.
Przekazałam Fundacji znane mi informacje o stanie zdrowia psa oraz o odbytej wizycie weterynaryjnej.
Prawdą jest, że doszło do nieporozumienia odnośnie opłaty za transport Jankesa, za co wszystkich biorących udział w akcji przepraszam.
Ponieważ Fundacja nie mogła założyć za nas naszej części za transport, ustaliłam z Grzegorzem, że przeleję mu pieniądze na konto i tak się stało. Przelew zrobiłam już wczoraj. Nie stanowiło to dla niego problemu.
Nie dostałam jakiejkolwiek informacji o tym, że razem z Jankesem jadą na tej trasie jeszcze jakieś inne psy. Byłam przekonana, że Jankes jedzie sam. Rozumiem, że Fundacja i Niczyje opłacając transport Jankesa, opłaciły również transport tych psów.

zuzlikowa celowo napisałam post, który cytujesz kilka dni przed transportem Jankesa, by nie było niedomówień. To samo powiedziałam w trakcie rozmowy telefonicznej z osobą z Fundacji.
Stowarzyszenie Niczyje jest w stanie finansować karmę dla psa, ale nie podejmujemy się ani opieki fizycznej ani finansowej nad Jankesem. Dlatego prosiłam, by umowa adopcyjna została zawarta pomiędzy schroniskiem a Fundacją Bernardyn i to też w trakcie rozmowy telefonicznej przekazałam.

Zuzlikowa my też nie jesteśmy OPP i też nam pieniądze z nieba nie spadają, dlatego wiem, jak wygląda puste konto i starałam się zakres odpowiedzialności finansowej od razu ustalić.

Posted

esperanza napisał(a):

Nie dostałam jakiejkolwiek informacji o tym, że razem z Jankesem jadą na tej trasie jeszcze jakieś inne psy. Byłam przekonana, że Jankes jedzie sam. Rozumiem, że Fundacja i Niczyje opłacając transport Jankesa, opłaciły również transport tych psów.



Z Jankesem NIE JECHAŁY żadne inne psy. Byłbym wdzięczny za niepisanie bajek na ten temat.

Natomiast na codzień ten samochód jest używany do przewozu zarówno moich psów do lecznic, jak i wielu innych potrzebujących pomocy w transporcie.
Brak informacji że Jankes potencjalnie ma grzybicę było świństwem wobec wszystkich innych psów które korzystają z transportu.





Zuzlikowa - oczywiście nadal pomogę Ci w sprawach transportu jeśli będzie taka potrzeba.

Posted

[quote name='zuzlikowa']
gdy z psiakiem z problemami skórnymi, przewożone były inne psy

Czyli informacja podana przez zuzlikową jest błędna.

Nikt do tej pory nie potwierdził, że Jankes ma grzybicę. Do tego konieczne jest zrobienie posiewu, co trwa kilka tygodni. Stwierdzono za to stan zapalny i wyłysienia.
Nie znam przypadków zarażenia się grzybicą poprzez samochód. Nie twierdzę jednak, że to niemożliwe.

Posted

[quote name='esperanza']Nigdy nie ukrywałam, ani nie dramatyzowałam stanu Jankesa.
Przekazałam Fundacji znane mi informacje o stanie zdrowia psa oraz o odbytej wizycie weterynaryjnej.
Jeśli ktokolwiek przeczyta pierwsze posty, zobaczy za okno( temperatury sięgające blisko 30stopni,a przy tym deszcze i wilgoć)... dostanie informację, że schronisko nic nie jest w stanie zrobić... "że może mieć nużycę albo świerzbowca lub grzybicę, ale tego nikt niestety nie zdiagnozował"... pies dostał ketokonazol i dalacinC... nie uzna, że sytuacja psa jest poważna?

A tymczasem pies ma jednak problemy, ale nie maja one nic wspólnego z wyłysieniami i drapaniem się psa.
Worek mosznowy bardzo nisko opuszczony i jest podejrzenie, że jest on oberwany, prącie napuchnięte i jakby zaognione...Na dzień dzisiejszy, to tylko przypuszczenia...dzisiaj pojedzie do weterynarza- zostaną wykonane konieczne badania.


[quote name='esperanza']Nie dostałam jakiejkolwiek informacji o tym, że razem z Jankesem jadą na tej trasie jeszcze jakieś inne psy. Byłam przekonana, że Jankes jedzie sam. Rozumiem, że Fundacja i Niczyje opłacając transport Jankesa, opłaciły również transport tych psów.

Niestety, tu zrozumiałam źle przekazaną mi informację- przepraszam...
Jankes jechał sam, ale przewożący nie został poinformowany, że psiak podejrzewany jest o problemy skórne("że może mieć nużycę albo świerzbowca lub grzybicę, ale tego nikt niestety nie zdiagnozował") i zdumiał się gdy uwidział w Fundacji lateksowe rękawiczki na rękach, środki przeciwświądowe, przygotowaną dla psa izolatkę i wszystkie zabezpieczenia przygotowane dla potencjalnie zarażającego psa. A on tym samochodem przewozi inne psy... przepraszam- źle zrozumiałam i źle przekazałam.Cóż...nie była to spokojna i bezemocjonalna rozmowa.
Ale jakaż czujność, bo a nóż zapłaciłyśmy za "inne" psy.

[quote name='esperanza']zuzlikowa celowo napisałam post, który cytujesz kilka dni przed transportem Jankesa, by nie było niedomówień. To samo powiedziałam w trakcie rozmowy telefonicznej z osobą z Fundacji.
[quote name='esperanza']Zuzlikowa my też nie jesteśmy OPP i też nam pieniądze z nieba nie spadają, dlatego wiem, jak wygląda puste konto i starałam się zakres odpowiedzialności finansowej od razu ustalić.

Czyż tym bardziej nie powinnyśmy załatwiać wszystkiego tak, by było jednoznaczne i czytelne? I by uczciwie środkami ofiarowanymi Jankesowi dysponować, a nie tylko na konto jednej organizacji?...prawdę powiedziawszy, szukając miejsca dla Jankesa, nawet nie miałam pojęcia, że jest on pod opieka jakiejkolwiek organizacji...w mojej świadomości był to pies, którym pomóc chcą indywidualne osoby, ale... to mój problem.
Koszta transportu poniosły dwie organizacje... ciężar opieki, ponosić mają także dwie organizacje.
Jeśli jednoznacznie zapowiedziało się dowiezienie karmy...jednoznacznie przekazało informację o lekach, to czyż nie należało także jednoznacznie przekazać informacji, że pies przyjedzie i bez karmy i bez leków?(że już nie wspomnę,że brak jakiejkolwiek dokumentacji medycznej, wskazującej jaką diagnozę postawił weterynarz, ale to może być schroniskowa przypadłość... bywa)...wtedy można by, albo zamówić weterynarza(nota bene, czekał w środę na Jankesa, ale w zyciu może się co nieco poplątać), albo zabezpieczyć w potrzebne zaordynowane już lekarstwa oraz ... w karmę.

[quote name='esperanza']Prawdą jest, że doszło do nieporozumienia odnośnie opłaty za transport Jankesa, za co wszystkich biorących udział w akcji przepraszam.
Ponieważ Fundacja nie mogła założyć za nas naszej części za transport, ustaliłam z Grzegorzem, że przeleję mu pieniądze na konto i tak się stało. Przelew zrobiłam już wczoraj. Nie stanowiło to dla niego problemu.

Jeśli tak poważnie podchodzimy do kwestii finansowych, cóż tu teraz za wyłuszczanie co Fundacja mogła, a czego nie mogła zapłacić?
Jeśliby wszystko było jednoznacznie ustalone i dogadane, to nie byłoby problemów, czy Fundacja mogła, tylko zostałoby zapłacone to co ustalono, w formie w jakiej ustalono i temu z kim to ustalono.
A co dla kogo stanowiło problem, to nie nam oceniać i nie temu komuś z tego się spowiadać. Ustalenia miały być poczynione przed przewiezieniem psa i nikt nie musiałby się martwić, czy to dla niego problem, czy nie i czy ma tyle środków, czy też nie ma i nikt nie musiałby kombinować, czy wystarczy na paliwo na drogę powrotną.
Dlaczegóż to tak poważnie podchodzimy do własnych "pieniędzy", a innych traktujemy tak jakby z założenie zawsze je musieli mieć i nam ułatwiać życie?
Mówiąc o niedopowiedzeniach i poważnym traktowaniu, traktujmy się poważnie wzajemnie...

Nie jest to najważniejszy na szczęście dzisiaj problem... więc spokojnie wracam do Jankesa... od wczoraj Klaudiusza:lol:
Czemu akurat Klaudiusza...zupełnie nie mam pojęcia.

Posted

esperanza napisał(a):
Czyli informacja podana przez zuzlikową jest błędna.

Nikt do tej pory nie potwierdził, że Jankes ma grzybicę. Do tego konieczne jest zrobienie posiewu, co trwa kilka tygodni. Stwierdzono za to stan zapalny i wyłysienia.
Nie znam przypadków zarażenia się grzybicą poprzez samochód. Nie twierdzę jednak, że to niemożliwe.


Niestety... była błędna.
A wszelkie schorzenia skóry, tym bardziej nie zdiagnozowane, winny co najmniej spowodować ostrozność i dlatego Fundacja "wybudowała" dla Klaudiusza specjalnie izolatkę i przygotowała się jak na przyjęcie potencjalnie zarażającego psa (przy innych psach wskazana była ostrozność).
Na szczęście Klaudiusz nie musi z niej korzystać- brak jakichkolwiek zmian wskazujących na problemy skórne ( i tyle szczęścia Grzegorza...).

Po dzisiejszej wizycie lekarskiej, na która Klaudiusz osobiście się wybiera, bo nie ma jakichkolwiek zahamowań i problemów z akceptacją nowej sytuacji, miejsca i...wycieczek samochodowych.... postaram się przekazać choć wstępną diagnozę. Zostaną wykonane potrzebne badania.Mam nadzieję, że nie bedzie to nic poważnego.

Posted

"Klaudiusz, nasz nowy podopieczny, przyjechał dzisiaj(czwartek 15.07) i już się zadomowił. Zabrany dzisiaj ze schroniska w Kruszewie. Dziękujemy osobom zaangażowanym w dowóz psa do naszego ośrodka. Szczególne podziękowania Panu Grzegorzowi za troskę o Klaudiusza."

Przyłączam się do podziękowań...

[IMG=http://img843.imageshack.us/img843/8568/28170821880669482939210.jpg]

Uploaded with ImageShack.us
Mina jak na skazanie i wpis:
"On jest cudny!!!!!!!!!!Jesteśmy zakochani w tym kłapouchu... Radosny, wesoły, otwarty na wszystko pies. Chodzi na smyczy, zna komendy, podgryza nasze rękawy. Taki kumpel do wszystkiego!"
Umie się smyk maskować.

[IMG=http://img193.imageshack.us/img193/3113/26158621880361149636710.jpg]

Uploaded with ImageShack.us


Psiak jest jeszcze w okresie kwarantanny... i oby potwierdziło się,że niedługo może już szukać domu... ale zapisy Fundacja już przyjmuje:lol:

Posted

jubu napisał(a):
Z Jankesem NIE JECHAŁY żadne inne psy. Byłbym wdzięczny za niepisanie bajek na ten temat.

Natomiast na codzień ten samochód jest używany do przewozu zarówno moich psów do lecznic, jak i wielu innych potrzebujących pomocy w transporcie.
Brak informacji że Jankes potencjalnie ma grzybicę było świństwem wobec wszystkich innych psów które korzystają z transportu.





Zuzlikowa - oczywiście nadal pomogę Ci w sprawach transportu jeśli będzie taka potrzeba.


Przepraszam- ja podałam błędną informację...tym bardziej dziękuję za cierpliwość i Klaudiusza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...