Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bazyl niżej, Pajda wyżej (na zdjęciu).:eviltong: Moje też tak się zakopują, jak to jamolki. :lol:Myzianka dla robaczków i trzymam kciuki za wizytę - ciekawe jak się zachowa Bazylek. Czekamy na relację:lol:

Posted

Już po spotkaniu.
Państwo okazali się bardzo sympatycznymi ludźmi i szybko nawiązali kontakt z Bazylem. Rozbrykał się, że hej.
Jednak w rozmowie wyszedł jeden szczegół, posesja jest ogrodzona, ale nie ma furtki.
Poprzedni jamnik przygarnięty zimą, nie uciekał, wiernie chodził za panem, był szczęśliwy za uratowanie życia i dom.
Jednak miałam obawy (rozmawiałam przez telefon z Isadorą)- kończąc nie oddałam Bazyla.
Wyjaśniłam państwu, że jednym z warunków adopcji jest zpewnienie bezpieczeństwa psu, a brak szczelnego ogrodzenia naraża psa na wiele przykrych niebezpieczeństw .
Szukamy domu dalej:)

Posted

pajda napisał(a):
Już po spotkaniu.
Państwo okazali się bardzo sympatycznymi ludźmi i szybko nawiązali kontakt z Bazylem. Rozbrykał się, że hej.
Jednak w rozmowie wyszedł jeden szczegół, posesja jest ogrodzona, ale nie ma furtki.
Poprzedni jamnik przygarnięty zimą, nie uciekał, wiernie chodził za panem, był szczęśliwy za uratowanie życia i dom.
Jednak miałam obawy (rozmawiałam przez telefon z Isadorą)- kończąc nie oddałam Bazyla.
Wyjaśniłam państwu, że jednym z warunków adopcji jest zpewnienie bezpieczeństwa psu, a brak szczelnego ogrodzenia naraża psa na wiele przykrych niebezpieczeństw .
Szukamy domu dalej:)

Kurczę , wada serca nie była przeszkodą , a nie mogą się zorganizować i furtkę wstawić . czegoś tu nie rozumiem :shake::shake::shake:

Posted

To samo pierwsze przyszło mi na myśl. Jechali kawał drogi, ogrodzenie jest a głupiej furtki wstawić nie można? Może jeszcze coś było czego Pajda nie zdradziła. Bo wstawienie furtki to nie problem, nawet prowizorycznej drewnianej, żeby psiak nie wyszedł.:???::hmmmm:
Pajda to co napiszesz co jeszcze było ......;)

Posted

Aż trudno uwierzyc, że taki drobiazg jak furtka mógł być przeszkodą w adopcji, ale tu ukryta jest cała filozofia.
Sama bylam zaskoczona tą rozmową, ale jasno z niej wynikało, że wolą psa, który nie jest "powsinogą"- tak nazwali Bazyla.
Swoje wyobrażenie o psim przywiązaniu, wierności i pilnowaniu się domu- państwo czerpią z doswiadczenia jakie mieli z poprzednim jamnikiem Cezarem. Moje wyjaśnienia i tlumaczenie bylo przyjmowane z usmiechem i przytakiwaniem, ale wniosek wyciągnęli taki, że w takim razie Bazyl nie jest dla nich, oni przygarną jakiegoś bezdomnego, włóczącego się psa, który przywiąże się do nich tak, że nie będzie uciekał, a których (niestety) przed przejściem granicznym, tuz koło ich domu pojawia się sporo.
Nie zrozumieli, że swoboda, jaką chcą dać psu , moze byc dla niego zgubna.
Wspomnieli, że mogą z Bazylem początkowo wychodzić do ogrodu na smyczy , aby przywykł do miejsca i furtkę z czasem można zrobić, ale mówili to bez przekonania.
Państwo mieszkają przy samym lesie, za wsią, blisko nie ma żadnej drogi dla samochodów, 500 m do przejścia granicznego, stąd uważają, że szczelne ogrodzenie (furtka) nie jest konieczne -w tak pięknych okolicznościach przyrody.
Bazyl to pies z miasta, lubi spacery za posesją, zapachy zwierząt lesnych bardzo go nakręcają.
Nie zdecydowałam się oddac im Bazyla, dobrze zrobiłam?
Calą wyprawę państwo potraktowali jak wycieczkę krajoznawczą, odwiedzili przy okazji rodzinę.

Posted

pajda napisał(a):
Aż trudno uwierzyc, że taki drobiazg jak furtka mógł być przeszkodą w adopcji, ale tu ukryta jest cała filozofia......
Nie zdecydowałam się oddac im Bazyla, dobrze zrobiłam?
Calą wyprawę państwo potraktowali jak wycieczkę krajoznawczą, odwiedzili przy okazji rodzinę.

Tak też myślałam, że pewnie jest coś więcej na rzeczy niż głupia furtka. Dobrze zrobiłaś. Jęsli ci Państwo nie rozumieli tego, że psiak nieprzyzwyczajony do takich warunków i żądają od psa bezgranicznego oddania i wierności, to filozofia ich myślenia jest nam obca. Każdy musi zasłużyć na pewne traktowanie, a nie z góry zakładać, że od pierwszego dnia psiak będzie poddańczo wierny. Tu chodzi też o uczucia, których prawdopodobnie nie zauważyłaś u nich. Niezły z Ciebie psycholog. :lol:
Bazylku znajdziemy ci domek kochający, nie martw się.:lol::multi:

Posted

pajda napisał(a):

Nie zdecydowałam się oddac im Bazyla, dobrze zrobiłam?.


Nie miałam internetu od piątku, a tu takie rzeczy się dzieją...:shake::shake::shake:...
Aż się wierzyć nie chce, że Bazylek ma problem ze znalezieniem domku... Ale z drugiej strony - nic na siłę! Nie, to nie...
Bardzo dobrze zrobiłaś Pajduniu zostawiając Bazylka nadal u siebie!!!
Na pewno gdzieś czeka na Bazylka dobry domek... Trafi Bazyl do swoich ludzi tak, jak w końcu trafił Tofficzek...
Bazylku Kochaniutki! Mocno zaciskam kciuki za Ciebie i przytulam Cię do serducha...:buzi::buzi::buzi:...

Posted

danka1234 napisał(a):


Bazyl pieknie dziękuje:)


O 15.00 Bazyl ma gosci z Warszawy.
Młody (po głosie) i sympatyczny pan, któremu zmarła jamnisia, razem z nią dorastał, zachwycił się Bazylem i dziś przyjedzie do nas.
Bazyl sam pozostawałby w domu najwyżej 6 godzin.
Jesli wszystko byłoby dobrze to Bazylek lipiec spędziłby z nowym panem nad morzem.

Posted

Jeśli wszystko poszłoby dobrze to może spotkam Bazylka nad morzem w lipcu? Będę tam z moimi pupilkami Korcią i Nerciem w drugiej połowie lipca...
Jakaś wizyta urlopowo-wakacyjna???...hehehe...

Posted

Bazyl pojechał do wspaniałego domu, do cudnych , ciepłych, serdecznych ludzi.:):):)
Zamieszkał w Warszawie na Gocławiu, nad jeziorkiem, blisko działek, w bloku.
Mieli jamniki, kochają jamniki, za kilka dni ich odwiedzę.
Zarówno pan, jak i jego ojciec, który tez był obecny przy adopcji, to ludzie, od których emanuje spokój i dobroć.:)
Isadora też rozmawiała z panem.:)
Zanim odjechali, pan tak długo pieścił i tulił Bazyla, aż ten z ukontentowaniem położył się na siedzeniu w samochodzie i to "rozwalił" się jak u siebie , na boku, wcześniej wylizawszy panu twarz.:)

Posted

Oto sesja pt. Bazyl przy pracy:

Bazyl i mały patyk


Bazyl i duży patyk:


...i potrafi się podzielić...patykiem pokoju:)


Jak nie z góry go...


...to z dołu...

Posted

Bazyl w nowy domu, czuje sie jak u siebie, zadowolony, ogon nie przestaje mu się ruszać.
Pan jest nim zachwycony, mama pana też przeogromnie.
Bazyl dostał furę prezentów, zabawek do gryzienia, polubił kurę i goryla - zoolog?
Pięknie zniósł podróż w samochodzie, powoli pakuje się nad morze.
Cdn.:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...