Jump to content
Dogomania

Czy zakładasz psu kolcztke???Czy zrobiłbyś to gdybyś miał wielkiego psa???  

502 members have voted

  1. 1. Czy zakładasz psu kolcztke???Czy zrobiłbyś to gdybyś miał wielkiego psa???

    • Nie-psa to boli, wystarczy odpowiednie wychowanie a nie będzie ciągnął na smyczy.
      302
    • Tak-mam nad psem lepszą kontrole.
      32
    • Zależy w jakiej sytuacji, nie na każdym spacerze.
      169


Recommended Posts

Posted

jonQuilla napisał(a):

dOgLoV,
co do tych amstaffów to nie generalizuj. Sama mam mieszankę TTB i suka umie chodzić przy nodze dzięki kolcom. Jednak cały czas ich używamy bo przejawia agresje i mogę zapanować nad nią podczas kiedy wpada w amok.
Jakby ktoś podszedł do mnie i zwrócił mi uwagę czemu pies chodzi na kolcach mimo że ładnie idzie przy nodze to bym wyśmiała.
Kolczatka to nie jest narzędzie szkoleniowe tylko i wyłącznie uzywane do tego żeby pies nie ciągnął. Ciagnąć to on nie ma prawa na kolczatce bo to niebezpieczne, właściciel nie może do tego dopuścić.


chodziło mi o te psy razy amstaff które nie ciągną a mimo to zakładane mają kolczatki, mam znajomych , maja amstaffa , nie ciągnie , jest odwoływalny a mimo to zakładają mu kolczatkę :shake:
a ta rasa ma bardzo delikatną skórę , kiedy ten amstaff bawi się z moim psem to zawsze wraca podrapany do krwi bo jak gdzieś się go drapnie czy zahaczy zębami to od razu krwawi:shake: więc po co jeszcze narażają go na rany po kolczatce :shake: drugi mój znajomy ma tak samo posłusznego amstaffa i tez wiecznie widzę go na kolczatce ehhh

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Basia Z. napisał(a):
Ok dOgLoV, ja Ciebie rozumiem i nie atakuję. Zachęcam Cię do pracy ze swoim psem, można w tym znaleźć dużo radości i satysfakcji. On jest zagubiony w trudnym ludzkim świecie bo niewiele z niego rozumie a Ty jesteś jego panią i jesteś mu potrzebna jako mądry, dobry przewodnik i masz nad nim ogromną przewagę jak wielki i silny by nie był. On nie jest w stanie wejść na Twój poziom intelektualny i podażać za Twoim myśleniem ale Ty do jego poziomu możesz się zniżyć - tak jak z dwuletnim dzieckiem i to od Ciebie zależy czego go nauczysz, jaką płaszczyznę porozumienia i jaką więź wytworzysz między sobą i nim. Zawsze w tych samych okolicznościach używaj tych samych słów. Na początek naucz go bezwzględnie wykonywac kilka prostych poleceń typu: stój - to się ćwiczy co parę kroków na spacerze, najpierw w regularnych niedużych odstępach, żeby załapał, później rzadziej i nieregularnie. Zawsze bezwzględnie się to robi przed przejściem przez ulicę, nawet gdy nie jedzie samochód. Ciesz się, autentycznie każdym dobrze wykonanym zadaniem, okazuj mu to, prowokuj by cieszył się razem z Tobą i nagradzaj, nagradzaj, nagradzaj. Na początku ćwiczy się w miejscach zacisznych, ustronnych gdzie nic psa nie rozprasza i nie prowokuje, później w miejscach gdzie widzi innych ludzi i psy. Jak masz zły chumor, nie masz ochoty albo obserwujesz taki stan u swojego psa to powstrzymaj się od szkolenia bo nie przyniesie w tym stanie nic dobrego. Pozdrawiam :painting: ;)


Staram się jak mogę ;) mam nadzieje że przyjdzie dzień kiedy wywalę kolczatkę do kosza ;) pozdrawiam

Posted

Praca z psem powinna być przyjemnością.
Szkolenie jest nauką zarówno dla zwierzaka jak i właściciela.
Podstawą tej sztuki jest cierpliwość. Najważniejszym elementem są komendy głosowe. Pieski mają bardzo wyczulony słuch i to intonacja głosu sprawia, że pies wyczuwa, czy zrobił coś poprawnie, czy nie.
Również powtarzanie zadań typu siad, leżeć, czy do mnie.
Wszystko to nie polega na ciągnięciu psa kolczatką ,,jak kota na sznurku''.
Ucząc psa siad naciśnij mu na zad ręką w kierunku dołu. Jak usiądzie pochwal, mówiąc np. dobry piesek.
Przy warowaniu pokazujemy otwartą dłonią ruch do ziemi i mówimy komendę.
Przy uczeniu psa ,,do mnie''. zapnij go na smycz i trzymając ją w ręku odejdź początkowo na 2-3 kroki i zawołaj psinkę.
Wszystko da się wypracować.
Ćwiczenie czyni mistrza.
Dlatego warto każdą wolną chwilę poświęcić na pracę z psem.
Bo przecież każda chwila spędzona z naszym zwierzaczkiem nie jest stracona.

Posted

dOgLoV napisał(a):
chodziło mi o te psy razy amstaff które nie ciągną a mimo to zakładane mają kolczatki, mam znajomych , maja amstaffa , nie ciągnie , jest odwoływalny a mimo to zakładają mu kolczatkę :shake:
a ta rasa ma bardzo delikatną skórę , kiedy ten amstaff bawi się z moim psem to zawsze wraca podrapany do krwi bo jak gdzieś się go drapnie czy zahaczy zębami to od razu krwawi:shake: więc po co jeszcze narażają go na rany po kolczatce :shake: drugi mój znajomy ma tak samo posłusznego amstaffa i tez wiecznie widzę go na kolczatce ehhh


to nie znaczy że każdy tak ma :eviltong:
i pisanie że jak widzisz kogoś na ulicy kto Twoim zdaniem tak robi jest bezsensu bo nie wiesz po kilku minutach obserwowania psa jaki ma charakter i jakie ma skrzywienia i nad czym właściciel pracuje z psem
zgadzam że czesto zdarza się że psy noszą kolczatkę jako ozdobę ale to nie reguła więc nie szufladkuj

ast nie ma delikatnej skóry, psy te mają po prostu krótką sierść bez podszerstka dlatego tak łatwo o zadrapania :eviltong:
zresztą zadrapania same w sobie nie są tragedią, mój pies jest cały podrapany przez mojego kota

Temida napisał(a):
Praca z psem powinna być przyjemnością.
Szkolenie jest nauką zarówno dla zwierzaka jak i właściciela.
Podstawą tej sztuki jest cierpliwość. Najważniejszym elementem są komendy głosowe. Pieski mają bardzo wyczulony słuch i to intonacja głosu sprawia, że pies wyczuwa, czy zrobił coś poprawnie, czy nie.
Również powtarzanie zadań typu siad, leżeć, czy do mnie.
Wszystko to nie polega na ciągnięciu psa kolczatką ,,jak kota na sznurku''.
Ucząc psa siad naciśnij mu na zad ręką w kierunku dołu. Jak usiądzie pochwal, mówiąc np. dobry piesek.
Przy warowaniu pokazujemy otwartą dłonią ruch do ziemi i mówimy komendę.
Przy uczeniu psa ,,do mnie''. zapnij go na smycz i trzymając ją w ręku odejdź początkowo na 2-3 kroki i zawołaj psinkę.
Wszystko da się wypracować.
Ćwiczenie czyni mistrza.
Dlatego warto każdą wolną chwilę poświęcić na pracę z psem.
Bo przecież każda chwila spędzona z naszym zwierzaczkiem nie jest stracona.


bla bla bla...znów to czcze gadanie :shake:
bo każdy pies jest taki sam :roll:


Posted

Temida napisał(a):
Praca z psem powinna być przyjemnością.
Szkolenie jest nauką zarówno dla zwierzaka jak i właściciela.
Podstawą tej sztuki jest cierpliwość. Najważniejszym elementem są komendy głosowe. Pieski mają bardzo wyczulony słuch i to intonacja głosu sprawia, że pies wyczuwa, czy zrobił coś poprawnie, czy nie.
Również powtarzanie zadań typu siad, leżeć, czy do mnie.
Wszystko to nie polega na ciągnięciu psa kolczatką ,,jak kota na sznurku''.
Ucząc psa siad naciśnij mu na zad ręką w kierunku dołu. Jak usiądzie pochwal, mówiąc np. dobry piesek.
Przy warowaniu pokazujemy otwartą dłonią ruch do ziemi i mówimy komendę.
Przy uczeniu psa ,,do mnie''. zapnij go na smycz i trzymając ją w ręku odejdź początkowo na 2-3 kroki i zawołaj psinkę.
Wszystko da się wypracować.
Ćwiczenie czyni mistrza.
Dlatego warto każdą wolną chwilę poświęcić na pracę z psem.
Bo przecież każda chwila spędzona z naszym zwierzaczkiem nie jest stracona.


i ty naprawdę uważasz, ze kolce są do uczenia psa komendy takiej jak siad, czy leżeć ? :shake:

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
i ty naprawdę uważasz, ze kolce są do uczenia psa komendy takiej jak siad, czy leżeć ? :shake:


ja w tych przypadkach preferuje kliker no ale każdy woli co innego :evil_lol::evil_lol:

Posted

Kolczatka jako obroża? NIE. Jako tymczasowa pomoc szkoleniowa w opanowaniu trudnego psa? Czasem tak.

Mój pies (zabrany z ulicy po interwencji TOZ-u, ze śladami po przypalaniu :angryy: i głęboko zakodowanym skojarzeniem: człowiek = ból, przemoc, panika :shake:) przez pierwsze kilka miesięcy u mnie przejawiał agresję lękową w stosunku do niektórych mężczyzn, do biegaczy, rowerzystów, brodaczy, głośnych dzieci, a także części psów. Równolegle był psem, którego BARDZO trudno zmotywować; nie interesowały go żadne przysmaki ani tym bardziej zabawki, dotykiem się peszył, zwykłego głosu nie słyszał, a na ostry/podniesiony przewracał się na ziemię ze strachu.
Kolczatki (jak również dławika) nigdy nie użyłam, nawet nie kupiłam. ALE nie raz i nie dziesięć podczas nagłego wyskoku, gdy był głuchy i ślepy na wszystko dookoła, szarpnęłam go ostro za obrożę/szelki. Tymczasowo działało, długofalowo pracowałam nad skupieniem oraz motywacją i obecnie mam psa, który generalnie (nie zawsze :oops:) słucha się mnie bez smyczy.
Tym niemniej gdybym wtedy fizycznie nie była w stanie go utrzymać (waży 35 kg) – TAK, UŻYŁABYM KOLCÓW. Nie dla „zaprzestania ciągnięcia” – co to w ogóle za pomysł i dlaczego takie przeznaczenie głęboko tkwi ludziom w głowach? :crazyeye: – ani dla własnej wygody, bo mi się nie chce zwierza trzymać. Po prostu dla zapewnienia bezpieczeństwa mojemu psu oraz otoczeniu, w tej właśnie kolejności.

No tak, ale wg iwona&CAR z agresją można walczyć zupełnie inaczej, bez bólu czy dyskomfortu psa (BTW: kolczatki nie stosowałam, a założę się, że mocne szarpnięcie za obrożę czy szelki było dla mojego kundla dyskomfortowe, czasem także bolesne). Jednak mylicie się, o wy małej wiary w pozytywne szkolenia, o ignoranci i sadyści :diabloti:, że Iwona nie podaje przepisu, jak "pozytywnie" pracować z agresywnym psem, bo przecież

iwona&CAR napisał(a):
KOLCZATKA JEST SWIADECTWEM NIEUDOLNOSCI W SZKOLENIU
CZYLI NA TYLE GLUPIEGO WLASCICIELA CO NIE POTRAFI DOTRZEC DO PSA NIE ZADAJAC MU BOLU.
TAKIEMU WLASCICIELOWI POWINNO BYC WSTYD
ZAKLADAC NA SWOJEGO PSA SADYSTYCZNYCH NARZEDZI - SREDNIOWIECZE CZY PSYCHOPATYCZNY SADYZM

Otóż podaje. Jeśli nie możesz/nie chcesz/nie potrafisz wyciszyć agresji zwierza, po prostu nic z nią nie robisz i pozwalasz psu rzucać się na obiekty jego strachu czy też złości :multi:, za radą Miłościwie Nam Panującej Przeciwniczki Kolczatek [cytat pochodzi z wątku o maltańczyku zagryzionym przez psa w typie TTB]:
iwona&CAR napisał(a):
ha ha ha ja widocznie bylam takim nieodpowiedzialnym wlascicielem ,
moj agresor Maltanczyk rzucal sie do psow i nie bylo dla niego problemu jak to byl od niego
x razy wiekszy , rzucal sie b.zaciekle.
No i co ?, chodzil bez smyczy po roznych parkach, wlasciciele duzych psow tylko sie smiali ,
psy ignorowaly lub odpedzaly od siebie.
TAK NIEROZSZARPANA ODESZLA W ZESZLYM ROKU MAJAC AZ 17 lat .

Po co kolczatka, po co smycz, po co kontrola, jak można po prostu nie dręczyć biednego piesia i dać mu zaspokoić naturalne instynkta?

Posted

"Uważasz, że kolczatka dobrze założona to taka, która nigdy nie jest zdejmowana, pies nosi ja od urodzenia aż po śmierć i wbija się ciągle w szyję ? To tylko pogratulować wiedzy na ten temat".

Wypraszam sobie powyższe uwagi bo tak nie uważam i tak nigdy nie powiedziałam, więc nie zniekształcaj moich wypowiedzi, ale rozumiem, że brak Ci argumentów Onomato-Peja.

Poza tym ta kolczatka nie była wcale założona tak ciasno, żeby ściskać psa za szyję i wbijać się w ciało. Unieruchomiła się tylko przez zaplątanie w sierśc i kolce nie zmieniając położenia systematycznie drażniły te same punkty na skórze. Rany powstały na zasadzie "kropla drąży kamień".

Posted

Onomato-Peja
,,i ty naprawdę uważasz, ze kolce są do uczenia psa komendy takiej jak siad, czy leżeć ?''

A czy ja coś wspomniałam o używaniu kolczatki do szkolenia?
No chyba nie.
Przeczytaj proszę dokładnie, a potem stwierdzaj, co uważam.

Pisałam przede wszystkim o komendach głosowych.
A jeśli chodzi o obrożę i szkolenie to każdy pies jest inny.
Ja mam wiele psów. Jeden jest taki, że wykonuje wszytko bez smyczy i żadnej obroży.
Kolczatka absolutnie nie jest obrożą na stałe.
Na co dzień widzę psy na łańcuchach z poranionymi szyjami. Nie raz przy użyciu kombinerek uwalniałam psy z kolczatek na interwencjach.
Wiem, więc jak to wygląda.
Na co dzień obroża skórzana z filcem od wewnętrznej strony.
Niestety, czasami przy wizycie u weta muszę w nią ,,ubrać'' jednego z mioch psów, bo niestety jak zobaczy obce zwierzę to już po nim.

A o ,,kolcach'' do szkolenia nic nie pisałam i uważam, że w układaniu psa można obyć się bez nich.

Posted

Basia Z. to o czym piszesz to już jest skrajność. O czym to ma być wątek? O podzieleniu się mrożącymi krew w żyłach opowieściami? Bo już chyba dawno stracił sens.

Przecież tu ludzie piszą, że kolce jako narzędzie szkoleniowe, ale nie obroża spacerowa. Po co dalej się rozpisywać i analizować?
Każda skrajność jest niebezpieczna, nawet ta, którą zacytowała behemotka o naszej Miłościwie Panującej :evil_lol:

Chcesz informować właścicieli? Najpierw doinformuj obsługę w sklepach zoologicznych. Ja zjeździłam pół Warszawy po zoologach typu Kakadu, zaglądałam do mniejszych i nigdzie nie znalazłam odpowiedniej kolczatki. Wszyscy na mnie wybałuszali oczy, że istnieje coś innego, bo dla nich kolczatka to kolczatka i tyle.
Łaziłam po sklepach ze szczeniakiem ok. 5-miesięcznym i wszyscy jak głupi myśleli, że szukam dla niego. Bez pytania, odruchowo dawali mi jakieś mniejsze rozmiary.
Więc czego wymagasz od przysłowiowego Kowalskiego?

Posted

No i watek zupelnie powedrowal w odmienne rejony.
Temida i Basiu (Basiu w innych tematach podobna prosba), nie zajmujcie miejsca Iwonie, starczy dziwnego offowania i pisania w stylu dickensownowskim.

Posted

Basia Z. napisał(a):
"Uważasz, że kolczatka dobrze założona to taka, która nigdy nie jest zdejmowana, pies nosi ja od urodzenia aż po śmierć i wbija się ciągle w szyję ? To tylko pogratulować wiedzy na ten temat".

Wypraszam sobie powyższe uwagi bo tak nie uważam i tak nigdy nie powiedziałam, więc nie zniekształcaj moich wypowiedzi, ale rozumiem, że brak Ci argumentów Onomato-Peja.

Poza tym ta kolczatka nie była wcale założona tak ciasno, żeby ściskać psa za szyję i wbijać się w ciało. Unieruchomiła się tylko przez zaplątanie w sierśc i kolce nie zmieniając położenia systematycznie drażniły te same punkty na skórze. Rany powstały na zasadzie "kropla drąży kamień".


Ciągle nie wiem co grozi psu, który nosi kolce ( nie jako obroże, a narzędzie szkoleniowe) wytłumaczysz to, czy będziesz opisywać jakieś historyjki nie związane z tematem... :roll:

Temida napisał(a):
Onomato-Peja
,,i ty naprawdę uważasz, ze kolce są do uczenia psa komendy takiej jak siad, czy leżeć ?''

A czy ja coś wspomniałam o używaniu kolczatki do szkolenia?
No chyba nie.
Przeczytaj proszę dokładnie, a potem stwierdzaj, co uważam.

Pisałam przede wszystkim o komendach głosowych.
A jeśli chodzi o obrożę i szkolenie to każdy pies jest inny.
Ja mam wiele psów. Jeden jest taki, że wykonuje wszytko bez smyczy i żadnej obroży.
Kolczatka absolutnie nie jest obrożą na stałe.
Na co dzień widzę psy na łańcuchach z poranionymi szyjami. Nie raz przy użyciu kombinerek uwalniałam psy z kolczatek na interwencjach.
Wiem, więc jak to wygląda.
Na co dzień obroża skórzana z filcem od wewnętrznej strony.
Niestety, czasami przy wizycie u weta muszę w nią ,,ubrać'' jednego z mioch psów, bo niestety jak zobaczy obce zwierzę to już po nim.

A o ,,kolcach'' do szkolenia nic nie pisałam i uważam, że w układaniu psa można obyć się bez nich.


Czytając twój post odniosłam się również do tematu czyli kolców.
Pisałaś o podstawowych komendach na wątku o kolcach więc moim zdaniem miałaś na myśli, żeby nie używać do tego kolców. Tylko pytanie : Czy ktoś z tu zebranych to robi ? ;)

Posted

an1a napisał(a):
Chcesz informować właścicieli? Najpierw doinformuj obsługę w sklepach zoologicznych. Ja zjeździłam pół Warszawy po zoologach typu Kakadu, zaglądałam do mniejszych i nigdzie nie znalazłam odpowiedniej kolczatki. Wszyscy na mnie wybałuszali oczy, że istnieje coś innego, bo dla nich kolczatka to kolczatka i tyle.

To samo miałam, usiłując znaleźć sensowny namordnik :p - gdy szukałam kagańca fizjologicznego, nieodmiennie reakcja sprzedawców na samo pojęcie była taka o: :-o
Po wytłumaczeniu, że chodzi mi o kaganiec, w którym zwierz będzie mógł swobodnie oddychać, ziajać itp., zwykle dostawałam do ręki nylonową tutkę "bo-to-przecież-wygodne" dla psa :flaming:

Posted

No więc odpowiadam Ci Onomato-Peja. Psu, który nosi kolce grozi ból, dyskomfort, skaleczenia, również ból psychiczny związany z lękiem i upokorzeniem.

Jest takie prawo w psychologii i ono niestety działa, że jak się raz kogoś poniży i skrzywdzi to później to się powtarza i nasila i krzywdzi się i poniża jeszcze i jeszcze...już zawsze

Jest mi bardzo przykro jak widzę, że psy są wykorzystywane przez ludzi agresywnych i sadystów do realizowania swoich morderczych popędów w sposób akceptowany społecznie.

I jeszcze jedno od tych co prowadzają psy w kolczatkach ucza się tego inni na zasadzie bezmyślnego naśladownictwa i nie przyjdzie im nawet do głowy, że krzywdzą niepotrzebnie niewinnego zwierzaka.

Gdyby kolczatki byłay używane tylko w uzasadnionych przypadkach i rzeczywiście w celu uczenia, czy raczej oduczania psów jakichś niepożądanych zachowań to byłoby ich w użyciu może 5% tego co jest teraz.
Może ktoś mi wyjaśni jak to się stało, że kolczatka stała się popularną obrożą spacerową, dlaczego dla tak wielu ludzi kolczatka stała się ulubioną i najchętniej kupowaną obrożą dla ich psa. O czym to świadczy i skąd taka mentalność ?

Posted

i znów to samo :shake:
to że ludzie są niedoinformowani i głupkowaci, nie wiedzą jak z czegoś korzystać to nie znaczy że jest to złe :roll:

przykład ---> masz żelazko, nagrzałaś je i zostawiłaś na chwileczkę, a Twoje dziecko się w tym czasie poparzyło czy to znaczy że cały świat ma zrezygnować z używania żelazka bo jest złe?

wszystkiego się powinno używać z rozwagą i tyle

pozwól że skomentuję choć nie było to kierowane do mnie tylko do Onomato-Pei ...
"... który nosi kolce grozi ból, dyskomfort, skaleczenia, również ból psychiczny związany z lękiem i upokorzeniem. ... "

pies nie powinien ciągnąć na kolcach więc o jakim bólu mowa? jeśli jest nauczony chodzić przy nodze i ma kolczatkę w celach szkoleniowych np. przypadki psów agresywnych to pies nie zauważa nawet że ma kolczatkę a nie zwykłą obrożę...korzysta się z niej jedynie kiedy pies jest pobudzony i nie reaguje na inne bodźce, nie powinno też się z psem szarpać...to musi być lekkie zaciśnięcie, które psa "obudzi" żeby mógł się skupić na słowach właściciela
skaleczenia? to już nie wiem jak z psem trzeba się szarpać żeby powstały rany na szyi
lęk? przed czym? jesli kolczatka jest używana w taki sposób jak napisałam wyżej
i po czym stwierdzasz ze pies jest upokorzony?

Posted

Niestety zakładanie kolczatki jako obroży stałej jest zjawiskiem powszechnym.
Świadczy to o braku odpowiedzialności i narażania psa na urazy.

Tak jak mówię na co dzień widzę psy z poważnymi urazami szyi.
Ludzie zapinają psy na łańcuchy w kolczatkach te się szarpią, a póżniej głębokie rany.
Stosowanie kolczatki w trakcie początków szkolenia na niektórych osobnikach uważam za dopuszczalne. W innych przypadkach jest to zbędne i powoduje jedynie ból, który jest karą bez powodu.

Krótkotrwałe szarpnięcie psa kolczatką w początkowej fazie nauki ( nie ciągłe ciągnięcie ) jest komendą ,, to robisz nie tak''.

Jeżeli ktoś uważa, że umie panować nad swoim psem wystarczy my tylko głos, a jako kontrola smycz z ,,miękką'' obrożą.

To nie siła fizyczna, pokazanie ,, jak cię szarpnę'' to ja dominuję, a raczej panowanie nad psychiką psa jest podstawą wychowania i dogadywania się z własnym podopiecznym.

Proponuję załóżcie sobie obrożę z kolcami na szyję i pochodźcie z 5 minut, a wtedy powiedzcie, czy nie czuliście bólu, nie byliście upokorzeni i czy było tak miło.

Posted

Basia Z. Problem w tym, że my tu nie rozmawiamy o idiotach, którzy zakładają psu kolczatkę - bo tak... Bo to chyba oczywiste, ze kolce powinni sobie gdzieś wetknąć. Tylko o prawidłowym użyciu kolców :roll:

Posted

Temida napisał(a):
Tak jak mówię na co dzień widzę psy z poważnymi urazami szyi.
Ludzie zapinają psy na łańcuchy w kolczatkach te się szarpią, a póżniej głębokie rany.


i znów to samo :shake:
to że ludzie są niedoinformowani i głupkowaci, nie wiedzą jak z czegoś korzystać to nie znaczy że jest to złe :roll:

przykład ---> masz żelazko, nagrzałaś je i zostawiłaś na chwileczkę, a Twoje dziecko się w tym czasie poparzyło czy to znaczy że cały świat ma zrezygnować z używania żelazka bo jest złe?

wszystkiego się powinno używać z rozwagą i tyle
Temida napisał(a):
Stosowanie kolczatki w trakcie początków szkolenia na niektórych osobnikach uważam za dopuszczalne. W innych przypadkach jest to zbędne i powoduje jedynie ból, który jest karą bez powodu.


a co rozumiesz przez słowo początek? ile trwa Twoim zdaniem ten początek?
myślisz że jak pies reaguje agresją i ma w tyle jakieś smakołyki, zabawki itd. to z dnia na dzień raptem zacznie na nie reagować i będzie można przejść na np. metodę klikerową?
dla mnie wątpliwa sprawa bo mój pies nawet powąchać smakołyku nie chce na spacerze ale może nadal tkwimy w POCZĄTKU


Temida napisał(a):
To nie siła fizyczna, pokazanie ,, jak cię szarpnę'' to ja dominuję, a raczej panowanie nad psychiką psa jest podstawą wychowania i dogadywania się z własnym podopiecznym.


widać że nigdy nie miałaś do czynienia ze szkoleniem psa za pomocą kolczatki....czytaj ze zrozumieniem
nikt tutaj (z osób z którymi dyskutujesz) nie szarpie się z psem :shake:

Temida napisał(a):
Proponuję załóżcie sobie obrożę z kolcami na szyję i pochodźcie z 5 minut, a wtedy powiedzcie, czy nie czuliście bólu, nie byliście upokorzeni i czy było tak miło.


:evil_lol::evil_lol:upokorzona to ja jestem tym że kolejny raz piszę to samo

ogólnie jakąkolwiek ubierz sobie obrożę, zaczep smycz i niech ktoś z Tobą wyjdzie na spacer
zobaczymy czy będziesz upokorzona i czy będzie Ci tak miło
:evil_lol:

Posted

jonQuilla napisał(a):
to nie znaczy że każdy tak ma :eviltong:
i pisanie że jak widzisz kogoś na ulicy kto Twoim zdaniem tak robi jest bezsensu bo nie wiesz po kilku minutach obserwowania psa jaki ma charakter i jakie ma skrzywienia i nad czym właściciel pracuje z psem
zgadzam że czesto zdarza się że psy noszą kolczatkę jako ozdobę ale to nie reguła więc nie szufladkuj



Ja podałam konkretne przykłady :) to nie było skierowane do każdego amstaffa którego widzę w kolczatce :)

Posted

Temida napisał(a):
Niestety zakładanie kolczatki jako obroży stałej jest zjawiskiem powszechnym.
Świadczy to o braku odpowiedzialności i narażania psa na urazy.

Hm... Bla, bla bla? :roll: Czytacie to co jest napisane, czy co chwilę wpadacie i piszecie dla samego pisania?
Temida napisał(a):

Proponuję załóżcie sobie obrożę z kolcami na szyję i pochodźcie z 5 minut, a wtedy powiedzcie, czy nie czuliście bólu, nie byliście upokorzeni i czy było tak miło.

:evil_lol: Byłam upokorzona kolczatką i skatowana OE :lol:

Posted

dOgLoV napisał(a):
Ja podałam konkretne przykłady :) to nie było skierowane do każdego amstaffa którego widzę w kolczatce :)


przykro mi ale w tej wypowiedzi nie zauważyłam konkretnego przykładu...najzwyklejsze na świecie wyciąganie pochopnych wniosków z tego co sie widzi

dOgLoV napisał(a):
... i też strasznie mnie drażni jak widzę amstaffy idące ładnie przy nodze z uwieszoną na szyi kolczatką , nie raz mam ochotę zwrócić uwagę właścicielowi i powiedzieć mu że sam niech sobie tą kolczatkę założy bo pies jak widać ma ją tylko dla ozdoby...






swoją drogą co jest dla Ciebie większym okrucieństwem:
prowadzenie na kolcach psa, który nie ciągnie czy prowadzenie na nich psa który szalenie ciągnie i nie robi na nim wrażenia to że coś mu się wkuwa w szyję?

Posted

jonQuilla napisał(a):
przykro mi ale w tej wypowiedzi nie zauważyłam konkretnego przykładu...najzwyklejsze na świecie wyciąganie pochopnych wniosków z tego co sie widzi


" mam znajomych , maja amstaffa , nie ciągnie , jest odwoływalny a mimo to zakładają mu kolczatkę :shake: "

"drugi mój znajomy ma tak samo posłusznego amstaffa i tez wiecznie widzę go na kolczatce ehhh "


Ja widzę przykłady ;)

Posted

dOgLoV napisał(a):
" mam znajomych , maja amstaffa , nie ciągnie , jest odwoływalny a mimo to zakładają mu kolczatkę :shake: "

"drugi mój znajomy ma tak samo posłusznego amstaffa i tez wiecznie widzę go na kolczatce ehhh "


Ja widzę przykłady ;)


wybacz ale z pierwszego postu, który przytoczyłam we wcześniejszej mojej wypowiedzi jasno wynika że mówiłaś ogólnikowo i przykłady podałaś dopiero jak zarzuciłam Ci szufladkowanie

zresztą nie odp. na moje pytanie :diabloti:

Posted

dOgLoV napisał(a):
" mam znajomych , maja amstaffa , nie ciągnie , jest odwoływalny a mimo to zakładają mu kolczatkę :shake: "

"drugi mój znajomy ma tak samo posłusznego amstaffa i tez wiecznie widzę go na kolczatce ehhh "


Ja widzę przykłady ;)


Kolce nie są po to, żeby psa oduczyć ciągnięcia i to powinno być oczywiste, pies na kolcach nie może ciągnąć !

Posted

jonQuilla napisał(a):

wybacz ale z pierwszego postu, który przytoczyłam we wcześniejszej mojej wypowiedzi jasno wynika że mówiłaś ogólnikowo i przykłady podałaś dopiero jak zarzuciłam Ci szufladkowanie

zresztą nie odp. na moje pytanie :diabloti:


A no może i racja :roll:

sorki pytania nie zauważyłam:roll: no raczej większym okrucieństwiem jest fakt że prowadzę go na smyczy kiedy ciągnie więc dzisiaj wzięłam go bez kolczatki , matulko ale on ciągnął , rąk nie czuję a na pewno i on bardziej się namęczył bo idąc na kolczatce idzie przy nodze więc nawet jej nie czuje

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...