Ziggy Mars Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Witam! Wczoraj wróciłam z wakacji w górach stołowych z niezwyczajną "pamiatką" - ok. 3letnim pieskiem, mieszańcem shihtzu i teriera. Przybłąkał się do nas i nie mogliśmy zostawić go tam na pastwę losu. Pies jest wyjątkowo spokojny, nie szczeknął ani razu, nie unosi się nie szaleje. Poprostu anioł... Problem polega na tym ,że mamy 13letnią kotkę również przybłędę. Mój chłopak przygarnął ją gdy była jeszcze kociakiem. Zuźka boi się dzieci- jeży się i syczy ale nie atakuje, to wiemy na pewno. co do psów nie mamy porównania, jest raczej zdystansowana. Sąsiad ma wyżła i kiedy Zuzia widzi go na balkonie to zamiera w bezruchu i tylko obserwuje. Mieszkamy w dwóch pokojach w mieszkaniu z 30 metrowym tarasem. Teraz kotka jest u rodziców mojego chlopaka, podrzucamy ją tam gdy wyjeżdżamy. Psa wzięliśmy tylko dlatego że zamierzaliśmy oddać go koleżance której york zaginął kilka dni temu. jednak okazał się tak cudowny że nie potrafimy go oddać tymbardziej że on wybrał właśnie nas i nie spuszcza nas nawet na chwile z oczu... Pytanie - czy można pogodzić kotkę w podeszłym wieku z psiakiem? Jakie macie doświadczenia? Czytalam już o integracji szczeniaka z kilku letnim kotem. Tu sytuacja jest inna oboje mają już swoje latka :) Czekam na odpowiedzi :) Pozdrawiam! Quote
Ziggy Mars Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 Szkoda że nikt nie odpisał... Zwierzaki sie nie zabijają ,ale kot zaczepia psiaka. Myślalam że będzie dużo gorzej. Quote
Anka i Trufi Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Nigdy nie miałam kota, więc nie mogę pomóc, ale cieszę się, ze się wszystko dobrze ułożyło. Psiak śliczny, sprawdziliście czy ktoś go nie szuka? To nie jest wiejski psiak, pewnie zgubił się jakimś turystom... Powodzenia dalej :) Quote
wirginiak Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 Ja mam starą kotkę, znalazłam kiedyś szczeniaczka...niestety nie pogodzili się :( kotka nie schodziła z parapetu :( była wystraszona. Wszystko robiła na parapecie.............Po tygodniu musiałam oddać psa. Potem wziełam inna stara kotkę ze schronu i jest super, od początku się pokochały. Wiadomo, że kot może żyć z psem ale najlepiej jak są od początku razem. Nie wiem czy stara kotka zaakceptuje psa. Moja tego nie zrobiła ale może Twojej się uda :) Życzę powodzenia Quote
AnnaL Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Ziggy Mars']Witam! Wczoraj wróciłam z wakacji w górach stołowych z niezwyczajną "pamiatką" - ok. 3letnim pieskiem, mieszańcem shihtzu i teriera. Przybłąkał się do nas i nie mogliśmy zostawić go tam na pastwę losu. Pies jest wyjątkowo spokojny, nie szczeknął ani razu, nie unosi się nie szaleje. Poprostu anioł... Problem polega na tym ,że mamy 13letnią kotkę również przybłędę. Mój chłopak przygarnął ją gdy była jeszcze kociakiem. Zuźka boi się dzieci- jeży się i syczy ale nie atakuje, to wiemy na pewno. co do psów nie mamy porównania, jest raczej zdystansowana. Sąsiad ma wyżła i kiedy Zuzia widzi go na balkonie to zamiera w bezruchu i tylko obserwuje. Mieszkamy w dwóch pokojach w mieszkaniu z 30 metrowym tarasem. Teraz kotka jest u rodziców mojego chlopaka, podrzucamy ją tam gdy wyjeżdżamy. Psa wzięliśmy tylko dlatego że zamierzaliśmy oddać go koleżance której york zaginął kilka dni temu. jednak okazał się tak cudowny że nie potrafimy go oddać tymbardziej że on wybrał właśnie nas i nie spuszcza nas nawet na chwile z oczu... Pytanie - czy można pogodzić kotkę w podeszłym wieku z psiakiem? Jakie macie doświadczenia? Czytalam już o integracji szczeniaka z kilku letnim kotem. Tu sytuacja jest inna oboje mają już swoje latka :) Czekam na odpowiedzi :) Pozdrawiam! [FONT=Tahoma]Witam, podobny problem miałam rok temu kiedy brałam ze schronu dorosłą sukę wyżła.[/FONT] [FONT=Tahoma]2 dorosłe koty w domu a wyżeł pies polujący więc strach był. Zwłaszcza że nie można go było w schronie sprawdzić na koty. Więc powstał problem jak pogodzić towarzystwo bez uszczerbku dla zdrowia kotów (zwłaszcza że jedna z kotek to już mocno dojrzała pani nie tolerująca nowych domowników- zaakceptowała 5letnią kotkę dopiero po pół roku a psów bała się panicznie). [/FONT] [FONT=Tahoma]Najpierw zawiozłam sukę do mamy na działkę, żeby sprawdzić reakcje na sierściuchy na kotach które potrafią poradzić sobie z psem i w razie co uciekną na dach. No i oczywiście okazało się że suka goni koty. Tak więc behawiorystę umówiłam bo ja oczywiście nie miałam pojęcia czy ona te koty goni aby gonić czy aby zjeść Behawiorysta przybył do mnie do domu popatrzył i po godzinie spuścił psa ze smyczy i o mało nie skończyło się nieszczęściem po czym stwierdził że jednak jeszcze trzeba poczekać. Pies jednak zjadał koty.[/FONT] [FONT=Tahoma]Tak więc radziłam sobie dalej sama. Pytałam i konsultowałam z różnymi osobami.[/FONT] [FONT=Tahoma]Umieściłam psa w pokoju gdzie ja i koty spędzaliśmy najwięcej czasu i uwiązałam do kaloryfera na dłuższej smyczy codziennie wydłużałam trochę linkę. Kotom zakupiłam Feliwaya żeby stres zwłaszcza starszej kotki jakoś złagodzić. Starałam się żeby koty nie czuły się zniedbane i bardzo pilnowałam żeby nie głaskać ich rzadziej niz to było przed pojawieniem się psa. Psu od początku nie pozwalałam na wchodzenie nigdzie powyżej podłogi to był teren kotów. No i oczywiście z psem na szkolenie. Ktoś podpowiedział żeby koty karmić zanim nakarmię psa więc karmiłam. Po kilku dniach koty podchodziły na odległość linki ale pies nadal chciał je zjeść. Aż do czasu kiedy młodsza kotka z zapędami samobójczymi postanowiła bezczelnie podejść do psa i napić się z jego miski po czym wlazła do niego na posłanie bo tam było największe słońce i uwaliła się do opalania(dodam tylko że była to kotka najniżej ustawiona w hierarchii którą wiecznie druga pędziła). Pies był w takim szoku że nie wiedział co ma zrobić. Przez 40 minut suka stała w stójce a ja bałam się ruszyć żeby nie sprowokować ataku na kota. Potem zaczęła warczeć więc byłam już gotowa do skoku na ratunek a kotka zaczęła się łasić do suki po czym włożyła jej głowę do pyska Pies w szoku wypluł sierść wyszedł z posłania wrócił i zaczął przestępować z nogi na nogę i dopiero wtedy kot postanowił sobie pójść a pies oczywiście w pościg (na szczęście była linka)[/FONT] [FONT=Tahoma]Jeśli chodzi spacery to pies spędzał większość czasu na dworze razem ze mną ale miałam wrażenie że im dłużej była poza domem tym żywiej reagowała na moje koty. Aż pewnego dnia dopadła mnie grypa i cały dzień spędziłam w łóżku a z psem wyszłam tylko 3razy tylko na siku i koopa całkiem przypadkiem zauważyłam że pies wieczorem się znużył ciągłym rzucaniem do kotów i mniej żywo reagował. Więc postanowiłam że spróbuje go spuścić(na lince siedział już przecież ponad tydzień). Naszykowałam kryjówki dla kotów uchyliłam szafę i odsunęłam łóżko od ściany żeby koty mogły się schować w razie ataku. Ku mojemu zdziwieniu nie rzucił się na kota. Pilnował go tylko siedząc przy łóżku. Na łóżko przecież nie wolno. Pościg zaczynał się dopiero na podłodze. Zauważyłam że moje reprymendy tylko zaostrzają sytuację więc pozwoliłam im samym się dogadać wkraczając tylko wtedy gdy pies łamał zasadę powyżej podłogi nie wchodzimy. Jeżeli któreś ze zwierzaków przesadzało rozpędzałam towarzystwo nie rozróżniając kto zawinił. Gonitwy nie ustały od razu ale koty poczuły się bezpiecznie na wyższych piętrach i w razie kiedy sprawy przybierały zły obrót wskakiwały na łóżko albo szafkę. Teraz gdy pies zna już komendy jest łatwiej ale pierwsze tygodnie końmi nie można go było od kota odciągnąć.[/FONT] [FONT=Tahoma] Kot samobójca szybko zaprzyjaźnił się z psem i razem się bawią i śpią ale to żaden przykład bo on akurat trochę dziwny jest nie przeszkadza mu nawet jeśli pies go podgryza czy warczy znalazł sposób- łasi się i wkłada psu głowę do pyska a pies zdegustowany odchodzi. Druga starsza kotka gorzej się dogaduje z psem. Nie lubi jak pies nie zachowuje dystansu i wtedy uderza pazurami na co mój pies się wścieka ale zachowuje stosowną odległość.[/FONT] [FONT=Tahoma]Teraz minął już prawie rok ale przepychanki ze starszą kotką nadal trwają ale nie są one niebezpieczne. Zwierzaki nauczyły się mijać w odległości 10cm. Bliżej siebie podchodzą tylko wtedy gdy oglądamy razem telewizje siedząc na łóżku i pies zostanie na nie zaproszony wtedy starszy kot może leżeć nawet na psie. Gdy tylko zejdę z łóżka pies wędruje do siebie a kot do siebie. [/FONT] [FONT=Tahoma]Tak więc nie należy się poddawać bo nawet najbardziej zaciekłego psa da się przyzwyczaić do kotów domowych. Mój zaakceptował moje 2 sierściuchy i stały się częścią stada. Obce koty natomiast goni ale nad tym też pracujemy i już ich nie rusza dopóki one się nie rzucą na niego lub nie zaczną uciekać. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ps. Pozdrawiam „miłą Panią”( wiem że czyta Dogo i mam nadzieje że to przeczyta) która stwierdziła że „wyżeł do kotów się w żadnym wypadku nie nadaje i na pewno zagryzie koty ze względu na instynkt łowcy.” Nie taki wyżeł straszny jak go malują.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.