Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Macie może jakiś pomysł jak można zmotywować do pracy psa-samca, kiedy w czasie treningu / wystawy krążą wokół suki z cieczką? Uprzedzając tradycyjne odpowiedzi na tak sformułowane pytanie:

1. Nie, psa nie da się wykastrować. Nie po to inwestowałam w wyrobienie mu championatu i wpisu na listę reproduktora by teraz go po prostu wykastrować.

2. Standardowa mantra "praca, praca, praca" na którą się napotkałam tu i ówdzie przeglądając różne fora, jest oczywiście doskonałą receptą, ALE:

a. mój pies doskonale pracuje, ma ze mną świetny kontakt i w ogóle jest wzorem posłuszeństwa zawsze, z wyjątkiem sytuacji w której poczuje grzejącą się sukę, co oznacza, że...

b. mam psa o bardzo silnym popędzie płciowym, dla którego alternatywne bodźce wobec suczych feromonów zupełnie tracą znaczenie. Nie jest zainteresowany ani jedzeniem, ani nie da się go nakręcić na zabawkę, poza którą w normalnych warunkach świata nie widzi. Instynkt to instynkt.

Pies ma spore predyspozycje sportowe, trenujemy obedience, frisbee, treibball, zaczęliśmy się wkręcać w agility. I zazwyczaj bawimy się świetnie. Ale kiedy na agilitowym szkoleniu pojawia się suka z cieczką mój czworonóg albo tkwi z nosem w trawie, albo wykorzystuje chwilę mojej nieuwagi by podążyć w wiadomym kierunku. Tracę z nim kontakt, ja się denerwuję, on jest cały zestresowany. Więcej z tego szkody niż pożytku. Ma ktoś pomysł co robić?

Posted

Czytałam opisy niektórych szkoleń i jest tam zastrzeżenie, że niestety suki z cieczką maja zakaz wstępu. Może więc takie wybierać, może po prostu łatwiej będzie na treningach unikać takich sytuacji niż robić coś z tym innego?

Posted

Kavala, masz 100% racji i następnym razem od razu zadam pytanie jak szkoleniowcy rozwiązują problem suk z cieczką. Nie wpadło mi do głowy, że po prostu uczestniczą w treningach - było dla mnie jasne, że albo są wyłączane z zajęć albo np. ćwiczą ostatnie w kolejce. Sama nie przyprowadziłabym suki na trening, rozumiem wszakże, że ludzie nie chcą tracić czasu, pieniędzy i zabawy dlatego tylko, że mają sukę. Niemniej efekt jest taki, że ja tracę czas, pieniądze i zabawę, ponieważ inni chcą się bawić.

Za kurs zapłaciłam z góry i teraz zastanawiam się po prostu czy - oprócz propozycji zmian w harmonogramie treningów - istnieje jakikolwiek sposób pracy z psem w takich warunkach, choćby w kontekście wystaw, na które - jak się dowiedziałam - suki z cieczką mają od niedawna wstęp.

Posted

suka w cieczce ma wstep na kazda wystawe.

o ile nie udalabym sie z taka suka na proby lub konkursy psow mysliwskich, bo to czyste chamstwo, to na wystawe...oczywiscie, ze tak.

jesli chodzi o "problem suk z cieczka", to z calym szacunkiem, ale to nie jest problem wlasciciela suki, ale wlasciciela psa, ktory nie umie sie zachowac.

Posted

Recepturka napisał(a):
Kavala, masz 100% racji i następnym razem od razu zadam pytanie jak szkoleniowcy rozwiązują problem suk z cieczką. Nie wpadło mi do głowy, że po prostu uczestniczą w treningach - było dla mnie jasne, że albo są wyłączane z zajęć albo np. ćwiczą ostatnie w kolejce.


W grupach początkujących, własciciele suk z reguły robią przerwę w treningach, w grupach zaawansowanych ćwiczy sie normalnie, choć właścicel suki, powinien ją przyprowadzić "podmytą" i spryskaną sprejem, który troszkę niweluje jej zapach. Oczywiście niektóre psy mają wtedy większy problem niż reszta, ale to samo dotyczy suk, które w tym okresie też mogą być lekko nieprzewidywalne w zachowaniach. Jeżeli jednak przypomnimy sobie, z jakiej odległości pies wyczuwa grzejąca się sukę, to i tak nasze samce otoczone są tymi "lubieżnymi" zachętami przez cały czas jak nie przymierzając facet podczas seansu w kinie porno.

Każdy ośrodek szkoleniowy powinien z automatu przedłużać szkolenie, kiedy własciciel z suczką robi przerwę w treningach, bo to jednak usprawnia cykl szkoleniowy.

Z domowych sposobów, o których słyszłam (zawsze miałam samce): dodawanie od pierwszych dni cieczki octu winnego do jedzenia lub chlorofil w tabletkach (czasami efekty są doskonałe, czasami niewielkie, tak to już jest w tych psiointymnych sprawach).

Posted

Brezyl, to brzmi logicznie, dzięki.

a_niusia, sorry, ale tekst: "nie jest problem wlasciciela suki, ale wlasciciela psa, ktory nie umie sie zachować" mnie rozwala. Albo nie przeczytałaś dokładnie mojego postu, albo - z całym szacunkiem - niewiele wiesz o psychice zwierząt. Psy różnią się intensywnością popędu płciowego, ale dla każdego samca obecność gotowej do kopulacji suki działa rozpraszająco i jest silnym stresorem. W mniejszym bądź większym stopniu, w zależności od indywidualnej charakterystyki zwierzęcia jak i np. stopnia zaawansowania treningu. Myślenie w stylu "to nie mój problem, że stwarzam komuś problem", choć nie sposób odmówić mu słuszności, uważam za czysty egoizm.

Nie chcę aby zabrzmiało to tak, jakbym miała pretensje do właścicieli suk - rozumiem, że chcą brać udział w treningach albo wystawiać swoje psy. Niemniej brakuje mi tu jakichś konstruktywnych rozwiązań, które pogodziłyby interesy obu grup.

Posted

a_niusia napisał(a):
jejedno konstruktywne rozwiazanie: psa trzeba dobrze wychowac zamiast tlumaczyc sie "popedem plciowym samca".


Miałaś kiedyś samca, który miał naprawdę silny popęd i przede wszystkim był kryjącym reproduktorem?
Jeśli nie, nie uważam Twojej wypowiedzi za wartościową merytorycznie. Bardzo łatwo wygłaszać takie hasła kiedy ma się sukę, albo samca średnio zainteresowanego sukami, który nigdy nie krył.

Posted

a_niusia napisał(a):
jejedno konstruktywne rozwiazanie: psa trzeba dobrze wychowac zamiast tlumaczyc sie "popedem plciowym samca".

To właśnie ludzie chcą iść na szkolenie, żeby psa wychowywać, a tam dodatkowe trudności. Wydaje mi się, że suka z cieczką to jedno z największych rozproszeń jakie psa może spotkać. Nawet jeśli da się psa powstrzymać przed gonieniem suczki, to czy taki trening będzie równie efektywny? Nawet jeśli pies będzie posłuszny to czy jego umysł będzie równie chłonny?

A jeśli chodzi o próby myśliwskie, to dlaczego tu naraz masz inne zdanie?

Posted

a_niusia napisał(a):
ile razy kryl reproduktor, o ktorym jest pierwszy post?


A nie wiem, pytaj właścicielki.
Tylko przyjmij do wiadomości, że psy nie są zrobione przez kalkę i nie każdy ma predyspozycje psychiczne do funkcjonowania na zasadzie robota.
Nawet jeśli ten pies akurat nie krył, nie znaczy, że problem nie istnieje, bo jest multum psów, które kryją. Popytaj hodowców o specyfikę zachowania kryjącego samca, szczególnie dużej, obronnej rasy - co potrafi się wydarzyć, kiedy pies czuje sukę w cieczce i napatoczy się obcy samiec czy po prostu pies nie może do tej suki się dostać.
W momencie kiedy mamy ot takiego sobie psa-samca, możemy od małego korygować zainteresowanie sukami z cieczką i to z całkiem dobrym skutkiem. Problem w tym, że w przypadku samca używanego do krycia zwyczajnie nie wolno tego robić, bo można psa zniechęcić na tyle, że trzeba będzie się bawić w inseminację.
To jest problem, i nie sprowadza się tylko do wychowania psa, bo w szkoleniu przyszłego repa nie można po prostu stosować awersji w stosunku do bodźców takich jak zapach suki.

Posted

Kavala i Martens - jestem Wam wdzięczna za słowa zrozumienia i otuchy.

Mój pies nie krył wprawdzie ani razu, ale to nie ma nic do rzeczy. To dobrze wychowany, posłuszny pies, który doskonale radzi sobie na treningach pod warunkiem, że nie uczestniczą w nich grzejące się suki, wówczas bowiem cała jego uwaga jest skoncentrowana na tej jednej, jedynej rzeczy. W rezultacie o żadnym szkoleniu nie może być mowy, bo pies przestaje reagować na konkurencyjne bodźce - ukochane zabawki czy smakołyki. Ma je po prostu w tzw. wielkim poważaniu.

Nie zastanawiałam się, mówiąc szczerze, nad ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami próby zniechęcenia psa do zalotów, tym bardziej dzięki Martens za info. Układa mi się w głowie, choć rozwiązania jak widać nie ma...

Posted

kavala napisał(a):
To właśnie ludzie chcą iść na szkolenie, żeby psa wychowywać, a tam dodatkowe trudności. Wydaje mi się, że suka z cieczką to jedno z największych rozproszeń jakie psa może spotkać. Nawet jeśli da się psa powstrzymać przed gonieniem suczki, to czy taki trening będzie równie efektywny? Nawet jeśli pies będzie posłuszny to czy jego umysł będzie równie chłonny?

A jeśli chodzi o próby myśliwskie, to dlaczego tu naraz masz inne zdanie?



sprawdz na czym polegaja proby polowe, to natychmiast bedziesz wiedziala, o czym mowie.



"chlonny umysl" to akurat jest w tym przypadku bzdura. pies, ktory skoczy na suke np na wystawie dla mnie jest niewychowany.

Posted

a_niusia napisał(a):
sprawdz na czym polegaja proby polowe, to natychmiast bedziesz wiedziala, o czym mowie.



"chlonny umysl" to akurat jest w tym przypadku bzdura. pies, ktory skoczy na suke np na wystawie dla mnie jest niewychowany.


Nie wiem na czym polegają i w czym problem, więc pytam ciebie bo wspomniałaś o tym.

Ja mówiłam to bardziej w kontekście szkolenia niż wystaw.

Posted

a_niusia, a może zamiast naskakiwać i bezproduktywnie oceniać poziom wychowania jakichś hipotetycznych psów, podzielisz się wiedzą i doświadczeniem i poradzisz coś autorce wątku i jej konkrentemu psu? Jak lepiej skupić na sobie psa, opanować go, nie zniechęcając jednocześnie do suk z cieczką, co jest ważnym warunkiem w przypadku przyszłego reproduktora?

Ja proponowałabym po prostu pracować nad posłuszeństwem psa na lince i kiedy się zawiesza, egzekwować komendy, "budzić" psa pociągnięciem linką (nie korygować, tym bardziej na kolcach, tylko przypominać "ja tu jestem, masz mnie słuchać") - ale tylko w momencie ignorowania komendy, a nie na każde zainteresowanie suką w cieczce.

Z tym, że to już jest praca konkretnie nad posłuszeństwem w obecności suk, a jeżeli pies przychodzi na treningi w nieco innym celu, uczyć się nowych rzeczy, etc. to nadal uważam, że jest to problem, który powinni rozwiązać organizatorzy szkolenia. Owszem, można wymagać od psa wyszkolonego bezbłędnej pracy w obecności suk z cieczką, ale wprowadzanie tego jako niepożądanego utrudnienia w przypadku szkolenia młodego psa, który dopiero uczy się nowych rzeczy i na szkolenie przychodzi uczyć się tych nowych rzeczy, a nie szlifować posłuszeństwo przy ciekających się sukach, uważam za nie na miejscu.

I nie wiem, czemu przy próbach polowych miałby być to problem :diabloti: a wiem jak one wyglądają. Przecież pies tak dobrze wyszkolony jak sugeruje a_niusia powinien podążać za wiatrem zwierzyny, a nie cieknącej się suki, nawet jeśli jest puszczony do okładania pola - jak nie umie się skupić i być posłuszny, to niestety, ale idąc tym rozumowaniem jest niewychowany i tyle. Psa da się nauczyć np. ignorowania tropów zwierzyny płowej, to czemu nie śladów suki z cieczką? Schemat ten sam, wystarczy dopracować :diabloti:

Posted

kavala napisał(a):
Nie wiem na czym polegają i w czym problem, więc pytam ciebie bo wspomniałaś o tym.

Ja mówiłam to bardziej w kontekście szkolenia niż wystaw.


problem w tym, ze na probach pies pracuje samodzielnie GORNYM wiatrem, a deadline na ich zaliczenie to 24 miesiac zycia i nikomu chamstwa sie nie robi.

na wystawie pies nie pracuje wechem.
na szkoleniu pies nie pracuje samodzielnie.

Posted

Martens napisał(a):
a_niusia, a może zamiast naskakiwać i bezproduktywnie oceniać poziom wychowania jakichś hipotetycznych psów, podzielisz się wiedzą i doświadczeniem i poradzisz coś autorce wątku i jej konkrentemu psu? Jak lepiej skupić na sobie psa, opanować go, nie zniechęcając jednocześnie do suk z cieczką, co jest ważnym warunkiem w przypadku przyszłego reproduktora?

Ja proponowałabym po prostu pracować nad posłuszeństwem psa na lince i kiedy się zawiesza, egzekwować komendy, "budzić" psa pociągnięciem linką (nie korygować, tym bardziej na kolcach, tylko przypominać "ja tu jestem, masz mnie słuchać") - ale tylko w momencie ignorowania komendy, a nie na każde zainteresowanie suką w cieczce.

Z tym, że to już jest praca konkretnie nad posłuszeństwem w obecności suk, a jeżeli pies przychodzi na treningi w nieco innym celu, uczyć się nowych rzeczy, etc. to nadal uważam, że jest to problem, który powinni rozwiązać organizatorzy szkolenia. Owszem, można wymagać od psa wyszkolonego bezbłędnej pracy w obecności suk z cieczką, ale wprowadzanie tego jako niepożądanego utrudnienia w przypadku szkolenia młodego, psa który dopiero uczy się nowych rzeczy i na szkolenie przychodzi uczyć się tych nowych rzeczy, a nie szlifować posłuszeństwo przy ciekających się sukach, uważam za nie na miejscu.

I nie wiem, czemu przy próbach polowych miałby być to problem :diabloti: a wiem jak one wyglądają. Przecież pies tak dobrze wyszkolony jak sugeruje a_niusia powinien podąć za wiatrem zwierzyny, a nie cieknącej się suki, nawet jeśli jest puszczony do okładania pola - jak nie umie się skupić i być posłuszny, to niestety, ale idąc tym rozumowaniem jest niewychowany i tyle. Psa da się nauczyć np. ignorowania tropów zwierzyny płowej, to czemu nie śladów suki z cieczką? Schemat ten sam, wystarczy dopracować :diabloti:


w probach polowych startuja zwierzeta MLODE, a nie WYSZKOLONE psy mysliwskie.
proby badaja NATURALNE, WRODZONE instynkty psa, a ewentualne WYSZKOLENIE tylko jako posluszenstwo.
nie maja tez nic wspolnego ze zwierzyna plowa-warto jednak zorientowac sie w temacie zanim sie napisze, ze sie cos wie:)))

Posted

a_niusia napisał(a):


na wystawie pies nie pracuje wechem.
na szkoleniu pies nie pracuje samodzielnie.

Może i nie, ale nos mu nadal pracuje. Myśląc tym tokiem, wiedząc, że wiele psów jest jednak na zapach takiej suczki podatnych, tez można by komuś chamstwa na treningu nie robić. Na szczęście niektóre psie szkoły po prostu suk w cieczce nie przyjmują.

Posted

Martens napisał(a):
a_niusia, a może zamiast naskakiwać i bezproduktywnie oceniać poziom wychowania jakichś hipotetycznych psów, podzielisz się wiedzą i doświadczeniem i poradzisz coś autorce wątku i jej konkrentemu psu? Jak lepiej skupić na sobie psa, opanować go, nie zniechęcając jednocześnie do suk z cieczką, co jest ważnym warunkiem w przypadku przyszłego reproduktora?



Właśnie, a_niusia włączyłaś się do wątku i od razu zaczął się off top, zamiast coś poradzić autorce wątku znów krytykujesz inne psy i ich posłuszeństwo.

Posted

moim zdaniem to, ze suka ma cieczke nie jest chamstwem:)))

sama pewnie nie poszlabym z cieknaca suka na szkolenie grupowe z prostej przyczyny: niekastrowane psy, ktore "maja byc reproduktorami" sa tak nieogarniete przez woich wlascicieli, ze po prosu bym sie bala.

na zadne proby pracy tez bym nie poszla-szczegolnie na proby polowe.

jednak na wystawe jak najbardziej.

Posted

To trzeba aż 2 lat, żeby wypracować u psa ignorowanie niepożądanych zapachów podczas pracy? :razz: Sądząc po tonie Twpich wypowiedzi wydawało mi się, że to takie fik-myk :evil_lol:
I chamstwem jest utrudnianie komuś zaliczenia prób pracy do których ma startować pies w pełni przygotowany i wyszkolony, a chamstwem nie jest przeszkadzanie komuś w treningu z młodym psem, za który płaci się sporo kasy i uniemożliwianie w pełni produktywnego wykorzystania tegoż opłaconego czasu?

Wiesz a_niusiu, nie pierwszy raz spotykam Cię na jakimś wątku i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nie jesteś na dogo, żeby rozmawiać o psach i przy okazji komuś pomóc, podzielić się wiedzą, tylko podbudować swoje ego wypisując epopeje o posłuszeństwie swojego psa i krytykując psy innych. Chyba nie mogąc wyżyć się na właścicielach napotykanych na spacerach nieposłusznych, irytujących się psów, wchodzisz na forum i próbujesz swoich sił na ludziach, którzy są daleko...

Posted

a_niusia napisał(a):
moim zdaniem to, ze suka ma cieczke nie jest chamstwem:)))


Moim zdaniem też, ale nie o tym mówimy.

Martens napisał(a):


Wiesz a_niusiu, nie pierwszy raz spotykam Cię na jakimś wątku i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nie jesteś na dogo, żeby rozmawiać o psach i przy okazji komuś pomóc, podzielić się wiedzą, tylko podbudować swoje ego wypisując epopeje o posłuszeństwie swojego psa i krytykując psy innych.


Mnie się to też dziwne wydaje, a-niusia twierdzi, że świetnie się zna na psach a jej pies jest najlepiej ze wszystkich wyszkolony, mimo to nie udzieliła na tym forum chyba ani jednej konstruktywnej rady, tylko kpiny i krytyka.

Posted

[quote name='Martens']To trzeba aż 2 lat, żeby wypracować u psa ignorowanie niepożądanych zapachów podczas pracy? :razz: Sądząc po tonie Twpich wypowiedzi wydawało mi się, że to takie fik-myk :evil_lol:
I chamstwem jest utrudnianie komuś zaliczenia prób pracy do których ma startować pies w pełni przygotowany i wyszkolony, a chamstwem nie jest przeszkadzanie komuś w treningu z młodym psem, za który płaci się sporo kasy i uniemożliwianie w pełni produktywnego wykorzystania tegoż opłaconego czasu?

Wiesz a_niusiu, nie pierwszy raz spotykam Cię na jakimś wątku i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nie jesteś na dogo, żeby rozmawiać o psach i przy okazji komuś pomóc, podzielić się wiedzą, tylko podbudować swoje ego wypisując epopeje o posłuszeństwie swojego psa i krytykując psy innych. Chyba nie mogąc wyżyć się na właścicielach napotykanych na spacerach nieposłusznych, irytujących się psów, wchodzisz na forum i próbujesz swoich sił na ludziach, którzy są daleko...


W probach polowych wyzlow i ras malych nie startuja psy wyszkolone. Startuja tam psy od 9 do 24 miesiaca zycia. jest to umowny limit, ktory nie wynika z tego, ze potrzeba 2 lat, zeby psa nauczyc-naturalnego nawyku okladania pola NIE DA SIE NAUCZYC. pasja do pola jest instyntowana. tak samo jak brak leku przed strzalem czy zainteresowanie zwierzyna (nie plowa w tym przypadku;))) limit ten wynika raczej z faktu, ze psy w roznym wieku osiagaja dojrzalosc: tz ucza sie oddalac od przewodnika na znaczne odleglosci i okladac pole. sa psy, ktore nie beda tego robic nigdy-odpadaja. pisanie o w pełni przygotowanym i wyszkolonym psie w tym temacie swiadczy o jego nieznajomosci.

ja juz napisalam, jakie jest moje podejscie do uczesczania z cieknaca suka na rozne imprezy.

o tobie personalnie nie bede sie wypowiadac, bo to nie jest moj poziom...akceptuje, ze masz inne zdanie.

Posted

kavala napisał(a):
Moim zdaniem też, ale nie o tym mówimy.



Mnie się to też dziwne wydaje, a-niusia twierdzi, że świetnie się zna na psach a jej pies jest najlepiej ze wszystkich wyszkolony, mimo to nie udzieliła na tym forum chyba ani jednej konstruktywnej rady, tylko kpiny i krytyka.


jak bym miala chcec udzielac rad, to bym bywala na takich watkach.
nie jest to obowiazkowe na zadnym z forow:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...