karusiap Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 no dotaralam do "moich" przystojniakow:)jak sie dzis Panowie spisali Panciu Halbinko?? Quote
halbina Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Ponieważ było ciepło, zostawiłam kurtkę (już zimową z futerkiem) w domu i posżłam do pracy tylko w polarze. Platon kurtkę zdjął z wieszaka i zrobił Bąblowi wygodne legowisko na środku pokoju... Gość w dom, Bóg w dom! Quote
karusiap Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 jejkuuuu co za kochaniutkie troskliwe stworzonko:loveu: ale ale...czy kurtka nadaje sie do uzytku??? Quote
halbina Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 uznam to pytanie za retoryczne, dowcipasku! :mad: Urwany tylko uchwyt! :evil_lol: Quote
karusiap Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 uffff co za ulga...dzentelmeni grzeczni:loveu: Quote
halbina Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Tak, grzeczni! Na tyle, że zaprosiliśmy Anię w na sesję fotograficzną. Niestety, poszukiwania prawie niewidomej ONki http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2440374#post2440374 udaremniły nasze plany na wieczór... Szkoda! Quote
wandul 66 Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 halbina napisał(a):Tak poważnie, to nie jemy z jednej michy... Moje psy jedzą cztery razy dziennie. Regularnie i higienicznie. Każdy ze swojej miseczki. Ja - jadłam śniadanie o 18.00... Wcześniej nie było czasu. Kawy tylko wypijam hektolitry...ja do tego niestety jeszcze tony wyrobów tytoniowych , aż mi sadze uszami lecą!!! Quote
halbina Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Wandul, o tym to ja nawet głośno nie będę wspominać... :oops: Quote
Neris Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 DZIEWCZYNY!!!! Wstyd mi za Was! Halbinko, a jak się Platon i Bąbel nauczą? Kto to potem finansowo uciągnie? Quote
Formica Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Oj Babel , chyba niedługo u ciotki posiedziesz , bo mi skrzynka sie zapełnia pytaniami o ciebie :) tylko wszędzie małe dzieci , a my niewiemy jak na nie reagujesz :roll: Quote
Mysia_ Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 ciekawe co dzisiaj Bąbelek i Platon ciekawego wymyślili? :evil_lol: Quote
halbina Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Dzis mnie ciut nerw się napiął! :mad: Wstałam dość późno, bo o 9.30 (próbna matura, a ja jako polonistka nie mogę zasiadać na części polonistycznej). Byliśmy na długim spacerku, pzy dostały smaczne śniadanko, ja wypiłam kawy... dwie... posiedziałam na dogomanii przez godzinkę i potem poszłam do pracy. Chałupa była wysprzątana na glanc! NAwet łóżeczko posłałam! Pościel schowałam! A po powrocie SAJGON! :mad: Kapy na rógówkę i fotel rozwleczone po całym pokoju... Platon zżarł mi żelową podkładkę pod mysz. Ze stołu ściągnął butelkę z napojem gazowanym i przedziurawił ją (a ja się, idiotka, cieszyłam, że bawi się plastikowymi butelkami), półtora litra oranżady rozlało się po panelach. Na dokłądkę, ponieważ Formica poleciła, żeby nadal pił syropek prawoślazowy, to on "posłusznie" wypił, a przynajmniej rozlał pół butelki słodkości... chyba chciał nadrobić dwudniową przerwę lub przyśpieszyć kurację. Po powrocie więc, już tradycyjnie: spacer, obiadek i drzemka poobiednia dla zwierzaków... dla mnie: szmata... i pranie! A Bąbelek? grzeczniutki, przytulaśny! Spuściłam go na chwilę - nie ucieka, reaguje na przywołanie, ale szaleje na tych swoich trzech nóżkach! Ma chłopak energię i dużo entuzjazmu... I też świetnie się bawi plastikową butelką... Zaraz idziemy z wizytą do cioci Formicy. Quote
D0minika Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Halbina temu Platonowi to byś musiała jakieś krople na uspokojenie dawać :cool3: Mam nadzieję, że Bąblowa łapcia ma się coraz lepiej! Quote
Mysia_ Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 No to faktycznie ciekawie się porobiło :evil_lol: Coś wiem co to znaczy mieć takiego psa jak Platon... :mad: Quote
karusiap Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 o jejku jeku:evil_lol: przeciez ty biedna musialabys wszytsko zamykac przed nimi....rozrabiaki kochane:diabloti: Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Codziennie wchodzę na ten wątek i czytam serial pt. "Co zrobili Platon i Bąbel pod nieobecność Halbiny". Ubaw mam po pachy. :evil_lol: Ale Halbiny mi oczywiście żal. :roll: Ale z 2 strony to tak ciekawie to opisuje... Czekam na następny odcinek!! :loveu: Quote
Neris Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Oni dzisiaj pewnie byli grzeczniusi jak aniołki... Zobaczymy czy na pewno, Halbina wróci z pracy i nam opowie. Quote
Formica Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 albo czarniejsza wersja... przegryźli Halbine komputerowe kable i nie moze nam nic opisać... :diabloti: :diabloti: :diabloti: Quote
wandul 66 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 oj , Platon to chyba z gatunku takiego jak byl moj MIŚ , już za TM , mial 14 lat a jak wracaliśmy z pracy , to..... siedzialam i plakalam , choć teraz się z tego śmieję!!! Quote
halbina Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Formica napisał(a):albo czarniejsza wersja... przegryźli Halbine komputerowe kable i nie moze nam nic opisać... :diabloti: :diabloti: :diabloti: Formica prawie zgadła, ale proszę na przyszłość: NIE PROROKUJ!... :mad: Dwukrotne zalanie myszki kawą spowodowało, że ten komputerowy gryzoń odmówił dalszej współpracy z kimś, kto ma kota (czyli oszalał) i zafundował sobie dwa koty i dwa psy... :evil_lol: Quote
Neris Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Halbinko kochana, żyjesz! Chłopcom trzeba powiedzieć żeby sie tak do tego komputera nie pchali jeden przez drugiego, zrób im jakis grafik czy co... Quote
halbina Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 No to opowieści ciąg dalszy... Byliśmy wczoraj u Formicy, myślę, że to ona powinna czuć się odpowiedzialna za opis stanu zdrowia naszego pacjenta. Bąbel świetnie radzi sobie na trzech nóżkach. I do tego stopnia jest sprawny, a na dodatek posłuszny, że pozwalam mu chodzić bez smyczy w naszym międzyblokowym parku. Kiedy wracam, tradycyjnie już dostaję zawrotu głowy na myśl, że znów przyjdzie mi zejść do parteru ze szmatą i wysprzątać mieszkanko. Efekt murowany... na mniej więcej pięć godzin, w czasie których jestem w domu i wtedy moje zwierzaki zachowują się przykładnie. Noc upływa w sielankowej atmosferze, tylko ciasno jak czołgu, o czym już pisałam. Rano budzę się w pozycji rasdowego wampira, czuję się podobnie - jak wkład do trumny. Po powrocie z pracy... Próbuję stwierdzić, skąd pochodzą elementy rozsypanki znajdowane na cąłej powierzchni podłogi... Dziś obmacałam najpierw rogówkę i fotel, potem wszystkie poduszki aż znalazłam wreszcie dziurę w rogu jednej z nich i wtedy już mogłam zacząć całkiem spokojnie uzupełniać jej zawartość. Platon bawił się też dziś w ogrodnika - nie przesadził co prawda wszystkich kwiatków, ale powyciągał kije mające stanowić podpórkę dla roślin. Co do wczorajszego wieczorku jeszcze: Ponieważ po wizycie u Formicy i dłuuuuugim spacerku, ośmieliłam się wczoraj wieczorem wyjść na piwo (słownie dwa piwa!) ze znajomymi, smarkacz w ramach zemsty zasikał pokój, czego nigdy jeszcze nie zrobił! (jeśli musi, załatwia swoje potrzeby na kaflach w kuchni). Złośliwiec mały i zazdrośnik. Nie było mnie trzy godziny zaledwie... Zakładam, że tylko on zostawił te kałuże, ale z drugiej strony nie dałabym za to głowy. W końcu kałuże były dwie... :evil_lol: Cóż, zadziałało jak kuracja odwykowa... Natychmiast po wejściu w pierwszą z nich wytrzeźwiałam! Quote
Formica Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 no cioteczko chłopaki pilnuja cobys w trzeźwości żyła :diabloti: :lol: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.