yewcia1 Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 noemik napisał(a):Dominika, ja mu to czas powtarzam, a on nic.:shake: teraz martwi mnie to jego piszczenie, moze jego cos boli?:???: bylismy na spacerzem oczywiscie sie nie zalatwil. moja rodzina juz otwarcie mowi, ze nie bedzie mogl u mnie zostac. ze mam go komus oddac...:zly7: niech mnie cmokna, matolki... ja sie nie zgadzam, mam gdzies to, co oni mowia! ale on MUSI mi pomoc! jakbym mogla, to bym sie za niego zalatwiala na spacerze, naprawde! Ale to sie tak nie da przeciez... grrr.:angryy: niech sie zdarzy cud w te swieta...:modla: :modla: :modla: bo mi serce peknie...:cry: :cry: :cry: Noemik myślę, że chyba konieczna wizyta u weta bo oboje nie dacie sami rady. Quote
noemik Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 kolejny spacer i nic. ale tym razem to wina tych matołów, co sprawdzają czy dobre fajerwerki kupili. Elik dostaje szału i rusza w galop na dźwięk wybuchu. A wybuchy były trzy, przynajmniej sobie pobiegał... spacer trwał więc tylko pół godziny bo mi się psina zestresowała. ech. Quote
karusiap Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 ja nienawidze petard i fajerwerkow..zabronilabym ich sprzedawania...moja dobka tak sie straeuje ze nie wie co ze soba robic....w sylwestra jest na srodkach uspokajajacych....a najgorsze ze strzelaja tydzien przed i tydzien po sylwestrze:angryy: Quote
noemik Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 :razz: szkoda tylko, że Elik sobie nie siknął ze strachu... oj byłoby dobrze... :evil_lol: nie ma ktoś kilku petard? :evil_lol: Quote
c24rny Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Kasiu bedzie dobrze :kciuki::kciuki: z tego co piszesz juz jest znaczna poprawa w stosunku do tego co bylo, ale Elik jeszcze potrzbuje troche czasu... w razie czegos mozesz liczyc na pomoc od nas. Wiec na pewno bedzie dobrze ;) teraz trzymamy z Ola zeby Eliczek przypomnial sobie gdzie sie robi kupki :kciuki::kciuki: Quote
yewcia1 Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Petardy to najgorsze dziadostwo ile biednych zwierząt podczas huku leci na oslep. O północy w nowy rok jeszcze jest do przełknięcia ale od 15 grudnia do 15 stycznia wszyscy mają jobla. Tym co strzelają wsadziłabym w doope i odpaliła, a te durne matki, które nie zdają sobie sprawy, że dzieciak jak strzela może zostać kaleki to chyba bym:mad: Szkoda mi zwierzaków i staruszków przez te petardy. Mojego psiaka już za TM trzeba było zanosic do auta i wywozić w głąb lasu aby mógł się zalatwić, a sylwester tradycyjnie w łazience na prochach i radio na maxa.:-( Quote
noemik Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 jak nie napiszę, to nie uwierzę. ELIK WYSIKAŁ SIE NA TRAWKĘ!!! :bigcool: :bigcool: :bigcool: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Mam nadzieję, że opróżnił pęcherz, bo naprawdę nie chce mi się znowu po nim sprzątać.:razz: gdyby nie te petardy (znowu galop, ale skubaniec już wie, gdzie mieszka, bo leciał w stronę domu, ciekawa obserwacja dla mnie przy okazji.), to może i koopka by była. no nic, pójdziemy po kolacji. Quote
karusiap Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: Quote
Perfi Posted December 23, 2006 Author Posted December 23, 2006 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
yewcia1 Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 noemik napisał(a):jak nie napiszę, to nie uwierzę. ELIK WYSIKAŁ SIE NA TRAWKĘ!!! :bigcool: :bigcool: :bigcool: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Mam nadzieję, że opróżnił pęcherz, bo naprawdę nie chce mi się znowu po nim sprzątać.:razz: gdyby nie te petardy (znowu galop, ale skubaniec już wie, gdzie mieszka, bo leciał w stronę domu, ciekawa obserwacja dla mnie przy okazji.), to może i koopka by była. no nic, pójdziemy po kolacji. Również moja radość ogromna , może wieczorem nie będzie już petard i Elik zrobi kupola na trawniku;) Quote
justynavege Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 [quote name='noemik']jak nie napiszę, to nie uwierzę. ELIK WYSIKAŁ SIE NA TRAWKĘ!!! :bigcool: :bigcool: :bigcool: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Mam nadzieję, że opróżnił pęcherz, bo naprawdę nie chce mi się znowu po nim sprzątać.:razz: gdyby nie te petardy (znowu galop, ale skubaniec już wie, gdzie mieszka, bo leciał w stronę domu, ciekawa obserwacja dla mnie przy okazji.), to może i koopka by była. no nic, pójdziemy po kolacji. Noemik wspaniale :loveu: w okresie petardowym prowadzaj go koniecznie na smyczy gdyż zbyt glosny huk moze go wystraszyć tak ze pobiegnie na oslep Quote
noemik Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 i po cholerę ja się tak wczoraj cieszyłam...?? pobudka o 3ciej. piszczenie. koniec spania 3.15 - spacer nr 1 - 1h nic. ani siku ani koopy. powrót do domu - piszczenie non stop 5.30 - spacer nr 2 -1h nic. powrót do domu - piszczenie non srop. 7.30 - spacer nr 3 - 1h nic. powrót do domu - piszczenie non stop!!! naprawdę można się zniechęcić... powoli zmęczenie bierze górę nad wszystkim innym, ogarnia mnie zobojętnienie. jak chce, to niech sie załatwia, jak nie, to nie. zwariuję. dziś wigilia, mój nastrój jest baaardzo daleki od świątecznego. powoli zaczynam mieć wszystko w d...e. za to, co teraz napiszę pewnie posypią się gromy, ale gdybym wiedziała, że Elik jest chory na padaczkę, a przede wszystkim, że ma takie straszne problemy z wypróżnianiem się, to na pewno nie zdecydowałabym się na zabranie go ze schroniska. czas ucieka, nie wiem, co zrobię... aa, zapomniałabym, wesołych świąt życzę wam wszystkim. a sobie ciszy i świętego spokoju choć trochę... nie wierzę, że coś się zmieni na lepsze. Quote
kiwi Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 noemik, widzimy jak bardzo jestes zmeczona :( ale tak naprawde uratowalas elikowi zycie... trzeba miec nadzieje ze to sie kiedys skonczy, wiem jak bardzo ci trudno Quote
noemik Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 10.30 - kolejny spacer - 1h - NIC. .................................. śniło mi się dziś, że musiałam go oddać, bo nie mógł dłużej mieszkać w mieszkaniu z wiadomych względów.... co do ratowania życia nie jestem już tego taka pewna. on się tutak męczy i ja to widzę. może to włśnie ja mu robię krzywdę? a co jak będę musiała go gdzieś oddać? ................................. nienawidzę tych świąt... ................................ Quote
noemik Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 zresztą, nieważne. nie wiem po co ja tu to wszystko piszę. odezwę się po świętach. Quote
karusiap Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 noemik pisz jesli tylko masz ochote i potrzebe...mnie jest strasznie przykro bo po prostu nie mam pojecia jak mozna Wam pomoc:(:( Ty mu krzywdy nie robisz i nawet tak nie mysl..kochasz go i robisz co mozesz.... noemik nie wiem co powiedziec ale przytulam Was mocno aha i moze to i zadne pocieszenie ale sny sprawdzaja sie na odwrot...wiec dane Wam byc razem:)wierze ze w koncu usmiechniesz sie i powiesz..."juz po wszytskim jest dobrze"..czekam na to... Quote
jotpeg Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 noemik, życzę Ci kilku/kilkunastu porządnie przespanych godzin!!!! Sama wiem, jak to jest, gdy ktoś nas budzi o 2 lub o 3 w nocy, i potem np. co pół godziny... Brak snu to jedna z najgorszych, bo najprostszych tortur, człowiek tak wytrzyma może ze 3 dni, a potem - śmiertelne zmęczenie, niechęc do świata, narastająca agresja lub skrajne przygnębienie - skądś to znam, niestety... najgorsze, że nie ma jak Ci pomóc, że pies się nie załatwia, że cierpicie oboje... Ty MUSISZ miec trochę spokoju!!! bo braknie sił... Quote
Patia Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Noemik , pisz tutaj wszystko , czego nie masz komu lub wstydzisz sie nawet komuś powiedzieć , czasem straszne mysli nas nachdzą , gdy jesteśmy bezsilni i wykończeni psychicznie . Tu mozesz się wyżalić i wyzłościć . Wiem , ze nachodza Cie myśli , zeby oddac Elika , przypomonasz sobie , jak proste było życie gdy nie musiałaś wstawać w nocy , wychodzić co chwilę na spacer , wisiec na telefonie do weterynarza. Ale ja cały czas wierzę , że wszystko wróci do normy i będziemy sie razem śmiać z tego wszystkiego. Pisz , co u Was , przegladaj też wątek , zobacz , były chwile , ze myślałaś , ze juz lepiej nie będzie a za chwilę następowała poprawa. Zawsze możesz skonsultować przypadek Elika z innym weterynarzem , może którys ma doswiadczenie w takim przypadku. Co teraz podajesz Elikowi oprócz luminalu i hepatilu? Quote
Patia Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Sciskam Cię światecznie , bardzo mi przykro , że te święta nie są dla Ciebie radosne :-( Quote
yewcia1 Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Patia napisał(a):Sciskam Cię światecznie , bardzo mi przykro , że te święta nie są dla Ciebie radosne :-( Noemik musisz wybrać się do weta bo tak dalej żyć Wam będzie strasznie ciężko. Świąt niestety ja niecierpię to najgorszy okres co roku- nie bede pisać dlaczgo. Trzymajcie się - życzę spokoju i dużo sił;) Quote
justynavege Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Noemik moze faktyczne wet coś by pomógł ?? Obyscie oboje mogli przez święta odpocząc Quote
noemik Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 ja gderam jak stara przekupa po menopauzie, a Wy dalej swoje. Niezniszczalne z Was cioteczki, nie ma co. kochane jesteście. Ja nie chcę Elika nigdzie oddać, faktycznie jak jest ciężko, to wzdycha mi się, że dosyć, że po co mi to było. Ale są też dobre chwile. Elik wczoraj wreszcie się załatwił (nie wiem który to był już spacer...:roll: ),i dzięki temu pojechaliśmy oboje (bo inaczej to by został w domu) do mojej babci na Wigilię, gdzie Elik dostał rybkę, ukradł kawał kiełbasy z lodówki, itp. Dziś spał normalnie, wstaliśmy o 7mej. Jak on mi się da wyspać, to od razu mam dla niego więcej cierpliwości. (Byliśmy na spacerze, lał deszcz, przemokłam, on się nie załatwił, ale mu tego nie wypominam...jeszcze) Acha, no i na chwilę zacięliśmy się w windzie...ubaw po pachy...:evil_lol: Co do lekarstw, to Elik w tym momencie ma tak: - luminal 2 x 1/4 tabletki (dobrze znosi mniejszą dawkę, hurrraa) - hepatil raz dziennie - witamina B complex raz dziennie - preparat wapniowy do żarełka raz dziennie - hydroksyzynę 2 x 1 tabletka (Elik się wyraźnie uspokoił, ale myślę, że jutro dam mu już tylko jedną, a potem w ogóle. Wetak powiedziała, ze to moja decyzja, w zależności od tego jak się Elik będzie zachowywał). no, trochę tego jest, więcej niż moich. :evil_lol: przepraszam Was za moje napady złego humoru i wylewanie żali. czasem myślę, że jestem trochę :stupid:. Acha, w piątek wizyta u wetki, musimy jakoś ustabilizoawać ten jego metabolizm, załatwianie się raz dziennie nie jest zdrowe. Moze jakaś dietetyczna/specjalistyczna karma? Będę drążyć temat. Poza tym, Elik ma na tylnej łąpie takiego jakby siniaka, uż długo, dr Bakowski powiedział, ze to się samo zagoi, jakaś taka odleżyna poschroniskowa albo cuś. Ale się nie zgoiło, i myślę ze to ELika w jakiś sposób boli i dlatego sika jak diewuszka. O tym też będę rozmawiać w piątek.:) Buziaki dla wszystkich. Quote
kiwi Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 ojej, jak sie ciesze ze juz troszke lepiej :) ostroznie z tym uspokajajacym lekiem, zbey znow nie bylo katastrofy. oboje jestescie dzielni, poradzicie sobie :* Quote
karusiap Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 widzisz noemik troszke snu i swiat wyglada inaczej:) Quote
Patia Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 No i to jest to , co chciałam przeczytać:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.