Martika&Aischa Posted March 7, 2012 Author Posted March 7, 2012 bela51 napisał(a):Mój Boze, Justynko, co sie stalo ??????????? Izunia w poniedziałek Misio przestał jeść ...strasznie spuchła mu łapka ....dostał antybiotyk i steryd ....dziś rano okropny obrzęk i ropa ...natychmiast Emilka zawiozła Misiaczka do lecznicy. On się po prostu poddał ......reszta potoczyła się szybciutko :(:(:(:(:( Dziękuję Emilce że z nim była ......że nie odszedł sam i NIGDY sobie NIE wydaruje że NIE zdążyłam się z nim pożegnać. Pogłaskać po główce i powiedzieć żeby się nie bał !!!!! Żeby odszedł spokojnie:(:(:( Quote
bela51 Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Kochana, zrobiłas dla niego wiecej, niz ktokolwiek inny w całym jego zyciu. Wiem jak bardzo Ci smutno i bardzo Ci wspólczuje. Czy wet powiedział co było powodem tej spuchnietej łapki ? Quote
epe Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Boże! Biedny Misu:placz: Dlaczego tak szybko, mogłeś poczekać na wiosnę, ciepło i słoneczko:-( Miałeś już swój materacyk gorczycowy i swoją Justynę blisko, by mogła cię odwiedzać:placz: Quote
bela51 Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Nie wiadomo, czy tez nie nalozył sie na to stres zwiazany z przeprowadzką. Biedny Misku, biegaj szczesliwy za TM.:-( Quote
epe Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 [quote name='bela51']Nie wiadomo, czy tez nie nalozył sie na to stres zwiazany z przeprowadzką. Biedny Misku, biegaj szczesliwy za TM.:-( Myślę, że napewno!:-( Czasem jest tak, że biedak szczęśliwy, a bogaty w ciągłej depresji! Quote
Martika&Aischa Posted March 7, 2012 Author Posted March 7, 2012 Emilka z nim była cały czas poproszę ją aby napisała kilka słów ...... Wybacz mi kochany psiaku i biegaj szczęśliwy i wolny od bólu [*] Quote
Lucyja Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Nie takich wieści oczekiwaliśmy :( Biedny Misio :( To było za dużo na jego stare serduszko :( Współczuję ..... Misio (*) Quote
joteska Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 żegnaj Misiu [*]:-(:-(:-( Justynko, tak mi przykro... trzymaj się kochana:glaszcze: Quote
Syla Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Po cichutku czytałam wątek Misia...Żegnaj piesku, sterany, przez życie [*] Często tak się dzieje, że jak piesek poczuje się bezpiecznie, to siły go opuszczają, już nie walczy, poddaje się....stress i to chyba była już ta kropla, za dużo, dla niego...bardzo mi przykro Misiu, że już cię nie ma. Quote
BERKANO Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 żegnaj Miśku... Dobrze, że poznałeś miłość i dobro człowieka w Raju, bo wiedziałam Cię tam i widziałam WIĘŹ między Tobą i Stadem. To był ZASZCZYT, że mogłam Cię poznać Kochanie :-( Justynko, Myszko- przykro mi tak bardzo... Łukasz dołącza się do kondolencji.. Quote
zuzlikowa Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 Martika@Aischa napisał(a):Izunia w poniedziałek Misio przestał jeść ...strasznie spuchła mu łapka ....dostał antybiotyk i steryd ....dziś rano okropny obrzęk i ropa ...natychmiast Emilka zawiozła Misiaczka do lecznicy. Jaka była diagnoza weterynarzy? ... (*) Quote
Maruda666 Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Tak mi strasznie przykro :-( Miśku [*] biegaj bez bólu. Dziewczyny, dzięki Wam odszedł kochany . Quote
Nadziejka Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 :(:(:(:candle::candle:.zegnaj piekny starunieczku , co przeszedles wiele wiele ....:-( Niechaj tobie swieci jasno - promys nadziejkowy w nowem zyciu - zyciu bez trosk Quote
Kocurek Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Misiu......badz szczesliwy za TM.......zegnaj Zgredziku.....:( Quote
Emiś Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 Stan Misia niestety stale się pogarszał. Zrobił się bardzo duży obrzęk tylnej nogi, wczoraj rano zrobiła się przetoka, wylało się mnóstwo ropy. Dziura była taka, że było widać nerw, za chwilę na wierzchu byłaby też kość. Przyczyną były bardzo duże problemy z krążeniem i wychudzenie - odleżyna mimo tego, że nie był leżącym psem. Nawet, jeśli jakoś udałoby się tę nogę jakoś zagoić, to za chwilę byłoby to samo. Do tego zbierał mu się płyn w brzuchu (też serce). Dalsze uporczywe trzymanie go przy życiu byłoby po prostu znęcaniem się nad nim. Bardzo go bolało. Był tak osłabiony, że nawet nie miał siły bulgotać po swojemu. Po konsultacji z lekarzami i Opiekunkami zdecydowałyśmy, że trzeba pozwolić mu odejść. To była bardzo trudna decyzja, cały czas liczyłam na to, że leki, materacyk, rehabilitacja pozwolą mu jeszcze nacieszyć się tegorocznym latem. Byłam z nim do końca, odszedł bardzo szybko, głaskany, przytulany i kochany. Do zobaczenia Zgredku :( Quote
Martika&Aischa Posted March 8, 2012 Author Posted March 8, 2012 Emilko bardzo ...bardzo Ci dziękuję że mój staruszek nie odchodził sam :( że byłaś z nim do końca :( Na zawsze pozostanie w moim serduszku jako kochany, bulgoczący Zgredzik :( [*] Quote
Cantadorra Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 :( :( Misiu, nie tak miało być, miała być wiosna, lato, miałeś warkotać i bulgotać......... Tak dużo się zadziało......... A ciebie nie ma.,...... Żegnaj Misiaku Zgredziaku kochany, żegnaj piesku i ciesz się wiosną i latem w innym wymiarze..... [*] TM :( :( :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.