Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak popatrzę na pierwsze zdjęcia to az trudno uwierzyć że to jest ten sam pies (jak Homerek).. co może zdziałać miłość i opieka CZLOWIEKA-kapelusze z głów przed Tobą Czarodziejko...

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Każda z was mając możliwość zapewniłaby im podobne warunki i okrągłe boczki ;)
Misior sypia już w sypialce, albo pod stołem w garażu na posłanku Daszki, tudzież na pontonie od Anuli. Chodzi zgredzik i doopkę w ciepłe nosi. Po kolacji, kiedy masuję Ząbalka stoi przy mnie i pluje w ucho, albo pcha nochal głęboko w dekolt zaznaczając swą obecność. Homerek też już szuka ciepłego kątka, zwłaszcza, kiedy pada. Spał razem z Daszką w sypialce na kocyku z owczej wełny. Wtuleni w siebie i poduszki.

Posted

no właśnie- wiedzialam, że coś mi po łbie chodzi :-)
WIĘKSZOŚĆ TWOJEGO STADA TO CHŁOPAKI:p no i ten fakt także wyjaśnia czemu występuje zainteresowanie Twoim dekoltem i obślinianie tej czy innej części ciała:cool3:

Posted

Zgredzik niestety już w spypialni nie sypia, bo kiedy go miłosiernie przymknęłam, to wydrapał sznytę w drzwiach. Obaj z Reksiem prowadzą teraz batalię o pontony w garażu i potrafią szczekać na siebie przez kilka godzin. Leżąc po przeciwnych stronach i każdy w swoich betach. Wczoraj odszedł Ząbalek...Jeszcze tak błogo sobie leżał niedawno na trawie z Misiem, a teraz jest już wspomnieniem....

Posted

[quote name='Martika@Aischa']Wszystkim cioteczkom z wątku Misia przesyłam życzenia z serca płynące.
Spokojnych, Wesołych i Cudowych Świąt cioteczki kochane:loveu:




Ja też się dołączam do życzeń :loveu: Zdrowych,spokojnych spędzonych w rodzinnej atmosferze świąt ! :)

  • 2 weeks later...
Posted

Misiaczkowi i całemu Zwierzyńcowi przebywającemu pod opieką Czarodziejki życzymy Dużo ...dużo zdrówka :*
Niech Nowy Rok będzie dużo lepszy od mijającego :*
Milion buziaków przesyłam psiakom :*
Dianko wszystkiego naj...naj ...w Nowym Roku!!!!!!! :*

Posted

Dziękujemy za życzenia. Zdrowie jak najbardziej Misiowi potrzebne, bo od jakiegoś czasu mnie martwi. Ma takie dni, że wydaje się być nieobecny, zaczęła mu się podwijać tylna łapka przy stąpaniu. Doświadczony wet powiedział, że to zawsze jest jakiś początek końca, bo gdzieś nerwy nie przewodzą. Misio sypia tylko na miękkim i jeszcze tydzień temu znacznie ograniczył swoją aktywność. Leżał zwinięty w kłębek w głębokim śnie i nawet do jedzenia trzeba go było budzić. W Wigilię, przed kolacją poszłyśmy najpierw nakarmić i ogarnąć psy. Sokół zwichnął sobie akurat łapę, a Misiek zakomunikował, że w zasadzie, to chyba żegna się z tym światem. Tak więc najpierw trzeba było rozchodzić Sokoła i zabrać mu kolację, bo niestety bardzo się spasł, a ze zwichniętą łapą ciężko mu się było ruszać. Kiedy ją sobie zwichnął robiałm mu zastrzyki przeciwbólowe i miłosiernie karmiłyśmy go wstawiając michę do budy, ale potem okazało się, że tak mu to pasuje, że wcale nie wychodzi. W Wigilię zanalazłam w środku kupę, więc natychmiast zastosowałam środki prewencyjne - przymusowe spacery i głodówka. Co drugi dzień pościł, codziennie uprawia marszobiegi, a i tak należy do najgrubszych w stadzie. Łapka na szczęście już się rozchodziła.
Misiek natomiast w samą Wigilię miał jakiś błędny wzrok i bardzo mnie tym przestraszył. Bolały go stawy w tylnych łapach, bo przy ucisku popłakiwał. Zaczął też krzywo chodzić, żeby zminimalizować ucisk na bolące miejsca. Dostał zastrzyki przeciwbólowe i witaminę C z glukozą na wzmocnienie. Teraz co drugi dzień obaj z Sokołem dostają Cocarboksylazę w zadek. Misio juz w nieco lepszej formie. Dostaje specjalne jedzenie wraz z chorą na raka Daszką - mięso z kaszką manną i warzywami, do tego czasem puszka, bo czasem ze swego gara wszystkiego nie zje, sucha karma też zawsze w zasięgu pyska, żeby jedli, bo oboje chudzinki. Dasza kiedyś była grubasem, ale raczysko postępuje. W marcu miała wyrok, ale udało się wydrzeć 9 miesięcy życia. Pyszczek ma uśmiechnięty i kuśtyka na łapinie, którą zajął nowotwór wielki jak piłka. Nie boli na szczęście. Misiek ma już 15 lat i ileby nie zjadł nie utyje jakoś specjalnie. Oboje robią mi remanent w psiej kuchni. Misiek nauczył się otwierać drzwi z pomieszczenia do pomieszczenia i idą razem na szaber ;) Wciąż zastaję pozrzucane pokrywki, wyjedzony makaron "na jutro", rozprute paczki z mięsem, wyskubane dziury w worach z suchą karą, ale niech sobie porządzą. Przynajmniej coś więcej zjedzą i mają lepsze humorki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...