Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 276
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jo37 napisał(a):
Kibicowałam Jadze i Ricie . Wspaniale ,że znalazły razem dom .



To jest niesamowite !!!!!!!

Naprawdę :)

Do tej pory trudno mi w to uwierzyć !!!!!!:multi: :multi: :multi: :multi:

Posted

:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(

20 minut temu Rita odeszła. Na razie nie jestem w stanie więcej napisać bo jestem sama z dziećmi. Odezwę się wieczorem, jak wróci mąż.

Posted

Siedzę i ryczę :placz::placz::placz: i nie wiem co napisać.

Co się dokładnie stało nie wiem. Byliśmy wszyscy po południu na dworze Rita zachowywała się tak jak wczoraj, czyli głównie sobie leżała. Trochę pochodziła i znowu kładła się zmęczona. Poszliśmy na chwilę do sąsiadów po drugiej stronie drogi Rita nie chciała zostać na działce i poszła z nami. Byliśmy tam może z 15 minut i wróciliśmy.

Sunie położyły się każda na swoim miejscu a my poszliśmy do domu bo musiałam ugotować obiad. Co jakiś czas wyglądałam tak jak zawsze, żeby sprawdzić gdzie są psy wszystko wydawało się w porządku.

Jak wyjrzałam po godzinie zobaczyłam, że Rita mocno zieje jakby się bardzo zmęczyła. Zaniepokoiło mnie to bo nie chodziła nigdzie dalej. Ubrałam dzieci i wyszliśmy na dwór.
Rita leżała za domem, mocno ziajała a z pyska leciała jej piana. Zostawiłam dzieci w piachu i zadzwoniłam do męża, który zadzwonił do wetki, która robiła jej wczoraj badania. Powiedziała, że to może aklimatyzacja, zmiana środowiska, żeby dać jej pić i zostawić w spokoju. Pić nie chciała.
Chwilę posiadziałam przy niej, zaczął jej sinieć język a jak patrzyłam jej w oczy to wiedziałam, że odchodzi.
Poszłam zobaczyć jak dzieci i zaprowadzić Jagę do domu, żeby nie przeszkadzała. Jak wróciłam Rita już nie żyła. Czułam, że już po wszystkim, bo jak szłam do Rity to Jaga zaczęła strasznie szczekać.

Czuję się strasznie dzisiaj już nie jestem w stanie nic więcej napisać.

Rito (*)

Posted

Rita... :-(

Pewnie serduszko nie wytrzymało takiej porcji nowych wrażeń, nowych przestrzeni, nowej wolności...

Ale warto było przecież czekać przez tyle lat dla tego jednego dnia........

Biegaj radośnie po Tęczowych Łąkach, Kochana Rituniu..........

['] ['] [']

Posted

Asiu, bardzo Wam współczuję, i bardzo Wam dziękuję, za dobre serca!
To musiało być bardzo trudne - widzieć jak odchodzi i być bezsilnym.
To pewnie serduszko było - może zawał? - wielkie zmiany, nawet te najszczęśliwsze to ogromny stres.

Ale dzięki Wam Rita przez jeden dzień miała w końcu własny DOM, budkę, podwórko i Ludzi.

Tylko szkoda, że chociaż wiosna i lato nie było jej dane :-(

Pewnie biega teraz ze swoim Ritowym uśmiechem za Tęczowym Mostem.
Razem z Berusią, Kudłasiem, Misiem i innymi biedakami, którym dane było zaznać tylko krótkiego szczęścia poza schroniskową kratą...
Tam, za TM, cały czas jest wiosna.

(')

Posted

Nigdy się z tym nie pogodzę ..........
NIGDY........



Jaki jest sens tego co robimy ?
W obliczu takiej tragedii ?
Jaki jest sens ???????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Przecież jej serce nie wytrzymało..........ZE SZCZĘSCIA !!!!!

Jest tak oczywiste ....... i jednocześnie tak paradoksalne ....


Asiukliny , bardzo Wam współczuję , bardzo .....że musieliście przez to przejść ......
Bardzo mocno Was przytulam ......


Ja ......nie wiem kiedy ........i czy w ogóle się po tym pozbieram .....bo naprawdę ......gdzie jest sens .....tej walki .......

Posted

jest sens... bo chodzi o to ze to szczescie ZAZNALA!!! rita wie juz co to milosc...to najwazniejsze jest!!1dzien milosci byl wazniejszy niz 8lat samotnosci w schronie :cry:
moze wlasnie o to chodzilo...moze byl jej czas...a odeszla wiedac ze KTOS ja kocha...
Tiger kazde zycie pieska jest wazne KAZDE i my chcemu dac im milosc szczescie a nie raz uratowac zycie...

[*]

Posted

Ja tak sobie myślę, że może Rita chciała już odejść, może była na to gotowa od dawna, tylko chciała umrzeć w Swoim Własnym Domu, przy Swoim Własnym Człowieku... Może na to tylko czekała... Może już była zmęczona i chciała odpocząć... I tak się stało... Odpoczywaj Malutka za Tęczowym Mostem...

Posted

Asiu, dzięki Wam Rita chociaż przez kilka godzin czuła się komuś potrzebna, czuła sie kochana i szczęśliwa...
Daliście jej serce, a jej serduszko ze szczęścia nie wytrzymało :-(

Pewnie biega sobie teraz za Tęczowym Mostem i patrzy na Waszą rodzinę. Chociaż przez ostatnie chwile mogła się uśmiechnąć, teraz śmieje się stamtąd do Was.

Ritulo kochana będziemy o Tobie pamiętać! (*)

Posted

Tak bardzo mi przykro.....:-( :glaszcze:

Czytalam watek od paru tygodni i trzymalam kciuki za Rite.Jaka to ironia i zlosliwosc losu.:-( Ale to chyba uczy nas , ze doslownie kazdy dzien jest na wage zlota.


:-(:-(:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...