Jump to content
Dogomania

Czy zakładasz psu kolcztke???Czy zrobiłbyś to gdybyś miał wielkiego psa???  

502 members have voted

  1. 1. Czy zakładasz psu kolcztke???Czy zrobiłbyś to gdybyś miał wielkiego psa???

    • Nie-psa to boli, wystarczy odpowiednie wychowanie a nie będzie ciągnął na smyczy.
      302
    • Tak-mam nad psem lepszą kontrole.
      32
    • Zależy w jakiej sytuacji, nie na każdym spacerze.
      169


Recommended Posts

Posted

Ad. 1 - bywa że się tak dzieje, jednak jest to okres "przejściowy". Tego typu reakcje psa świadczą niejako o "walce wewnętrznej" zwierzęcia które absolutnie nie godzi się na zmianę dotychczas panujących zasad ("jak się wnerwię, to się rzucam i odwalcie się ode mnie, nie macie prawa mi tego zabraniać"). Niestety wielu włascicieli rezygnuje z walki o psa - tzn. o jego lepsze zachowanie - właśnie na tym etapie pracy.

Ad. 2 - pytanie, w jaki sposób założono kolczatkę na psa. Zapięto mu ją na szyi czy przekładano przez głowę? :cool1:
Tego typu reakcje mogą też mieć pewien związek z ciężarem obroży, z materiałem z jakiego jest zrobiona, a nawet z podzwanianiem jakie wydaje (zwłaszcza gdy jest gorszej jakości).

Słowem -za mało danych. :cool1:

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

,,ad. 2 i 4
Truizm, frazes, komunał. To prawda oczywiście, ale nie zmienia faktu, że tego skrzywdzonego przez ludzi psa trzeba (chyba że wolisz go humanitarnie uśpić) wyprowadzić na prostą. A nie zawsze da się to zrobić wyłącznie psychologią, słodkimi słówkami i garścią pozytywów.''

Tak trzeba go wyprowadzić na prostą. Ale nie krzywdząc go dalej to po pierwsze.

,,ad. 1
Może Ty zakładasz skrzywdzonemu zwierzakowi obrożę, szelki, trzymasz na smyczy, nie pozwalasz mu zjadać noworodków (a on tak by chciał! ograniczasz mu wolność, dobijasz, FE! :diabloti:). Ogarnij się proszę. Prawidłowo użyta kolczatka nie "dobija" psa, tylko pomaga zapewnić jemu i otoczeniu bezpieczeństwo.''

Masz rację, nie pozwalam mu zjadać noworodków, ani pudelków też nie.
Ograniczam mu wolność, za to kolczatka jest Twoim zdaniem przykładem wolności.
Jeżeli nie będę panować nad psem nie zabiorę go do noworodka, pudelka i innych żywych istot. Trochę rozsądku, proszę.

,,Więc (bo może nie wiesz) uprzejmie informuję, że budowanie zaufania, dokładne poznanie psa, zmiana jego zachowań, nauka - to wszystko TRWA.''

A tu się z Tobą zgadzam. Tylko, że TRWA to ja mówię od początku, że nic nie jest na już. Więc przeczytaj dokładnie, a potem posądzaj mnie o niewiedzę.

,,Dobra, rozumiem, że Twój pies zaatakował innego, tak? CO WTEDY ZROBIŁAŚ?''

Mój pies się zerwał, ale nie zaatakował innego. Wydanie komendy ,,stój'' zatrzymało go na metr przed. Siła perswazji.,,pies to dla Ciebie przeciwnik? Fajnie...
A przy tym stopniowym i bez użycia siły oswajaniu damy piesiom pozagryzać ludzi/inne piesie/kotki/sarenki. I wszyscy będziemy żyli długo, szczęśliwie i pozytywnie''

Przeciwnik to przenośnia, ale trzeba jeszcze wiedzieć jak takie metafory funkcjonują.
Mój pies jest dla mnie przyjacielem/
Nie ironizuj. Nigdy nie dopuściłam, aby żaden z moich psów kogoś pogryzł lub zaatakował, no chyba, że po komendzie na szkoleniu.
Trzeba tak ułożyć psa, żeby rozgraniczał obronę od posłuszeństwa.
Jak się tego nie potrafi to świadczy o nieudolności właściciela.

Hodowca, który pomagał mi w szkoleniu zawsze mówił, że pierwszym stopniem do panowania nad własnym zwierzakiem jest pokora i rozsądek właściciela.
Zanim zabierasz się za naukę psa naucz najpierw siebie i wtedy możesz być nauczycielem i wymagać czegoś od innych.

Zauważ, że nadajemy na dwóch różnych biegunach. Ty preferujesz wyższość kolczatki i siły fizycznej,
ja preferuję siłę inteligencji, poznanie psychiki.

Spójrz na ankietę powyżej. Większość jest przeciw kolczatce.

Ja uważam, że wszytko jest do użytku we właściwym przeznaczeniu i dlatego zaznaczyłam, że w niektórych przypadkach użycie kolczatki jest dopuszczalne.

Każdy ma prawo do własnego zdania.
Ja nie przekonam Cię do swojego, a Ty mnie do swojego.
Więc uszanujmy swoje własne poglądy.

Posted

łe boze no prosze Was...czy którąkolwiek z jasnie urażonych próbowałam nazwać, określić....czy zarzucić sadyzm cz tez głupote?? No hola...za to parokrotnie zostałam delikatnie mówiąc przyglebowana...tylko dlatego, ze mam prawo myśleć inaczej niż górująca większość zwolenniczek:diabloti: jakim prawem na mnie naskakujecie...jakim prawem wmuszacie mi swoje zdanie:cool1: Nie wiem drogie Panie jaka satysfakcja was czeka...ale najwyraźniej najwiekszą radościa Waszego życia jest " a nie mówiłam". zamiast się cieszyć, ze większość psiaków nie ma problemów i może się obejść bez kolczatki zaczęła się nagonka na ludzi, którzy ich nie stosują...ba, którzy na razie jej nie potrzebują:shake: na dodatek jakieś żałosne wciskanie w moje usta wypowiedzi zez dupy...no ładnie. Dobrze wiedzieć, że są na tym świecie ludzie, którzy wiedzą lepiej niż ja co mam na myśli.
Dwie osoby bardzo ładnie wytłumaczyły mi o co chodzi za co dziękuję bo stałam się bogatsza o nową wiedzę...natomast pare innych przekonało mnie, ze kolczatka ma uzasadnienie u ich psów z powodu braku równowagi własciciela. Miałam wątpliwosci...z początku zostały rozwiane...śmiałam nawet pomyslec przez chwilę, ze przekaże "kolczatkowym" osobom które znam sposób postępowania przy tym sprzęcie bez krzywdy dla zwierzęcia....tylko po co:shake: dwie osoby jako wyjątek potwierdziły mi niestety regułę.

Temida takie rzeczy jak szacunek do zdania innych pogladów tu chyba nie przejdą.

Posted

Kateczka, mój pies do 6go miesiąca życia był istnym aniołem :diabloti:
Bawił się z innymi pieskami, super odwoływalny, grzeczniutki, nawet mniej się ślinił.
Pies - ideał.
I oświecę Cię - też mam go i wychowuję od szczeniaka :lol:
Nikt nie każe Ci zakuwać psa w kolce, skoro tego nie wymaga.
Ale nigdy nie mów hop.
W tym psie nie buzują jeszcze hormony. Zresztą nie każdy pies musi być brutalem, zdarzają się przecież spokojne ułożone psy już od szczeniaka. Takie spokojne egzemplarze.
Wyobraź sobie jednak, że musisz zapanować nad 70 kilowym młodziakiem, który dla każdego innego psa musi pokazać swoją siłę. Spróbuj sobie chociaż wyobrazić, że czasem pozytywne metody zawodzą.
Powiem Ci, że kiedyś nie nałożyłabym mojemu kolczatki za nic.
Teraz, po tym jak nieomal połamał mi kręgosłup zmieniliśmy metody szkolenia.
Już nie traktuje nas jak przepraszam, szmaty, do ciągania za sobą, tylko jak opiekunów i kogoś, kogo trzeba słuchać.
I nie jest to pies bity, zastraszany.
Ten pies to istne adhd, nigdy nie zrobiłby człowiekowi krzywdy, no może tylko swoją wagą, nieumyślnie.
Na wystawie również czeka w kolczatce (z wyjątkiem ringu - tam jest na ringówce). Ostatnio, gdyby nie kolczatka nic by nie zostalo z przechodzącego obok buldożka francuskiego..
Tego psa naprawdę mniej boli jeden impuls niż duszenie go na obroży.
Gdybym miała możliwosc, pokazałabym Ci jak wyglądają moje spacery z Waderem teraz, a jak kiedyś. Różnica jest kolosalna. Kiedyś chodziłam z nim w odludne miejsca, bo się bałam! Najzwyczajniej w świecie pies potrafił przeciągnąć mnie na brzuchu po ulicy i nic sobie z tego nie robić. Teraz gdy tylko widzi psa, wie, że jeśli na niego napadnie zostanie powstrzymany przez kolczatkę. Jeśli gotuje się do skoku na innego psa jest to szybki, ale dość mocny impuls.
I dog nie ma żadnych ran na szyi, jak również nic nie wskazuje na to, żeby jakoś specjalnie mocno go to bolało. Gdy idzie grzecznie przewracam kolczatkę na drugą stronę i podczepiam smycz pod halter. Na halterze też nieźle chodzi (ale tylko tam gdzie nie ma psów).

Jeśli Twój pies się Ciebie słucha - to chwała Bogu.
Ale nie każdy ma tak dobrego psa, akita to nie molos.
I naprawdę czasami tylko kolczatka jest w stanie psa ujarzmić.

Nie każdy pies musi nosić kolczatke, nikt Ci tak nie powiedział!
Nie nałożę przecież kolczatki mojej chihuahua, ona jest ode mnie mniejsza i wie gdzie jej miejsce 'w stadzie' co nie znaczy że ją biję, katuję i co nie jeszcze. Kocham tego psa, śpię z nim, przesiaduję dniami i nocami, zabieram wszędzie gdzie mogę, zawsze jest ze mną.
Po prostu robisz nagonke na 'kolczatkowych' że są durni i nie umieją psa prowadzić, a sama masz dopiero 5 miesięcznego psa.. Nie jesteś w stanie powiedzieć co będzie za kilka miesięcy.
I uwierz, miałam tak samo!

Posted

a jednak da się to przekazać w normalny sposób...i powtórzę mój pies nie jest aniołem...to typowa akita...marudna...niezależna i z humorami:roll:kiedyś najbardziej dominujaca w miocie...natomiast w tej chwili zdominowana przez kotkę :razz:
Nie będę się już więcej wypowiadać bo nic nowego w temat nie wniose a tylko rozjuszę niewyżyte koleżanki, natomiast z chęcią poczytam takie konstruktywne wypowiedzi....bo tu nie o siłę przekazu chodzi ale o jego wartość....impuls dawany kolczatką brzmi zdecydowanie bardziej wartościowo niż "sama się przekonasz" albo "nic nie wiesz":cool1:
dobrej nocy życzę

Posted

W mojej okolicy mieszka koleś który ma tez Akitę w wieku mniej wiecej hmmm roku , półtorej , jest prowadzony tylko na szelkach i spokojniejszego psa w okolicy nie widziałam ;) i zawsze mu zazdrościłam że nie musi psa męczyć kolczatką ale niekiedy nie ma niestety wyjścia

Posted

Kateczka cóż.... Mój pies w wieku 4 miesięcy wściekle atakował inne psy o byle co. Nawet nie byłam w stanie zauważyć co było zapalnikiem.
A miał być miły szczeniaczek :mad: tak fajnie w schronie mnie olał, że głupia się w nim zakochałam :evil_lol:

[quote name='Akadna']Kolejne pytania:

1. Czy u któregoś z waszych psów kolczatka wywołała jeszcze większą agresję? Z Vectorem w kolcach było beznadziejnie, ale nikt u mnie nie umiał się owym sprzętem posługiwać -> "szkoleniowiec" od siedmiu boleści nawciskał rodzinie takie bzdury, a rzecz jasna mnie najmłodszej i g**** wiedzącej można było jeszcze więcej.
U mojego podczas kilku pierwszych sesji wywołała... hmm.. wściekłość. Nie tyle sama kolczatka, co świadomość, że jest do czegoś zmuszany i że nie może zaatakować. To trwało dość długo :cool1: Widok okropny, ale na szczęście miałam to zachowanie wyjaśnione na samym początku.
Tak jak napisała Berek o właścicielach - ja wtedy też miałam kryzys, myślałam już, żeby odpuścić, sama miałam psychicznie dość.
Wreszcie po kilku tygodniach odpuścił i od tamtego momentu jego zmiany na + poszły lawinowo. Jakby mu się coś w mózgu przestawiło.

Posted

[quote name='Temida']Tak trzeba go wyprowadzić na prostą. Ale nie krzywdząc go dalej to po pierwsze.
Mojego psa skrzywdził ktoś inny. Ja tego jeszcze nie zrobiłam (poza przymusową kąpielą po taplaniu w szlamowatym jeziorku :diabloti:) i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała zrobić.

[quote name='Temida']Masz rację, nie pozwalam mu zjadać noworodków, ani pudelków też nie.
Ograniczam mu wolność, za to kolczatka jest Twoim zdaniem przykładem wolności.
Jeżeli nie będę panować nad psem nie zabiorę go do noworodka, pudelka i innych żywych istot. Trochę rozsądku, proszę.
Przestań bredzić, dobra? Nigdzie nie piszę, że kolczatka jest przykładem wolności :roll:. Podobnie jak obroża, smycz i tym podobne akcesoria jest to narzędzie służące, tak czy inaczej, do ograniczenia wolności. Znacznie "mocniejsze" od obroży, bo i służy do działania w ekstremalnych sytuacjach.
W moim agresję lękową wzbudzały różne typy mężczyzn, różne gesty, różne tony głosu. W dodatku nagle - z daleka nie było widać, czy w pobliżu danego człeka przejdzie spokojnie, czy wystartuje z zębami. Ja akurat z kolczatki nie korzystałam, bo byłam w stanie utrzymać go fizycznie i wystarczająco "wstrząsnąć" delikwentem przez szarpnięcie za obrożę/szelki. Ale gdybym nie miała nad nim kontroli, nie zawahałabym się użyć kolców.

[quote name='Temida']A tu się z Tobą zgadzam. Tylko, że TRWA to ja mówię od początku, że nic nie jest na już. Więc przeczytaj dokładnie, a potem posądzaj mnie o niewiedzę.

Mój pies się zerwał, ale nie zaatakował innego. Wydanie komendy ,,stój'' zatrzymało go na metr przed. Siła perswazji.
No i fajno. Znaczy coś tam już miałaś wypracowane. Ale - zapytam po raz kolejny, bo nadal tego nie wyjaśniasz - skoro proces trochę czasu zajmuje, to ZANIM pies zacznie reagować na głos (niektóre psy mają w nosie siłę perswazji, najwyraźniej jeszcze takiego nie spotkałaś :razz:), JAK POWSTRZYMASZ PRZED ATAKIEM PSA, KTÓRY NIE REAGUJE NA GŁOS?

[quote name='Temida']
Nigdy nie dopuściłam, aby żaden z moich psów kogoś pogryzł lub zaatakował, no chyba, że po komendzie na szkoleniu.
Trzeba tak ułożyć psa, żeby rozgraniczał obronę od posłuszeństwa.
Jak się tego nie potrafi to świadczy o nieudolności właściciela.

Hodowca, który pomagał mi w szkoleniu zawsze mówił, że pierwszym stopniem do panowania nad własnym zwierzakiem jest pokora i rozsądek właściciela.
Zanim zabierasz się za naukę psa naucz najpierw siebie i wtedy możesz być nauczycielem i wymagać czegoś od innych.
I znowu brednie... :shake: Co ma sport obronny do opanowania skrajnej agresji u trudnego psa? :wallbash: Trzeba rozróżniać pojęcia, zanim zacznie się wypowiadać w danym temacie.
A hodowca, znający swoje psy od szczeniaka, rzadko miewa pojęcie o pracy z psami po strasznych przejściach ;)

[quote name='Temida']Zauważ, że nadajemy na dwóch różnych biegunach. Ty preferujesz wyższość kolczatki i siły fizycznej,
ja preferuję siłę inteligencji, poznanie psychiki.

Spójrz na ankietę powyżej. Większość jest przeciw kolczatce.
Naucz się czytać ze zrozumieniem, błagam. GDZIE napisałam, że preferuję wyższość kolczatki i siły? :cool1: Ja DOPUSZCZAM użycie kolczatki w sytuacjach, które to usprawiedliwiają. Rozumiesz różnicę?

Większość ludzi w ogóle nie pracuje ze swoimi psami, no i o czym to świadczy? :eviltong:

Posted

[quote name='Temida']Praca z psem powinna być przyjemnością.
Szkolenie jest nauką zarówno dla zwierzaka jak i właściciela.
Podstawą tej sztuki jest cierpliwość. Najważniejszym elementem są komendy głosowe. Pieski mają bardzo wyczulony słuch i to intonacja głosu sprawia, że pies wyczuwa, czy zrobił coś poprawnie, czy nie.
Również powtarzanie zadań typu siad, leżeć, czy do mnie.
Wszystko to nie polega na ciągnięciu psa kolczatką ,,jak kota na sznurku''.
Ucząc psa siad naciśnij mu na zad ręką w kierunku dołu. Jak usiądzie pochwal, mówiąc np. dobry piesek.
Przy warowaniu pokazujemy otwartą dłonią ruch do ziemi i mówimy komendę.
Przy uczeniu psa ,,do mnie''. zapnij go na smycz i trzymając ją w ręku odejdź początkowo na 2-3 kroki i zawołaj psinkę.
Wszystko da się wypracować.
Ćwiczenie czyni mistrza.
Dlatego warto każdą wolną chwilę poświęcić na pracę z psem.
Bo przecież każda chwila spędzona z naszym zwierzaczkiem nie jest stracona.

Wszystko rozumie ,ale tu sa takie osoby do ktorych nie dociera ze mozna
wyszkolic "trudnego" psa nie uzywajac narzedzi tortur.

P.s.Nie zgodze sie by uczac psa siadu, NACISKAC NA ZAD !!!

[quote name='Basia Z.']Akurat podejmę to ryzyko i kolczatkę odrzucę "w ciemno" :lol:
a zawodowo zajmuję się pielęgnacją psów, wszystkich rasowych i nierasowych i sznaucery, teriery rosyjskie, kaukazy, bouviery, owczarki niemieckie też do mnie przychodzą

Kim bys nie byla , nie wiem co bys nie robila ,
ROBISZ NIEPRAWIDLOWO !!! ze do psa (trudnego, po przejsciach )nie podchodzisz z agresja (tylko w ten sposob ulozysz psa ), tylko tyle sie tu dowiesz :p
Jest to poprostu niemozliwe nie szkolac kolczatka .:evil_lol:

Posted

[quote name='behemotka']
No tak, ale wg iwona&CAR z agresją można walczyć zupełnie inaczej, bez bólu czy dyskomfortu psa (BTW: kolczatki nie stosowałam, a założę się, że mocne szarpnięcie za obrożę czy szelki było dla mojego kundla dyskomfortowe, czasem także bolesne). Jednak mylicie się, o wy małej wiary w pozytywne szkolenia, o ignoranci i sadyści :diabloti:, że Iwona nie podaje przepisu, jak "pozytywnie" pracować z agresywnym psem, bo przecież

A Ty widze ze strawic nie mozesz ze ktos moze sobie radzic inaczej :diabloti:
O sobie piszesz ze kundla szarpiesz ???? chyba nie o mnie , zawsze mialam rasowe psy , a zadnego psa nie szarpalam .

Otóż podaje. Jeśli nie możesz/nie chcesz/nie potrafisz wyciszyć agresji zwierza, po prostu nic z nią nie robisz i pozwalasz psu rzucać się na obiekty jego strachu czy też złości :multi:, za radą Miłościwie Nam Panującej Przeciwniczki Kolczatek [cytat pochodzi z wątku o maltańczyku zagryzionym przez psa w typie TTB]:

Po co kolczatka, po co smycz, po co kontrola, jak można po prostu nie dręczyć biednego piesia i dać mu zaspokoić naturalne instynkta?


TY widac jestes bardzo moimi wypowiedziami udreczona :p
No tak masz racje jeszcze na Maltanczyka Ty bys wlozyla kolczatke TYLKO W CELACH SZKOLENIOWYCH oczywiscie :angryy:
Zauwaz ze napisalam ,albo inaczej wyolbrzymilam o moim Maltanczyku by dotarlo do niektorych ZE NIE MA TLUMACZENIA takiego ze jakis pies malutki zaczepil wielkiego psa i ten go rozszarpal i mial takie prawo!

NIGDY PIES NIE MA PRAWA ROZSZARPAC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nawet na swoim terenie , ale dla ciebie to ble ble itd

Dla ciebie 50 psow naraz w parku jest niemozliwe by awantur nie bylo wsrod nich
- wyobraz sobie nie ma !!!!! tez tego strawic nie mozesz !!!!! nie dziwie sie , bo w Polsce trzeba z palami i gazem lzawoacym w takie parki wchodzic i obowiazkowo pies w kagancu :diabloti:
WIESZ JAKI MAM TYLKO I TYLKO JEDEN PROBLEM ZE SWOIM PSEM ?
tylko taki ze w parku nie moge zrobic ze swoimi przyjaciolmi picnic.
Kazdego psa ktory wpadnie w nas w srodek porzadnie pogoni i co kto jest winny ???
JA !!!! ze przebywam z agresywnym psem w publicznych miejscach !!!
Niektorym to trudno pojac :crazyeye: czytam tu na tym watku jak to sobie ktos zyczy ,czy nie zyczy, by mu jakis pies podbiegl do jego psa :crazyeye:
Smiechu warte :evil_lol: To siedz w domu ze swoim psem jak masz z nim problemy.

JESZCZE RAZ SWOJE W KOLKO POWTARZAM , wejdz w moje polozenie
- nie ma kolczatek i co ? sprowadzac nie wolno !
CO ZROBISZ ??????????????????????????
jak wg ciebie to niemozliwe by nie uzyc kolczatki , MYSLE ZE WTENCZAS BYS SOBIE PORADZILA ,poprostu bys uzyla rozumu ktorego teraz nie uzywasz wychowujac psa, a uzywasz tylko przemocy :mad: idziesz na latwizne :p

JAK WIDZE BARDZO CI ZALEZY NA OSMIESZANIU MNIE ,CYTUJAC A NIE ROZUMIEJAC MOICH POSTOW , tylko w taki sposob potrafisz udowodnic jakim cennym narzedziem szkoleniowym jest wg ciebie kolczatka :shake:
Czyli brakuje argumentow :p
"Kiedy nie mozna zaatakowac mysli, atakuje sie mysliciela"
/Paul Valery/
Przekonalas mnie :evil_lol:
A twoj "adwokat" ktory tez ma malo co do powiedzenia zaraz mi napisze ze "mam pisac w kraju w ktorym zyje" - jak juz nie ma szans na wytlumaczenie sie z zakladania na szyje narzedzi tortur :shake:

Posted

Oszołom party :evil_lol:

Iwonko na nasze pytania jakoś nie raczysz odpowiedzieć. Uświadom nam co zrobić i jak opanować psa, który w hmm... szale? atakuje ludzi i inne psy, który bez zastanowienia szarżuje i atakuje.

Teraz już z problemowym psem trzeba siedzieć w domu :roll: jestem ciekawa jak tam jest z usypianiem agresywnych psów, jeśli Pani Wszechwiedząca rzuca takimi tekstami.
Pogratulować! No ale... to świadczy o wiadomym poziomie :p

Posted

[quote name='Kateczka']a jednak da się to przekazać w normalny sposób...i powtórzę mój pies nie jest aniołem...to typowa akita...marudna...niezależna i z humorami:roll:kiedyś najbardziej dominujaca w miocie...natomiast w tej chwili zdominowana przez kotkę :razz:
Nie będę się już więcej wypowiadać bo nic nowego w temat nie wniose a tylko rozjuszę niewyżyte koleżanki, natomiast z chęcią poczytam takie konstruktywne wypowiedzi....bo tu nie o siłę przekazu chodzi ale o jego wartość....impuls dawany kolczatką brzmi zdecydowanie bardziej wartościowo niż "sama się przekonasz" albo "nic nie wiesz":cool1:
dobrej nocy życzę

Kateczka - ten wątek ma już 50stron... Wieeelokrotnie padały konkretne odpowiedzi, przykłady, argumenty. Łapki już po prostu opadają - ile można w kółko to samo?:cool3: Niektórzy jeszcze podejmują rękawicę;) i tłumaczą znów, i znów, i znów. A tu jak grochem o ścianę... Każdy przypadek winno się traktować indywidualnie - składowych jest wiele: pies, jego człowiek, czynniki zewnętrzne(inni ludzie i zwierzęta), uwarunkowania genetyczne.
Piszesz, że Ty 'nigdy', 'za żadne skarby' - no to podrzucamy przykłady, z życia wzięte:shake:, jak otaczane miłościa;), szkolone intensywnie psy mogą się zmienić(MOGĄ, a nie muszą - znów, kwestia indywidualna), i że kolczatka to nie 'samo zło', skoro psu w pewien sposób pomaga.

'Pozytywne metody/szkolenie' - a co to wg. Was jest?
Pozytywnie=bez awersji? Nooo proooszę:evil_lol:. Lepiej długimi miesiącami pakować psu do pyska smakołyki, bez cienia efektu - ergo - utrzymywanie go przez cały ten czas w stresie? Z tym się zgodzić nie mogę, a piszę to bazując na własnym doświadczeniu. Bywa, że problem 'głaskaniem' da się rozwiązać, ale bywa i tak, że odpowiednio stosowana awersja 'otwiera' psa i pozwala do niego dotrzeć. To co, na siłę, dla ideii męczyć psa, siebie i cały świat?:shake:

iwona&CAR - zapraszamy do Polski; jak Ci psa na jednym spacerze zaatakuje kilka nieodwoływalnych zwierzaków, to wtedy pogadamy o tych gazach i pałkach:mad:.

an1a - chyba się nie usypia, bo gdyby jednak, to pies Iwony biegałby za TM - taki potwornie agresywny był przecież...?

Posted

behemotka
,,Nigdzie nie piszę, że kolczatka jest przykładem wolności''

Ale też nie piszesz, że nim nie jest, a inne akcesoria podajesz za taki przykład.

,,JAK POWSTRZYMASZ PRZED ATAKIEM PSA, KTÓRY NIE REAGUJE NA GŁOS?''

Czy nie uważasz, ze skrzywdzony pies musi najpierw dojść do siebie, przejść okres resocjalizacji, stopniowej i cyklicznej pracy, a póżniej zacznie reagować na głos.
Z psem, którego nie jestem pewna i nie panuje nad nim nie umieszczam w samym środku zagrożenia, bo to świadczy tylko o braku rozsądku.

,,Co ma sport obronny do opanowania skrajnej agresji u trudnego psa? Trzeba rozróżniać pojęcia, zanim zacznie się wypowiadać w danym temacie.
A hodowca, znający swoje psy od szczeniaka, rzadko miewa pojęcie o pracy z psami po strasznych przejściach '';-)

Ja nic o sporcie obronnym nie wspominałam. Mówię jedynie o panowaniu głosowym nad psem (wyszkolonym) w różnych sytuacjach.
Nie mówię o hodowcach, którzy zajmują się tylko rozrodem i niczym więcej.

,,Naucz się czytać ze zrozumieniem, błagam. GDZIE napisałam, że preferuję wyższość kolczatki i siły? :cool1: Ja DOPUSZCZAM użycie kolczatki w sytuacjach, które to usprawiedliwiają. Rozumiesz różnicę?''

Czytam Cię bardzo uważnie. To, że preferujesz kolczatkę i tylko kolczatkę wynika z Twoich wypowiedzi.
Widzisz, ja też dopuszczam użycie kolczatki w pewnych sytuacjach, ale z pewnością w tej sferze też mamy odmienne zdanie.


,,Krytykować - to znaczy dowieść autorowi, że nie robi tego tak, jakbym ja to zrobił, gdybym potrafił.''

Do swojego zdania i tak mnie nie przekonasz, więc szkoda zachodu.

Posted

[quote name='Juliusz(ka)']
an1a - chyba się nie usypia, bo gdyby jednak, to pies Iwony biegałby za TM - taki potwornie agresywny był przecież...?
Albo przez całe szkolenie siedziała z nim w domu :roll:

Posted


"Z psem, którego nie jestem pewna i nie panuje nad nim nie umieszczam w samym środku zagrożenia, bo to świadczy tylko o braku rozsądku. "


Juhuuu! Więc po prostu więszość ludzi nie może wyjść z takim psiakiem z domu - ups. :evil_lol: Potwierdza się teoria an1i - a wydawała mi się absurdalna... :multi:

Posted

[quote name='an1a']Albo przez całe szkolenie siedziała z nim w domu :roll:

:loveu:No! Do lasu psa wywoziła i na drzewach odczulała, tych gadających:evil_lol:

Temida - a co z psem, który 'chodzi jak w zegarku'(przykładowo pięknie trzaska OBI), ale bez towarzystwa innych psów?
Obedience to, w moim odczuciu, bardzo 'koronkowa' robota, wymagająca naprawdę dobrych relacji pies-przewodnik.
I tylko:mad: to jedno 'kuku': pieseczek za blisko - AMBA:mad:.

Qrczę, przecież my, 'fanatycy kolców';), piszemy o przypadkach trudnych, o wcześniej wykorzystywanych metodach, o wielu niepowodzeniach. Nikt tu się nie cieszy, że miał/ma problem z psem... A krew zalewa, jak się czyta kategoryczne: 'nie, bo nie!'.:mad:

Posted

A dlaczego pies, który ,,chodzi jak w zegarku'' ma być izolowany?
Żaden pies nie powinien być izolowany, ale z trzeba to robić z głową.
Jak oswaja się dużego psa z małym to, co założyć mu kolce i puścić małego jak szarpnie to go nie ugryzie, tak.
Niech się poobserwują, obwąchają i za miesiac, dwa staną się sobie obojętne.

Proszę mi nie wpierać zdania nie, bo nie.
Nie na stałę.
Tak w określonych przypadkach.

Posted

Temida - 'nie, bo nie' umieściłam w części postu oddzielonej od zdań kierowanych do Ciebie:). Bez nerwów;).
Poobserwują, obwąchają? Ależ my tu piszemy o przypadkach skrajnych - zero kontaktu z psem i jeden cel: zniszczyć przeciwnika/zagrożenie!
'Jak w zegarku' - jeśli psów w pobliżu nie ma. Jak są, to się wszystko sypie.
Chodziło mi o to, że praca, kontakt mogą być, i to naprawdę fajne:), ale w pewnych sytuacjach zwierzątko tak się 'wyłącza', że warto szukać metody, która je odblokuje. Jak się taką znajdzie, to niezależnie od tego, czy są to smakołyki, czy kolce - efekt, moim zdaniem, jest pozytywny - DLA PSA przede wszystkim:).

Posted

[quote name='Juliusz(ka)']Temida - 'nie, bo nie' umieściłam w części postu oddzielonej od zdań kierowanych do Ciebie:). Bez nerwów;).
Poobserwują, obwąchają? Ależ my tu piszemy o przypadkach skrajnych - zero kontaktu z psem i jeden cel: zniszczyć przeciwnika/zagrożenie!
'Jak w zegarku' - jeśli psów w pobliżu nie ma. Jak są, to się wszystko sypie.
Chodziło mi o to, że praca, kontakt mogą być, i to naprawdę fajne:), ale w pewnych sytuacjach zwierzątko tak się 'wyłącza', że warto szukać metody, która je odblokuje. Jak się taką znajdzie, to niezależnie od tego, czy są to smakołyki, czy kolce - efekt, moim zdaniem, jest pozytywny - DLA PSA przede wszystkim:).

ja mam właśnie taką sytuację , jak jestem sama z psem to chodzi jak w zegarku a kiedy tylko na horyzoncie pojawia się inny pies jest pozamiatane ( choć już coraz słabiej atakuje ) i w takich przypadkach popieram kolce !!!!

Posted

piekne te zdjecia, choc nie wiem skad. gromada psow lazacych zgodnie w grupie i usmiechnieci ludzie rozmawiajacy ze soba, a obok toczy sie normalne zycie.
i powiem wam jeszcze ze znam miejsce w warszawie gdzie taki obrazek mozna zobaczyc, tyle ze nie ma tabliczek ze tu jest miejsce dla psow itd. tez jest duza laka, a na niej kilka, czasem kilkanascie psow biegajacych zgodnie, bez bojek, czasem sobie popyskuja i tyle. nikt sie nie denerwuje, wlasciciele tylko sytuacje obserwuja. a normalne zycie toczy sie obok, rowerzysci, ludzie z dziecmi.
powiem wam jeszcze ze jest to miejsce gdzie miedzy tymi psami biegaja czasem dzieci.....

Posted

isabelle30 napisał(a):
piekne te zdjecia, choc nie wiem skad. gromada psow lazacych zgodnie w grupie i usmiechnieci ludzie rozmawiajacy ze soba, a obok toczy sie normalne zycie.
i powiem wam jeszcze ze znam miejsce w warszawie gdzie taki obrazek mozna zobaczyc, tyle ze nie ma tabliczek ze tu jest miejsce dla psow itd. tez jest duza laka, a na niej kilka, czasem kilkanascie psow biegajacych zgodnie, bez bojek, czasem sobie popyskuja i tyle. nikt sie nie denerwuje, wlasciciele tylko sytuacje obserwuja. a normalne zycie toczy sie obok, rowerzysci, ludzie z dziecmi.
powiem wam jeszcze ze jest to miejsce gdzie miedzy tymi psami biegaja czasem dzieci.....

Tak, tak... Też to miejsce znam i o nim pisałam (Pola Mokotowskie), ale Iwonka czyta wybiórczo :diabloti: Bo u nas to przecież tylko kolce, samo zUo i sadyzm na spacerach.
Masz agresywnego psa - siedzisz w domu! :mdleje: Psu kuwetę i śmigasz szkolenie w pełni pozytywne, bez żadnych stresujących doznań :evil_lol:

Posted

a ja nie pisalam o polach mokotowskich.....o parku brodnowskim, o lesie brodnowskim.
zapewne wiele takich jest miejsc wokol nas. to jak je postrzegamy zalezy od tego jak sie dogadujemy i jak postrzegamy nasze zwierzaki przeciez. sa tacy co na widok psa zabieraja swojego szczeniaka i robia awanture bo ten drugi lata samopas! i rok potem juz maja problem. ale wiekszosc jednak ceni bardziej socjalizacje i proces uczenia sie od psa niz wszystkie szjkolenia tego swiata, pileczki do zameczenia itd. i to wlasnie my sie spotykamy w takich miejscach, gdzie kazdy ma swoje miejsce

Posted

Berek - dzięki za odpowiedź. Kolczatka była beznadziejnie założona, przez głowę, wisiała jak korale. Wiem, że źle ale czasu się nie cofnie, teraz już wiem jak używać owego sprzętu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...