brazowa1 Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Ciezko bedzie znalezc dom dla miniaturowej Paris.... Mala jest w schronie od dwoch tygodni.Ktos przywiazał do płotu to małe stworzonko i odszedł.Kim był?Właścicielem? Kimś z rodziny,kto nie chcial sie zajmowac sunia po smierci własciciela? Był Dzien Otwarty w schronisku.Duzo ludzi,małe zamieszanie.Psy szczekały,ludzie pytali sie o warunki adopcji,troche wychodziłam na spacery i przez poł dnia nie zauwazylam,ze jest nowy pies.Dopiero blaszka na "pustym" boksie :NR 178/06,mala ,czarna,kwarantanna... Maleństwo schowało sie za legowiskiem i udawało,ze jej nie ma.Chciała sie stopic ze ściana,zebym tylko odeszła i dała jej spokoj.Przerazona,starenka,siwy pyszczek,otyła.Nie mogłam jej zostawic w spokoju,mimo jej przerazenia.Po chwili głaskania zaufała mi na tyle,ze pozwoliła sie wziac na rece. Wynioslam ja na dwor,załatwiła sie,znowu wzięłam na rece i poczułam dziwny zapach starych,zeżałych perfum.Powąchałam-to smierdziała sunia,byla bardzo mocno wyperfumowana. Stad wzieło sie jej imie PARIS,od "paryskich perfum".Przez niektorych spolszczone na "Paryske". Paris po tygodniu zaczeła miec dolegliwosci sercowe (jakie to typowe dla starszych psow...zaczynaja chorowac na serce w schronisku),obecnie ciagle kaszle,poza chwilami uspokojnienia ,na sen. Ma tyle szczescia,ze panie,ktore pracuja w biurze,zabieraja ja na kilka godzin do biura,zeby pobyła z ludzmi.Lezy sobie cichutko (tylko kaszel slychac! :placz: ) i grzeczniutko na sweterku.Potem musi wrocic do boksu... kto pomoze małej Paris? Ona nie moze czekac,zabraknie czasu... Quote
pixie Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Paryzanko, pokaz swoje oblicze.. moze ten zapach to Soir de Paris..lubiane onegdaj perfumy Bourjois... Parisienne...odchyl woalke... czekamy Quote
brazowa1 Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 Zdjecia wstawi kaerjot,gdy tylko bedzie mogla. Pixie, to nie byl "wieczor paryski" to byl jakis koszmarny "wazduch". To bylo nawet groteskowe:mala,starenka,wyleniała,lekko zrudziała sunia,wczoraj porzucona,ale...poperfumowana. Quote
akucha Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Gdzie ta cioteczka Kaerjot, szybko fotki trzeba, dom musimy znaleźć dla tego nieszczęścia!!! Podkradłam fotki... Oto Paris, chlip, chlip, chlip... Quote
malagos Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 Ale dziewczyna ma klasę, boso ale w ostrogach! Perfumy w schronisku!:shake: To jakaś ironia właścicielki, do cholerki!:mad: Quote
brazowa1 Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 Mogło tak byc. Sunia jest maluśka,pewnie za młodu byla pieszczoszka i ludziom z rąk nie schodziła. Ma szczescie w nieszczesciu,ze panie z biura schroniska wziely sobie za punkt honoru opieke nad Paris.Ta szczupła dziewczyna,ktora poznalas Akucha,jest dla malenkiej bardzo dobra. Quote
brazowa1 Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 Ma pieska,szczury,chomiki i kota... Quote
malagos Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Żeby tylko zdążyć z pomocą... te małe stare pieski mają mało czasu :cool1: Quote
kaerjot Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Maleńka Paris niech dziś pobędzie na początku Quote
malagos Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 No to cioocia Gosia ma nockę z głowy... Będzie myśleć o Paryżu, Paryzankach i tym podobnych sprawach :cool1: Quote
Kasia25 Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Przecież, jej to maleńkie serce pęka:-( Quote
brazowa1 Posted November 1, 2006 Author Posted November 1, 2006 Przed pojsciem na cmentarz odwiedze Paris,napisze Wam co i jak. Szczescie w nieszczesciu,ze ma dobra opiekunke w schronie. Ale to tylko schron!Ciagly szczek psow,zimno. Quote
malagos Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Więc czekam na wieści i małej damie :roll: Jak ona by się odnalazła w towarzystwie ratlerka, kundelka i jamnika? Wszystko to suki. I dwa koty, które jedzą i śpią razem z psami.... Mam więc problem.Bo to starsza sunia i powinna mieć dom stały. Tymczasowy to teraz ma w schronisku, nie?.... a ja mam tyle zwierzątek, jeszcze psa w kojcu. Quote
brazowa1 Posted November 1, 2006 Author Posted November 1, 2006 mala na razie boi sie ruszac ze swojego kacika.Raz weszlam do biura,gdy mala spacerowala po nim.Spojrzala na mnie i szybciutko zwiala na swoj kocyk. Istna kupka nieszczescia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.