zuzlikowa Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 LILUtosi napisał(a):Retruś przeżył. Całą noc tak co jakiś czas wołał. To takie nawoływanie bardziej. Bo jak przyszłam pogłaskałam to spał dalej. Nie wstał. Kupy też nie zrobił. Na podkładzie tylko plamy rozcieńczonej krwi. On nie ma już czym pewnie. Ale jak mu dałam bobka pod nos to się na niego rzucił. Wypadł mu a ja sobie przypomniałam że może lepiej jak będzie dzisiaj na czczo. Pojedzie dzisiaj na badania. Przynajmniej dzisiaj patrzy przytomniej i tak się w tula w rękę człowieka. Poddaje się każdym pieszczotom mrucząc przy tym. On ma taką poczciwą tą mordę. Trochę jak pies myśliwski, ogar a nie owczarek. :-(...Pije? Quote
zuzlikowa Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Kofeina... BUDRYSEK pilnie potrzebuje kontaktu z Tobą! Od wczoraj wieczora próbuje się z Tobą skontaktować... Podaj proszę aktualny nr telefonu, na który może zadzwonić(do mnie na pw lub na jej nr)- lekarze pilnie potrzebują informacji odnośnie Retro! Za chwilę Retro jedzie do lecznicy. Wszystko już ustalone, tylko nie na wszystkie pytania wetów BUDRYSEK umiała odpowiedzieć. Stan Retro bardzo zły... Quote
zioberek87 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 kurde ale wieści.... mi się wydaje że chłopak tak reaguje na zmiane domku. Jak na tak starego psa, przenoszenie go z garażu Czarodziejki, do ciepłego domku Kofeiny a teraz do cioteczki do kojca- teraz łazienki, jest dodatkowym obciążeniem dla niego bo nie umie się zaklimatyzować do jednej temperatury.... to oczywiście nie jestoskarżenie albo obelga dla Kofeiny ani Lilu, bo wiadomo że nie dało się tego inaczej zrobić, każda z nas chce dla Retro jak najlepiej:) a co do paraliżu wydaje mi się że chłopak się zaziębił przez te konieczne i nieuniknione kąpiele a dodając jego schorowane stawy takie to dało równanie. Myślę że na razie trochę ciepła mu nie zaszkodzi, żeby się trochę podkurował. Moim zdaniem będzie mu dobrze w kojcu po pierwsze czystość a po 2 całe swoje życie był na dworku także jest przyzwyczajony trzeba będzie tylko dbać aby w budzie miał trochę słomy i kocyk. Trzymam kciuki za chłopaczka:) i jestem spragniona dobrych wieści... Quote
zioberek87 Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 stan Retro bardzo zły.... cioteczko ale mnie zmartwiłaś, ja tu płodze posta a tu takie coś:( kurde Retruś nie wygłupiaj się:( Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 [quote name='zuzlikowa']Kofeina... BUDRYSEK pilnie potrzebuje kontaktu z Tobą! Od wczoraj wieczora próbuje się z Tobą skontaktować... Podaj proszę aktualny nr telefonu, na który może zadzwonić(do mnie na pw lub na jej nr)- lekarze pilnie potrzebują informacji odnośnie Retro! Za chwilę Retro jedzie do lecznicy. Wszystko już ustalone, tylko nie na wszystkie pytania wetów BUDRYSEK umiała odpowiedzieć. Stan Retro bardzo zły... numer tel nie jest do mnie tajemica 793554448 a tera sie wyjasnlo ze budrysek pisala do mojego taty bo wcoraj dzwonilam i do lilou i do budrysek dzwonilam od ojca... a moj ojciec obecnie w niemczech i dzwoni ze ktos mu pisze smsa a ja cos zablokowlam w teleonie i nie moge ani dzwonic ani pisac.. nawet mi sie numery nie wyswietlaja kto do mnie dzwoni:x Quote
zuzlikowa Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Retro w drodze do lecznicy( kilometr, dwa od hoteliku Lilu) zmarł. Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 zuzlikowa napisał(a):Retro w drodze do lecznicy( kilometr, dwa od hoteliku Lilu) zmarł. :( ze jak:( matko boska:( Quote
jolakoz Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 [quote name='LILUtosi']A tu Retruś Jezu:-(:-(:-(:-(:-( Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 On przed wczoraj cala noc piszczal co godzine mnie przywolywal poszczekujc pojekujac... szukal pomocy... :( on chyba juz wtedy odchodzil... Quote
malawaszka Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 ........................... ['] teraz już nic Cię nie boli piesku :( Quote
zuzlikowa Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 [quote name='Kofeina']numer tel nie jest do mnie tajemica 793554448 a tera sie wyjasnlo ze budrysek pisala do mojego taty bo wcoraj dzwonilam i do lilou i do budrysek dzwonilam od ojca... a moj ojciec obecnie w niemczech i dzwoni ze ktos mu pisze smsa a ja cos zablokowlam w teleonie i nie moge ani dzwonic ani pisac.. nawet mi sie numery nie wyswietlaja kto do mnie dzwoni:x ...BUDRYSEK dzwoniła i odebrała kobieta, stwierdzając: pomyłka. Sprawdziłam i przesłałam podany nr... Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 zuzlikowa napisał(a):...BUDRYSEK dzwoniła i odebrała kobieta, stwierdzając: pomyłka. niemozliwe..telefon mam caly czas przy sobie..:( zaraz zadzwonie do budrysek Quote
ania shirley Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 ['] Retrusiu.... Biedny, nigdzie nie był u siebie..... Quote
bric-a-brac Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 W milczeniu, ale podczytywałam wątek od momentu zabrania psiaka od Czarodziejki... Smutna ta końcówka życia staruszka była, cierpienie. Śpij biedaku, wolny od wszelkich trosk i ludzi. Quote
Fundacja BERNARDYN Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Mam pytanie, bo brakuje mi tutaj jednego: czy gdy pies zaczął niedomagać mierzyliście temperaturę? Rozumiem, że macie na tych tymczasach termometry. Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Fundacja BERNARDYN napisał(a):Mam pytanie, bo brakuje mi tutaj jednego: czy gdy pies zaczął niedomagać mierzyliście temperaturę? Rozumiem, że macie na tych tymczasach termometry. ale temperature retra? przepraaszam bo nie brdzo zrozumialam... nie goraczkowal, nie mierzylam temperatury po tej nocy co cala noc pojekiwal.. on mogl sie troszke podziebic przez te kapiele ciagle ale innej opcji nie mialam.. Quote
Fundacja BERNARDYN Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Oczywiście, że temperaturę psa, myślałam, że to jest zrozumiałe. Niedomagać, czyli stan psa sugeruje, że dzieje się z psem coś niepokojącego, np. może być chory. Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Fundacja BERNARDYN napisał(a):Oczywiście, że temperaturę psa, myślałam, że to jest zrozumiałe. Niedomagać, czyli stan psa sugeruje, że dzieje się z psem coś niepokojącego, np. może być chory. oprocz popuszczania kalu i moczu nic wiecej mu ie dolegalo dostwal leki nasercowe przeciwbolowe i przeciwzapalne... w osttani dzien sie sytuacja pogorszyla w nocy. i wybacz mma prawo nie rozumiec... dzisiaj to moj nie najlepszy dzien po tym co sie stalo:( bo jest mi przykro gdyz retro byl moim tymczasowiczem a ja dla niego nigdy nie chcialam zle wrecz przeciwnie pilowlam lekow karmilam i srzatalam po nim gdy nabrudzil Quote
Fundacja BERNARDYN Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Po tych kąpielach to on mógł się przeziębić i dostać np paraliżu, wiadomo przecież, że słaby układ nerwowy musi mieć ciepło. A dlaczego psa trzeba było ciągle kąpać? Tylko śmierdział czy działo się coś poważniejszego? Kapałaś go całego w wannie? Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Fundacja BERNARDYN napisał(a):Po tych kąpielach to on mógł się przeziębić i dostać np paraliżu, wiadomo przecież, że słaby układ nerwowy musi mieć ciepło. A dlaczego psa trzeba było ciągle kąpać? Tylko śmierdział czy działo się coś poważniejszego? Kapałaś go całego w wannie? nie tylko smierdzial ale byl brudny, cala pupa w kupie nie moglam z takim psem wejsc do windy bo ssiedzi robili awantury. W postach wyzej bylo zdjecie w jakim stanie jest klatka sprzatna.. tak kaplam go w wannie i dokldnie wycieralam recznikiem. suszark sie nie dalo bo panicznie szczekal i uciekal... to zwsze go przy kaloryerze suszylm troszke przed spacerem ja kilka raazy zaznaczalam ze sie boje ze sie przeziebi.. bo to nie ta pogoda na kapiele i to ciagle Quote
Fundacja BERNARDYN Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 I jeszcze jedno: Piszesz, że u Retro zwieracze nie pracowały prawidłowo, częsta przypadłość starych psów, robią pod siebie i nawet o tym nie wiedzą. Mam kilka takich u siebie, a najwięcej roboty było z Czarkiem, którego trzeba było codziennie mechanicznie opróżniać palcem, bo był bardzo duży uchyłek odbytu i wszystko gromadziło się z boku i rozrywało jelito grube. Czy Retro nie chciał chodzić w pieluchach? Quote
Kofeina Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 retro chodzil w pieluchach ktore nam podarowala kajka72 on przez te pieluchy popuszczal. do spaceru mial je sciagane po spacerze wracal do domu i zanim zdazylam zalozyc mu nastepna dosc czesto juz byl obsmarowany w kltce kenelowej spal wylozonej poslankiem ktore dziewczyny mu kupily to soie jakos zawsze sciaagal ta pieluche i zrobil pod siebie a to kupe a to siku.. i ta w kolko... Quote
chita Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 przykro strasznie szkoda ze koncowka jego zycia musiala byc tak stresujaca.... Quote
Fundacja BERNARDYN Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Dziękuję za odpowiedzi, mam obraz całości i wyrobione zdanie. Dalej nie będę ciągnąć, bo pies nie żyje. Quote
LILUtosi Posted November 15, 2011 Posted November 15, 2011 Coz mogę napisac. Przykro ale napisze parę słow gorzkich. Retro przyjechał w stanie bardzo złym, nie potrafił ustać na nogach, chudy, mokry i pół przytomny. Wiem że w aucie to nic przyjemnego wieźć śmierdzącego psa ale kąpanie go całego kiedy wiadomo bylo że idzie do kojca z budą jest totalną nieodpowiedzialnością. Nie wykąpałabym psa mlodego a co dopiero takiego staruszka. Można było przetrzeć mokrą szmatką i owinąć kocem. Druga sprawa że (napisałam już to w PW) jak bym zobaczyła że pies z godziny na godzinę słabnie to czy bym go oddała do kojca, obcego miejsca, narażając na stres? Nie! Jeden, dwa dni już by nikogo nie zbawił. Ani sąsiadow ani Ciebie Kofeino. Gdybym wiedziała w jakim jest stanie kategorycznie kazałabym go wieść do kliniki. Nie umiejszam opieki jaką miał, wiem jak ciężko opiekowac się staruszkami, żyć w smrodzie moczu i kału. Dlatego bronie się przed przyjmowaniem starszych psów bo przy 15 nie mam szans się nimi zajmować tak jak na to zasługują. Opieka taka to wiele wyżeczeń i samozaparcia. Wiem że można być tym zmęczonym. Ale całą satysfakcję z pomagania zmarnowała jedna decyzja. Jeśli Retro był na coś chory lub umierał ze starości - zrobilby to za trzy dni - ale w warunkach ktore znał i ktore dawaly mu namiastkę domu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.