supergoga Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Ja tez napisałam na AFN o przelanie 100 zł (bo 100 zł mamy przelać ) na boksie. Aga z Mazur skopiowała mój tekst i dopisała Ważne! może dojdzie do nich. Jak nie trzeba by jeszcze PM napisac. Quote
AgaiTheta Posted November 30, 2006 Posted November 30, 2006 Pieniążki już przeksięgowane. Dzięki! Quote
supergoga Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Czy nadal zbieramy kase na potrzeby rotki - bo nie wiem czy wystwiac na nią na bazarku, czy na inna biedę? Quote
Agnieszka P Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 BŁO KILKA OGŁOSZEN I NIC ZERO ANI JEDNEGO TELEFONU:-( :shake: Quote
supergoga Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Napisz czy nadal zbieramy na Aze kasę - bo nie wiem co z bazarkiem. Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 wg mnie tak bo ona przecież cały czas na tymczasówce..:roll: Quote
Emma2 Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Witam tak sunia dalej na tymaczasie , pieniązki są potrzebne bo nadal jest na utrzymaniu Magdy i Agnieszki tutaj jej wątek na forum rottweilera http://www.forum.rottweiler.sky.pl/viewtopic.php?t=1775 mozna sie skontaktować z osoba , która ma sunia u siebie na domku zastępczym. Wika Quote
Emma2 Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Pilnie potrzebny nowy dom tymczasowy termin tylko do świąt albi domek na stałe . Wika Quote
supergoga Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Co się stało. Niedawno sunia jechałą do Lublina, i teraz musimy szybko nowego domku szukać tymczasowego. Czy cos się wydarzyło ? Quote
Emma2 Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 momenick zaraz przekopiuję treść z forum Wika Quote
Emma2 Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Tak pisze obecna opiekunka Azy - Joanna wiem, że to brzmi strasznie, ale albo będę miała wojnę domową , albo nie i wtedy możliwość przetrzymania kolejnego psiunia . Niestety na razie Aza wykazuje delikatnie mówiąc niechęć do panów. Jutro ma przyjechać weterynarz na "test" za domkiem - czy też bęedzie żle, bo na razie widziała 3 facetów i wszystkich straszyła (wiem, że się boi), ale do mnie przywiózł ją chłopak, więc może nie jest tak źle, jak wygląda . Agnieszka, dzięki za wsparcie i tutaj Dlatego i ja gorąco wierzę, że Aza znajdzie kogoś dobrego, bo to na prawdę cudowna suczka. Z tym, że myślę, że u niej wynika to jednak z " nie prawidłowego prowadzenia", bo Aza chyba była najpierw psem bradzo zadbanym, któremu wolno było wiele. W jej książece zdrowia jest zdjęcie, regularne coroczne szczepienie i to nie tylko na wściekliznę. Tylko ona chyba miała być psem do "imponowania" i jak zarzył się ten wypadek, jej "pan" chyba potraktował ją źle. Aza miała całą kufę zdartą (jak do mnie przyszła, to można było ropę wyciskaćz bąbli na pyszczku) i chyba była "sprowadzana do poziomu" biciem i to takim chyba mocnym, albo spadając na nią facet uszkodził jej łopatkę w przedniej łapce, bo w truchcie utyka lekko. Mój mąż jest dobrym facetem, ale na testowanie Azy raczej go nie namawiam - ma do mnie przyjechać dziś wet i zobaczymy, jhak na podwórku. Może uda mi się skonfrontować Miłka z Azą. Niestety trochę się boję na próbę z resztą mojej zwierzyny, bo już na starcie Azunia przycisnęła mi ciężarną yorkę (oczywiście moja wina a nie Azy, boczemu jej nie zamknęłam?!), no i nie skończyło się dorze dla szczeniaczków. W każdym razie mimo przejść Azie został mocny charakter i chocoiaż cała "chodzi" na widok faceta, to się nie cofa. Jedyny kłopot, to taki, żeby osoba, która ją przygarnie miała mocniejszą osobowość od niej. Mnie czasem niestety nie słucha. I to chyba też powoduje to, że nie dajesię mi uspokoić. No cóż została zdradzona i myśli, że musi sama zadbać o siebie. Brzuch mi jeszcze nie dała, ale jest bardzo przytulaśna, a ja ze względu na mordkę nie chciałam nic na siłę i Aza tylko raz miała na sobi u mnie kaganiec (5 minut skórzany) Dziewczyny jestem Wam wszystkim bardzo wdzięczna za wsparcie i za to, że uratowałyście mojego Migdała (Reksia). Ni o że mimo, że sama czuję się jak potwór z powodu terimnu pobytu Azy u mnie - nikt mnie ni skrytykował. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co robicie i na pewno w miarę możliwości będę Was wspierać i zarażać innych. Moja Babcia mówiła fajną rzecz (zawsze była ardzo ciepła, pełna miłości i nigdy nie była majętna, bo dzieliła się z innymi) : Za siebie rzucisz, przed sobą znajdziesz. i tutaj "Wojna domowa" nie dotyczy niestety mojego męża, chłopaków ( z nimi zawsze sobie radzę). Żaden facet, którego straszyła Aza nie nmiał i nie ma do niej złego nastawienia. Jeden przeleczył ją antybiotykami (wet) i sam stwierdził, że jest zdołowany, bo szkoda mu było Azy i szczeniaków yorki, które próbował uratować. Sprawa jest głębsza i na razie nie mam na nią wpływu. Nie zależy od Azy i ode mnie. Jeszcze przed jej przyjazdem uprzedzałam, że tak niestety będzie. to tylko posty Joanny u której jest sunia wypowiedzi do tych postów Joanny innych forumowiczów to by trzeba wejść powyższy link na forum . rottka . Nikt jej u nas nie potepia szukamy pilnie innego domku DT lub Stałego Wika Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 domek z 1 strony raz, pilne! Quote
Emma2 Posted December 7, 2006 Posted December 7, 2006 A ile uzbierało sie na Azę , może by na hotelik wystarczyło Wika Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.