Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja wymiekam z tym tematem.moze morsem do was wystukam?
-. .. . - .-.. ..- -- .- -.-. --.. . ... -. .--. .... .- -. ..---.. .-

ps...- .--. .- .-. - . -... .- -... -.-- :eviltong:

  • Replies 198
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ayshe napisał(a):
ja wymiekam z tym tematem.moze morsem do was wystukam?
-. .. . - .-.. ..- -- .- -.-. --.. . ... -. .--. .... .- -. ..---.. .-

ps...- .--. .- .-. - . -... .- -... -.-- :eviltong:

mozesz nawet kocią koopa na drewnianym płocie, spoko bierz się za pisanie

Posted

Ayshe, nie mam cienia wątpliwości, że doskonale o tym wiesz ale muszem wszem i wobec obwieścić, coby czarno na białym było.

Nikt nie przetłumaczy tak pięknie wiersza jak poeta, nikt nie namaluje słowem obrazu Chagalla (moj ulubiony), jak zakochany w nim pisarz.
Nikt inny nie przekaże nam myśli Stephanitz'a tak ściśle, dokładnie, wiernie, z iście niemiecką precyzją - jak uczyni to ktoś, dla kogo jest ON BIBLIĄ.

Ayshe, Ty masz racje! Do tego nie wystarczy znać niemiecki, być hodowcą owczarkow niemieckich. Nawet nie wystarczy siedzieć cicho pod kamyczkiem i udawać żuczka. Tu nie wystarczy kochać samego Stephanitz'a!
Do tego trzeba:
1. mieć to przy każdym swoim poście!!!!!!!!!
"Wenn ich dumm bin-lassen sie mich gelten;
wenn ich recht hab'-wollen sie mich schelten"
http://www.youtube.com/watch?v=SYQmAo7SS6Y
http://www.youtube.com/watch?v=IVpM8OPixds
2. Błagać o nagranie spektaklu "Rozmowy z katem"!!!!!!!!!!
3. Uwielbiać swojego teścia za ........... (sama dopisz)!!!!!!!!!

Pokaż mi Ayshe drugiego takiego wariata. :loveu::loveu::loveu:

ps. Ayshe mogem jutro przyjechać z Kusym na pola o 9.30, mam bronić monisiaczki przed Tobą :diabloti:




Posted

taaa sie zjawila ,nastepna do kompletu wyrywna:mad: ...amakor...jutro bedziesz z kuuusym?:multi:.jesooo jak fajosko..alem sie cieszem...ze sie poznamy:loveu:.jesoo jak fajnie.zobaczysz jak sie znecam nad monisieczka:diabloti:.
amakor...a co jest nie tak z moim podpisem?:diabloti:
albo tesciem:cool3:?albo rozmowami z katem?:cool3:
boszsz tylko nei mow ze to nie jest norrrmalne:roll::evil_lol:...
ps...zaaamyslilam sie...hmmm...nie jest normalne?hmmm...robie z siebie publicnzie jakiegos czuba?
aaaa waaaale tooo:D

Posted

Nie zmieniaj tematu, tylko bierz się za tłumaczenie. :diabloti:

Jesteś dla mnie najnormalniejszym żuczkiem podkamyczkowym !!!
Po prawdzie to ja bym też chętnie posłuchała co teściu Ci naopowiadał o swej młodości. O Fauście tyż .

Posted

:drinking:+dziesiec znakow.
ano tesciu ciekawie opowiada.baaardzo.a jeszcze ciekawiej opowiadaja ci z u-bootwaffe.na tym tle to ja mam dopiero fiola.kompletnego.

Posted

Sorry, że się wcinam. Ale mam dla Was propozycję. Spróbujcie przetłumaczyć z jakiegokolwiek znanego Wam języka 1/100 tego, co każecie tłumaczyć Beacie - 7 stron dowolnej książki, fachowej lub nawet beletrystyki. A wtedy zrozumiecie, w co usiłujecie Beatę wpakować.

Ja jestem zawodowym tłumaczem niemieckiego, ale gdybym miała przetłumaczyć 700 stron książki o belgach (bo przecież nie o onkach :cool3:), to musiałabym na kilka miesięcy:
- przestać pracować,
- oddać komuś psy,
- żyć nie wiem z czego i nie wiem z czego płacić rachunki. :evil_lol:
A gdybym chciała to zrobić, nie rezygnując z pracy, posiadania psów itd., to zajęłoby mi to ok. 5 lat. :roll:

Posted

BeataG napisał(a):
Sorry, że się wcinam. Ale mam dla Was propozycję. Spróbujcie przetłumaczyć z jakiegokolwiek znanego Wam języka 1/100 tego, co każecie tłumaczyć Beacie - 7 stron dowolnej książki, fachowej lub nawet beletrystyki. A wtedy zrozumiecie, w co usiłujecie Beatę wpakować.

Ja jestem zawodowym tłumaczem niemieckiego, ale gdybym miała przetłumaczyć 700 stron książki o belgach (bo przecież nie o onkach :cool3:), to musiałabym na kilka miesięcy:
- przestać pracować,
- oddać komuś psy,
- żyć nie wiem z czego i nie wiem z czego płacić rachunki. :evil_lol:
A gdybym chciała to zrobić, nie rezygnując z pracy, posiadania psów itd., to zajęłoby mi to ok. 5 lat. :roll:

po pierwsze jakoś ludzie tłumacza ksiazki i nie zajmuje im to 10 lat
po drugie nikt nie każe tego Beacie robić, ja wiem ze ona sama tego bardzo by chciala
po trzecie nomenklatura niemiecka i polska jest jej dobrze znana co już skraca czas
po czwarte dokładnie wie o czym to jest co przy tłumaczeniu ułatwia maksymalnie zycie.
Jakbym ja miała tłumaczyć cokolwiek o psach ze znanego mi języka tez bym poległa ale jesli z psychologii to bardzo prosze. Taka jest różnica pomiedzy byciem tłumaczem a dodatkowo dogłębna znajomościa tematu

Posted

monisieczka napisał(a):
po pierwsze jakoś ludzie tłumacza ksiazki i nie zajmuje im to 10 lat
po drugie nikt nie każe tego Beacie robić, ja wiem ze ona sama tego bardzo by chciala
po trzecie nomenklatura niemiecka i polska jest jej dobrze znana co już skraca czas
po czwarte dokładnie wie o czym to jest co przy tłumaczeniu ułatwia maksymalnie zycie.
Jakbym ja miała tłumaczyć cokolwiek o psach ze znanego mi języka tez bym poległa ale jesli z psychologii to bardzo prosze. Taka jest różnica pomiedzy byciem tłumaczem a dodatkowo dogłębna znajomościa tematu


Zgoda, ale to jest ich praca, nie robią tego za darmo. Ja też przetłumaczyłam kilkadziesiąt książek, ale przy tłumaczeniu każdej dostawałam zaliczkę, która wystarczała mi na życie przez czas jej tłumaczenia (bo żadnych innych tłumaczeń już w tym czasie nie robiłam), a potem resztę wynagrodzenia, które rekompensowało mi to, co straciłam, nie robiąc w tym czasie nic innego.

Posted

BeataG napisał(a):
Zgoda, ale to jest ich praca, nie robią tego za darmo. Ja też przetłumaczyłam kilkadziesiąt książek, ale przy tłumaczeniu każdej dostawałam zaliczkę, która wystarczała mi na życie przez czas jej tłumaczenia (bo żadnych innych tłumaczeń już w tym czasie nie robiłam), a potem resztę wynagrodzenia, które rekompensowało mi to, co straciłam, nie robiąc w tym czasie nic innego.

a kto ci powiedział że to praca za darmo???? a zysk ze sprzedazy ksiązki?

Posted

monisieczka napisał(a):
a kto ci powiedział że to praca za darmo???? a zysk ze sprzedazy ksiązki?


A z czego żyć, zanim ta sprzedaż i ten zysk z niej nastąpi? :cool3:

A poza tym zastanów się, ile osób kupi taką specjalistyczną książkę i ile ona będzie musiała kosztować, żeby ten zysk faktycznie był?

Posted

Mimo iż baaardzo chetnie bym przeczytała taka książke to musze przyznać racje Beacie G.
Po pierwsze wydanie ksiązki to nie jest tylko jej przetłumaczenie ale i milion innych kosztów, no i problem z rozprowadzaniem.
Pomijam ze poszło by pierwsze 100 egzemplarzy a reszta była by "nielegalnymi" kopiami lub zeskanowana.
Taka jest niestety Polska rzeczywistośc co innego szwabijaaa ;)

Posted

BeataG napisał(a):
A z czego żyć, zanim ta sprzedaż i ten zysk z niej nastąpi? :cool3:

A poza tym zastanów się, ile osób kupi taką specjalistyczną książkę i ile ona będzie musiała kosztować, żeby ten zysk faktycznie był?

CO TY GADASZ ?????:crazyeye::crazyeye:
Toz to BIBLIA owczarkarzy !!!!!
wszyscy to kupia ileby nie kosztowało !!!!
Animacja zabijasz moja wiare w człowieka :((

Posted

dorplant napisał(a):
CO TY GADASZ ?????:crazyeye::crazyeye:
Toz to BIBLIA owczarkarzy !!!!!
wszyscy to kupia ileby nie kosztowało !!!!
Animacja zabijasz moja wiare w człowieka :((


Przykro mi ale w tydzień po pojawieniu sie Fenellowej (a nie była najdroższa pomijam jej wartość) pojawiła sie na różnych forach jako skany. Pomijam, że na niektorych nawet do sciągnięcia sic! W zasadzie wszystkie dostepne w Polsce książki o tematyce "psiej" mozesz bez problemu dostac jako skany:( lub jako dzielo innego autora :angryy:.
Monisieczka :D wiem ile się płaci autorom (tłumaczom) za ksiązki i wiem ile czasu zajmuje tłumaczenie.
cóżż ja zawsze byłam egoistką i wszyscy to wiedzą a albo tłumaczenie albo szkolenie psów tak jak to robi Ayshe. Bo poswięca się temu calkowicie i wszyscy ja za to kochamy .
Ale obiecuje ze jako jedna z pierwszych kupie tlumaczenie.

Posted

BeataG napisał(a):
A z czego żyć, zanim ta sprzedaż i ten zysk z niej nastąpi? :cool3:

A poza tym zastanów się, ile osób kupi taką specjalistyczną książkę i ile ona będzie musiała kosztować, żeby ten zysk faktycznie był?

w ten sposób mysląc to w zasadzie nic nie warto robic. Paolo Cohelo tez nie wydałby swojej ksiazki, no bo kto to kupi. Tak sie składa że mój TZ ma wydawnictwo i po pierwsze wiem jak to się robi, po drugie mamy sieć dystrybucji, po trzecie jakie to ma dla ciebie znaczenie? jesli tylko uda mi się Beatę do tego namówić a mam nadzieję że wszyscy mi pomogą to nie bedzie stratna finansowo z pewnościa. Nie licząc przyjemności pracy z tekstem jej ulubieńca.

Posted

Monisieczka, na tłumaczenie książki 200-stronicowej dostawałam 3 miesiące. Za taką książkę dostawałam wynagrodzenie w wysokości ok. 4000 zł brutto. Robiłam to tłumaczenie w miesiąc, ale to ja, bo umiem tłumaczyć szybko i umiem szybko pisać na komputerze. Tłumaczenie i "klepanie w komputer" to po prostu mój zawód, robię to prawie od 20 lat. I tak jak napisałam wyżej, nie podejmowałam się w tym czasie innej pracy. I nie miałam w tym czasie psów. Tłumaczenie książki 700-stronicowej, przy założeniu jak wyżej, zajęłoby mi ok. 3,5 miesiąca. Teraz pewnie ok. 6 miesięcy, bo mam 2 psy, którym muszę poświęcić minimum 4 godziny dziennie. Zastanów się, ile takie tłumaczenie zajęłoby Beacie, samo wklepanie takiego tłumaczenia, zakładając, że nie musiałby zastanawiać się nad sformułowaniami, sprawdzać w słowniku etc.

Posted

BeataG napisał(a):
Monisieczka, na tłumaczenie książki 200-stronicowej dostawałam 3 miesiące. Za taką książkę dostawałam wynagrodzenie w wysokości ok. 4000 zł brutto. Robiłam to tłumaczenie w miesiąc, ale to ja, bo umiem tłumaczyć szybko i umiem szybko pisać na komputerze. Tłumaczenie i "klepanie w komputer" to po prostu mój zawód, robię to prawie od 20 lat. I tak jak napisałam wyżej, nie podejmowałam się w tym czasie innej pracy. I nie miałam w tym czasie psów. Tłumaczenie książki 700-stronicowej, przy założeniu jak wyżej, zajęłoby mi ok. 3,5 miesiąca. Teraz pewnie ok. 6 miesięcy, bo mam 2 psy, którym muszę poświęcić minimum 4 godziny dziennie. Zastanów się, ile takie tłumaczenie zajęłoby Beacie, samo wklepanie takiego tłumaczenia, zakładając, że nie musiałby zastanawiać się nad sformułowaniami, sprawdzać w słowniku etc.

no ale niech ci to zajmuje nawet tydzień i dostawaj za to 7000 i pisz szybciej ode mnie na kompie. czego to dowodzi? niczego, jałowa rozmowa. jedynie konstruktywna może byc z Beatą

Posted

Ja moge czekać wiele lat byle móc kupic Biblie ONkowa w tłumaczeniu Beaty :loveu: Bo jak nie ona, to kto? A niemiecka mnie nie zadawala, bo nie szprecham :placz::cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...