Murka Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 [quote name='Agucha'] Kasiu, nie pamiętam czy pytałam - co wet robiący RTG, mówił o braku pazurków? Są tam paliczki/opuszki? Skłaniał się bardziej do okrucieństwa czy do genetyki? Pokazywałaś zdjęcia i opis waszemu wetowi? Doszły witaminki od RenW? Wet z Zamościa nic nie mówił o pazurkach, jedynie o odwapnieniu kości, co jest oczywiście wynikiem zaniedbania psiaka w przeszłości. Nie znam się, ale paliczki na RTG wyglądają na całe. Nasz wet jeszcze nie widział RTG, wciąż zapominam zabrać, konsultowałam z nim diagnozę telefonicznie. Witaminki jeszcze nie doszły, mam nadzieję, że jutro dojdą, bo w niedzielę skończyły mi się te co miałam. To wyłysienie nie bardzo chce znikać :roll: Quote
Agucha Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 [quote name='Murka']Wet z Zamościa nic nie mówił o pazurkach, jedynie o odwapnieniu kości, co jest oczywiście wynikiem zaniedbania psiaka w przeszłości. Nie znam się, ale paliczki na RTG wyglądają na całe. Nasz wet jeszcze nie widział RTG, wciąż zapominam zabrać, konsultowałam z nim diagnozę telefonicznie. Witaminki jeszcze nie doszły, mam nadzieję, że jutro dojdą, bo w niedzielę skończyły mi się te co miałam. To wyłysienie nie bardzo chce znikać :roll: Dobrze, to jakoś przy okazji jak będziesz to mu podrzuć :) Jestem strasznie ciekawa co on na to. Pewnie dojdą na dniach. Skoro w poniedziałek wysłane to do jutra gdzies powinny dolecieć. Mojej Zuzce ten łysy placek po zaognieniu po trefnym szczepieniu już raczej nigdy nie zarośnie. Może i Maruśka ma to samo? A oglądałaś to? Nie ma tam nawet meszku? Powiedz mi Kochana czy oprócz hotelowania (263,50zł = 31dni x 8,50zł ) jeszcze trzeba coś uregulować? Jutro koniec miesiąca. Nie chcę mieć zaległości :) Quote
Murka Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 Od szczepienia raczej nie, bo to się zrobiło jeszcze przed szczepieniem (tzn. wcześniej to było zaczerwienienie) i wet ją szczepił w zadek (przeważnie zawsze tak szczepi), inne zastrzyki tak samo dostawała lub w kark, a to jest centralnie na boku, przy żebrach. Właśnie najdziwniejsze, że tam nic nie ma, skóra czysta. Jutro przyglądnę się czy jakieś włoski odrastają czy nie. Tak sobie myślę, że może po prostu Mara rośnie i się jej to rozciąga dlatego... Prócz hotelowania nic, bo tamte 181 zł za wetowe sprawy są uregulowane :) Quote
Agucha Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 Murka napisał(a):Od szczepienia raczej nie, bo to się zrobiło jeszcze przed szczepieniem (tzn. wcześniej to było zaczerwienienie) i wet ją szczepił w zadek (przeważnie zawsze tak szczepi), inne zastrzyki tak samo dostawała lub w kark, a to jest centralnie na boku, przy żebrach. Właśnie najdziwniejsze, że tam nic nie ma, skóra czysta. Jutro przyglądnę się czy jakieś włoski odrastają czy nie. Tak sobie myślę, że może po prostu Mara rośnie i się jej to rozciąga dlatego... Prócz hotelowania nic, bo tamte 181 zł za wetowe sprawy są uregulowane :) Nie, nie - mojej suczy to wylazło po szczepieniu. Marusia może to mieć od zakucia. Zuzka ostatnio na urlopie na wsi, zakuła sobie nogę na ściernisku. Też jej na około rany wyłysiało i nie widać żeby chcialo zarastać. Może z czasem :) W takim razie robię przelew za sierpień :) Quote
RenW Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Jak dzisiaj preparat nie dojdzie, to jutro zainterweniuję:mad: W poniedziałek wysłany kurierem, to wczoraj powinien być..:roll: no jeden dzień poślizgu dopuszczalny...;) Quote
Murka Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Preparat doszedł :) Nie podoba mi się ta łatka, mam wrażenie, że się powiększa, dziś zauważyłam też delikatne łuszczenie się. No i koło oka jest takie coś maluteńkie podobne... Przy łokciu takie malutkie zrogowacenie się zrobiło bardzo łuszczące się. Podjedziemy dziś z sunią do weta, pokażę te wyłysienia, RTG, skonsultuję czy ten nowy preparat można podawać wraz z Artofloxem czy ten drugi na razie odstawić. Odezwę się potem. Quote
Agucha Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 [quote name='Murka']Preparat doszedł :) Nie podoba mi się ta łatka, mam wrażenie, że się powiększa, dziś zauważyłam też delikatne łuszczenie się. No i koło oka jest takie coś maluteńkie podobne... Przy łokciu takie malutkie zrogowacenie się zrobiło bardzo łuszczące się. Podjedziemy dziś z sunią do weta, pokażę te wyłysienia, RTG, skonsultuję czy ten nowy preparat można podawać wraz z Artofloxem czy ten drugi na razie odstawić. Odezwę się potem. O masz! :( Maruśka, my już nie chcemy niespodzianek... nie serwuj nam już nic z TYCH rzeczy :( Trzymam kciuki! Który preparat? Nie wiem co wpisać w rozliczenie ;) [FONT=Verdana]GELACAN® PLUS DARLING BIOSOL. 500ml[/FONT] ? RenW, chciałam Ci ogromnie podziękować za witaminki dla Marusi :) Tak samo, chciałabym podziękować Kindze R. z FB, która ponownie podarowała Marusi pieniążki w kwocie 80zł :) Quote
Drzagodha Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Murka napisał(a): Nie podoba mi się ta łatka, mam wrażenie, że się powiększa, dziś zauważyłam też delikatne łuszczenie się. No i koło oka jest takie coś maluteńkie podobne... Przy łokciu takie malutkie zrogowacenie się zrobiło bardzo łuszczące się. Tak mi się teraz kojarzy, że jedna sunia jak ją wydałam do DS też zaczęła łysieć w różnych miejscach. Nie było zaczerwienienia ani nic, tylko łyse miejsca. Z zeskrobin jakaś bakteria chyba wyszła z tego co pamiętam. Sunia dostała odpowiednie leki i w ciągu tygodnia sierść zaczęła odrastać. Może warto zrobić małej zeskrobiny? Quote
Agucha Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Drzagodha napisał(a):Tak mi się teraz kojarzy, że jedna sunia jak ją wydałam do DS też zaczęła łysieć w różnych miejscach. Nie było zaczerwienienia ani nic, tylko łyse miejsca. Z zeskrobin jakaś bakteria chyba wyszła z tego co pamiętam. Sunia dostała odpowiednie leki i w ciągu tygodnia sierść zaczęła odrastać. Może warto zrobić małej zeskrobiny? O! widzisz, z czymś takim się jeszcze nie spotkałam. Warto byłoby zrobić jej zeskrobiny z tych miejsc. Quote
RenW Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Cieszę się, że witaminki doszły:multi:, niech Maleństwu posłużą; w sumie oba preparaty mają rozbieżny skład, tylko wit.C się pokrywa (bodajże, jeśli dobrze kojarzę;)) ale dobrze jest skonsultować z wetem celowość stosowania obydwu preparatów jednocześnie, ostrożności nigdy za wiele.. Tak, tak zamawiałam GELACAN® PLUS DARLING BIOSOL. 500ml i mam nadzieję, że własnie ten preparat dotarł.;) Quote
Drzagodha Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Agucha napisał(a):O! widzisz, z czymś takim się jeszcze nie spotkałam. Warto byłoby zrobić jej zeskrobiny z tych miejsc. No właśnie myśmy wcześniej też się z tym nie spotkali, myślałyśmy, że to zmiana karmy wywołała alergię. A tu zonk, jakiś pasożyt. Quote
Agucha Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 RenW napisał(a):Cieszę się, że witaminki doszły:multi:, niech Maleństwu posłużą; w sumie oba preparaty mają rozbieżny skład, tylko wit.C się pokrywa (bodajże, jeśli dobrze kojarzę;)) ale dobrze jest skonsultować z wetem celowość stosowania obydwu preparatów jednocześnie, ostrożności nigdy za wiele.. Tak, tak zamawiałam GELACAN® PLUS DARLING BIOSOL. 500ml i mam nadzieję, że własnie ten preparat dotarł.;) Super! dziękuję za info. Pędzę uzupelniać :) Drzagodha napisał(a):No właśnie myśmy wcześniej też się z tym nie spotkali, myślałyśmy, że to zmiana karmy wywołała alergię. A tu zonk, jakiś pasożyt. W takim razie trzeba to wykluczyć! Quote
Murka Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Zrobiliśmy zeskrobinę, z łatki koło oka wyszły nużeńce w normie, ale w tej łatce na boku jest ich ogrom :( Niestety, Mara ma nużycę (tego się obawiałam, ale nie chciałam snuć domysłów) :( Na szczęscie nie jest zaawansowana, więc powinniśmy szybko zwalczyć ją w zalążku. Malutka dostała już Advocate'a i jakiś zastrzyk. Za 3-4 tygodnie trzeba będzie znów podać Advocate'a. Jeśli by nie pomógł Advocate to trzeba będzie kąpać malutką w jakimś tam preparacie. Wet oglądał RTG - wygląda na to, że paliczki są całe, ogólnie nasz wet nie widzi tam nic dziwnego. Wersję z obcięciem lub wyrwaniem pazurków nadal podtrzymuje, uważa, że innej wersji nie ma. Jeśli chodzi o preparaty, to radził nie podawać obu na raz. Także na razie odstawiamy Artroflex i podajemy Gelacan. Mara waży 16 kg :) Tutaj jest opis wizyty: http://img52.imageshack.us/img52/4117/maraopis.jpg A tutaj rachunek (trzeba odliczyć z niego 9 zł, bo jest tam dodany Rumen Tabs zakupiony dla innego pieska): http://img98.imageshack.us/img98/7678/mararachunek.jpg Czyli dla Mary 83 zł, w tym jest zeskrobina, Advocate i ten zastrzyk. Quote
2411magdalenka Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 odwiedzam dziewczynkę! pięknie wyrosła... narazie "łatka" nie wygląda groźnie, ale trzeba się syfa pozbyć w zarodku !!! mam nadzieję, że szybko okaże się, że już po wszystkim. a czy Marusi idą już jakieś ogłoszenia? dzwoni ktoś? czy czekamy na 100% adopcyjnego = zdrowego psiaka? a z FB nikt się o nią nie zabija ? ;) taka atrakcyjna "dziewczyna" ;) Quote
Agucha Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 [quote name='Murka']Zrobiliśmy zeskrobinę, z łatki koło oka wyszły nużeńce w normie, ale w tej łatce na boku jest ich ogrom :( Niestety, Mara ma nużycę (tego się obawiałam, ale nie chciałam snuć domysłów) :( Na szczęscie nie jest zaawansowana, więc powinniśmy szybko zwalczyć ją w zalążku. Malutka dostała już Advocate'a i jakiś zastrzyk. Za 3-4 tygodnie trzeba będzie znów podać Advocate'a. Jeśli by nie pomógł Advocate to trzeba będzie kąpać malutką w jakimś tam preparacie. Wet oglądał RTG - wygląda na to, że paliczki są całe, ogólnie nasz wet nie widzi tam nic dziwnego. Wersję z obcięciem lub wyrwaniem pazurków nadal podtrzymuje, uważa, że innej wersji nie ma. Jeśli chodzi o preparaty, to radził nie podawać obu na raz. Także na razie odstawiamy Artroflex i podajemy Gelacan. Mara waży 16 kg :) Tutaj jest opis wizyty: http://img52.imageshack.us/img52/4117/maraopis.jpg A tutaj rachunek (trzeba odliczyć z niego 9 zł, bo jest tam dodany Rumen Tabs zakupiony dla innego pieska): http://img98.imageshack.us/img98/7678/mararachunek.jpg Czyli dla Mary 83 zł, w tym jest zeskrobina, Advocate i ten zastrzyk. Tylko nie to :( Drugi mój podopieczny z nużycą... Jak to dobrze, że tak szybko wykryta! Dziękuję Kasiu, że pojechaliście z nią! :Rose: Już robię przelew za wizytę (83zł). Za hotelowanie przelew już dawno poleciał :) [quote name='2411magdalenka']odwiedzam dziewczynkę! pięknie wyrosła... narazie "łatka" nie wygląda groźnie, ale trzeba się syfa pozbyć w zarodku !!! mam nadzieję, że szybko okaże się, że już po wszystkim. a czy Marusi idą już jakieś ogłoszenia? dzwoni ktoś? czy czekamy na 100% adopcyjnego = zdrowego psiaka? a z FB nikt się o nią nie zabija ? ;) taka atrakcyjna "dziewczyna" ;) Przez weekend chciałam ją trochę poogłaszać i poprosic o pomoc cioteczkę Tomcug... a tu taka "niespodzianka" :( Teraz trzeba ją podleczyć, żeby zaraz nie było zwrotu z adopcji, albo nawrotu/pogłębienia nużycy z powodu stresu związanego z przenosinami w nowe miejsce. Quote
Murka Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 U nas to chyba pierwszy psiak z nużycą... Może po szczepieniu jej odporność spadła i stąd się to wzięło... Myślę, że przyszły DS Mary musi być przygotowany na to, że Mara może być delikatnym psiakiem ze skłonnościami do problemów zdrowotnych. Mam nadzieję, że szybko zwalczymy paskudztwo. Wg mnie trzeba ogłaszać sunię, bo jednak nużeńca najlepiej leczy się w warunkach domowych. Leczenie może trwać i trwać... A im sunia starsza tym maleją szanse na dom. Z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś decyduje się na adopcję chorego pieska/w trakcie leczenia to są to odpowiedzialni ludzie. U nas już parę psiaków zostało adoptowanych w trakcie leczenia (oczywiście dokładnie poinstruowanych co i jak, z historią choroby) i żaden z tych psiaków nie wrócił :) Nużyca nawet wyleczona może wrócić np. z powodu zmiany miejsca, więc ryzyko nawet po wyleczeniu suni będzie. Quote
Agucha Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Murka napisał(a):U nas to chyba pierwszy psiak z nużycą... Może po szczepieniu jej odporność spadła i stąd się to wzięło... Myślę, że przyszły DS Mary musi być przygotowany na to, że Mara może być delikatnym psiakiem ze skłonnościami do problemów zdrowotnych. Mam nadzieję, że szybko zwalczymy paskudztwo. Wg mnie trzeba ogłaszać sunię, bo jednak nużeńca najlepiej leczy się w warunkach domowych. Leczenie może trwać i trwać... A im sunia starsza tym maleją szanse na dom. Z doświadczenia wiem, że jeśli ktoś decyduje się na adopcję chorego pieska/w trakcie leczenia to są to odpowiedzialni ludzie. U nas już parę psiaków zostało adoptowanych w trakcie leczenia (oczywiście dokładnie poinstruowanych co i jak, z historią choroby) i żaden z tych psiaków nie wrócił :) Nużyca nawet wyleczona może wrócić np. z powodu zmiany miejsca, więc ryzyko nawet po wyleczeniu suni będzie. W takim razie, zdaję się Kasiu na Twoje doświadczenie i z tego miejsca - bardzo Cię proszę o sklecenie paru słów o Marze do ogłoszeń. Przy okazji podeślę ten tekst Agnieszce z forum labkowego, bo też prosiła o parę słów do profilu. Quote
azalia Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Mam nadzieję,że tą nużycę szybko się uda wyleczyć,bo nie jest zaawansowana.Biedna sunieczka,jakby było mało to jeszcze i to paskudztwo się przyplątało. Quote
Murka Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Murka napisał(a): Co do samej Mary, to można powiedzieć wiele: sunia jest przełagodna i bardzo uległa zarówno do ludzi jak i psów (w bezpośrednim kontakcie, bo z boksu przez kraty to każdy odważny ;) ). Nie jest również agresywna do kotów (ogromna ciekawość, ale nie agresja :) spokojnie się dogada). Jest bardzo kontaktowa, nie boi się obcych przestrzeni ani obcych ludzi. Jest bardzo karna, reaguje np. na "zostaw". Ładnie chodzi na smyczy. Czystość w boksie super zachowuje (przy wyjściach, choć zdarza się jej nasikać na swój kocyk, także trochę obawiam się czy nie będzie "naznaczać" dywanów w domu. Poza tym często się jej zdarza popuścić trochę ze strachu, a czasem to nawet nie strach tylko ogólnie rozemocjonowanie. Nie obgryza i nie niszczy w boksie nic prócz swoich gryzaków i zabawek. Na ogrodzie lubi "podkradać" i nosiś w pysku jakieś fajne nowe rzeczy (np. często zaiwania mi rękawiczki gumowe jednorazowe albo wyczesane z jakiegoś psa włosy, których nie zdążyłam sprzątnąć - chyba nie muszę mówić jak fajnie wygląda wtedy Mara kiedy mówię "zostaw", a ona patrzy się na mnie zdziwionymi i trochę wystraszonymi oczami i z pyska sterczy jej kłębek puchu). Poza tym Mara lubi dzieci, choć - jak to szczeniak - jest mało delikatna wobec tych małych: chce ukochać na swój sposób ;) Tak jak pisałam, nie jest to żywioł i energia nie do opanowania. Mara jest spokojna i ciapowata. Wg mnie będzie psem średniej wielkości, ok. 25 kg. A i uszy się jej zrobiły asymetryczne :) Zacytuję siebie ;) Tylko po ostatnich obserwacjach to zastanowiłabym się nad uległością wobec psiaków, bo mała zaraza prowokuje i zaczepia nawet chartakterne psiaki - chyba zczaiła, że one sobie tak tylko warczą i się burmuszą, a w rzeczywistości nic jej nie robią. Chyba sprawdza na ile może sobie pozwolić. Od wymiany koszyczka na większy nie było już przypadku obsiusiania kocyka. Quote
Agucha Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Jakoś nie mogę spać... Murka napisał(a):Zacytuję siebie ;) Tylko po ostatnich obserwacjach to zastanowiłabym się nad uległością wobec psiaków, bo mała zaraza prowokuje i zaczepia nawet chartakterne psiaki - chyba zczaiła, że one sobie tak tylko warczą i się burmuszą, a w rzeczywistości nic jej nie robią. Chyba sprawdza na ile może sobie pozwolić. Od wymiany koszyczka na większy nie było już przypadku obsiusiania kocyka. W takim razie żadnych strasznych zmian. Brać i pisać tekst :) Quote
zerduszko Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Wieczorkiem namówię utalentowaną osobę na napisanie tekstu. Tylko co o chorobach pisać? Quote
Agucha Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 I tu wpadam między Akademiami... zerduszko napisał(a):Wieczorkiem namówię utalentowaną osobę na napisanie tekstu. Tylko co o chorobach pisać? Dziękuję ZŁOTA Kobieto!!! :Rose: O chorobach bym się zbytnio nie rozwodziła bo większość już za nią. Wspomniałabym o tym braku pazurków i o nagłym spadku odporności po pierwszych szczepieniach w zbyt późnym czasie - z winy ludzi, którzy ją porzucili - co jest przyczyną początków nużycy, która jest do szybkiego wyleczenia na tym etapie. Czy coś w ten deseń :) Quote
zerduszko Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Złota to jest osoba pisząca te cudowne teksty :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.