ayshe Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 nooo pieknie..podstepna amakor jak mnie pod wlos wziela....:evil_lol: a ja sie pytam:a kto to bedzie czytal poza...no 10 osobami:roll::cool1:. monisieczka-ty tez podstepem tu zajechalas...a ja taka mila na skzoleniu bylam:cool3:. czy nie moglibysmy zmienic tematu bo jestem troche ...hmmm...skonfundowana...:oops:... ja naprawde uwazam ze gooowno wiem i jestem leszcz a wy takie teksty jedizecie ze no....troche mi az glooopio sie robi:oops: Quote
Eddiii Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 nie ma co sie konfudowac :roll:tylko sie zabieraj do roboty:mad: Quote
marmara_19 Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ja poczytam ja:D:D przez zamilowanie do dogow kanaryjskich i argentynskich poprzez rottki i astki itp... mam owczarka z czystego przypadku.. calkowite nieporozumienie bylo pod wzgledem wymagan.. i oczekiwan... z zcego teraz juz jestem calkowicie zadowolona.. wciagnelam sie w owczary.. juz wiem, ze nie tlyko maja dobrze wygladac zeby odstraszac zlych ludzi na ulicy... ale nie maja byc agresywne i dzikie... uzaleznia mnie wrecz praca z Cek chcoiaz ani on owczarek czysty ani ja jakis treser;p ale podoba mi sie... teraz psozly sie je..c jakies marzenia o moich moloskach.. bo po rpostu nie wytrzymam z takim jakis smiesnzym molosem... cos czuje, ze utknelam w "rasie" ONkow;/ ahh a to po zcesci tez i przez Was:D:D Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):nooo pieknie..podstepna amakor jak mnie pod wlos wziela....:evil_lol: a ja sie pytam:a kto to bedzie czytal poza...no 10 osobami:roll::cool1:. monisieczka-ty tez podstepem tu zajechalas...a ja taka mila na skzoleniu bylam:cool3:. czy nie moglibysmy zmienic tematu bo jestem troche ...hmmm...skonfundowana...:oops:... ja naprawde uwazam ze gooowno wiem i jestem leszcz a wy takie teksty jedizecie ze no....troche mi az glooopio sie robi:oops: skarrrbie nie draznij siem ze mnom bo ja juz zaczełam sie zastanawiać nad obi po przeczytaniu zasad. bierz sie za tłumaczenie bo szkoda czasu. swoja ksiazke tez spłodzisz, spoko. za szkoda żeby twoja wiedza wyemigrowała do helmucikowa. poza tym weź pod uwagę takich matołków jak ja , którym teoria też jest potrzebna.tak że nie marnuj kobieto czasu tylko do roboty :mad::mad::mad::cool3::cool3::cool3: Quote
ayshe Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 na tlumaczenie mnie nie namowicie.greife nicht nach den sternen:eviltong:. Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):na tlumaczenie mnie nie namowicie.greife nicht nach den sternen:eviltong:. a niby dlaczego? proste jak konstrukcja cepa dla ciebie. twój wydawca jest bardzo wymagajacy , wiec do roboty bo trzeba jeszcze załatwić prawa do tłumaczenia i inne prawne popierdułki. Quote
puli Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 monisieczka napisał(a): poza tym weź pod uwagę takich matołków jak ja , którym teoria też jest potrzebna.tak że nie marnuj kobieto czasu tylko do roboty Mnie tez weź pod uwagę, mnie tez! Popatrz ile nas jest chetnych do czytania. Będziem subskrybować :p Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 jak masz słonko wydanie niemieckie to podaj wydawce i właściciela praw. machina ruszyła hehehe Quote
ayshe Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 jesoooooo...chyba sie schleje przez was...kupie se puszke piwa:cool3::evil_lol:. nie mam sily norrrmalnie.....czekaj no monisieczka jutro rano na polach:mad::diabloti: ps.monisieczka..JA TLUMACZYC STEPHANITZA NIE BEDE!. to byloby dla mnie swietokradztwo.moge przejrzec tlumaczenie profesjonalnego tlumacza jez.niemieckiego ale sama tlumaczyc nie bede. Quote
puli Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):na tlumaczenie mnie nie namowicie.greife nicht nach den sternen:eviltong:. Tak czy siak bedziemy próbowac choćby do us... śmierci :p Quote
amakor Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Puliszonka napisał(a):Mnie tez weź pod uwagę, mnie tez! Popatrz ile nas jest chetnych do czytania. Będziem subskrybować :p Siem podpisujem :oops: Quote
amakor Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):jesoooooo...chyba sie schleje przez was...kupie se puszke piwa:cool3::evil_lol:. nie mam sily norrrmalnie.....czekaj no monisieczka jutro rano na polach:mad::diabloti: Monisiaczka jak trzeba to ja jutro przyjadę i Ciem obronię przed tresserem :evil_lol: Quote
puli Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Moze jakąs petycje do Ayshe urodzimy i będziemy zbierac podpisy? Quote
ayshe Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 niemieckie wydanie pojechalo chyba do reichu.mam tylko angielski reprint: wydane przez hoflin publishing 1927 reprint hardback,694 stronki:eviltong::diabloti:. to jest reprint z orginalu z 1925 roku. amam jeszcze drugi reprint 740 stron[wlasnie zobaczylam ze roznia sie iloscia stron.rrany. a myslalam ze walaja mi sie dwa takei same reprinty.ale jestem cymbal niedorozwiniety. hoflin publishing 4401 zephyr st.-wheat ridge,colorado 80033,us Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):jesoooooo...chyba sie schleje przez was...kupie se puszke piwa:cool3::evil_lol:. nie mam sily norrrmalnie.....czekaj no monisieczka jutro rano na polach:mad::diabloti: ps.monisieczka..JA TLUMACZYC STEPHANITZA NIE BEDE!. to byloby dla mnie swietokradztwo.moge przejrzec tlumaczenie profesjonalnego tlumacza jez.niemieckiego ale sama tlumaczyc nie bede. kochanie , ty naprawdę mnie nie znasz. z pewnościa BęDZIESZ TłUMACZYć Stephanitza. I powiem ci dlaczego, świetokardztwo to jest pozostawienie go tylko w wersji niemieckiej . Ja nie będę sie kaleczyc tym językiem, nie znam go na tyle żeby czytać w oryginale, zawiłości psiej psyche wolę zgłebiac po polacku. Teraz nie mam jak!!!!! Rozumiesz ???Ty masz za zadanie przetłumacznie, jasne że bedzie potrzebna redakcja, korekta nie jedna i takie tam, ale dont łory bi hepi:diabloti:. tylko w tobie nadzieja żeby zrozumieć pustaka ONka. Nie odbioeraj nam jej:cool3::shake: Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):niemieckie wydanie pojechalo chyba do reichu.mam tylko angielski reprint: wydane przez hoflin publishing 1927 reprint hardback,694 stronki:eviltong::diabloti:. to jest reprint z orginalu z 1925 roku. amam jeszcze drugi reprint 740 stron[wlasnie zobaczylam ze roznia sie iloscia stron.rrany. a myslalam ze walaja mi sie dwa takei same reprinty.ale jestem cymbal niedorozwiniety. hoflin publishing 4401 zephyr st.-wheat ridge,colorado 80033,us jak z 1927 to sparwa bedzie chyba prostsza...zobaczymy kto ma prawa publisherskie Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 amakor napisał(a):Monisiaczka jak trzeba to ja jutro przyjadę i Ciem obronię przed tresserem :evil_lol: licze na ciebie :loveu:jutro 9.30 na polach:lol: Quote
ayshe Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 wracajac do lektur onkarzy:eviltong:: kto czytal i jakie ma spostrzezenia do ksiazki malcolma willis'a"the german shepherd dog-a genetic history"?moze porozmawiajmy o konkretnych publikacjach:cool3:.... Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):wracajac do lektur onkarzy:eviltong:: kto czytal i jakie ma spostrzezenia do ksiazki malcolma willis'a"the german shepherd dog-a genetic history"?moze porozmawiajmy o konkretnych publikacjach:cool3:.... nie trać czasu na inne ksiażki! mało casu kruca bomba, do tłumaczenia!!! marsz!!!!! Quote
ayshe Posted September 13, 2007 Author Posted September 13, 2007 a chicalam zmieni c temat...bozia za swiadka...a tu diupa. ja tlumaczyc nie bede.powody podalam wyzej.po prostu nei zmusze sie.juz mam taki feler.za bardzo szanuje Stephanitz'a zeby brac sie za tlumaczenie dziela pisanego jezykiem z 1925 roku.jak sie to czyta to po prostu...no piekny niemiecki.po angielsku oczywiscie8) troche traci ale nadal to TA nuta.ja nie podejme sie tlumaczenia czegos tak waznego.za mala na to jestem i za glupia.po prostu.wiecie ze dobre tlumaczneie to podstawa wartosci publikacji.jak tlumaczenie cos schrzani to naprawde serce krwawi.ja nie czuje sie na silach.pisze zupelnie uczciwie i serio.nie Stephanitz'a.dla mnei to troche jak biblia.biblia onkarza.no po prostu nie dam rady. Quote
Agnes B. Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Boziu jestem antyONkarzem:placz: Nie znam biblii bo biblia mówi do mnie nie po mojemu:placz: Ja bym bardzo chciała po niemiecku poczytać, tylko kuźwa ja jestem noga obcojęzyczna:placz: i tak cuda się dzieję, że planuję poczytać Willisa po ang. i książkę o borderach... Po niemiecku? czemu nie, ale nie tak dużo i nie tak skomplikowanie:placz: A i tak guzik z tego zrozumie i ponad połowę poprzekręcam... Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe napisał(a):a chicalam zmieni c temat...bozia za swiadka...a tu diupa. ja tlumaczyc nie bede.powody podalam wyzej.po prostu nei zmusze sie.juz mam taki feler.za bardzo szanuje Stephanitz'a zeby brac sie za tlumaczenie dziela pisanego jezykiem z 1925 roku.jak sie to czyta to po prostu...no piekny niemiecki.po angielsku oczywiscie8) troche traci ale nadal to TA nuta.ja nie podejme sie tlumaczenia czegos tak waznego.za mala na to jestem i za glupia.po prostu.wiecie ze dobre tlumaczneie to podstawa wartosci publikacji.jak tlumaczenie cos schrzani to naprawde serce krwawi.ja nie czuje sie na silach.pisze zupelnie uczciwie i serio.nie Stephanitz'a.dla mnei to troche jak biblia.biblia onkarza.no po prostu nie dam rady. to tym bardziej nie powinnaś być tak samolubna i pozwolić pławić sie w jego genialbności innym. Zrozum że nie ma innej rady jak podejść do tego z sercem jakie masz do ONków. Biblia tez jest tłumaczona na wszystkie języki świata, nie marudź Quote
mimoza Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 ayshe po prostu pozwoli na to, żeby jakiś student anglistyki w ramach dorobienia zrobił tłumaczenie. Wiem, że tak jest, bo mój kolega właśnie tak zarabiał na studiach. Nikt nie pyta o wiedzę fachową- po prostu jest zlecenie i już. I potem wychodzą dyrdymały. No ale ayshe widać sięz tym łatwo pogodzi... :eviltong: Quote
mch Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 o matkooooo ale byłoby fajnie jkaby monisieczka zmusila ayshe :loveu: Quote
monisieczka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 mimoza napisał(a):ayshe po prostu pozwoli na to, żeby jakiś student anglistyki w ramach dorobienia zrobił tłumaczenie. Wiem, że tak jest, bo mój kolega właśnie tak zarabiał na studiach. Nikt nie pyta o wiedzę fachową- po prostu jest zlecenie i już. I potem wychodzą dyrdymały. No ale ayshe widać sięz tym łatwo pogodzi... :eviltong: dokładnie ta. Tylko Ayshe ma trzy potrzebne rzeczy do tego tłumaczenia: miłośc do ONków, znajomość niemieckiego i szacunek do Stephanitza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.