róża35 Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Żegnaj Misiu:-(,razem z Sakusiem ,wolny od wszelkiego bólu ,biegaj szczęśliwy za TM. Quote
iwonamaj Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Śpij spokojnie Misiu [*]... Justyś, trzymaj się... To bardzo boli, a zwłaszcza, kiedy wszystko ma już być pięknie i dobrze i nagle... :( :( :( Quote
margoth137 Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Misiaczku...:(:(:( kochany i najdroższy...(*) Quote
Martika&Aischa Posted March 8, 2012 Author Posted March 8, 2012 (edited) Pamiętam Miśku [*] Edited March 8, 2012 by Martika@Aischa Quote
Beatkaa Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Serce pęka...naprawdę:(:(:(:( Misiu tam za Tęczowym Mostem jesteś już wolny od bólu i cierpienia,a tu na dole pozostał ból po stracie,że Ciebie nie ma :( Justynko jestem z Tobą sercem.....nie ma słów,które teraz mogłyby ukoić Twój ból,tylko czas leczy rany....:( Emiś kolejny raz chylę czoła,że byłaś z nim do końca....odszedł w Twoich ramionach do lepszego świata. Quote
Guest Elżbieta481 Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Czas nie leczy ran..Czas pozwala trwać.Życzymy Tobie Justynko abyś wytrwała. E/W Quote
Ewa i flatki Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Pa pa Misiu - do zobaczenia w prawdziwym Raju [ ' ] Quote
kasiapsiaki Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 ;( żegnaj Misiaczku...przykro mi strasznie,trzymajcie się dziewczyny...Wiele dla Misia zrobiłyście. Quote
ewa36 Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Justynko BARDZO mi przykro ! Dzięki Tobie zaznał dobrego życia i przed śmiercią poczuł miłośc i bezpieczeństwo. Jesteśmy razem Kochana ! Tak bardzo żal. Misiaczku (*) Quote
Martika&Aischa Posted March 9, 2012 Author Posted March 9, 2012 Cioteczki bardzo bardzo Wam dziękuję :( za wszystko :(:(:( Za to że walczyłyście z nami ...wspierałyście nas w walce o zdrowie naszego Misia :( Wierzyłam że będzie dobrze ...że łapki będą sprawniejsze ...że zaświeci dla nas słońce :( Że wygramy tak jak się nam to udało w czerwcu :( Dziś pozostał mi tylko w sercu ogromny smutek :(:(:( Do zobaczenia mój kochany staruszku [*] Quote
ewa36 Posted March 9, 2012 Posted March 9, 2012 Ależ to jest wygrana ! Nic jej nie przekreśli. Miał dom i był kochany i wiedzial o tym ! Mie został sam, porzucony i niedołężny na ulicy. Quote
Mysza2 Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 Emiś, bardzo Ci dziękuję za wszystko, za pomoc, za wielkie serce. Żegnaj Miśku [*] Quote
Iljova Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Widzę że jeszcze zdążyłam .... nie mogłam wejść na ten wątek od chwili kiedy przeczytałam że Misiak odszedł... było mi po prostu trudno.... to uderzyło we mnie jak grom z jasnego nieba ... Martika on będzie na zawsze w Twoim sercu chociaż nie tylko w Twoim .... Emiś po raz kolejny dziękuję .... byłaś przy Botti , teraz przy Miśku dajesz zwierzakom schronienie a kiedy nadchodzi ich pora by odejść za TM Ty jesteś ,pomagasz im w tej chwili rozstania.... [FONT="Arial Black"]PAMIĘTAJCIE JEDNAK:[/FONT] Miśku do zobaczenia kiedyś.... CHOCIAŻ SMUTEK W SERCU ZAGOŚCIŁ, CHOCIAŻ BÓL JE ROZDZIERA TO MYŚL TOWARZYSZY MI W TEJ CHWILI, ŻE JESTEŚ SZCZĘŚLIWY I NIKT TOBĄ NIE PONIEWIERA ŻE POD KONIEC SWEGO ŻYCIA ZOBACZYŁEŚ MARTIKĘ KTÓRA CI POMOGŁA ŻE NIE BYŁEŚ SAM GDY ODCHODZIŁEŚ, EMIŚ BYĆ PRZY TOBIE MOGŁA. Quote
patusiove Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Będzie nam Ciebie brakowało, żegnaj.. [*] :cry: Quote
róża35 Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Misiu,zostałeś w naszych sercach,szczęśliwy,odszedłeś.... Quote
Emiś Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Zuzlikowa, jak Cię lubię, tak Cię błagam... Gdy Martika dowiedziała się, że są u Cz. złe warunki, to od razu zaczęła szukać dla Misia miejsca i zabrała go. Przyjeżdżała do mnie, pomagała w opiece, non stop byłyśmy w kontakcie. To nie był pierwszy pies, którego do mnie przywiozła i cenię sobie współpracę z nią. Zawsze interesowała się przywiezionym psiakiem, odwiedzała go. Wizja Raju u Cz. nie jednemu zamydliła oczy, grunt, że nie "olała" sprawy, tylko zajęła się psem. Każdemu zdarza się popełnić błąd, wg mnie Martika swój naprawiła. Co ma zmienić teraz pisanie 50 stron zarzutów (nie zawsze zgodnych z prawdą). Wszystkie badania i ich wyniki oraz leczenie zostało opisane przecież na tym wątku. Skąd pomysł, że przerwano leczenie serca? Powtórzę, żebyś nie musiała przekopywać się przez wątek - wyniki krwi były w miarę dobre, leukocytozy nie było, były trochę obniżone czerwone krwinki, hemoglobina. Dlatego miał zrobione RTG jamy brzusznej - czy nie ma np. jakiegoś guza na śledzionie. Miał też zrobione RTG serca - serce było duże, było też trochę płynu. Przy okazji było widać zwyrodnienie kręgosłupa - spondyloza. Po badaniach dawki leków nasercowych zostały ZWIĘKSZONE. Zmieniono też dawkowanie furosemidu. Było robione też EKG, zmiany w zapisie były, ale nie wymagały dodawania innych leków. Po sposobie chodzenia oraz po zaniku mięśni w tylnych łapach można było "na oko" stwierdzić dysplazję. "Na oko", ponieważ Miś nie nadawał się do znieczulenia do zrobienia zdjęcia stawów biodrowych. Na zniesienie bólu dostał trocoxil, dodatkowo artrofos, miał materacyk gorczycowy, przyjeżdżała do niego rehabilitantka, masowała go, robiła mu zabiegi. W poniedziałek spuchła mu tylna łapka, dostał antybiotyki, steryd. W środę zrobiła się głęboka przetoka, wypłynęła ropa. Było to dla niego bardzo bolesne, dalsze próby leczenia i trzymania Misia przy życiu byłoby znęcaniem się nad nim. Miso nie był psem stale leżącym, nie załatwiał się pod siebie, potrafił sam wstać i dreptał po ogrodzie. Stan łapy był wynikiem złej pracy serca, krążenia. Misio był psem BARDZO WIEKOWYM - ocenianym nawet na 16 lat. Może gdyby był w innym miejscu od razu może by dalej żył, może nie - w tej chwili to tylko gdybanie. W pewnym momencie każdy organizm nie daje rady. Żebym nie została źle zrozumiana - nie uważam, żeby trzymanie psa bez schonienia na dworze zimą było w porządku. Zuzlikowa byłaś u mnie w te największe mrozy i widziałaś jak stawałam na głowie, żeby psiaki miały ciepło. Po prostu uważam, że wszystko już chyba każda ze "stron" napisała i wałkowanie tematu jest bez sensu. Bardzo proszę o uszanowanie śmierci Misia i przeniesienie tych dyskusji na inny wątek, fb, albo na pw. Na tym wątku jest to mój ostatni wpis. Quote
ocelot Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 A miałam długi post ale go skasowałam, bo już mi się odechciewa dyskusji na niektórych wątkach.Martika@Aischa zrobiłaś wszystko dla Miśka i tego się trzymaj. Odszedł godnie i nie sam w schroniskowym boksie, a to jest najważniejsze. Quote
wapiszon Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 [quote name='ocelot']A miałam długi post ale go skasowałam, bo już mi się odechciewa dyskusji na niektórych wątkach.Martika@Aischa zrobiłaś wszystko dla Miśka i tego się trzymaj. Odszedł godnie i nie sam w schroniskowym boksie, a to jest najważniejsze. Też nie mam siły pisać :mad: Zgadzam się z Twoim postem Ocelot. Quote
sonek666 Posted March 14, 2012 Posted March 14, 2012 Dopiero dotarłam na dogomanię. MISIU Zgredziku Kochany człapaj Szcześliwy za TM. Dziękuję, że walczyłyście do końca dla Niego To wszystko takie smutne, takie beznadziejne, że w takiej sytuacji coniektórzy jeszcze dokopią leżącemu. Jakby mało tego wszystkiego było !!! Na tym poprzestanę bo płakać mi się chce... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.