Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam wszystkich. Mam kilkuletnią sukę cierpiącą na padaczkę. Ostatnio zaobserwowałem pewną zależność w występowaniu ataków. Pies dostaje zawsze ataku w momencie szybkiego spadku ciśnienia pogodowego. Zauważylem ze można łatwo przewidzieć atak psa wchodząc np na new meteo i popatrzeniu na graf z cisnieniem. Obserwuje pieska od okolo 4 miesięcy pod kątem zmian klimatycznych. Chciałbym też dodać, że narazie ataki wyglądają tak, że jest ich okolo 10 w przeciągu dwóch dni, a potem połtora miesiąca przerwy i pies wraca do zdrowia itd.

Moje pytanie: Czy zaobserwowaliście podobną zależność miedzy pogodą a atakami? Ten wątek nie był poruszony na żadnym z forum o psach.

Pytanie 2: Czy jest szansa że może to nie być typowa padaczka i da się ją normalnie wyleczyć.

PS. Pies był odrobaczany, dostaje tez stałą dawkę leków przeciwpadaczkowych zaleconych przez weterynarza. Leki były też zmieniane z czasem. Zmana leków nie wpłyneła na ilość jak i częstotliwość ataków.

Posted

Ja ci mogę powiedzieć jak jest u ludzi, często zmiany pogodowe maja wpływ na ataki. Często spadek bądź wzrost ciśnienia.
Doczytałąm, że u ludzi – wzrost liczby napadów zaobserwowano w czasie przepływu zimnych mas powietrza.



Optymalne leczenie to zmiana częstotliwości ataków,aż do całkowitego wyeliminowania.

Są padaczki lekooporne. Generalnie przy podawaniu leków powinno być widać efekt, często przy zmianie również. Może leki są źle dobrane ?

Leki mogą obciążać wątrobę, powodować zmiany w układzie krwiotwóczym - powinno się rugularnie wykonywać morfologię z biochemią i badanie moczu.

Posted

Dodam, że np. wysoki poziom mocznika lub jego nagły wzrost również może powodować drgawki,które wyglądają jak atak padaczkowy ( u ludzi nazywany grand mal). Przy zaburzeniach wgospodarce mikroelementami też mogą pojawiać się drgawki.

Ja bym dywagacje prowadziła w oparciu o badania. Ocena wątroby,nerek, pierwiastków.

  • 2 weeks later...
Posted

chwilę później po napisaniu tego posta, piesek dostal padaczki która trwała kilka dni. Nic nie można było zrobić. Weterynarz powiedział, że już nie będzie żadnych szans żeby uratować psa. Zdecydowaliśmy się na śpienie:(

Posted

Koleżanka miała psa w typie yorka. Dostał zaburzeń neurologicznych,wet powiedział,iż pies cierpi i tu się nie da nic zrobić. Znalazła inną lecznicę, gdzie go faszerowali lekami,potem jechała z psem do Pragi na rezonans, tam po zobaczeniu psa lekarka powiedziała, ze nie ma sensu psu robić badania, trzeba uśpić. Przyjechała do Polski i uśpiła. Przedłużyła mu cierpienie ok. 2 miesięcy.

Dobrze, że wet powiedział jaki jest stan zdrowia psa i oczywiście,że pomogliście psu przejść za TM.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...