Martika&Aischa Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 Czarodziejka napisał(a):Przechodzi nad nami fala straszliwej duchoty. Jest parno i burze wciąż wiszą w powietrzu. Część z moich staruszków bardzo ciężko ten dzień przechodziła. Natomiast Misio....poczuł chuć do pięknej młodziutkiej Hery i pół dnia rzewnie piskał chodząc za nią i próbując podgarnąć pod siebie jej zwinne wysterylizowane ciałko. A Martika mi prawi, że on jest taki bardzo starutki, że może i 15 lat mieć 8) Poza tym bardzo jest cięty na małego Beja. Zazdrosny na amen i gotów do walki. Klapka na muchy go nie rusza, można przylać i wcale nie czuje, żadnego respektu, zero strachu, normalnie braveheart ;) Reszta, włącznie z moim dzieckiem, na widok uniesionej klapki na muchy robi wszystko, co każę. A Misio ma to w głębokim poważaniu. A że klaps klapką jest praktycznie nieodczuwalny, to Misio uznał, że właśnie zalicza należny mu, przydziałowy masaż i rozpoczął rozkoszne drapanie podbrzusza tylną łapą 8) :cool3: Misiaczek nam zdrowieje i to mnie cieszy :lol: I na amory mu się zebrało niegrzeczniuchowi jednemu :cool3: Misiaczku Ty nie podskakuj mi tam do Beja bo Cię chłopak w końcu pogoni i wtedy pisku i lamentu nie będzie końca :evil_lol: Uwielbiam czytać wiadomości o naszym staruszku kochanym :loveu: Quote
bela51 Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Dziewczyny, Carmen umarła:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
Martika&Aischa Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 bela51 napisał(a):Dziewczyny, Carmen umarła:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( :(:(:(:(:( Quote
wapiszon Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 bela51 napisał(a):Dziewczyny, Carmen umarła:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Czy to się nie skończy ??????? Co się stało? Żegnaj Maleńka, przytul się do Duke 'a . :( :( :( Quote
Czarodziejka Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Carmisia po prostu odeszła...Bez kolacji, której nie tknęła. Pierwszy raz w życiu nie zjadła. Quote
Martika&Aischa Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 Boże Czarodziejko ja aż się bałam wejść na wątek naszego Misia po tej serii smutnych wiadomości :(:(:( Serce mi aż zamarło jak zobaczyłam Twój wpis ....myślałam że i Misiu nie dał sobie rady :( Sunieczki kochane Carmen Frideczko i Duk biegajcie szczęślwi po drugie stronie mostu ....wszyscy się tam spotkamy .......... Quote
wapiszon Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Dziękuję Czarodziejko, że dałaś psiakom miłość i opiekę. Dzięki Tobie odchodziły kochane. Trzymaj się Dziewczyno. A jak Julka to znosi? Quote
Beatkaa Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Boże...nie mieści mi się to w głowie :(:( 3 psiaki w tak krótkim czasie odeszły...[*] Quote
bela51 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Ja tez nawet boje sie zagladac do watkow staruszków. Bardzo współczuje Czarodziejce i Julci...:-( Quote
Czarodziejka Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Biorąc pod opiekę psy stare, wyniszczone i chore zdaję sobie sprawę, że mogą odejść w każdej chwili. Wierzę jednak, że odchodzą szczęśliwe i w miarę bez bólu. Żyją do ostatniej chwili, a potem zasypiają. Wierzę też, że Bóg ma jakiś plan wobec nich i nagrodę za cierpienie, więc idą w lepsze od moich ręce. Carmen mimo duchoty i osłabienia obszczekała kuriera jak należy, poleżała sobie w ulubionych miejscach. Na kolację nie przyszła, poszła tylko napić się troszkę wody, a zaraz potem ułożyć się na swoim posłanku w garażu. Zasnęła. Frida od rana była na pełnych obrotach, chociaż łepek się trząsł i łapki odmawiały posłuszeństwa. Słyszałam jej podszczekiwanie...Zasnęła plecy w plecy z Aronem, który chyba nawet nie poczuł, że FRida już nie żyje. Psy leżały wokół niej w chłodnym garażu jakby nic się nie stało. Ja też myślałam, że ona sobie drzemie. Misio jest w dobrej formie. Dostaje antybiotyk i z pyska już tak nie cuchnie. Upały znosi bez zarzutu drzemiąc najczęściej w drugim garażu w kątku pod drabiną. Lubi być polewany wodą i bardzo się o to prosi. Taki zmoczony szedł do garażu na piach i było mu dobrze. Quote
Martika&Aischa Posted July 14, 2011 Author Posted July 14, 2011 :( to strasznie przykre gdy psiak odchodzi :( Ale tak jak pisze Czarodziejka jedynym pocieszeniem dla nas jest to że idą po NOWE, lepsze życie .....Kiedyś się wszyscy spotkamy a tam przywitają nas nasze kochane psiaki które odeszły merdającymi ogonkami ......z całego serca w to wierzę .......Cieszę się że Misio daje sobie radę z upałami i coraz lepiej z ząbkami .....Trzymaj się Misiorku :* Quote
Czarodziejka Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Misio terrorysta jest agresorem, zgredem i złośliwcem ;) Wciąż przyklejony do nas i wciąż gotów bronić swej pozycji. W dwupaku z Morisem, którego nie zauważa, bo byłaby awantura ;) Quote
Czarodziejka Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Kochana myszka, kiedy widzi, że wkładam rękawiczki i zabieram się do pracy w ogrodzie natychmiast też ma robotę - łazi mi tu i tam i nie da się przegonić. Kiedy go odepchnęłam, to warknął i mnie chwycił, poczym jako baranek łagodny nakazał się do piersi przytulić :loveu: Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Boże jedyny-jak on jest spragniony uczucia..Żeby to tak nasz Gucio-ten to czasem ma dość przytulanie.. Waldek Quote
Martika&Aischa Posted July 16, 2011 Author Posted July 16, 2011 Misiu nasz kochany to taka duża przytulanka z ostrym zębem ;) Potrzebuje miłości bo nigdy jej nie miał i teraz czerpie całymi garściami uczucia w raju Czarodziejki :loveu: Cioteczki kochane wczoraj Misiowy sponsor podarował naszemu kochanemu staruszkowi 200 zł deklaracji stałej na hotelik oraz 500 zł na lekarstwa :lol: Z całego serduszka dziękujemy bo Misiowy sponsor to prawdziwy PSI ANIOŁ :loveu: Quote
wapiszon Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Śliczne fotki:) Wielkie dzięki dla Psiego Anioła :) Quote
Czarodziejka Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Misio nie widzi Morisa, bo gdyby go kątem oka przyuważył, to marszczy pysk, kieł wysuwa i rzuca się całą siłą swego wiekowego ciała, żeby zmiażdżyć przeciwnika. Moris natomiast wcale do układnych nie należy. Jak walka to walka ;) Mam jednak ogromne uznanie dla jego inteligencji, ponieważ zawsze mu powtarzam, że Misiek jest stary i głuchy i tylko na nim mogę polegać w kwestiach merytorycznych. I Moris patrzy mi w oczy i słucha i nigdy nie zlekceważył komendy. Misiek natomisat gwałci wszystkie, bo nie dość, że nie słyszy, to słuchać też nie zamierza. Warchoł kochany. Moris odczeka, aż Miś się utuli i bokiem, tyłem, cichcem i już też jest utulony. A Misiek warchoł nigdy nie odpuści, kiedy widzi, że komuś się szczęści. Idzie zgarbiony, warczący i gotów bić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.