Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

proszę częstować się banerkami, czym więcej osób tu trafi tym lepiej :)

niestety mnie jutro w schronie nie będzie ;( ale w sobotę Aresik wyjdzie na pewno!

  • Replies 176
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Istar19']proszę częstować się banerkami, czym więcej osób tu trafi tym lepiej :)

niestety mnie jutro w schronie nie będzie ;( ale w sobotę Aresik wyjdzie na pewno![/QUOTE]

Do soboty już niedaleko ;)

Posted

[quote name='Istar19'] niestety mnie jutro w schronie nie będzie ;( ale w sobotę Aresik wyjdzie na pewno![/QUOTE]

koniecznie będziesz musiała mu zrekompensować w sobotę twoją dzisiejsza nieobecność, bo się jeszcze obrazi ;)

Posted

W schronisku od 17-06-2011. Ares trafił do schroniska w bardzo złym stanie, był wychudzony i miał skorupę ze sfilcowanej, zaniedbanej sierści. Mieszkał na zewnątrz, na 30-metrowym wybiegu. Nie jest nauczony mieszkać w domu, więc może być z tym na początku problem. Może mieszkać z innymi psami (lepiej suczkami), ale z uwagi na głód, którego zaznał bardzo broni jedzenia i musi jadać osobno. W stosunku do ludzi jest bardzo przyjazny, ale nie nadaje się do dzieci ze względu na podgryzanie i łapanie w trakcie zabawy. Daje sobie podnosić łapy, zajrzeć do pyszczka a jedzenie z reki bierze bardzo delikatnie, bardzo lubi kontakt z ludźmi, głaskanie, czochranie. W stosunku do psów może okazać wrogość, ale nie atakuje ich, jedynie powarkuje. Ładnie reaguje na komendę „nie”.

Posted

własnie miałam mu zrobić opis, wybacz że zapomniałam....internet mam wolny na razie, czasem wogóle nie mam stąd wszystkie opóźnienia....w okolicach przyszłej środy już będzie lepiej :)

jeśli jest możliwość to do opisu dodałabym tylko, że ładnie chodzi na smyczy (ciągnie tylko na początku) :)

Posted

Wizytówkę już wydrukowałam, ale Ares się zmienia i na pewno niedługo ją wymienimy! Na razie nie wiem czy jest już do adopcji? Nie mam jego numeru, ale poproszono mnie o jego opis na boks.

Posted

Numer Aresa to 642/11.
Nie wrzucam go na stronę, bo nie chcę, żeby dostał się w łapy pseudohodowcy... Wykastrować go na razie nie można, bo jego kondycja jeszcze na to nie pozwala.
Teraz, jak jest pod opieką Istar, to pewnie będzie miał ogłoszenia i domek z nich na pewno będzie sprawdzony, więc wolę, żeby swoich ludzi szukał tą drogą :).

Posted

Zgadzam się z Tobą Maciaszku. U mnie na osiedlu babka ma briardka suczkę 9 miesiecy. Ależ ona jest piekna... i wielka ... moja Zuza lubi się z nią bawić. Jak będę miała wielki dom z jeszcze większym ogrodem to na pewno tam boksera, doga niemieckiego i briarda nie zabraknie. O jamnikach nie wspominając. To już sobie pomarzyłam :)

Posted

Kolejny upalny dzień...pogoda popada ze skrajności w skrajność...raz deszcz siekący i chłód, raz bezchmurne niebo i żar z nieba....i tak źle i tak nie dobrze....a ja wciąż tu, dni mijają. Mijają bezpowrotnie. Wspomnienia się zacierają. Muszą...są zbyt bolesne. Liczy się tylko to co dziś...co tu i teraz...Czekam na nowe jutro..każdego dnia...ale jutro nie nadchodzi, każdy dzień taki sam. Staram się być sobą. Jest mi dobrze. Lepiej niż było. Ale tak nie można całe życie. Nie chce..Nie ma wyjścia. Czekam...
Już jest...jest dzień będący upragnionym jutrem. Wyjście na wolność...może już na zawsze? Nie myślę o tym. czuje wiatr w uszach, trawę pod łapami, widzę psy wokół siebie i chce..CHCĘ by trwało to wiecznie. Mogę być naprawdę sobą... mogę się bawić i czuć się...czuć się psem


gonię więc z moimi współbraćmi, zapominając o kłopotach


dzielę się z nimi tym co mam


i jestem wolny...WOLNY WOLNY WOLNY, bez przeszłości, bez przyszłości, TU I TERAZ


Patrzę z nadzieją i wszystkim z tym co dobre, patrzę i krzyczę całemu światu JESTEM TU, chce tu być, to mój świat


cdn

Posted

A kiedy słońce dosięga szczytu nieba, kiedy ziemia spalana jest w promieniach, usiądę...dziękując drzewu za cień. Odpocznę. posłucham ludzkiego głosu, położę głowę na ludzkich kolanach i nic...zupełnie nic nie zrobię więcej


Lecz czas mija..."jutro" się kończy. Skończył się spacer z przyjaciółmi, skończyły się ludzkie słowa, skończyła się wolność. Znów popatrzę przed siebie...co ujrzę? nic..zupełnie nic


i znów oczekiwanie, znów wypatrywanie tego dnia...jedynego dnia liczącego się w moim życiu...będę czekać...wrócisz prawda?

Posted



Dziś Ares biegał z Kamilą!
Oboje wyglądają jak zmokłe kury...
Kamila deszczu się nie przestraszyła i dzielnie cały czas biegała w strugach deszczu!

Posted

No, mnie się też wyjątkowo podoba. Kto to robił? Ty, Bożena?

A wczoraj Aresek miał hmm... bliskie spotkanie pierwszego stopnia z Oskarem... Ares wyszczerzył zęby, Oskar się oburzył i...jego obroża puściła...:roll: doberman z briardem - niewątpliwie "efektowne" spięcie, czyż nie? :roll:
Dobrze, że sobie mogę z tego żartować, bo pozwoliły się jakoś rozdzielić i w sumie nic się prawie nie stało, leciutkie skaleczenie tylko...:diabloti:

Posted

No dobrze, że nic się nie stało, uff. Tak się przestraszyłam, że się mocno pogryzą, ale gdyby nie ty Iza to sądzę, że byłoby o wiele gorzej...

Zdjęcie autorstwa Bożeny. Mnie też się to zdjęcie podoba :D

Ares ogółem jest świetnym psem, ale ze 3 razy leżałam przez niego na ziemi. Jak biegaliśmy to skoczył mi poprostu na plecy i wywrócił :D

Posted

A dziś Aresik spotkał się z kimś wyjątkowym....ze swoimi Z PRZYSZŁYMI WŁAŚCICIELAMI !! :D

był bardzo grzeczny, nie ciągnął na smyczy, przytulał się i pokazywał wszystkie dobre cechy.

co o samym domu. dom z ogrodem, Ares będzie w ogrodzie ale z dostępem do domu, będzie wyprowadzany na spacery.
jego rodzina to rodzice, nastolatka i mały chyba roczny szkrab:) mieli już briarda ale w zeszłym roku go pożegnali. Wykastrują Aresa jeśli pozwoli na to jego zdrowie (na razie jest to niemożliwe)

Po spacerze i rozmowie uważam że Ares nie może lepiej trafić :) nawet już dziś wskoczył do samochodu gotowy do drogi...ale niestety, jego nowi państwo muszą wykończyć płot, żeby Aresik był bezpieczny i zabiorą go w najbliższy poniedziałek :D myślę że będę mieć informacje z domu i zdjęcia raz na jakiś czas:)

teraz tylko trzymać kciuki by nic w pon nie wypadło jego rodzinie i by zaaklimatyzował się w nowym domu :D

zdjęcia pożegnalne później :)

PS jak to jest że ja palcem nie ruszę za bardzo o moi podopieczni tak szybko znajdują swoich ludzi?^^ albo ludzie znajdują ich...

Posted

zdjęcia ze spaceru :) pogoda dopisała nie było bardzo ciepło....rano...




potem trza było ochłodzić się w piachu :D


i pożegnanie z Aresem...nie chce go więcej widzieć!! (chyba, że na wizycie poadopcyjnej ;P )

Posted

Istar19 napisał(a):
jak to jest że ja palcem nie ruszę za bardzo o moi podopieczni tak szybko znajdują swoich ludzi?^^ albo ludzie znajdują ich...


Hehe :D:D nie tylko ty się nad tym zastanawiasz ;p To poprostu szczęście...i dobra ręka do psiaków :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...