Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam Wszystkich:)
Przeglądałam forum jednak nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania:-(
Mój jamnik (11 lat) dwa miesiące temu zaczoł kulec na tylnią prawą łapke.Myślałam,ze poprostu się skaleczył bo zauważyłam zaczerwienioną plamkę na opuszce.Zauważyłam tez,ze lize sobie czesto ta łapke az robia mu sie strupy.To "coś" przeszło na wszystkie łapki :-(Oczywiscie byłam u weterynarza i dał mu zastrzyki.Powiedział,ze to rodzaj świerzbowca.Zaraził sie tym prawdopodobnie od kota (choc nie ma takowego kontaktu z nimi).W tym tygodniu mam iśc na ostatni 3 zastrzyk.Wet mówił, ze mu to przejdzie ale to troszke bedzie trwało.Martwie sie,ze jednak mu to nie minie bo on cały czas sobie te łapki "rozgryza" i liże:placz:Normalnie az płakać mi sie chce ...

Dodam także,ze najwiekszym moim problemem jest to, ze Aro nie da sobie pomóc:-(Nie można go dotchnąć bo zaraz gryzie.Od małego taki był:-(Nawet u weterynarza nie można sobie z nim dac rady i trzeba go na godzinke usypiać, zeby mógł mu on te łapki przemyć i dać zastrzyk:-(

Moje pytania są następujące:
-czy ktoś miał taki problem ze swoim psem?
-czy mój pies ma szanse z tego wyjść i normalnie chodzić?:-(

Bardzo prosze odpowiedzcie mi lub podajcie link gdzie znajde cos na ten temat.
Pozdrawiam
Agnieszka

Posted

[quote name='AganieszkaK']Oczywiscie byłam u weterynarza i dał mu zastrzyki.Powiedział,ze to rodzaj świerzbowca.
A robił jakieś badania, czy tak gołym okiem tego świerzbowca wypatrzył?

Martwie sie,ze jednak mu to nie minie bo on cały czas sobie te łapki "rozgryza" i liże:placz:

Musisz łapy zabezpieczyć! Dopóki będzie je wygryzał i wylizywał- nic nie wyleczysz. Załóż psu kołnierz, albo kaganiec, albo jakieś porządne opatrunki... albo go pilnuj non-stop. Coś musisz wykombinować, żeby uniemożliwić mu dłubanie mordą w łapkach.
Dodam także,ze najwiekszym moim problemem jest to, ze Aro nie da sobie pomóc:-(Nie można go dotchnąć bo zaraz gryzie

A kaganiec do czego służy? :razz:

Posted

coztego napisał(a):
A robił jakieś badania, czy tak gołym okiem tego świerzbowca wypatrzył?

Musisz łapy zabezpieczyć! Dopóki będzie je wygryzał i wylizywał- nic nie wyleczysz. Załóż psu kołnierz, albo kaganiec, albo jakieś porządne opatrunki... albo go pilnuj non-stop. Coś musisz wykombinować, żeby uniemożliwić mu dłubanie mordą w łapkach.

A kaganiec do czego służy? :razz:


Tak gołym okiem to wypatrzył.Po drugie wiem do czego służą kagańce itp tylko gdyby to było takie proste to wet nie musiałby go usypiać,żeby zrobić cos przy nim!Zrozum,on nie da do siebie podejść jak widzi kaganiec,jakis bandaż lub cos w tym stylu.Niby mały pies ale pogryźć potrafi ...:-(

Mowiłam lekarzowi,ze jak dla mnie to nie wyleczy tego porzadnie bo on to cały czas wygryza.Odpowiedział mi, ze i owszem bedzie to gryzł bo to mu sie zacznie goić i bedzie swędzieć:roll:

Czyli krótko -> jesli nie zabezpiecze mu łap zeby nie ruszał ich to nic nie wylecze?Bedzie tak bez konca mu sie to goić a on to bedzie wygryzał?

Posted

[quote name='AganieszkaK']Zrozum,on nie da do siebie podejść jak widzi kaganiec,jakis bandaż lub cos w tym stylu.Niby mały pies ale pogryźć potrafi ...:-(
Może warto popracować nad tym, żeby dawał sobie kaganiec założyć. Napakuj kiełbasy do środka, ćwicz w domu, przed wyściem na spacer itd... żeby mu się lepiej kojarzył... Szkoda psiego zdrowia, żeby go poddawać narkozie przy byle okazji... :roll:

Czyli krótko -> jesli nie zabezpiecze mu łap zeby nie ruszał ich to nic nie wylecze?Bedzie tak bez konca mu sie to goić a on to bedzie wygryzał?

Na pewno potrwa to baaaaardzo długo, a moze być tak, ze nigdy się nie wyleczy, może się wdać wtórne zakażenie i dopiero zacznie się "jazda"... :shake:

Posted

Moja sunia miala problem z lapkami, zaczelo sie od jednej i przenioslo na wszystkie. Leczylam ja antybiotykiem, zrobilam wymazy, pomagalo na krotko. Najwazniejsze jest nie pozwolic lizac lap ! Musisz zakladac psu skarpety. W moim przypadku pomogla masc Mirfulan (polecila mi ja wetka z Niemiec) Masc kosztuje ok. 10 Euro za duza tube.

Posted

Ide dzisiaj o 16 do weterynarza:-(

Normalnie płakac mi sie już chce:-(

Ja wiem,ze moze wydac sie wam śmieszne i niezrozumiałe,ze własciciel nic ze swoim psem nie może zrobić:-(
On jak był mały to miał szyte tętnice w obu uszach bo mu popękały.Wiec każde jego dotknięcie w miejsce które go boli powoduje,ze Aro zaczyna gryźć.Co do kagańca i kiełbasy ... gdyby dałoby sie go w ten sposób "przekupić" to kupowałabym mu szyneczke i nie żal byłoby mi pieniędzy.

Dzisiaj wypytam weterynarza, jakie są szanse na wyleczenie tego cholerstwa.Ja to sie boje najgorszego, ze powie mi iż to nie jest do wyleczenia:placz::placz::placz:

A może to nie jest świerzbowiec tylko coś innego?
Tu są adresy stronek (jeśli zdjęcie sie nie otworzy) na których jest jego chora łapka.

Posted

Witaj! Najlepiej by było, gdyby wet jednak wziął zeskrobinę do badania - takie leczenie w ciemno niepotrzebnie naraża psa na dłuższe cierpienie, a Ciebie na dodatkowe koszty, jeśli nie uda się po omacku postawić właściwej diagnozy, co oczywiście bywa trudne... Koszt pobrania zeskrobiny nie powinien byc wysoki, ale każdy weterynarz podchodzi do tego inaczej... Życzę zdrówka twemu pieskowi! Wiem, jak uciążliwe jest takie wylizywanie łap...
Acha, dobrze jest po każdym spacerze umyć i wysuszyć psiakowi łapki, bo wilgoć jest niewskazana, ale rozumiem, że w Waszym przypadku może to myć awykonalne...

Posted

[quote name='AganieszkaK']Ja wiem,ze moze wydac sie wam śmieszne
Na pewno nie jest to śmieszne, ale przykre... :shake:
Wydaje mi się, że na każdego psa trzeba znaleźć sposób, żeby znienacka mu kaganiec założyć... :hmmmm:

Dzisiaj wypytam weterynarza, jakie są szanse na wyleczenie tego cholerstwa.Ja to sie boje najgorszego, ze powie mi iż to nie jest do wyleczenia:placz::placz::placz:

A przy okazji, napisz skąd jesteś, moze ktoś Ci poleci dobrego weta?
A może to nie jest świerzbowiec tylko coś innego?

Bez badania zeskrobiny możemy tylko gdybać :roll:

Posted

Byłam u weta ale bez psa.Chciałam sie wypytac czy dalej dawać mu te zastrzyki skoro to mu sie pogarsza,bo juz ma to na brzuchu oraz jądrach.No i powiedział,ze faktycznie nie ma co dawac mu tego 3 zastrzyku tylko trzeba wziąść te zeskrobiny(zastanawiam sie,czego nie zrobił tego tydzien temu jak mój pies był pod narkozą:???:).Powiedział, ze może byc to w takim razie gronkowiec lub jakies uczulenie np na sierść kota (Aro ma kontakt z kotem znajomych), skoro te zastrzyki mu nie pomogły ani troche.
Dzisiaj mam mu dac coś odczulającego (mam Alertec,powiedział ze to może być).
Zaraz poszukam tutaj na forum czegos o gronkowcu i uczuleniu.
I nadal wet stwierdził,ze nic nie ma do rzeczy ze Aro te łapki gryzie itp.Jesli był by to ten świerzbowiec to po zastrzykach powinno go juz dawno nie być.
Ahh kurde ....:-(

Jestem z Leśnej (woj dolnosląskie).

Posted

Pierwsze eco vt powinien zrobić to wziąść zeskrobać i obejzeć pod mikroskopem, ja jak byłam ze szczurem zrobił mi to od ręki i przepisał Jacutin gel żeby smarować uszy i ogon.
:mad: to jest podstawa przy tego typu podejzeniach.

Posted

U mojej suni wyszedl gronkowiec, tak jak pisalam przeszla po wynikach miesieczna kuracje antybiotykowa, pomagalo do poki brala lek, tydzien potem znow rany byly na lapkach. Dopiero ten Mirfulan pomogl skuteczniej.

Posted

Drugi raz byłam u weterynarza.Mam jutro podjechac koło 9 i on weźmie te zeskrobiny i przesmaruje mu to wszystko maścią i dopóki nie bedzie wyników to da trzeci ale mocnejszy zastrzyk tego samego leku.Mowił mi, ze niektorym psom dopiero po 5 zastrzykach przeszło.No zobaczymy.To wszystko zaś pod narkozą:-(

Ja nie wiem czy pies wyczówa wizytę u weterynarza czy nie ale mój jak teraz wyszłam z nim na spacer to juz zaczoł lepiej chodzić:roll:Mimo wszystko i tak jutro musimy podjechac na badanie.

P.S. Gorzej przeżywam takie wizyty u weterynarza niz np u dentysty:-?

Posted

Po pierwsze, jeśli pies nie da się dotknąć, to jak aplikujecie mu tę narkozę?

A po drugie, na moje oko, to jakiś środek na uspokojenie by wystarczył, po co zaraz narkozę? Jakoś zupełnie nie rozumiem tego wątku... :niewiem:

Posted

Flaire napisał(a):
Po pierwsze, jeśli pies nie da się dotknąć, to jak aplikujecie mu tę narkozę?

A po drugie, na moje oko, to jakiś środek na uspokojenie by wystarczył, po co zaraz narkozę? Jakoś zupełnie nie rozumiem tego wątku... :niewiem:


Słuchaj, ja nie wymyslam sobie co należy podać mojemu psu,zeby było dobrze.O tym decyduje lekarz.Nie znam sie na tym aż na tyle aby negować jego umiejętności.Moj pies nie jest notorycznie poddawany narkozie.Przez 11 lat było to 3 razy (2 razy przy operacji).

Ja nie rozumiem natomiast jak można swemu psu robić co sie chce, a on sie temu wszystkiemu naddaje:roll:
Ja takiego psa nie mam.

W tym wątku pytam czy ktoś zetknoł sie z takim czymś co zaatakowało mego psa.Jeśli tak, to jak sobie z tym poradził.Tylko tyle.

Posted

Ty się złościsz, a ja po prostu nie rozumiem sytuacji... Dlatego prosiłam o wytłumaczenie. :niewiem: Bo czasami, ze zrozumieniem, wspólnie - da się coś wymyśleć. Od tego jest forum i już niejednokrotnie tak tu się działo.

Więc powtarzam: w jaki sposób podajecie narkozę psu, który nie da się dotknąć? W jaki sposób szczepicie psa?

Posted

Przepraszam bardzo, faktycznie sie troche zezłościłam.

Ja trzymam mocno psa na stole weterynaryjnym, wet bierze go przytrzymuje jedna ręką za kark, a drugą podaje zastrzyk.To jest chwila-moment wiec zaraz zabieram psa.

On sie wyrywa,gryzie a skubany ma tyle siły, ze szok.Ja nawet nie wyobrażam sobie ze ktos obcy oglada mu łape:crazyeye:To jest dla mnie jak utopia.A robienie tego na siłe to poprostu nie na moje nerwy.Mi się zaraz płakac chce, bo tego psa sie poprostu meczy w ten sposób.
Mam jechac za 30min z psem do weta.

Posted

AgnieszkaK, pogadaj z wetem, czy nie dałoby się psu podać cos na uspokojenie - właśnie po to, żeby tak się nie męczył. Z moimi psami nie mam takiego problemu, bo są od "dziecka" przywyczajane do weta i uważają, że idą tam na proszoną kolacje ;-), ale znam przypadek, gdzie właśnie w ten sposób ułatwiało się psu te wizyty. W tamtym przypadku podawali coś w tabletkach (nie wiem, jaki środek), chyba na pół godziny przed wizytą. W czasie tej wizyty Ci to niestety już nie pomoże, ale może przynajmniej w przyszłości.

Posted

Napewno o to dzisiaj spytam.Przeciez zdaje sobie sprawe z tego,ze taka czesta narkoza nie jest "zdrowa" ani dla człowieka ani dla zwierzecia tymbardziej w tym wieku.
Dzisiaj mu tez powiem,ze co ma zrobić z nim to niech zrobi.Przepada,pozagląda itp bo na trzeci raz juz nie pozwole na jakies narkozy:angryy:

Prosze,trzymaj kciuki zeby dzisiaj obyło sie wszystko ze spokojem.

Posted

Trzymamy kciuki.

Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała... Całkiem niedawno mój wet mówił mi o przypadku, gdzie pies zaczął sobie łapy gryźć/lizać z nerwów... Porobił sobie rany podobne do tych, na Twoim zdjęciu. Z jednej strony, skoro to się rozprzestrzenia, to pewnie nie jest to (dla mnie wygląda na alergię... :-( ale ja się nie znam), a z drugiej strony - jak opisujesz, jaki Twój piesek jest nerwowy, to może jednak? :niewiem: Tak czy siak, musisz KONIECZNIE próbować zabezpieczyć łapy przed lizaniem, tak jak tu pisali wszyscy przedmówcy. Bez takiego zabezpieczenia możesz wpaść w błędne koło, kiedy pies będzie już wyleczony, ale nadal będzie łapy lizał, powodując dalsze problemy. Psi jęzor jest jak papier ścierny, bardzo drażnie skórę, a ranki - szczególnie.

Posted

Pod kątem alergii, zastanów się, czy w otoczeniu psa nie ma czegoś nowego... Nowa wykładzina? Nowe posłanie? Nowy proszek do prania, w którym pierzesz jego kocy? :niewiem: itp. itd.

Posted

Juz wróciłam.Nie był pod narkozą tylko miejscowym znieczuleniem.Nie obyło sie bez pogryzienia weta gdy zakładał mu kaganiec.Ale pobrał mu zeskrobiny i wymazał łapki jakimś płynem.
No i teraz pies sobie pogryzł je do krwi:-(

Dałam mu środek przeciwgrzybiczy i przydałoby sie dac przeciwbólowy bo łapy bedą go boleć:-(

Ja chyba go nie wylecze.To faktycznie bedzie błędne koło bo same antybiotyki nie dadzą pewnie rady.Chociaz zeby go to przestało swędzieć to by wtedy ich nie ruszał.

Mnie przydałoby sie uśpic,bo to moja wina ze on nie daje sobie nic zrobić:(Ale to moj pierwszy pies wiec był rozpieszczany od małego:-(

Jestem ZAŁAMANA!!!!!!!!!

Posted

[quote name='AganieszkaK']Jestem ZAŁAMANA!!!!!!!!!
Przestań się mazać! :mad: Poczekaj cierpliwie na wyniki badań. ;)

Chociaz zeby go to przestało swędzieć to by wtedy ich nie ruszał.

Pytałaś weta o kołnierz dla psa?

Posted

Nie pytałam bo z tych cholernych nerów zapomnialam.

Ale pojutrze go odwiedze i o kołnierz zapytam.Ale dla Jamnika bedzie taki pasujący,zeby nie lizał łap i swobodnie chodził??

Słuchajcie, podałam psu Fluconazole.Lek przecwigrzybiczy.Możecie na mnie nakrzyczeć,ze przed wynikami nie powinnam no ale przeciez mu nim nie zaszkodze, a lek ten niweluje swędzenie.Musze cos mu dać, bo myślałam ze przy tym znieczuleniu to całe łapy sobie zje:crazyeye:Zobaczymy jak bedzie sie czuł jak kompletnie minie znieczulenie.Narazie śpi (całe szczęście)

Mam w domu i Augmentin i Amoksiklav, i zastanawiam sie czy by mu nie dać?:roll:Wiem,ze powinnam czekać na wyniki które mają być w sobote no ale to są antybiotyki przeciwgrzybicze.:roll:

Znowu jak sie okaże,ze nie tym antybiotykiem trzeba go leczyc to nie bede tak zmieniała mu ich.Cholercia:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...