Plicha Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 Myślałam że ta osoba jest w kontakcie, chyba nie rzuciła tych słów na wiatr? Jest jakiś sposób żeby się z nią skontaktować? Quote
tayga Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 [quote name='Plicha']chyba nie rzuciła tych słów na wiatr? Jest jakiś sposób żeby się z nią skontaktować?[/QUOTE] Napisałam do niej, zero odzewu. Mogłam jechać dzisiaj, mogę w niedzielę. Potem juz nie wiem kiedy dam radę. Quote
tayga Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 Mam wiadomość od Hani z fb, odezwała się... Agnıeszka nıe ma mnıe w polsce ı mam bardzo lımıtowane dojscıe do netu z czyjegos komputerea. jak wroce to pomoge zaplace za pıerwszy mnıesıac ı sterylke a <ty zbıeraj na potem ale rob sterylke na kredyt zeby nıe bylo za pozno. moj prv m aıl hanna@******** . pl kom 601 3**3** bede do dyspo w srode 6go Quote
malagos Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 To chyba dobra wiadomość? :) Wg mnie sunia powinna jak najszybciej trafić do lecznicy i potem do hoteliku. Dobry i miesiąc, a domu trzeba szybciutko szukać i zaraz ja ogłaszać. Quote
emilia2280 Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 No to jesli mozna jej zaufac to ok. Ale kto já zna? Zeby chpc iec pewnosc ze to jest powazna osoba a nie np. jakas znana oszustka czy fikcyjne konto z byle czyims imieniem... Quote
Hania Kasprzak Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 hej! dopiero teraz znalazłam ten wątek na forum:) już piszę o co chodzi, jak i dlaczego: Neti jest u mnie na DT,ogłoszenie znalazłam na facebooku i postanowiłam zadziałać. Gdybym mogła to wzięłabym wszystkie trzy sunie, bo aż serce pęka jak słyszy się o takiej bezmyślności ludzi:( Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak - Neti jest w trakcie leczenia w klinice "Na polance" współpracującej z Fundacją Animalia, uszy zostały wygolone, oczyszczone z kłosów (nie wszystkich niestety, kilka jeszcze na pewno ma), dostaje antybiotyk (tabletki) i krople do uszu, jest odpchlona i odrobaczona. Za dotychczasowe leczenie (2 wizyty, w tym narkoza do czyszczenia uszu, bo strasznie wariowała) nie płaciłam - podpisywałam tylko deklarację, że koszty pokryje Fundacja Animalia. Ze względu na to, że Neti mnie ugryzła podczas zakraplania uszu na początku leczenia (kiedy uszy były naprawdę w fatalnym stanie i musiały okropnie boleć) prowadzimy też obserwację z racji tego, że brak jakichkolwiek informacji co do szczepień. Właśnie podczas wizyty/obserwacji u kolejnego weta (http://wet-klinika.com/?ids=1) wykryty został śrut (!!!) w ogonie Neti oraz wetki oglądały uszka i stwierdziły, że trzeba jeszcze raz je oczyścić (wizyta 60 zł). Kiedy wspomniałam o ponownym czyszczeniu uszu u wetki "Na polance" raczej brak było reakcji (nie wiem, może tak od razu, dwa dni po pierwszym czyszczeniu byłoby za wcześnie), natomiast umówiłam się, że pomogą mi w zakraplaniu uszu. Co do szczepień i sterylizacji to będą możliwe jak skończymy leczenie uszu (w pon idziemy na kontrolę). Tyle odnośnie leczenia. A co do samej Neti,to o ile na początku była strasznie zagubiona i przestraszona (nie dawała spać przez pierwsze noce,gramoliła się do łóżka), z niesamowicie zapuszczonymi i bolącymi uszkami, którymi trzepała nieustannie, to teraz zachowuje się zupełnie inaczej, jest już całkiem spokojna, łagodna, nie gryzie przy próbie dotykania/sprawdzania uszu, bryka beztrosko w ogródku, troche pogryzie to i owo i chodzi jak cień za domownikami:) Jest ciekawska, wszędzie musi zajrzeć, wszystko skontrolować:) Ja już się w niej zakochałam i na razie jest fajnie tak jak jest:) Pozdrawiam, Hania ps. widzę, że osoba, która deklarowała sterylizację ciężarnej suni też ma na imię Hania, proszę nas nie mylić Quote
Asia & Ginger Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Haniu dobrze Cię widzieć na dogo. :p [quote name='Hania Kasprzak']Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak - Neti jest w trakcie leczenia w klinice "Na polance" współpracującej z Fundacją Animalia, uszy zostały wygolone, oczyszczone z kłosów (nie wszystkich niestety, kilka jeszcze na pewno ma), dostaje antybiotyk (tabletki) i krople do uszu, jest odpchlona i odrobaczona. Za dotychczasowe leczenie (2 wizyty, w tym narkoza do czyszczenia uszu, bo strasznie wariowała) nie płaciłam - podpisywałam tylko deklarację, że koszty pokryje Fundacja Animalia. [/QUOTE] Koszty pokryje Fundacja Animalia, ale my te koszty musimy im zwrócić. Animalia grzecznościowo zgodziła się na taką współpracę, żebyśmy mogli taniej leczyć i wysterylizować sunię. Już kiedyś z nimi współpracowałam i nie mogę zawieść zaufania. Także bardzo prosimy o choćby najdrobniejsze wpłaty na leczenie suńki. :modla: Hania a Ty wyślij mi w końcu swój nr konta, żebym mogła wpłacić obiecane 50 zł. :mad: Bo jak nie, to wpłacę Animalii. :eviltong: ;) Quote
emilia2280 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 hej Haniu, dobrze ze masz cioerpliwosc do suczeczki, bo sá niestety tacy, co jak tylko pies szczeknie to kazá natychmiast psa odbierac... wyobrazam sobie te pierwsze dni jak biegala i plakal z uszkami i Wy z niá nie mogliscie zasnác. spaniele sá z natury panikarzami-egoistami ;p i jak cos im dolega to wlasnie nie cierpiá po cichu jak niektóre psiaki. mi to akurat na réké bo wiem ze jak cos mojej niuni dolega, to nawet ból brzuszka oplakuje i wdrapuje mi sié wtedy na glowé (tylko wtedy, tak ma mnie gdzies! ;p ) Tayga, tamci nowi wlasciciele domu juz zajmujá sié jajnisiá i ona tam mieszka w domu? A sunia ciézarna mieszka w szopce u nich czy jak? I ile ma do porodu? Quote
Hania Kasprzak Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 byłyśmy z młodą u wetki i pozbyłyśmy się już chyba wszystkich kłosów! :)antybiotyk będzie podawany jeszcze przez kilka dni (w środę kontrola), przy okazji sprawdziłyśmy oczka (troszkę zaczerwienione spojówki) i gruczoły odbytowe - wyczyszczone i jest już ok młoda nabiera sił i już naprawdę mocno rozrabia - 3 razy już przeskoczyła płot (mimo dokładanych zabezpieczeń) więc na razie na ogródek może tylko popatrzeć:P uciekła mi też przed wizytą u weta ( tu akurat ją trochę rozumiem,biedulka), poza tym uwielbia dłuższe spacerki,na których niestety chodzi na smyczy - piszę niestety, bo ona ma naprawdę dużą potrzebę ruchu, ale nie mam do niej póki co aż takiego zaufania, by hasała sobie luzem a jak się mają pozostałe psiny?i koty? Quote
Hania Kasprzak Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 a co do natury spanieli to się całkowicie zgadzam - panikarze;) Neti na początku chyba najbardziej się bała tego, że zostanie sama i dlatego się pchała z nami do sypialni, teraz już się przyzwyczaiła bo już trzecią noc spała sama na dole (w pokoju dziennym) - dostała poduchę do spania i już jest spokój:) Quote
tayga Posted July 5, 2011 Author Posted July 5, 2011 Koty są karmione, mają się dobrze :) Czasami przynoszą mi myszy... to znoszę, ale za ptaki to je pogonię :) Powinnam im fotki zrobić, ale w tej chwili nie mam czym. Czarny kocur wczoraj siedział na drzewie, "polował" na sroki. A ptaszydła podlatywały na metr od niego, wydzierały się i zwiewały. Widowisko fajne, ale kot dostawał szału :) Najmłodsza sunia mieszka z rodziną, która wynajęła dom, zostanie z nimi. Będzie zaszczepiona na dniach. Ciężarna... hmm... miałam ją wieźć do hoteliku, ale czekam aż się pani z fb odezwie. Obiecała przelew w środę. Czwartek mam wolny to skoczę. Chyba że "wypali" inne rozwiązanie. Pani Ela z Fundacji Mrunio szuka dla niej pomocy, rozsyła fotki. Jest nikła nadzieja, ze znajdzie opiekę. Quote
Asia & Ginger Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Hania Kasprzak']byłyśmy z młodą u wetki i pozbyłyśmy się już chyba wszystkich kłosów! :)antybiotyk będzie podawany jeszcze przez kilka dni (w środę kontrola), przy okazji sprawdziłyśmy oczka (troszkę zaczerwienione spojówki) i gruczoły odbytowe - wyczyszczone i jest już ok młoda nabiera sił i już naprawdę mocno rozrabia - 3 razy już przeskoczyła płot (mimo dokładanych zabezpieczeń) więc na razie na ogródek może tylko popatrzeć:P uciekła mi też przed wizytą u weta ( tu akurat ją trochę rozumiem,biedulka), poza tym uwielbia dłuższe spacerki,na których niestety chodzi na smyczy - piszę niestety, bo ona ma naprawdę dużą potrzebę ruchu, ale nie mam do niej póki co aż takiego zaufania, by hasała sobie luzem a jak się mają pozostałe psiny?i koty? No to można powiedzieć, że suńka jest już prawie zdrowa. :p Jeszcze tylko sterylka i niech zmyka do domku. Można by było zacząć ją ogłaszać, trzeba tylko napisać jakiś tekst. Jak znajdę chwilę, to coś pomyślę, ale najwcześniej jutro. Haniu jeśli możesz, to opisz trochę charakter i upodobania suni, jesli jeszcze czegoś nie napisałaś, przyda mi się do robienia opisu. ;) Czekam na fakturę z Animalii ile wyniesie leczenie spanielki, wczoraj dzwoniłam do Supergogi i jeszcze nie dostali faktur. Przyszły 2 przelewy na spanielkę: 30 zł - Margaret 66,40 - od forum spaniele.pl + 50 zł ode mnie ----------------------- Razem: 146,40 zł na leczenie + Emilia pokryje koszty sterylki :Rose: Trzymam kciuki za ciężarną suńkę, żeby coś udało się dla niej znaleźć. :kciuki: :kciuki: Quote
tayga Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Ciężarna sunia "zaginęła" 6 lipca. Wczoraj wieczorem się odnalazła... Podeszła pod dom pani, która ją dokarmiała. Jest po porodzie :( Pani nie mogła iść za sunią, w domu była dwójka małych dzieci, zostałyby same. Nie mogę znaleźć miotu. Akcja poszukiwawcza trwa. Wszyscy wokół powiadomieni. Idę do pracy na 10, ale jak odnajdą szczeniory to będę o tym wiedziała natychmiast. Quote
emilia2280 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 no to przynajmniej przezyla poród biedna. bo i to moglo zle sié skonczyc. trzymam kciuki za wytropienie gniazda. Quote
tayga Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Maluchy odnalezione!!! Mieszkają na działce w pobliżu, wieczorem lub jutro rano będziemy je przenosić w bezpieczniejsze miejsce. Powiedzcie mi co o tym myślicie... w Poznaniu jest ktoś (z Fundacji Mrunio), kto się zajmie całą rodzinką. Trzeba tylko dowieźć. A to są koszty... Prosili by nie usypiać. I co robić?? Quote
tayga Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Szczeniaki przeniesione. Jest ich pięć - trzy pieski, dwie suczki. Malutkie jak chomiczki. Quote
Plicha Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 tayga napisał(a):Maluchy odnalezione!!! Mieszkają na działce w pobliżu, wieczorem lub jutro rano będziemy je przenosić w bezpieczniejsze miejsce. Powiedzcie mi co o tym myślicie... w Poznaniu jest ktoś (z Fundacji Mrunio), kto się zajmie całą rodzinką. Trzeba tylko dowieźć. A to są koszty... Prosili by nie usypiać. I co robić?? Jeśli zajmą się całą rodzinką to trzeba je tam dowieźć. Jaki to koszt i czy jest ktoś kto mógłby to zrobić? Biedna sunieczka :( Quote
tayga Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Plicha napisał(a):Jeśli zajmą się całą rodzinką to trzeba je tam dowieźć. Jaki to koszt i czy jest ktoś kto mógłby to zrobić? Biedna sunieczka :( To jest w obie strony ponad 400 km. Ze 250 zł trzeba :( Szukam kogoś intensywnie. Quote
Borówka16 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 tayga napisał(a):To jest w obie strony ponad 400 km. Ze 250 zł trzeba :( Szukam kogoś intensywnie. Kurcze, to sporo kaski :(:(:( Quote
Plicha Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 To trzeba jakoś zebrać :) Nie ma rzeczy niemożliwych :) Dziś już późno ale jutro pomyślimy co robić. Quote
tayga Posted July 8, 2011 Author Posted July 8, 2011 Borówka16 napisał(a):Kurcze, to sporo kaski :(:(:( Ja tak policzyłam koszt jak na własny paliwożerny psiowóz. Może ktoś się znajdzie z mniejszym spalaniem, albo gazem... a najlepiej ktoś jadący w tamtym kierunku. Szukam, pytam... Quote
emilia2280 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 tayga napisał(a):Maluchy odnalezione!!! Mieszkają na działce w pobliżu, wieczorem lub jutro rano będziemy je przenosić w bezpieczniejsze miejsce. Powiedzcie mi co o tym myślicie... w Poznaniu jest ktoś (z Fundacji Mrunio), kto się zajmie całą rodzinką. Trzeba tylko dowieźć. A to są koszty... Prosili by nie usypiać. I co robić?? jezzzu, co to w ogóle za pytania i co to za doopa a nie fundacja? nie uspic slepego miotu tylko im dac i zapomniec? a co oni zrobiá z nimi dalej? nie dosc ze przylozá lapy do mnozenia bezdomnosci (co to za fundacja co nie usypia slepych) to jeszcze kto wie jak i gdzie one skonczá... i jeszcze placic im za transport? a moze palec w oko? Quote
wellington Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 emilia2280 napisał(a):jezzzu, co to w ogóle za pytania i co to za doopa a nie fundacja? nie uspic slepego miotu tylko im dac i zapomniec? a co oni zrobiá z nimi dalej? nie dosc ze przylozá lapy do mnozenia bezdomnosci (co to za fundacja co nie usypia slepych) to jeszcze kto wie jak i gdzie one skonczá... i jeszcze placic im za transport? a moze palec w oko? O jaka "fundacje" chodzi ? Mam nadzieje ze nie ma statusu OPP, bo do pozytku publicznego sie nie usypianiem slepych miotow nie przyklada :angryy: Quote
emilia2280 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 wellington napisał(a):O jaka "fundacje" chodzi ? Mam nadzieje ze nie ma statusu OPP, bo do pozytku publicznego sie nie usypianiem slepych miotow nie przyklada :angryy: tayga pisze o Foondacji Mrunio. wstyd, foondacja.. Quote
wellington Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 emilia2280 napisał(a):tayga pisze o Foondacji Mrunio. wstyd, foondacja.. Aaa, no to wiadomo.... Szczeniaki w Niemczech 300€... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.