Perfi Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 ja Ci pomoge :) Ty tez u mnie kupki sprzatalas :loveu: Quote
noemik Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Perfi napisał(a):ja Ci pomoge :) Ty tez u mnie kupki sprzatalas :loveu: kochana, kupki już uprzątnięte.;) Quote
Perfi Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 kurcze zadzwonilabym do Kasi ale moze odsypia... a mnie skreca z nerwow :placz: Quote
noemik Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 zdrzemnęliśmy się oboje. kolejny: 14.43 (długi cholera był, musiałam Elika przytrzymać, bo rzucało nim jak diabli...) Quote
yewcia1 Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 noemik napisał(a):zdrzemnęliśmy się oboje. kolejny: 14.43 (długi cholera był, musiałam Elika rzytrzymać, bo rzucało nim jak diabli...) Czy to znaczy, ze lek nie działa?:-( Quote
noemik Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 on zadziała, jak się odpowiednie stęzenie jego w krwi (w surowicy) zrobi. trzeba czekać. na szczęście 4 godziny przerwy mieliśmy. Quote
yewcia1 Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 noemik napisał(a):on zadziała, jak się odpowiednie stęzenie jego w krwi (w surowicy) zrobi. trzeba czekać. Dzięki za info czyli wieczorem pewnie można się spodziewać, łagodniejszych lub z wiekszymi odstępami czasowymi, a za jakiś czas już powinno byc dobrze. Trzymaj sie noemik, a Prefi dotarła do Was? Quote
noemik Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 jutro się spodziewamy Perfi i Czarnego. a z tym działaniem, to może nawet do 2 tygodni trwać. Mam nadzieję, że stopniowo zmniejszy się częstotliwość tych ataków... Quote
black sheep Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Noemik jesteśmy z wami myślami! Będzie dobrze, musi być tyklo lepiej! Quote
noemik Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 19.47 - kolejny, tym razem cholernie silny, :angryy: , ledwo go utrzymałam. trwało to jakieś 8-9 minut, dałam mu wlewkę. teraza leży cichutko, dochodzi do siebie powolutku... dobra wieść jest taka, że minęło już 5 godzin od ostatniego ataku, więc może luminal pomalutku zaczyna na niego działać... oby... jestem potwornie zmęczona :mdleje:, ale to nic w porównaniu z tym, jak musi czuć się Elik... Quote
black sheep Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 To poprostu jakiś koszmar! A było tak pieknie!:(:(:(:(:(:(:( Quote
noemik Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Kasiu, walczymy z tym cholerstwem i nie damy się tak łatwo! O nie! Quote
yewcia1 Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 noemik napisał(a):Kasiu, walczymy z tym cholerstwem i nie damy się tak łatwo! O nie! Noemik musicie się trzymać;) Miejmy nadzieję, że lek już zaczyna działać i bedziecie nabierać sił. Quote
black sheep Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 noemik napisał(a):Kasiu, walczymy z tym cholerstwem i nie damy się tak łatwo! O nie! Walczcie! Przesyłam wam trochę mojej siły! Quote
Patia Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Jeszcze butów nie zdjęłam ale juz do Was zagladam. Oby Wam noc minęła spokojnie , cały czas o Was myślę. Quote
noemik Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 dobranoc kochani, Elikowi udało się zasnąć, ja też spróbuję. zamelduję się na dogo rano. oby to była spokojna noc. ściskam wszystkich. Quote
c24rny Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 bedzie dobrze... Kasiu trzymamy kciuki caly czas! Quote
noemik Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 jak obiecałam, tak się melduję. noc była, powiedziałabym z ostrożnym optymizmem, żeby nie zapeszyć, w miarę spokojna. były tylko/aż (hmmm, jak to się zmienia człowiekowi punkt widzenia...) dwa ataki: 01.27 - taki 8 minutowy ; oraz niedawno 7.14. ten ostatni był dużo gorszy, bo: a/Elik był wtedy w przedpokoju, a tam nie ma za dużo miejsca, b/ miał pięć nawrotów drgawek z kilkusekndowymi przerwami, c/ w czasie tych przerw Elik zrywał się na równe nogi, raz nie zdążył się położyć, i zaczęło go trzepać wielowymiarowo. :-( Ale jego Pańcia, Kaśka, co skubana jest (z piór) i krzepę ma po swoim Tacie, ściągnęła naszego bohatera do parteru (nawet cholera nie zauważyła oczywiście), a później przeciągnęła go na dywanik,a z dywanikiem do dużego pokoju. w przedpokoju dostał jeszcze wlewkę, przy tym piątym nawrocie drgawek. teraz, tradycyjnie już, leży spokojnie... ale może ja bym się na jakieś zawody w zapasach wybrała, co? Jak mnie tak Elik podszkoli, too każdemu dam radę, prawda? :roll: buziaki dla wszystkich. Quote
karusiap Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 noemik ja Cie po prostu podziwiam...czlowiek nawet nie wie jaki jest "silny" dopoki nie musi sie sprawdzic...bedzie dobrze!! Quote
yewcia1 Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Ale mniejsza częstotliwość tych wstrętnych ataków, więc jest drobna poprawa. Trzymajcie się ;) Quote
noemik Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 koło 11tej byliśmy na pierwszym spacerku (od wizyty u weta), hmm, nie wyglądało to cudnie, Elik ma mocno zaburzoną koordynację ruchową...:shake: nie załatwił się, po schodach, to mu kuper znosiłam i wnosiłam, bo go bujało, tylko wąchał trawę takim wolnym wystudiowanym ruchem... a ja umierałam ze strachu, że zacznie się atak... ech. wcześniej po pierwsze Elik nie był w stanie, po drugie załatwiał się pod siebie w trakcie ataku, po trzecie tak dla samej przyjemności to nie chciałam wychodzić ze strachu, że tam też atak mógłby go dorwać. nie dałabym rady donieść go do domu, znaczy do bloku, ,wsadzić do windy, i potem na 6 piętrze donieść do mieszkania. Moja współlokatorka od tygodnia pilnuje kotów w mieszkaniu swojej koleżanki, myślę, że do świąt jej nie będzie. mój brat jest pomocą dochodzącą (mieszkamy osobno), zrobi zakupy, przyniesie receptę od wetki, posiedzi z Elikiem jak ja pójdę ją wykupić, itp. mój tz (który na (nie)szczęście na dogo nie wchodzi), jest też pomocą dochodzącą, musi zajmować się też sprawami w swoim domu rodzinnym. tak więc 24h na dobę Elik jest tylko ze mną. A dziś mozę Perfi z Czarnym wpadną w odwiedziny. :) jak tak siedzę z Elikiem non stop, to czasem mi się tęskni za ludźmi. tak po cichutku, zeby nie zapeszyć, wiecie, że minęło już 7 h 23 minuty od ostatniego ataku? cicho sza...:multi: Quote
Patia Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Noemik , ja też siedziałam z Bąblem jak miał ataki , nie chodziłam do pracy ale to było w lecie , mogłam przynajmniej do ogródka wyjść , było mi łatwiej. Czasem to juz miałam sama ochote zażyć ten luminal i odjechać na troszkę:cool3: Mam nadzieję , ze Perfi i Cz24rny przyjdą , to się rozerwiesz. ELIK - dużo zdrówka dla ciebie. Quote
Perfi Posted December 16, 2006 Author Posted December 16, 2006 wrocilismy ze schronu :) zjemy i zbieramy sie do Kasi :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.