Yana Posted December 5, 2011 Posted December 5, 2011 co za parka :-) na tym drugim zdjęciu rzeczywiście wygladają jakby coś przeskrobali :evil_lol: Quote
Aneta_M Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Niezły agent z tego Omara :evil_lol::evil_lol: http://jpghost.pl/pliki/1111/Inne-DSC-0082_1322688798.jpg Cudne masz psiaczki, lubię boksie i te ich miny w stylu "co złego to nie ja" :razz: Quote
Alicja Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 :roflt: warioty :loveu: http://img94.imageshack.us/img94/1026/dsc0215tm.jpg Quote
Patisa Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 A ja witam sie z Wami po raz pierwszy !:p Haha... moje też sie wiecznie kitraja razem na łóżko. Moja boksia "księżniczkuje", że niby jej nieprzystoi spać z samcem, ale mój Frodek niewiele sobie z tego robi i chodzi za nia krok w krok, pchajac dupsko obok niej wszedzie ( czasem wrecz siada na niej :cool3: ) drzalka napisał(a): wig to jest kanapa firmy Sentina. Zdecydowanie polecam. Ja podobnie dluugo szukalam takiej kanapy jeszcze dla samej Leny. Mialam kupować z Meduzy skórzaną, ale potem nie było już. Polecam kanape z ekoskóry. Higieniczna, super się czyści, kłaczki i ewentualny piach, kurz pozostaje na wieszchu. Zapach "nie wsiąka" w legowisko, wystarczy przetrzeć wilgotną rękawicą/szmatką by odświerzyć legowisko. Kanapa jest miękka, całkowicie rozbieralna, nie odksztalca się zbytnio. Ja kładę jeszcze kocyki psom, co by było milej, a doteo wystarczy je wytrzepać i spokój na chwilę. Wczesniej dla Leny miałam ponton z materiału tapicerskiego, ale chmm materiał nie dla mnie (ślina, czy zapaszek zostaje, trzeba szorować) wolę zdecydowanie skórkę, codure czy inny śliski materiał. Się opisalam :p Kurczę, pierwszy raz widze wyrka dla psow z eco skóry - SUPER! Fajnie, ż eo tym napisałaś, bo za niedługo czeka mnie zakup nowego wyrka ( na nowego boksia :cool3:) Szcególnie fajnie sa ze względu na nie wciąganie śliny :p Tylko zastanawiam sie czy lepsze bedzie wyrku typu ponton, czy typu kojec...?:roll: Przeczytałam cały temat - super, że omarkowi trafiło sie nareszcie dobre życie, takie na jekie w pełni zasługuje!:multi: Pięknie dupcię wystawia , haha! A powiedz mi jeszcze - jakim sprzetem pstrykasz foty psiakom? Super portrety maja na pierwszej stronie:loveu: Pozdrawiam ;) Quote
drzalka Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 Hej Dzięki za odwiedzinki :) Haha Omar tez lubi się uwalać, szczególnie na moje nogi gdy siedzę :p Foce Nikonem D80 + uniwersalny kit Sigma 18- 105 vr kiedyś to jeszcze jako tako fociłam, i te zdjęcia jakies fajne mi wychodziły :P. Teraz rzadko robię zdjęcia, ale mam zamiar przenieść się na następce mojego aparaciku, czyli D90 ( interesuje mnie możliwość kręcenia filmów) i dokupić jakieś fajne jasne szkła i znów wziąć się za focenie, bo trochę się ost. rozleniwiłam :oops: U mnie coś ostatnio psiaki mają złe dni i kłócą się co chwile. To chyba przez remont i związane z nim kłopoty, brak miejsca i mniejszy czas poświęcony na wypieszczenia każdego z osobna :roll: Quote
Patisa Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 drzalka napisał(a): Foce Nikonem D80 + uniwersalny kit Sigma 18- 105 vr kiedyś to jeszcze jako tako fociłam, i te zdjęcia jakies fajne mi wychodziły :P. Teraz rzadko robię zdjęcia, ale mam zamiar przenieść się na następce mojego aparaciku, czyli D90 ( interesuje mnie możliwość kręcenia filmów) i dokupić jakieś fajne jasne szkła i znów wziąć się za focenie, bo trochę się ost. rozleniwiłam :oops: uuu...to widze sprzęt wyższej rangi. Piękne zdjęcia robisz;) Quote
anetta Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 A to kotka jeszcze masz? :-D O: "Lenka, zobacz, nakryli nas" L: "Osz cholera, faktycznie" http://img94.imageshack.us/img94/1026/dsc0215tm.jpg :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
drzalka Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 anetta napisał(a):A to kotka jeszcze masz? :-D Prosze, że co ? :D Quote
drzalka Posted December 23, 2011 Author Posted December 23, 2011 Życzeę wszystkim dogomaniaków dużo zdrówka, pociechy ze swoich czworonogów i innych zwierzątek, pogody ducha oraz szczęścia i radości w te nadchodzące Święta :) Prezenty pod choinką Quote
Alicja Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 :loveu: CUDOWNIE http://i675.photobucket.com/albums/vv112/drzalka/DSC_0355.jpg buziaki dla Was Quote
baster i lusi Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT. http://www.youtube.com/v/uOwOaEK1B1M&rel=0&hl=pl_PL&feature=player_embedded&version=3 Quote
anetta Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 [quote name='drzalka']Prosze, że co ? :D Na parapecie legowisko kotka:) Czasem bywa u mnie w pokoju pod nieobecność łobuzów. Aż musiałam się cofnąć bo myślałam że coś mam z głową :diabloti: ładne prezenty!! Quote
drzalka Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Hej Choinka przeżyła bez draśnięcia, ale niestety nie zajefajnie u nas się dzieje. Psy zaczynają ze sobą walczyć , tym razem już na serio. Mamy w domu remont, dwa pokoje "wyjęte z domu" mala przestrzeń + nasze zdenerwowanie + przeszłość Omara + ustawki robią swoje. Wcześniej zdarzały się kłótnie między psami, normalne zamieszki - kłapanie w powietrzu - ustalanie hierarchi. Niestety ost dochodzi do rozlewu krwi. Lenka ma rankę na nodze i kuleje.. Omar dziabnął mnie ostatnio w rękę i zostawił kilka nie fajnych dziurek, wieże że to było odmachnięcie , przy walce z Leną, gdy podnosiłam go za łapska. Omar za bardzo sobie nas zawłaszcza, za dużo mu się pozwalało w celu poprawienia hierarchi i takie są tego błędne skutki. Dzisiaj Omar "poprawił", ścięły się przy bramce . Omar zaczął szczekać na psa z naprzeciwka, Lena podbiegła jako posiłki i Omar zaatakował ją . Psy nie warczały, nie kłapały. To była cicha , zadyszana walka..... Mam bałagan w domu, w głowie i w psim stadzie.. Nie wiem czy my mamy zły wpływ na Omara - za dużo mu pozwalamy, czy dopiero wychodzi z niego podwójne dno.. Trzymajcie za Nas kciuki, bo nie wiem jak to będzie.. Quote
Nutusia Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Ups... rzeczywiście trzeba temu szybciutko i skutecznie zaradzić. Chyba bez specjalisty się nie obejdzie... Quote
Alicja Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Cholerka ....chyba źle odczytał to ze mu dobrze , bo on w tamtym domu był ubijany i przez ludzi i przez Sarę . Szkolenie i behawiorysta i to na cito , niestety ukrócić i wprowadzić zamordyzm . Nie można pobłażać . Nie odczytajcie tego źle ale czasem gdzie pies nie wie gdzie jego miejsce powinien ,,oberwać obuchem w łeb,, czyli poznać że jego miejsce na końcu stada . Quote
drzalka Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Bardzo dobrze o tym wiem. Lena jest stłamszona, smutna . A on triumfuje. Musimy mu ukrócić tego, czego za dużo doznał. Niestety Omar to trudny pies, i dużo pracy nas czeka.. Na ten moment, psy sa w osobnych pokojach. Lena wegetuje u brata, a Omar nie może się pogodzić że ma leżec sam, i tylko kombinuje. Ale już ustąpił , wiedząc ze ja mu nie odpuszczę. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie ( wiem że jeżeli już się odseparuje psy na dłużej, później trudno już je "złączyć" razem i seperacja musi trwać). Ale wole żeby emocje opadły, psie jak i nasze. Omar zaczął się tak zachowywać od prawie tygodnia. Przychodził na górę do brata, widział jak Lena leży na łóżko i burkał na nią. Ona pokazywała mu pełno Csów, a on burkał i pewnej chwili bach na nią. Na początku to były drobne potyczki, ale bez rozłączania nie było mowy . Gdy się nie zwracało uwagi leżeli koło siebie, ale nie ma jak chodzic przy szpilkach przy psach, to my musimy im pokazać na ile mogą sobie pozwolić, a na ile sami ze sobą mogą pogrywać. ( wiem że jak najmniej powinno sie wkraczać w zamieszki u psów, ale gdy widzę żem mniejszy, słabszy pies do staje w "ciry" i może się to skończyć źle trzeba reagować). Także Omar próbował sobie nas zawłaszczyć, bo gdy Lena np leżała koło nas, to on burkał i patrzył na Lene podejrzliwie, Specjalnie nie okazujemy przy psach uczuć do drugiego. Wiadomo, ale nie może być tak że to Omar będzie ustalał z kim i o której moge się przytulić. Quote
hecia13 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Shara robi to samo... Na szczęście Buliś ustępuje, chociaż ostatnio skoczył na nią, a ona o dziwo, aż brzuchem po ziemi ciągnęła. Generalnie jest odwrotnie niż u Was, Shara na początku bardziej się stawiała, teraz jest spokojniejsza... Głównym problemem są mizianki, ona zawsze musi być do tego pierwsza :eviltong: Quote
drzalka Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Narazie Omar robi słodkie miny i chce nas złapać za serce :) Dostał zabawkę z łakociami i się ładnie bawi, a Lena nabiera sił na górze :) No wlasnie co gorsza u nas Lena wysyła pełno sygnałów że nie chce z nim wchodzić w żadne zatargi, kładzie uszy, kuli się a on nadal na nią łypie. Niestety nie może być tak, że ona będzie przez niego terroryzowana, noł łej ! Quote
Yana Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 [quote name='drzalka']Bardzo dobrze o tym wiem. Lena jest stłamszona, smutna . A on triumfuje. Musimy mu ukrócić tego, czego za dużo doznał. Niestety Omar to trudny pies, i dużo pracy nas czeka.. Na ten moment, psy sa w osobnych pokojach. Lena wegetuje u brata, a Omar nie może się pogodzić że ma leżec sam, i tylko kombinuje. Ale już ustąpił , wiedząc ze ja mu nie odpuszczę. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie ( wiem że jeżeli już się odseparuje psy na dłużej, później trudno już je "złączyć" razem i seperacja musi trwać). Ale wole żeby emocje opadły, psie jak i nasze. Omar zaczął się tak zachowywać od prawie tygodnia. Przychodził na górę do brata, widział jak Lena leży na łóżko i burkał na nią. Ona pokazywała mu pełno Csów, a on burkał i pewnej chwili bach na nią. Na początku to były drobne potyczki, ale bez rozłączania nie było mowy . Gdy się nie zwracało uwagi leżeli koło siebie, ale nie ma jak chodzic przy szpilkach przy psach, to my musimy im pokazać na ile mogą sobie pozwolić, a na ile sami ze sobą mogą pogrywać. ( wiem że jak najmniej powinno sie wkraczać w zamieszki u psów, ale gdy widzę żem mniejszy, słabszy pies do staje w "ciry" i może się to skończyć źle trzeba reagować). Także Omar próbował sobie nas zawłaszczyć, bo gdy Lena np leżała koło nas, to on burkał i patrzył na Lene podejrzliwie, Specjalnie nie okazujemy przy psach uczuć do drugiego. Wiadomo, ale nie może być tak że to Omar będzie ustalał z kim i o której moge się przytulić. Ja nie do końca zgadzam się z teorią, że psy maja sobie ustawić hierarchię i dopóki krew sie nie leje, to nie mieszajmy sie. Nie moge sobie na to pozwoić, bo mamy w stadzie małego, słabego psa, któremu boksery nie dałyby życ, gdybym na to pozwoliła. U nas to ja ustanawiam reguły. Jak mi sie nie podoba jakieś zachowanie to zdecydowanie wkraczam. Oczywiście jak dziewczyny burkna sobie, czy warkna jedna na drugą nie ma sprawy. Każdy ma prawo wyrazić swoje niezadololenie, bronić swojej przestrzeni, prawa do odpoczynku itp. Ale jak zaczyna byc poważnie od razu reaguję. Nie pozwalałam też nigdy na brutalne zabawy, w których jedna próbowała zdominować drugą i musze powiedzieć, że dziewczyny są teraz bardzo delikatne wobec siebie. Mam wypracowaną komendę "koniec", która przerywa zbyt natarczywe, czy brutalne zachowanie, czy to wobec mnie, czy pomiędzy psami. I w moim stadzie to się sprawdza, nie izoluję psów od siebie nawet podczas jedzenia, gdyż u nas panuje reguła, że do cudzej miski sie nie zagląda. No i każdego psa z osobna trzeba szkolić w zakresie podstawowego posłuszeństwa, tak żeby wyrobic sobie ten autorytet ;-) Quote
drzalka Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 W tej chwili tez tak sądze. Nie wkraczałam w ich zapasy, do puki Lena nie stała się osowiała, i do puki Omar nie zaczał używać paszczy nie tylko do kłapania... Psy jedzą koło siebie bez problemu, wychodzą razem na podwórko na spacer. Nic się nie dzieje. O zabawki też nigdy się nie biły. Wszystko zaczęło się do tego nieszczęsnego pokoju, mojego brata który teraz pełni funkcje pokoju dziennego itp ( ponieważ dwa pokoje: salon i sypialnia rodziców są wyjęte z życia bo mamy remont. Jest kanapa na której zazwyczaj leży Omar jest łóżko na której leży Lena a na środku rzucony wielki materac rodziców. Psy raczej nie walczą o miejsce, lecz o ludzi - nas. Gdy nas niema one po cichutku sie położą po niuchają, nic się nie dzieje. Gdy ktoś jest, albo wszyscy pokoju, Omar pokazuje że mu sie coś nie podoba, lub gdy Omar leży przy kimś zawłaszcza sobie osobę. Psy w tej chwili są odseparowane jedynie dlatego, że Lena ma zranioną łapke i kuleje, jest obolała ( Omar też dostał w ciry po główce, ale nie tak jak Lena ). Nie chce żeby doszło znów do jakiegoś przypadkowego starcia. Psy przez te wszystkie potyczki normalnie się zachowywały pózniej , wąchały sie chodziły razem, na spacer itp. W sumie nigdy ich nie rozłączałam bo nie było takiej potrzeby. Jedynie Gdy z nimi ćwicze to robie to osobno, a na sam koniec razem wykonują komendy i też nigdy nei doszło do żadnej sprzeczki. Quote
Nutusia Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Miejmy nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa, związana z "nienormalną" sytuacją spowodowaną remontem. U mnie, gdy tymczasowałam Franię, doszło do dwóch starć, dzień po dniu. Przy nas nigdy się nie kłóciły, nawet nie burknęły. Ładnie się bawiły, spały razem, razem się tryniły na kolana, gdy siedziałam na kanapie. Pewnego dnia po powrocie do domu zastałam krajobraz jak po bitwie (ze śladami krwi na ścianach) - wtedy łomot dostała Lili od Franki (Lesio i Kreska nietknięci). Do wieczora - wszystko w jak najlepszym porządku - komitywa i przyjaźń. Następnego dnia pod naszą nieobecność znów doszło do starcia, ale tym razem to Lili spuściła bęcki France (to znaczy nie wiem która zaczęła, ale obrażenia większe miała Frania). I na tym koniec! Nigdy więcej, dopóki Franka była u nas, nie doszło do żadnej sprzeczki... Aha, pierwsze starcie miało miejsce dzień po śmierci naszego kota. Może ten fakt je tak "nakręcił"... Quote
Yana Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Skoro Omar jak to napisałaś zawłaszcza sobie osobę i na tym tle dochodzi to konfliktów, to ja pozbawiłabym go tego że tak powiem "dobra" ;-) jesli zachowuje się niewłaściwie. Np. gdyby przy kimś leżał i warczał na Lenę, to odesłałabym go na inne miejsce np. jego posłanie położone z daleka od danej osoby. Bo jeśli w takiej sytuacji nie zareagujesz a i Lena odejdzie, to Omar utrwala sobie taki nawyk, jak warczę to mam kogoś dla siebie, a człowiek to akceptuje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.