Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ramona pisz wszystko, my czekamy na każdą wiadomość od Was!!!! :lol:
Szuwarek nie odpuści tak łatwo, pod taką opieką i dla takiej Pani zrobi wszystko. Polubi nawet medykamenty :loveu:
Machaj ogonkiem Szuwarku, niech ciotki się cieszą.

Ramona ściskam Cię i serdecznie pozdrawiam :calus:

Dzięki psu, można poznać fajnych ludzi; nawet u weta :lol:

  • Replies 427
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ramona, a czy Szuwcio dostaje kroplówki?
Przecież jak jest odwodniony, to można (no i chyba trzeba!) go nawodnić płynami fizjologicznymi dożylnie.
Mój basset nie pił i nie jadł przez tydzień podczas choroby, ale był stale na kroplówkach i siusiał bardzo obficie.

Myślę o Was wciąż - trzymajcie się dzielnie!!!

Posted

Owszem, Szuwcio dostaje kroplowki. Ale rzadko siusia- i to jest wlasnie jego problem, bo nereczki byc moze nie pracuja juz w ogole... Ale dzisiaj, w drodze do weterynarza, juz sie wysiusial :)
W ogole, nie pamietam czy Wam pisalam, ale Szuwarek w trajtku zaczal sie interesowac tym, co widzi za oknem :) Pierwszy raz od dawna!! I taki jest jakby nieco bardziej zywy :)
No... spi teraz (oczywiscie?) ale jeszcze dzis wieczorkiem wizyta u weterynarza nas czeka.

Posted

Czy można się modlić za psy?
Ktoś kiedyś powiedział, że to nasi mali bracia, więc chyba tak...
Pomódlcie się za Szuwarka.
Biedny mocno mu się pogorszyło. Taka huśtawka.... Przewracał się w drodze do weterynarza, taki słabiutki, zmęczony. Weterynarz powiedział, żeby jutro zrobić ponownie morfologię i jeśli wyniki się nie poprawiły... że.... że nie ma szans. Żeby go uśpić...
Kochane cioteczki, proszę Was mocno, pomódlcie się za mojego przyjaciela...
Widzę jak cierpi, oddycha znów ciężko, nie śpi tylko burczy pod noskiem, pocichutku... Ale on nigdy nie był głośny, nigdy nie przeszkadzał...
Nie zgodzę się na eutanazję. Po prostu nie.
Weterynarz powiedział, że jestem za niego odpowiedzialna, że pies sam się nie uśpi, a cierpi... Nawet w którymś momencie powiedział, że nie mam prawa go na takie cierpienie skazywać.
.............
A mam prawo go zabić??????
Kochane ciotuchny, proszę Was... Pomyślcie jutro o Szuwciu, chociaż nie wiem, czy jutro zdecydować się na te badania krwi. Miały być za 5 dni dopiero! A nie po dwóch!! Niby mówił, że jakby się miało poprawić, to już by była jakaś poprawa, no ale przecież... rano była....
Ja się trzymam jeszcze, Szuwcio też.... a walka trwa. Tylko.... czy ją wygra?

Posted

Dostał kroplówkę, ledwo siedział na weterynaryjnej kozetce.
W domu nie wiedziałam, czy dawać mu jeszcze lekarstwa. Wiem, co myślicie- wredna, zastanawia się, czy psa leczyc... Ale on... na rękach go niosłam na jego podusię......
Boże, mam nadzieję, że jutro bedzie lepiej....
Przepraszam Was, że tak biadolę i się całkiem rozklejam....
Dałam mu te leki. Na siłe- jak zawsze.
Lezy na poduszeczce, cieplutko okryty kocykiem, ma otwarte oczka. Pewnie dzis nie zaśnie. I na pewno zaraz zwymiotuje to, co dostał....
Trzymajcie kciuki.
Jutro jak tylko się czegoś dowiem, napiszę z pracy :)
Trzymajcie kciuki za Szuwcia....

Posted

Kurcze, co ten lekarz pier.... niczy (sorki, ale juz sie zdenerwowalam!) Szuwarek rano przeciez czul sie lepiej, wysiusial sie, zamerdal ogonkiem... Musi byc dobrze!!! Moze teraz ma po prostu gorszy moment......
Dobranoc, Przyjaciele....

Posted

Ramona-wiemy co robisz dla Szuwarka....jesteś Kochana...dobrze ,że dzielisz się tu wszystkimi rozterkami,żalami.....jesteśmy z Tobą.....
Pomodlę się gorąco za Was...za Szuwarka....

Posted

Ramono ...mocno cię przytulam ....BARDZO mocno..........

Szuwarku ................błagam cię .....nie rób nam tego i swojej ukochanej pańci !!!

Szuwarku !!!!!

Szuwarku!!!
może to przesilenie ...
Szuwarku!!!!

Posted

Nie wiem, czy to zasługa sw. Franciszka, czy zbieg okolicznosci, czy tez... forma poprawy tuz przed odejsciem ale... mama wlasnie mi powiedziala (dzis jej dyzur przy psince, jako ze ja w pracy utknelam), ze Szuwarek nawet lapka ja prosil, zeby juz do weterynarza nie isc dzisiaj.... Bo, drogie ciotuchny, musicie wiedziec, ze pieseczek ma zwyczaj lapke podnosic, jak o cos prosi.
I jak tu nie wierzyc w jakies psie madrosci?? dzis przeciez mial miec pobierana krewke zeby zadecydowac o jego dalszym "byc albo nie byc"...
Podobno tez patrzyl przez szybe jak jechal
mama ma sie do mnie odezwac jeszcze jak juz do domu dojada z wiadomoscia, czy Szuwarek.... hmmm, jakby tu ladnie powiedziec, wysiusial sie po drodze ;)

Boze, nie odbieraj mi go......

Posted

Dzwonila mama, ze Szuwcio.... hmmm, wysiusial sie. Co prawda do torby, w ktorej podrozuje (jej zbyt slaby, zeby meczyc jego lapki), ale zawsze to cos!!!
Pozdrawiam i caluje goraco :)
P.S.
Moze bedzie dobrze......

Posted

Trzymam za Was kciuki, bardzo mocno...

Jeśli się wysiusiał to nerki jakoś tam pracują, prawda? Oby tylko się polepszyło, żeby ta morfologia nam pokazała poprawę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...