akucha Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 O mój Boże :-( , Szuwarku... Ramona, jestem z Wami!!! Quote
Celina12 Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Szuwarku....:-(:-(....Ramona..powiedz Mu ,że GO KOCHAMY!!!!:placz: Quote
Neris Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 NIe, niech to nie będzie prawda... Wczoraj czuł się lepiej... Przytul go bardzo mocno. Quote
Tiger Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Szuwarku!!!! nie poddawaj się !!!! Trzeba weterynarza !!! czy on miał robione badania ? morfologię ? Co mu jest w ogóle ??? Czy lekarz powiedział co mu jest? Quote
brazowa1 Posted January 6, 2007 Author Posted January 6, 2007 tak,tylko wyniki beda jutro,a nie wiadomo,czy Szuwarek dozyje... Ramona,Szuwarek,trzymajcie sie,jestescie dla nas bardzo wazni! jest mi niesamowicie przykro,wyobrazam sobie,co musisz przezywac... Quote
ramikib1 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Dziekuje Wam wszystkim, Szuwcio ma tylu przyjaciol... Szuwcio teraz spi, wyciagniety na lozku, pod swoim kocykiem i moja koldra. Oddycha ciezko... Wczoraj od razu po pracy poszlismy do weterynarza- tu blisko, gdzie "zawsze". Dostalismy tylko skierowanie do chirurga. Pojechalismy. Chociaz z Karwin polaczenie na Rozewska wcale nie jest idealne- biedny Szuwarek nie mial sily wejsc do trajtka, a zazwyczaj musialam go niezle przytrzymywac, bo wbiegal zbyt energicznie i szybko... No ale coz, mobilna nie jestem, a dotrzec na miejsce jakos trzeba... Na miejscu usg (ma przekrwiona watrobe, przerosnieta blone nerek, ogromny woreczek zolciowy), pobranie krwi, znowu dwa zastrzyki. Szuwcio wszystko to zniosl jak zwykle, grzecznie. A dzis wyniki, zaraz bedziemy wychodzic. Szuwarek jest bardzo slaby. Nic nie je. Wczoraj myslalam ze umrze. W nocy nasluchiwalam, czy jeszcze zyje... Moze gdyby zaczal jesc, poczulby sie silniejszy???? Ale jak go zachecic???? Quote
Celina12 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Ramona jesteśmy z WAMI-trzymajcie się....mam nadzieję,że Szuwarek jest już po najgorszym....czekamy na wieści jakie ma wyniki...całuję WAS gorąco.... Quote
akucha Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Tak bałam się tu dzisiaj zajrzeć... Ale jeszcze jest nadzieja, on Ramona bardzo chce żyć, tylko sił mu brakuje. Ja wciąż wierzę, że jeszcze nie przyszedł czas na niego, on będzie walczył, bo ma Ciebie i swój własny dom, tak długo na to czekal. Myślę o Was i mocno ściskam kciuki za powrót Szuwarka do zdrowia. Quote
Neris Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Myślę że jeśli nie je to dadzą mu jakąś kroplówkę wzmacniającą, mam nadzieję że tak... Oby wyniki pokazały że to nic strasznego. Quote
Kasia25 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 On w schronisku, też by zachorował............ Tylko, że tam nie miałby dla KOGO walczyć. Poddałby się............... Szuwarku bądź silny, tyle jeszcze pięknych chwil przed wami. Ramona ściskamy Was mocno. Quote
ramikib1 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Właśnie wróciliśmy... Szuwcio ma fatalne wyniki nerek (ale jak powiedział lekarz: nie tragiczne jeszcze), to się nazywa mocznica czy jakoś podobnie. Weterynarz dał mu kroplówkę i... zaczyna się walka. 2 opakowania tabletek, 2 kroplówki na miejscu plus zastrzyk przeciwwymiotny plus codziennie dwukrotna dializa nereczek. Za chwilkę przygotuję mu dawkę leków, bo teraz od razu po wejściu do domu psinka skierowała swoje kroczki do mojego łóżka... Nie poddamy się! Na pewno!!! Za 5 dni będą znowu badania krwi i jeśli się nie poprawi, weterynarz radzi poddanie się... Ale Szuwar swoją szansę wykorzysta! Na pewno. W końcu w schronie też musiał walczyć, prawda? Więc musi być silny... Kochana psinka... Zaczynam wierzyć, że jeszcze mnie nie opuści... Dziękuje Wam za wsparcie... Bardzo :) Quote
Celina12 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Szuwarku walcz dla siebie i Ramony oraz dla nas Cioteczek...musi byc dobrze.. Wiara-czyni Cuda..więc wierzmy... Ramona jesteś Kochana :loveu: Quote
Neris Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Trzymam kciuki za Was oboje... musi się udać. MUSI. Quote
ramikib1 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Uda sie! Na okolo 22 mamy byc na dializie. Wlasnie sprawdzam tez trajtki :) Uda sie... Quote
akucha Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Jesteś cudowna!!!! Uda się, uda, uda :lol: Szuwarku, ty wiesz, że musisz być dzielny, bo przed tobą piękne chwile, obok ciebie kochająca Pani. Trzymaj się Szuwarku nadmorski, mocno za ciebie trzymamy!!! Szuwarek to twardziel jest. Nie wiedziałam, że psom robią dializy... Quote
Tiger Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Mój Boże.........jak bałam się zajrzeć ...... Mam dziś zajęty dzień bardzo ......... Też jeżdzę do wetki codziennie , a że jest genialna, to swoje trzeba odstać .....(dziś prawie dwie godziny oczekiwania w kolejce).Teraz weszłam na dogo tylko sprwdzić co u Szuwarka ...bo miałam takie jakieś dobre przeczucia.... no i proszę ! UDAŁO SIĘ !!!:multi: :multi: :multi: Ramono jesteś wielka !!! On tak łatwo się nie podda ! Tyle lat na Ciebie czekał , przecież nie po to żeby się Tobą nie nacieszyć .... Trzymam kciuki za Was z całych sił!!!! Dializy pomogą i Szuwarek jeszcze wróci do pełnego zdrowia!!! Na pewno się uda.! NA PEWNO!!! Szuwarku , cudny psiaku, tyle ciotek trzyma za Ciebie kciuki .....Walcz o swoje życie !!! Ramono przytulam Cię z całych sił i życzę Ci ogromnej siły, aby znieśc te kilka ciężkich dni ,które są przed Tobą ........:calus: Quote
iwonamaj Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Kciuki i łapki zaciśnięte! Trzymajcie się! Quote
brazowa1 Posted January 6, 2007 Author Posted January 6, 2007 Ramona dba o Szuwarka jak o skarb najwiekszy, to "jej najlepszy kumpel",modle sie,zeby Szuwarek wrocil do zdrowia i zeby poszli jeszcze na spacer nad morze. Quote
akucha Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 My też!!! Teraz są pewnie na dializie... Czekamy na ich powrót!!! Quote
ramikib1 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Wrocilismy. Nie mialam sily od razu napisac. Szuwcio dzielnie zniosl dialize, ale nadal niewiele pije, wiec mocznik nie ma szans usunac sie z jego organizmu. Ale to dopiero pierwszy dzien antybiotykow... Przed chwila Szuwarek zwymiotowal... A teraz juz spi. Dobranoc... Quote
Tiger Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Ramona ......... Trzymaj się ........... Przytulam Cię mocno i Szuwarka też .......... I wciąz trzymam za Was kciuki....... A teraz już ciiiiiiiiiii.......... zmęczeni są bardzo ......... Dobranoc.......... Quote
Celina12 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Lulaj Szuwarku i niech sen ma lecznicze działanie....Ramona-dużo sił..jesteśmy z Wami Kochani.....DOBRANOC.. Quote
Kasia25 Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Dobranoc, Ramona Dużo sił Wam życze!!!!!!!!!!!!!!! Quote
brazowa1 Posted January 6, 2007 Author Posted January 6, 2007 Ramona trzymaj sie!!!! Szuwarek,nie rob nam tego... Quote
ramikib1 Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Szuwarek wypił dzis nieco wody, wysiusiał sie... Wiec chyba zaczyna byc lepiej! Grzeczna psinke niesiemy w torbie do trajtkow, bo malutki sil nie ma. U weterynarza byla z rana jego zona, bardzo spodobal sie jej Szuwcio i sama tez obiecala wziazc psa ze schronu... Szuwarek nawet zamerdal ogonkiem. Lekarz powiedzial, ze... to DOBRY znak :) Wiec na dobry poczatek dnia- znowu zastrzyk, a po powrocie do domku antybiotyk i jeszcze jakis proszek. Szuwarek nie bardzo je lubi ale- to naprawde wspanialy pies- grzecznie wypija. Teraz, oczywiscie, spi.... Ale spi spokojnie, wiec pewnie sni mu sie cos milego :) A wieczorkiem znowu Rozewska. Coz, pieskie zycie ;) Pozdrawiam wszystkich goraco i wielkie dzieki za wsparcie! oczywiscie na biezaco bede Was informowac, czy tego chcecie czy nie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.