jogolcia@pdx Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 Ponownie zaprosiłam Klaudię na ten wątek ;-) A swoją drogą, jak to dobrze, że Zosia nie pojechała jeszcze do tego domu z niewykastrowanym psem... Quote
cavani Posted August 10, 2011 Posted August 10, 2011 [quote name='jogolcia@pdx']... szczególnie, że coś z tymi cieczkami u Zosi dziwnie...[/QUOTE] Mam sunię w wieku Zosi, która też tak dziwnie przechodziła swoją cieczkę. Jak już myślałam, że się kończy to ona dopiero na dobre się zaczęła. Nie chcę was martwić, ale u mojej małej w sumie trwało to 6 tygodni. Cały czas była pod kontrolą weterynarza, bo martwiłam się, że to tak nienormalnie długo trwa. Ale wet uspokajał mnie, że często pierwsze cieczki mają dziwny przebieg. Quote
kiki13 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Witam, tu Klaudia przyszła pani Zosi :) Czekamy nadal tu na psinę i uspokoję wszystkich, że nie mamy zamiaru rezygnowac z adopcji tej uroczej suni :) Jestem od dzisiaj dostępna na dogo i zapytuję o informację i zdrowie Zosi. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim działającym na rzecz Zosi :) Quote
kiki13 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Jestem dopiero, bo miałam osobiste sprawy i nie miałam czasu ogarnąc strony dogo, poczytałam sobie posty i trochę boli mnie, że są ludzie sądzący iż tylko z początku byliśmy zakochani w Zosi a teraz nie obchodzi mnie jej los, bo tak nie jest, nie należymy do ludzi nie odpowiedzialnych :( Przykro mi się czytało te posty. Na Facebooku często, jak tylko mogłam, pisałam do Pani Joli w sprawie Zosi, wiedziałam, że ma cieczkę i dlatego czekaliśmy na wiadomości bądź telefon czy już jest dla niej transport i czy możemy ją odebrac. Nie chcieliśmy sami wydzwaniac i pisac, bo wiemy, że panie opiekują się nie tylko Zosią ale są też inne psiaki, więc nie chciałyśmy z mamą zawracac głowy, ale nadal czekałyśmy na informację i co dzień o Zosi rozmawiamy :) Teraz już jestem na dogo i będę na bieżąco w sprawie naszej kochanej Zosieńki :) Mam nadzieję, że czuje się ona już lepiej :) Mam chyba dobrą wiadomośc, że chyba moglibyśmy odebrac Zosię z Bydgoszczy bądź Torunia jeśli będzie transport do tych miast - rozmawiałam z mamą. Wczesnym wieczorem potwierdzę wiadomośc, bo trzeba o tym uświadomic kierowcę i pana domu, czyli mojego tatę(on też nie może doczekac się Zosi :D ). Czekam na odpowiedzi w sprawie zdrowia Zosiaczka i szczegółów w sprawie transportu :) Quote
kiki13 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 No i tata zgodził się, więc możemy pojechac po pieska do Bydgoszczy bądź Torunia :) Quote
ludka Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Kiki13, ja bylam gotowa wsiasc w pociag, jechac do Lublina, przywiezc sunie do Wawy, a potem dalej do Wloclawka... Tylko juz nie rozumiem, dlaczego ja, a nie Ty. Jestes mlodsza, masz wakacje... Ulgi w PKP? W czym problem? ;) Quote
jogolcia@pdx Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Witaj Klaudio u Zosi... ;) Jak pisała u góry Funia wygląda na to, że malutka ma teraz prawdziwą cieczkę, więc teraz raczej nie będziemy ryzykować jej wyjazdu...Poza tym, jeżeli Zosia ma nieuregulowane hormony to w każdej chwili może dostać znowu cieczkę, a u Was jest niewykastrowany pies... Może więc lepiej by było zostawić ją u Funi do czasu sterylki? Ale nie do mnie należy ostateczna decyzja... Quote
kiki13 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Droga Ludko - samej by mnie rodzice nie puścili, nie znam się na miejscowości w tym problem. Ja z mamą byłyśmy chętne jechac do W-wy jednak dostałyśmy wiadomośc, że u Zosi zaczęła się cieczka i że poczekamy aż ten czas jej minie i nawet sterylizacja może odbyc się u nas bez problemu, mamy dobrych weterynarzy. Dlatego też czekamy na czas gdy psinie minie cieczka, bo mamy NIE WYKASTROWANEGO psa i nie chcemy od razu separowac pupilków. Dlatego nikt na razie nie jedzie po Zosię, bo tak wygląda sprawa, lepiej nie ryzykowac. Nie widzę żadnych problemów tutaj, po prostu czekamy aż minie suni cieczka, sterylka może odbyc się tam, ale może też u nas :) i potem napiszę do ludzi odnośnie transportu, dla mnie to prosta sprawa. My w życiu nie wypuszczaliśmy się w trasę po Polsce. Ale jeśli są ludzie, ktrórzy mogą zabrac Zosię chociażby do Torunia, Bydgoszczy, Włocławka bądź Inowrocławia, to dlaczego nie korzystac. Quote
kiki13 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Aha i jeszcze jedno, wolę żeby Zosia została bezpiecznie przetransportowana samochodem niż komunikacją PKS czy PKP, to jednak parę godzin drogi. Quote
ludka Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Ale wolisz i masz transport Z Zamoscia do siebie czy tylko wolisz? Czy zwracasz koszty paliwa za ok. 1000 km, bo trzeba liczyc paliwo w obie strony? Wyjdzie lekko liczac 600 zl. To czemu nic nie mowilas, gdy tu od dawna trwaly poszukiwania transportu? Quote
jogolcia@pdx Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='kiki13']Droga Ludko - samej by mnie rodzice nie puścili, nie znam się na miejscowości w tym problem. Ja z mamą byłyśmy chętne jechac do W-wy jednak dostałyśmy wiadomośc, że u Zosi zaczęła się cieczka i że poczekamy aż ten czas jej minie i nawet sterylizacja może odbyc się u nas bez problemu, mamy dobrych weterynarzy. Dlatego też czekamy na czas gdy psinie minie cieczka, bo mamy NIE WYKASTROWANEGO psa i nie chcemy od razu separowac pupilków. Dlatego nikt na razie nie jedzie po Zosię, bo tak wygląda sprawa, lepiej nie ryzykowac. Nie widzę żadnych problemów tutaj, po prostu czekamy aż minie suni cieczka, sterylka może odbyc się tam, ale może też u nas :) i potem napiszę do ludzi odnośnie transportu, dla mnie to prosta sprawa. My w życiu nie wypuszczaliśmy się w trasę po Polsce. Ale jeśli są ludzie, ktrórzy mogą zabrac Zosię chociażby do Torunia, Bydgoszczy, Włocławka bądź Inowrocławia, to dlaczego nie korzystac.[/QUOTE] Klaudio - teraz mnie zaszokowałaś... Przecież pytałam Ciebie czy mógłby ktoś od Was dojechać do Warszawy i odpowiedź była "nie"... albo ewentualnie autobusem (kilka godzin w każdą stronę)... Więc myślałam, że po prostu nie macie samochodu... A tu się okazuje, że nie tylko samochód jest, ale i chęć odbioru Zosi w Warszawie była... Chyba już wiekowa jestem, ale naprawdę nie kumam tego wszystkiego... Może nadszedł czas, żeby osoby zainteresowane zaczęły brać aktywny udział w tej sprawie, bo ja zmarnowałam kilka tygodni próbując zorganizować to wszystko, a teraz okazuje się, że tak naprawdę nie wiedziałam co się dzieje... Dlatego oficjalnie wycofuję się z zaangażowania w sprawę Zosi, bo mnie to po prostu przerasta... :( Quote
funia Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 Zosia ma normalna .cieczkę ..Czyli kolelejne 2,5 tygodnia bo zaczęła się w ten poniedziałek . PS.Kiki naszym celem nigdy nie było pisanie postów które miaałyby sprawic komukolwiek przykrosc .Naprawdę .Uwierz . MAm podobne zdanie jak ludka ,ze widzisz my nie mając w nadmiarze pieniędzy ratujemy psy ,sterylizujemy szukamy domu organizujemy transport ( ludka nawet pociągiem chciała jechać ) dzwonimy bez przerwy w tą i zpowrotem aby to wszystko posklejac do kupy .Ja np .płace co miesiąc ogromne rachunki za telefon i uwierz ,ze nie dzwonię w sprawach rodzinnych .Wiec nie dziw sie ,ze chciałybyśmy aby druga strona pomogła nam trochę w organizacji wyjazdu psa do domu . Quote
funia Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 Wiem też ,ze wasz dom wypadł bardzo dobrze więc teraz trzeba dopracowac resztę;) Quote
Becia Lublin Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='jogolcia@pdx']Klaudio - teraz mnie zaszokowałaś... Przecież pytałam Ciebie czy mógłby ktoś od Was dojechać do Warszawy i odpowiedź była "nie"... albo ewentualnie autobusem (kilka godzin w każdą stronę)... Więc myślałam, że po prostu nie macie samochodu... A tu się okazuje, że nie tylko samochód jest, ale i chęć odbioru Zosi w Warszawie była... Chyba już wiekowa jestem, ale naprawdę nie kumam tego wszystkiego... Może nadszedł czas, żeby osoby zainteresowane zaczęły brać aktywny udział w tej sprawie, bo ja zmarnowałam kilka tygodni próbując zorganizować to wszystko, a teraz okazuje się, że tak naprawdę nie wiedziałam co się dzieje... Dlatego oficjalnie wycofuję się z zaangażowania w sprawę Zosi, bo mnie to po prostu przerasta... :( W dniu 9 lipca wyraziłam na FB swoją ofertę, że mogę Zosię zawieść do Warszawy: Może ktoś z Warszawy będzie jechał w tamtym kierunku? Ja mogę dowieść sunie do Warszawy. Szkoda, żeby maleńka tak długo czekała ... potem powtórzyłam ją tutaj na dogo ..... kiki wiem, że czytasz wątek Zosi na FB, bo czasami sama coś dopisujesz. Pozostawię to bez komentarza. Quote
elinka Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Beciu, skoro możesz dowieźć Zosię do Warszawy, a Kiki pisze, że ze swoją mamą sa chętnie jechać po sunię do W-wy to chyba już mamy załatwioną całą trasę. Trzeba jedynie poczekać na koniec cieczki + 10dni po (bo wtedy suka też może zaciążyć) i już Kiki może umawiać się z Toba co do terminu spotkania w Warszawie. Quote
Becia Lublin Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='elinka']Beciu, skoro możesz dowieźć Zosię do Warszawy, a Kiki pisze, że ze swoją mamą sa chętnie jechać po sunię do W-wy to chyba już mamy załatwioną całą trasę. Trzeba jedynie poczekać na koniec cieczki + 10dni po (bo wtedy suka też może zaciążyć) i już Kiki może umawiać się z Toba co do terminu spotkania w Warszawie.[/QUOTE] elinko bardzo chętnie, ale kilka postów wcześniej pisałam, że mam zepsute auto ... czekamy na części do starego grata .... nie wiem czy jest w ogóle sens go naprawiać, bo wsadziłam w niego już więcej niż jest wart ... gdy jechałam do Funii pożyczałam samochód ... jeśli wszystko będzie dograne pomyślimy co dalej Quote
magdamiecka Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Kurczę czytam,czytam i mam mętlik w głowie o co tu w końcu chodzi z tym transportem,ja też już nie mam nerwów,ciągle jakieś kłody :( mam nadzieję że Zosieńka po ruji trafi w końcu pod dobrre skrzydła:multi: Quote
kiki13 Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Droga Jolu chęc odbioru była, ale tylko i wylącznie autokarem. Moi drodzy nas po prostu najnormalniej w świecie finansowo nie stac na podróż :( sama nad tym ubolewam :( Powiem teraz co myślę, gdybym kiedykolwiek widziała, że z chęci uratowania zwierzecia ze schroniska zrobi się taka "afera", to nigdy bym się na to nie zdecydowała. Jeśli ktoś oferuje swoją pomoc, to powinien byc tego świadomy, wyrzeczeń, itp. Obie strony powinny sobie pomagac, a nie przeszkadzac. Widzę, że już jedna osoba z chęcią transportu odpada - dziękuję, dobrze wiedziec przed faktem. Nie mam zamiaru toczyc tutaj wojny na słowa, bo mam szacunek do ludzi, jednakże nie spodziewałam się takiego obiegu sprawy. Ważna jest dla mnie Zosia i jej los dlatego robię to dla niej. Z początku wszystko było łatwe, umówiona była wizyta, potem tylko termin przywiezienia Zosi, następnie zaczęły dzwoniły do mnie różne osoby i sama zaczełam sie w gubic. A teraz zaczynają mijac dobre chęci i zaczynają się emocje - nie rozumiem :( Zosię możemy odebrac z miejscowości, o których wcześniej pisałam. Gdybym była bogata i była w stanie to od razu poleciała bym helikopterem po Zosię, ale niestety los nie jest łaskawy :( Quote
IVV Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 jestem ... ciesze sie ,ze Klaudia tu jest i juz bedzie trzymac reke na pulsie :) wiec czekamy na skonczenie cieczki . tak ? a w miedzyczasie szukamy dalej transportu. Jaki termin trzeba brac powanie pod uwage ??? Klaudio ,a czy Wy mozecie wykastrowac wwaszego pieska w miedzyczasie ? mysle ,ze wiele osob bylaby spokojniejsza o Zosienke ;) Quote
kiki13 Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 No nie wiem IVV Funia pisała, że 2,5 togodnia, bo teraz Zosi zaczęła się cieczka w poniedziałek. A co do mojego pieska, to nie jesteśmy przekonani do jego wykastrowania. Aha, a ja wcześniej się nie odzywałam w sprawie transportu, bo dopiero w czwartek 11 sierpnia się tu pojawiłam, więc trudno byłoby mi skoro mnie tu nie było. Quote
magdamiecka Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 :) :multi:cieszę się że w końcu waśni i na temat zosieńki się kończą,czekamy tylko na koniec rujki u Zosieńki i wierzę że mała w końcu trafi w końcu pod dobre skrzydła;););) Quote
ludka Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 W domu kiki13 jest niewykastrowany pies i niewysterylizowana suka. I kot? Wykastrowany? Quote
kiki13 Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Ludko, czy dla Ciebie istnieje jakiś problem w tym, że mamy niewykastrowanego kundelka, niewysterylizowaną suczkę i kotkę też nie wysterylizowaną? Bo ja nie widzę w tym problemu, pies nie będzie kastrowany, nic tego nie zmieni i nie wymagają tego sytuację, a co do suki, to będzie sterylizowana takie są plany, tylko zbieram na to pieniądze. Co do mojej kotki nie jest wysterylizowana - raz się wykociła i wszystkie 4 kocięta są w dobrych domach - jeden u mojej przyjaciółki i świetnie się miewa co mnie cieszy :) a 3 pozostałe są w drugim domu, gdzie też mają raj na ziemi :) A teraz kotka aktualnie jest na antykoncepcji, co nie szkodzi jej zdrowiu, zresztą mam jej zdjęcie u siebie w profilu. Dobrze wiemy jak zajmowac się zwierzętami i nikt mi nie będzie mówił jak mam z nimi postępowac. Najwyraźniej nie chcesz abym zaadoptowała Zosię. Od początku czuję negatywne kwestie od Ciebie. Quote
ludka Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Nikt Ci nie bedzie mowil? To moze sama cos poczytaj. Wrzuc w google "skutki antykoncepcji u kotek", a Twoje swietne samopoczucie oraz wiara, ze masz dobrego weterynarza, szybko sie posypią. Wystarczą ogolnie dostepne informacje o skutkach antykoncepcji hormonalnej. Dla ulatwienia link o nowotworach, bo powinnas byc czujna http://www.portalweterynaryjny.pl/artykuly/chirurgia-i-anestezjologia/nowotwory-gruczolu-mlekowego-u-suk-i-kotek-40.html Poczytaj tez o objawach ropomacicza, zeby je w pore zauwazyc. Fajnie, ze wzrusza Cie los bezdomnych zwierzat, ale na razie niewiele wiesz o wlasnych. Nie wiem, o czym z Wami rozmawiano podczas wizyty przedadopcyjnej. Doswiadczenia Twojego weta w zabiegach sterylizacji po tym, co piszesz, wole sobie nie wyobrazac. I mam nadzieje, ze bedziesz sledzic rowniez losy kolejnych pokolen Twojej kotki i przygarniac niechciane kociaki, gdyby nie starczylo raju dla wszystkich. Pisze w swoim imieniu. O adopcji suni nie decyduje. Na Twoim miejscu dawno bym miala psinke u siebie, ale Tobie faktycznie juz nie kibicuje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.