kavala Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 Zastanawiam się, czy są jakieś uniwersalne wytyczne dotyczące prawidłowego żywienia psów a w szczególności mi chodzi o szczeniaki ras dużych. Prześledziółam składy kilku popularnych, dobrych karm suchych i stwierdziłam, że nawet producenci tych karm nie są zgodni co do teorii żywienia owych szczeniąt, a różnice w podejściu są naprawdę duże. Jeden z producentów twierdzi: Formuła żywieniowa, specjalnie opracowana dla szczeniąt dużych i olbrzymich ras, osiągających wagę ciała w wieku dojrzałym ponad 25 kg. Zawiera w porównaniu ze standardową karmą dla szczeniąt, zmniejszoną ilość białka i energii metabolicznej. Zapewnia kontrolowane tempo wzrostu szczenięcia, eliminując ryzyko wystąpienia nieprawidłowości w rozwoju kośćca i stawów.[FONT="] Ilość białka w tej karmie to tylko 24%. Inny zaś producent pisze: [/FONT] zrobiony z wysokobiałkowego mięsa spożywczego (co najmniej 70%)....Nie ma tam żadnych ziaren i węglowodanów, które są dla szczeniaka nieodpowiednie.Ilość białka w tej karmie to aż 42% lub to:Duża zawartość białka i niewielka węglowodanów lepiej odzwierciedla naturalną dietę psówA więc, czy szczenię powinno dostawać dużą czy zmniejszoną ilość białka? Czy w jego diecie powinny się znaleźć zboża? Jedne karmy zawierają aż 20% zbóż inne 0%. Jakie jest więc prawidłowe żywienie, bo tu rozbieżności są znaczne. Quote
filodendron Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Nie ma uniwersalnych wytycznych, są tylko koncepcje :) I jak to koncepcje - zmieniają się :) Kiedyś mówiło się, że pies absolutnie nie trawi ziemniaków, teraz na bazie ziemniaków robi się "bezzbożówki" (to przecież też węglowodany). Na dzień dzisiejszy statystycznie zboża są bardziej alergizujące. Jak przez kilka pokoleń pokarmimy psy ziemniakami, to pewnie i ziemniaki zaczną uczulać. Quote
kavala Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 Miałam jednak nadzieję, że są jakieś wiarygodne badania naukowe, które poparłyby którąś z tych koncepcji. A chociażby dieta BARF, której koncepcji jest bliższa? Quote
filodendron Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Barf jest zdecydowanie bezzbożowy i bezziemniakowy :) Podaje się wyłacznie surowe warzywa, więc ziemniaki odpadają z definicji. Jeśli chodzi o ilość białka, to kiedyś próbowałam to policzyć, ale bez dokładnych danych dot. zawartości białka w poszczególnych rodzajach mięsa nie do końca się da. Niemniej procent białka w barfie na pewno będzie niższy niż w Orijenie (bo to chyba Orijen dla szczeniaków ma 42 % białka) - zwykle zawartość białka w mięsie mieści się w widełkach 18-23%. U szczeniąt ras dużych generalnie chodzi o to, aby nie nabierały masy zbyt szybko (co ma chronić stawy). Quote
taks Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Po pierwsze nie zapominajmy że gatunek canis jest chyba najbardziej zróżnicowany w przyrodzie chocby pod względem wielkości i juz to powoduje, że nie ma jednej uniwersalnej metody zywienia. Wyobraźcie sobie że ludzie ( dorosli) mogą fizjologicznie ważyc między 2 kg a 100 kg i czy wtedy tez próbowalibyscie znaleśc wspólne wskazówki zywieniowe? A u psów taki , dochodzacy do 5000% rozrzut masy własnie występuje. A jak jeszcze dodamy do tego że taka róznorodnośc nie jest wynikiem powolnej ewolucji i stopniowego róznicowania a jedynie efektem wymuszonych zabiegów hodowlanych to mamy pełny obraz jak to jest złozone i niejednorodne i jak róznego podejscia wymaga. Zapomnijcie o uniwersalnej recepcie na psie papu. Po drugie kwestia ziemniaków a dokładniej skrobi. Tu się nic nie zmieniło. Skrobia miała i ma nadal te same cechy:evil_lol:. Ziarna skrobi mają "scianki" dosc odporne na psie soki trawienne dlatego jesli nie są odpowiednio przygotowane "przelatują" przez psi przewód pokarmowy. I to cała tajemnica -czyli odpowiednie "obrobienie" ziemniaków. W gotowych karmach ziemniaki sa poddane obróbce i tu z przyswajalnością nie ma problemu. Przy karmieniu domowym trzeba podawac świeżo ugotowane i CIEPŁE - zimne grule pozostałe z obiadu to tylko wątpliwa dekoracja psiej miski.:shake: Karmienie szczeniat- tu , zwłaszcza tu trzeba dietę dostosować także do wielkości psa. Zupełnie inaczej "prowadzi się " małe a inaczej molosy. Zauważcie, że w asortymencie dobrych gotowych karm dla szczeniat tez jest podział na wielkośc. Ile białka? Ano to zalezy także od tego co jest poza białkiem ( ile weglowodanów). Karma, maksymalnie upraszczając wywód, słuzy do 2 celów a/ budulca b/ żródła energii niezbednego do zasilenia procesów zyciowych. budulcem jest białko natomiast dostarczycielem energii ( najłatwiejszym - czyli takim z którego w pierwszej kolejności korzysta organizm) są węglowodany i tłuszcz co sie dzieje gdy jest równoczesnie spora podaz weglowodanów, tłuszczu i białka? Organizm " idzie na łatwiznę" - majac pod dostatkiem paliwa (weglowodany) , robi zapasik z tłuszczu ( wiąże sadełko) a białko albo "ładuje" na stymulowany wzrost albo pracowicie przerabia aby nadmiar dał sie wydalić . A co jak weglowodanów jest malutko ( bezzbożówki)? Ano zmienia się żródło energii - juz nie jest tak "łatwo" ;) (ale to dużo zdrowiej). Wtedy białko i tłuszcz stają się paliwem. Wtedy białko ma podwójne zadanie - jest i budulcem i żródłem energii . Mało tego - pamietajmy że samo "trawienie" czyli przyswajanie składników z pokarmu tez jest pracą i tez spala kalorie. W wypadku weglowodanów mniej , w wypadku tłuszczu i białka wiecej. I tu cała tajemnica dlaczego jedne karmy mają 25 a inne 45 % białka a porównywalną wartość energetyczną Osobny temat rzeka to wartośc białka - bo przeciez białko białku nie równe A ta w ogóle to dietetyka wcale nie jest taką łatwą nauką no i na pewno nie powiedziano w tej dziedzinie juz wszystkiego... Quote
kavala Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 Taks, więc przejdźmy do konkretów ;) Cytaty które przytaczam, są z różnych karm, które biorę pod uwagę dla 5 miesięcznego goldena. I jestem w kropce, bo nie wiem którą wybrać, a przedstawiają one skrajne opcje żywieniowe. Jakieś rady z twojej strony? Quote
taks Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Czy skrajne to mogłabym ocenić znając pełny skład tych karm a nie tylko "hasła deklaracyjne" które przytaczasz za producentem. Papier zniesie wszystko a reklama dźwignią handlu ;)- często za tymi hasłami które mają wykazac, że dany produkt nie ma sobie równych nic tak na prawdę nadzwyczajnego nie idzie. Trzeba nauczyc sie czytać składy a nie to jak je producent zachwala. Bo po pedigree piesek ma podobno zdrowe kupki:diabloti: Z jednym sie zgadzam w 100 % - dieta bezzbożowa jest na pewno bardziej fizjologiczna dla psa niż zmuszanie go do trawienia ziarna. To jasno wynika z samej budowy i fizjologii psiego układu pokarmowego. Troche przeraża pomysł "ograniczania białka i energii metabolicznej" bo tu jest sliska granica i łatwo przedobrzyć. A niedobory wieku szczenięcego są praktycznie nie do odrobienia. Dobre, pełnowartosciowe białko zwierzece jest szczeniakowi wręcz niezbędne. No a zapotrzebowanie energetyczne malucha tez małe nie jest - kto raz widział "nakręconego" szczyla doskonale rozumie ,że to wulkan spalanej energii i powietrzem sie tego nie załatwi:eviltong:. I ta ruchliwośc to nie tylko fajna cecha ale ma i wazną do spełnienia rolę w kształtowaniu mięsni , stawów, rozwoju płuc i serca... Moja rada to dobra gatunkowo ( u szczeniaka na prawdę warto zainwestować bo później to sie stokrotnie "zwróci" chocby na rachunkach u weta) karma bezzbożowa i obserwacja psa. Regularna kontrola wagi i wzrostu da Ci odpowiedź czy podajesz odpowiednią ilośc budulca i energii. Pamietaj że u psów tak jak i u ludzi rózny jest osobniczy metabolizm - nawet rodzeństwo z miotu może na tej samej ilosci karmy róznie przybierać na wadze - dlatego tak ważny jest i dobór dobrej karmy ( a przez to rozumiem karmę z porządnych i pewnych co do pochodzenia składników, bogatej w dodatki śladowe, bez badziewia typu polepszacze smaku, barwniki, chemiczne konserwanty) ale i czujne śledzenie rozwoju szczeniaka. Waż , mierz i obserwuj a będziesz wiedziała czy ilość karmy jest własciwa. Na szczescie golden to taki "srodek skali" więc zadanie masz o tyle łatwiejsze, że nie wymaga jakis specjalnych zabiegów stymulujących czy powstrzymujących wzrost. Quote
kavala Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 taks napisał(a):Czy skrajne to mogłabym ocenić znając pełny skład tych karm a nie tylko "hasła deklaracyjne" które przytaczasz za producentem. Składy generalnie nie różnią się tak bardzo od siebie, jedynie ilość białka i to czy zawiera zboża, czy nie. Ja podaję teraz Nutram dla szczeniaków ras dużych i cały czas się zastanawiam, czy ma dobry skład czy nie, ale nie znam się na tym za bardzo. Porównałam więc z Orijenem i różnice są znaczne (białko i zboża) wiec zastanawiam się czy w dobrą stonę zmierzam, czy tego białka nie jest aby za mało. Pies wygląda dobrze, ale zdaje sobie sprawę, że jeśli byłyby jakieś niedobory, to wyjdą po czasie. I nie chodzi tu o cenę, bo jest to chyba najdroższa karma jaką spotkałam w naszych sklepach a do tego trudno dostępna. Quote
taks Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Gdybym ja miała wybierać między Nutram a Orijenem to zdecydowanie wybrałąbym Orijen. Zobacz składy : tu monotemat proteinowy czyli przetworzone kurczakowe i duża zawartośc zapychacza ( ryż , kukurydza na wysokich pozycjach składu) - w sumie owszem białka mało na dodatek marnego i nudnego ale za to kalorii sporo ( 3580) . Karma przyzwoita ale mnie w zachwyt nie wprowadza,mając wybór szukałabym jednak innej W drugiej masz swieże mięcho i to róznych gatunków ( a to ważne ) zero zapychaczy podbijających kalorie ( ziemniaków mało a one i tak są o niebo lepsze niż zboża) a w sumie kalorycznośc mniejsza niż tej niby "spowalniajacej" bo 3400. A biorąc pod uwagę że źródłem tych kalorii nie są jak w tej pierwszej gł. węglowodany to oznacza że jest bardziej "lajtowa" niż Nutram ( tak jak wcześniej pisałąm , "wyciagniecie" kalorii z białka więcej kosztuje pracy i tez spala kalorie) No i dodatki ziołowo mineralne sporo lepsze W Orijenie jak twierdzi producent 40% kaloryczności pochodzi z białka ( protein) -co czytając skład jest prawdopodobne . A oznacza nic innego jak to że częśc zawartego w karmie białka "wchodzi" w rolę jaka pełnią weglowodany w innych karmach. Prościej mówiąc jak w karmie z węglowodanami masz 20-30 % białka to tam "napęd" jest gł. ze zbożowych dodatków a białko zasadniczo" budulcowe" . Jak w karmie masz 60-70% mięcha a zero zbóż to część ( np 40%) tego białka z mięcha nie jest budulcem tylko paliwem . Więc suma sumarum tego białka "budulcowego" w obu typach karmy jest porównywalnie, podobnie kalorii - tyle że przy tej mięsnej psiak o niebo zdrowszy niż "napędzany" kukurydzą. Quote
filodendron Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Ta ilość białka w Orijenie, zwłaszcza dla szczeniąt, budzi spore kontrowersje. Niektórzy z bezzbożówek polecają bardziej TOTW i część karm Wolfsblut jako te z niższym poziomem białka - warto też na nie rzucić okiem, gdybyś decydowała się na bezzbożówkę. Choć ja swego czasu karmiłam Orijenem i byłam zadowolona, nic niepokojącego nie zauważyłam (ale to mały, dorosły pies). Quote
kavala Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 No to mam teraz myślenice. Już bym dawno przeszła na Orijena, tylko mnie ta duża ilość białka trochę przeraziła. Gdzieś w jakimś artykule czytałam, że duża ilość białka może spowodować nadpobudliwość u psa, co w niektórych przypadkach może prowadzić do agresji. Ktoś mi też wspomniał, że taka ilość białka raczej jest polecana dla bardzo aktywnego psa, a mój pracującym psem raczej nie jest, mimo, że ruchu ma sporo. A co sądzicie o składzie Royal Canin? Quote
filodendron Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 kavala napisał(a): A co sądzicie o składzie Royal Canin? Ja sądzę, że to bardzo droga kukurydza :) Ale jest wielu takich, którzy twierdzą, że ta kukurydza świetnie robi ich psom :) Serio, to RC zarówno w porównaniu z Orijenem czy Nutram, byłoby zejściem z poziomu w dół, bo nawet Nutram, choć zbożowa, ma dobre opinie jeśli chodzi o przyswajalność. Jeśli chcesz zostać przy zbożówkach, to moim zdaniem na pewno nie warto zamieniać Nutram na RC, szczególnie, że pies ma się na niej dobrze z tego co piszesz. Quote
taks Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 kavala napisał(a):Gdzieś w jakimś artykule czytałam, że duża ilość białka może spowodować nadpobudliwość u psa, co w niektórych przypadkach może prowadzić do agresji. Ktoś mi też wspomniał, że taka ilość białka raczej jest polecana dla bardzo aktywnego psa, A co sądzicie o składzie Royal Canin? Agresja od "nadmiaru białka" - totalna bzdura. Niestety net usiany jest róznymi wypocinami a później to sie gdzieś pląta w świadomości czytelników i dalej powiela na różnych forach. Kiedys też twierdzono że pies staje się agresywny po surowym mięsie - na szczęscie już rzadziej słyszy się takie rewelacje Podobnie jak to że dla psów pracujących ta karma jest polecana - akurat w tym wypadku dobra jest karma bogata w węglowodany i tłuszcz czyli najszybciej przyswajalne produkty "energetyczne" a generalnie karmy wysokokaloryczne . Co innego gdy chce się "budować" psu mięsnie - wtedy faktycznie wieksza podaż białka w karmie jest wskazana ( ale dodatkowo a nie zamiast węglowodanów) A RC? nawet gdyby rozdawali za darmo nie dałabym moim psom. Nie dość, że badziewie to jeszcze nieprzyzwoicie drogie. No ale reklama kosztuje i z czegoś ją trzeba opłacać Daj sobie spokój z RC Jak pisała filodendron masz wybór - nie tylko Orijen jest dobrą bezzbożowa karmą. Jest TOTW, Wolfsblut , Acana ( sa i w wersjach bezzbożowych)... na prawdę jest w czym przebierać i cenowo i smakowo Quote
kavala Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 taks napisał(a):Agresja od "nadmiaru białka" - totalna bzdura. Niestety net usiany jest róznymi wypocinami a później to sie gdzieś pląta w świadomości czytelników i dalej powiela na różnych forach. Kiedys też twierdzono że pies staje się agresywny po surowym mięsie - na szczęscie już rzadziej słyszy się takie rewelacje To był akurat artykuł jakiegoś weterynarza w czasopiśmie o psach. Nie chodziło tam jednoznacznie o agresję, raczej o nadpobudliwość, nadmiar energii, co u pewnych tylko psów moze objawiać się agresją. Ale mniejsza o to. Jeśli chodzi o skład, bardzo podoba mi się Acana, jest tam bowiem dużo dodatków w postaci alg, ziół itp. Nie wiem na ile to jest chwyt reklamowy też i na ile te dodatki są ważne dla psa. Niestety przeglądając komentarze w Krakvecie do Acany przeczytałam, że dużo psów ma po niej luźne kupy. ToTW chyba nie ma specjalnych karm dla szczeniąt. A co sądzicie o Eukanubie? Quote
filodendron Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Czy to przypadkiem nie Fisher propagował metody leczenia nadpobudliwości niskobiałkową dietą? Jakieś ziarno prawdy może w tym być na zasadzie, że jeśli młody, niewybiegany pies dostanie wysokoenergetyczne jedzenie, to będzie roznosił mieszkanie - tyle że to nie świadczyłoby o złym wpływie białka, tylko raczej o sposobie spędzania czasu z psem przez właścicieli ;) Eukanuba to chyba mniej więcej ta sama półka co RC - cała para w gwizdek, czyli w reklamę i dystrybucję. Trudno znaleźć jednoznaczny skład w necie - czasem na pierwszym miejscu składu jest suszony kurczak i indyk, czasem kurczak, czasem mięso z kurczaka - a to dość zasadnicze różnice - trzeba by spisać skład z worka. Generalnie wydaje mi się że karmy korporacyjne to jest gorszy wybór. Przyjrzyj się jeszcze karmie 1 Choice. A co do Acany, to można spróbować ale ostatnio faktycznie coraz więcej słyszy się o tym, że jej jakość spada, że coś się z nią stało, zmieniła kolor albo zapach i ludzie piszą, że psy które dotąd tolerowały ją bardzo dobrze, nagle zaczynają mieć kłopoty z biegunkami. Wiadomo, że to sprawa osobnicza, ale w tej sytuacji lepiej zacząć nie od tego największego opakowania ;) Quote
kavala Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 Właśnie dzwoniłam do krakvetu i Nutram prawdopodobnie nie mają na stanie, babka mówi, że nie wie, ale raczej mam się naszykować na dłuższy czas oczekiwania. W telekarmie w ogóle tego nie mają. Mam już dość. Zmieniam karmę. Będzie to Orijen lub Acana. Muszę się jeszcze zastanowić która z nich. Quote
filodendron Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 W 4 łapach możesz jeszcze zapytać o Nutram, jeśli jesteś niezdecydowana. A o barfie już nie myślisz? :) Quote
kavala Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 Myślałam o BARFIE, ale boję się, że mam za małą wiedzę na ten temat i coś sknocę z proporcjami, a to szczeniak i się intensywnie rozwija. poza tym, ja nie przepadam latać po sklepach, a tu trzeba mocno kombinować, żeby ta dieta była urozmaicona, a nie tylko kurczaki. A da się psa prowadzić na coś w stylu semi BARF? Gdzie podstawą będzie sucha karma a uzupełnieniem trochę mięsa, kości i innych składników BARF? Quote
taks Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 [quote name='kavala'] A da się psa prowadzić na coś w stylu semi BARF? Gdzie podstawą będzie sucha karma a uzupełnieniem trochę mięsa, kości i innych składników BARF? To brzmi tak jakbys pytała czy mozna byc trochę w ciąży:evil_lol: A powaznie ,to się nie da. Oczywiście jesli mówimy o prawdziwym BARFie. Ta dieta ( a własciwie cała filozofia żywienia) opiera się na zasadzie surowe, nieprzetworzone no i bazą są jednak kości. I tu ( w kosciach) jest problem - podawane stale wymuszają nieco inną prace żołądka i jelit ( inaczej mówiąc pies sie niejako dostosowuje do tego rodzaju pozywienia- kwestia perystaltyki , kwasowosci zoładka itd). Dlatego sa psiaki które swietnie sobie radzą z bogatą w kosci dietą i takie które po jednej kosteczce podanej "od świeta" mają rewolucje w brzuchu. I stad pewnie opór przed BARFem wielu wetów - na hasło "kosci" maja przed oczami tych niedzielnych kościojadów z zatkanymi jelitami, pokaleczonym żoładkiem czy przełykiem Ale nic straconego ;) Jak chcesz prowadzić psa w zasadzie na suchej karmie a i nie pozbawiac frajdy zjedzenia czasem surowego mięska , jajka, serka czy świeżej jarzynki to takie atrakcje są jak najbardziej dopuszczalne.Nie nazywałabym tego oczywiscie BARFem ale po prostu "ludzkim" ;)podejsciem do psiej diety która też powinna sprawic mu przyjemnośc i dostarczac róznych wrażeń. Jest tylko ryzyko że jak tych atrakcji bedzie duzo to psiak "wypnie się" na suche :eviltong: i zaczną sie problemy z szukaniem kolejnej i kolejnej bardziej smakowitej karmy. No i oczywiscie takie "dodatki" do suchej karmy to nie "dodatkowo" tylko "zamiast" - czyli jak dostaje w danym dniu cos innego to wtedy karmy mniej bo inaczej psiak utyje "nie wiadomo od czego":lol: Quote
AgataP Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 kavala napisał(a):A da się psa prowadzić na coś w stylu semi BARF? Gdzie podstawą będzie sucha karma a uzupełnieniem trochę mięsa, kości i innych składników BARF?Ja się podpinam pod to pytanie :) a co do Acany to z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że mój szczeniurek po przejściu na nią z RC rzeczywiście ma trochę luźniejsze qpy, a poza tym smakowo jej chyba nie odpowiada, muszę dosmaczać żeby księżniczka zjadła:roll: dlatego planujemy przejść na coś innego,np. Orijen, White Wolf, TOTW lub 1st choice, jeszcze nie wiem:) Quote
Martens Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Większość psów dobrze toleruje żywienie karmą z pewnym dodatkiem mięsa, nabiału, warzyw, ale z kośćmi zwykle jest trudniej; wiele psów ma problemy trawienne przy podawaniu raz karmy, raz kości, nawet w dużych odstępach czasu. Z wrażliwym czy starym psem chyba nawet nie ma co próbować. Quote
kavala Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 [quote name='taks'] Ale nic straconego ;) Jak chcesz prowadzić psa w zasadzie na suchej karmie a i nie pozbawiac frajdy zjedzenia czasem surowego mięska , jajka, serka czy świeżej jarzynki to takie atrakcje są jak najbardziej dopuszczalne.Nie nazywałabym tego oczywiscie BARFem ale po prostu "ludzkim" ;)podejsciem do psiej diety która też powinna sprawic mu przyjemnośc i dostarczac róznych wrażeń. Jest tylko ryzyko że jak tych atrakcji bedzie duzo to psiak "wypnie się" na suche :eviltong: i zaczną sie problemy z szukaniem kolejnej i kolejnej bardziej smakowitej karmy. No i oczywiscie takie "dodatki" do suchej karmy to nie "dodatkowo" tylko "zamiast" - czyli jak dostaje w danym dniu cos innego to wtedy karmy mniej bo inaczej psiak utyje "nie wiadomo od czego":lol: No to my chyba na razie przyjmiemy tą opcję. Pogardzenie suchym nam raczej nie grozi, bo Frodo jest strasznym łakomczuchem. Jedyne czego się boję, to luźniejsze kupy. Po samym suchym, kupy są idealne. Ale jak dam coś ekstra to już są luźniejsze. Czy to możliwe, że pies ma wydelikacony, nieprzyzwyczajony żołądek? [quote name='Martens']Większość psów dobrze toleruje żywienie karmą z pewnym dodatkiem mięsa, nabiału, warzyw, ale z kośćmi zwykle jest trudniej; wiele psów ma problemy trawienne przy podawaniu raz karmy, raz kości, nawet w dużych odstępach czasu. Z wrażliwym czy starym psem chyba nawet nie ma co próbować. To mnie akurat trochę martwi, bo chciałabym podawać kości. A mało kości a regularnie podawanych, codziennie? A co te kości wtedy powodują? Zatwardzenie czy biegunkę? Quote
taks Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 kavala napisał(a): Jedyne czego się boję, to luźniejsze kupy. Po samym suchym, kupy są idealne. Ale jak dam coś ekstra to już są luźniejsze. Czy to możliwe, że pies ma wydelikacony, nieprzyzwyczajony żołądek? Przepraszam za brutalne porównanie ale czy Ty tez masz zawsze jednakowej konsystencji kupki, jak z matrycy i bez względu na to czy najadłaś się owoców albo np miałaś dzień opychania się suchym prowiantem albo była wielka swiateczna wyżerka? I przecież wcale nie oznacza to jakichkolwiek dolegliwosci żoładkowo jelitowych Luźniejsze czy twardsze kupy to normalna konsekwencja konsystencji i składu pokarmu - jak cos zalega dłużej to i resorpcja wody w jelicie jest większa . Jak pokarm przechodzi szybciej to i konsystencja kału jest luźniejsza. Jak te zmiany dają sie wytłumaczyc zmianą diety i mieszcza sie w pewnych granicach normy to nic w tym złego, po prostu normalne - jak inne niż zwykle weszło to i inne wyjdzie . Gorzej jak kupka jest faktycznie ewidentnie brzydka , kamienista, zapieczona albo odwrotnie, papkowata a nawet płynna i co gorsza zawiera np. śluz czy krew i nie jest to incydent - to niewątpliwie jest sygnał, że jedzenie nie służy kavala napisał(a): To mnie akurat trochę martwi, bo chciałabym podawać kości. A mało kości a regularnie podawanych, codziennie? A co te kości wtedy powodują? Zatwardzenie czy biegunkę? Tylko po co chcesz dawać kosci? Jesli to ma byc zabawa i gryzak to duzy zwarty gnat ( np z cielęcej giczy) będzie doskonały - duzo ciamkania i frajdy z ogryzania ścięgien i powięzi a jak pies ogryzie kośc to po prostu resztę skasujesz. A jesli to ma byc składnik diety, drobne kosci zjadane w całości to odradzam bo codzienne dodatki kostne + karma bardzo utrudnią prawidłowe bilansowanie wapnia ( a to może w wypadku szczeniaka byc fatalne) Co kości mogą spowodować jak pies nie jest "ustawiony" na tą dietę ? Wszystko jest możliwe - i wymioty jak z łykniętym zbyt duzym lub ostrym kawałkiem nie poradzi sobie żołądek i zaparcia jak kostny "piasek" zapcha zbyt leniwe jelita ( a w skrajnej sytuacji nawet niedrożność gdy kostne "korki" skleją się w jelitach) i biegunki (w tym też śluzowe i krwawe) będące efektem mechanicznego podrażnienia sluzówki a nawet ich ostrego stanu zapalnego i zranień Quote
kavala Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 taks napisał(a): Tylko po co chcesz dawać kosci? Jesli to ma byc zabawa i gryzak to duzy zwarty gnat ( np z cielęcej giczy) będzie doskonały - duzo ciamkania i frajdy z ogryzania ścięgien i powięzi a jak pies ogryzie kośc to po prostu resztę skasujesz. A jesli to ma byc składnik diety, drobne kosci zjadane w całości to odradzam bo codzienne dodatki kostne + karma bardzo utrudnią prawidłowe bilansowanie wapnia ( a to może w wypadku szczeniaka byc fatalne) Raczej myślałam o gryzaku. Ale muszę przyznać, że wciąż trochę się boję, że na samej suchej karmie, nawet najlepszej, pies nie będzie miał wszystkich potrzebnych składników. A moze bedzie? Może niepotrzebnie się martwię? Quote
Martens Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 kavala napisał(a):No to my chyba na razie przyjmiemy tą opcję. Pogardzenie suchym nam raczej nie grozi, bo Frodo jest strasznym łakomczuchem. Jedyne czego się boję, to luźniejsze kupy. Po samym suchym, kupy są idealne. Ale jak dam coś ekstra to już są luźniejsze. Czy to możliwe, że pies ma wydelikacony, nieprzyzwyczajony żołądek? To mnie akurat trochę martwi, bo chciałabym podawać kości. A mało kości a regularnie podawanych, codziennie? A co te kości wtedy powodują? Zatwardzenie czy biegunkę? Pomijając kwestię zależności kupy od spożytego pokarmu, to i fakt, że jeśli pies cały czas jedzie tylko na karmie a coś dodatkowego dostaje od święta, to problemy zwykle są efektem zubożenia flory bakteryjnej przewodu pokarmowego na skutek monodiety - karmy. I niestety z upływem czasu to się nasila, i mamy psy, które wg właścicieli muszą jeść tylko karmę i nic innego, bo po czymś innym s*ają dalej niż widzą - a dzieje się tak właśnie dlatego, że jedzą tylko karmę. Błędne koło. Biegunka czy zatwardzenie po takich kościach to byłby najmniejszy problem - chodzi o to, że one zaburzają wchłanianie składników odżywczych z karmy i bardzo męczą układ pokarmowy ciągłym przestawianiem się na skrajnie różne sposoby trawienia. Jeśli za podstawę chcesz pozostawić karmę, to po prostu dodawaj do niej miękkie dodatki, na zmianę polewaj ją jogurtem/kefirem, dodawaj trochę zmiksowanych surowych lub gotowanych warzyw, świeżego surowego mięsa, a to łyżkę oleju z mięśni ryb czy pestek winogron, starając się, żeby te dodatki stanowiły maksymalnie 10-15% posiłku. Tak utrzymasz przewód pokarmowy psa w dobrym stanie nie paskudząc jednocześnie zbyt drastycznie bilansu karmy ani nie rozstrajając żołądka. Kości w tym wszystkim widzę tak jak napisała taks - 2-3 razy w miesiącą wielka kość do obgryzania (nie zjedzenia), która wyczyści psu zęby, ale jednocześnie bezpośrednio po niej może występować niewielkie rozwolnienie spowodowane tym, że pies nażuł się i nażuł, a niewiele w sumie wpadło do środka, ale w takiej częstotliwości nie zaszkodzi. Codziennie podawanie oprócz karmy kości drobiowych to duże ryzyko; niektóre psy dobrze to znoszą (aczkolwiek zauważyłam, że zazwyczaj i tak do czasu), ale jeśli u Was akurat pójdzie źle, wypadnie to w jednym z najważniejszych okresów wzrostu psa. Ja na Twoim miejscu albo karmiłabym psa tak jak wyżej, i ewentualnie jak pies skończy 2-3 lata, spróbowała do tej diety 1-2 razy w tygodniu dorzucić jakiś grzbiecik z indyka i zobaczyła jak pies to trawi, albo w ogóle już teraz pomyślała o czystym barfie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.