Jump to content
Dogomania

..:: mój pudelek::.. i problem str 6 :(((


Recommended Posts

Posted

Słodziak:loveu: :loveu:
Widziałam na "żywo" - jest super!
Ale na prawdę nic nie widzi, albo mało...bo przy mnie wszedł w ścianę bloku...
Florida - pytałam o niego na Ogrodowej - mają popytać w "środowisku"; prosili, żebyś zrobiła ogłoszenie i powiesila u nich w salonie

  • Replies 57
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='florida_blue']


powiem tyle on jest prześliczny, to chyba rzadkość znaleźć w schronisku tak ładnego pudelka, o takim przecudnym miodowym kolorku(no choć starszego co mu nie odbiera uroku)

  • 2 weeks later...
Posted

mam problem z Toffee.... Jest fajnym psem, dla mnie idealnym. Mnie uwielbia... chodzi za mną wszędzie, ze mną na spacer, na spacerze spuszczam go, trzyma się bliziutko do tego stopnia, że jak wychodzę z nim pozno wieczorem, przed spaniem i nie chce mi się chodzić, stanę pod klatką, to nie przejdzie na drugą stronę ulicy tylko załatwi się na pierwszym trawniczku, musze zejśc ze schodków i przejść na drugą stronę - wtedy on też. Nie brudzi w mieszkaniu, nie wyje jak zostaje sam w domu, nie niszczy nic... Przy misce żadnych problemów (no troche z samym jedzeniem) , na smyczy chodzi ładnie. Zero agresji do psów, z kotem dobrze....
Ale... jest ale... nie bardzo akceptuje moje dziecko, kłapie na niego zębami, potrafi złapać za rękę... Obserwuję cały czas - syn ma 7 lat i nie prowokuje go. Naprawdę nie prowokuje... przechodzi, pies sobie siedzi czy leży, w przelocie go pogłaska (nie poszarpie za kłaki, tylko pogłaska) i za to pies sie rzuca...
Z mężem jest jeszcze gorzej... Ostatnio Toffee rzucił się z zębami na próbę pogłaskania, wogóle na dotyk męża - drgają mu wargi i pokazuje ząbki. Boi się go. Nie chce podejść na zawołanie... wyrażnie go unika.
Sytuacja nie fajna bo już się zaczęło, że on nie chce psa takiego w domu, bo Toffee na niego warczy bez powodu (pogłaskanie to nie powód - obcy ludzie go myziają na ulicy i zębów nie pokazuje)
Mnie też raz ugryzł, stałam nad nim i głaskałam po obu bokach na raz i po szyi, rzucił sie w pewnym momencie i ugryzł, nie bardzo mocno, ale krew sie pojawiła... Krzyknełam na niego (i chyba go uderzyłam - tak odruchowo, piszę chyba, bo bardzo mnie zaskoczył), skulił się maksymalnie i gdzieś tam sie schował. Pozniej podchodził do mnie bardzo ostrożnie.

Ja wiem, że to pies po przejsciach, wiedziałam, że mogą być problemy i liczyłam się z tym, jest u nas dopiero miesiąc, ale to się nasila. Jest bardzo zaborczy - jak przytulam syna zaczyna szczekać, podchodzi, zaczepia łapą... On sprawia wrażenie jakby był "tym jedynym psiakiem" swojej ukochanej pańci...

Proszę, doradźcie mi coś, bo sytuacja mi sie wymyka spod kontroli....

Posted

[quote name='florida_blue']
nie bardzo akceptuje moje dziecko, kłapie na niego zębami, potrafi złapać za rękę... Obserwuję cały czas - syn ma 7 lat i nie prowokuje go. Naprawdę nie prowokuje... przechodzi, pies sobie siedzi czy leży, w przelocie go pogłaska (nie poszarpie za kłaki, tylko pogłaska) i za to pies sie rzuca...
Z mężem jest jeszcze gorzej... Ostatnio Toffee rzucił się z zębami na próbę pogłaskania, wogóle na dotyk męża - drgają mu wargi i pokazuje ząbki. Boi się go. Nie chce podejść na zawołanie... wyrażnie go unika.

Mnie też raz ugryzł, stałam nad nim i głaskałam po obu bokach na raz i po szyi, rzucił sie w pewnym momencie i ugryzł, nie bardzo mocno, ale krew sie pojawiła... Krzyknełam na niego (i chyba go uderzyłam - tak odruchowo, piszę chyba, bo bardzo mnie zaskoczył), skulił się maksymalnie i gdzieś tam sie schował. Pozniej podchodził do mnie bardzo ostrożnie.

Ja wiem, że to pies po przejsciach, wiedziałam, że mogą być problemy i liczyłam się z tym, jest u nas dopiero miesiąc, ale to się nasila. Jest bardzo zaborczy - jak przytulam syna zaczyna szczekać, podchodzi, zaczepia łapą... On sprawia wrażenie jakby był "tym jedynym psiakiem" swojej ukochanej pańci...

Hmmm nieweoło muszę powiedzieć,nie wiadomo też co dokładnie powoduje u Toffe takie zachowania bo nie znamy jego niechlubnej przeszłości to co napiszę to takie tylko moje sugestie na podstawie tego co gdzieś tam wyczytałam, czego sama doswiadczyłam z poprzednim moim pudlem-później wspanialym psem ale darowanym i po przejściach(byliśmy jego trzecimi właścicielami w ciągu zaledwie 2 lat życia jakie wtedy miał) co wpłynęło w określony sposób na jego psychikę. Był to pudel bardzo nerwowy i niecierpliwy i lubił gryźć zwłaszcza mnie a miałam wtedy właśnie na samym początku jak go dostaliśmy dokładnie te 7 lat i pamiętam dość dobrze w jaki sposób do niego podchodziłam i głaskałam i w jakich sytuacjach mnie atakował.
Z tego co piszesz pies zachowuje się bardzo poprawnie w wielu, wielu sytuacjach. Wspaniale,że nie broi pod Waszą nieobecność w domu, że nie robi demolki- bo już słyszałam opowieść koleżanki jakie to demolki maksymalne robiła w domu jej psiura przez parę pierwszych tygodni po wyciągnięciu jej ze schroniska, gdy zostawała sama. Wspaniale że jest tak posłuszny, tak trzyma się Twojej nogi na spacerze, jest to cenna umiejetność psa choć przyznam, że wydaje mi się iż na razie wynika ona z lęku psa, że może Ciebie stracić, że znikniesz mu, zostawisz, i znów będzie musiał powrócić do dawnego życia w schronisku.
Ogólnie z tego co piszesz to jawi mi się obraz psa dopiero przywykającego do nowe sytuacji, niepewnego czego może się jeszcze spodziewać, jaka odmiana losu może go jeszcze spotkać, czy osoby w domu poza Tobą zagrażają mu w jakiś sposób czy też nie. W Tobie widzi oparcie, pewnie Ty dajesz mu jeść,głaszczesz i jesteś jego główną opiekunką, czeszesz go, pielęgnujesz.
Jednak jest agresywny wobec Twojego dziecka- i tu naprawdę rozumiem Twój niepokój i zmartwienie, ponadto jest bardziej agresywny nawet wobec Twojego męża i atakuje go gdy ten wyraża choćby chęć pogłaskania psa. Zdarzyło mu się też prawdopodobnie bezwiednie(tak ma silnie wdrukowane takie zachowania),że ugryzł Ciebie. W Twoim tekście zaczerniłam pewne słowa jak dla mnie kluczowe i być może będące jedną z przyczyn.
Skoro też piszesz,że jego złe zachowania wobec domownikow się nasilają to może to znaczyć, że są też wzmacniane przez nieprawidłowe reagowanie w takich momentach na psa.
Nie wiem czy dobrze zapamiętałam z wcześniej czytanych postów ale Toffi ma też jakieś problemy z widzeniem,z zakresem widzenia,być może pod pewnym kątem patrzenia nie widzi- jest psem nienajmłodszym więc może być tak że również, ma kłopoty ze słyszeniem i węchem. Może być tak, że ilość bodźców, które do niego docierają może być ograniczona, może niekiedy nawet bardzo skąpa.To może także tłumaczyć, fakt, ze na niektóre szybsze reakcje syna , męża do których nie zdąży się przygotować-odpowiada atakiem bo nie widzi kto go głaszcze,nie wyczuwa tak od razu węchem.
Otóż taki pies po przejściach nie wiadomo, czy ktoś go nie lał, nie dręczył-przez długi, długi nieraz czas potrzebuje bardzo stopniowego, z wyczuciem, powoli kontaktu z człowiekiem.
Toffi w ciągu tego miesiąca dokonuje wielkiej wewnętrznej pracy nad przestawieniem się na całkowicie inne realia życia -jak już pisalam zdążył już wyczuć, że jesteś jego opiekunem i niejako Alfą tego stada więc ma jako taki respekt wobec Ciebie- moim zdaniem już duży jak na taką przeszłość, takie przeżycia. Ufa Ci najbardziej bo karmisz go,pielęgnujesz. Pies osobę która go karmi, pielęgnuje obdarza autorytetem, to ,że Ty się nim opiekujesz to dla psa ważna informacja, i niemal pewnik, że może sie spodziewać od Ciebie samych dobrych rzeczy.
Pies boi sie jednak syna i męża. Wydaje mi sie , że jedną przyczyną złych zachowań wobec innych członków rodziny jest po prostu to, że pies nie mial jeszcze okazji na tyle im zaufać, bo nie pełnią wobec niego tak istotnych ról jak Twoja i nie wie czego mógłby się po nich spodziewać, a kolejną kwestią jest to, że oni nieumiejętnie do psa podchodzą- tak, że może powodować to u niego poczucie zagrożenia, tak jak w sytuacji gdy Ty go głaskałaś w postawie dominującej stojąc nad nim- może coś mu się nagle przypomniało- jakiś obraz do złudzenia podobny i zakończony w przykry sposób dla psa.
Nie pamiętam ale gdzieś czytałam też, że głaskanie psa po szyi coś dla niego określonego znaczy. Ogólnie pies tylko przywódcy stada Alfie pozwala głaskać się bez dyskomfortu po głowie, inne osoby powinny głaskać go np: wzdłuż boków itp.
Pisałaś, że pies pokąsał syna gdy ten naprawdę nie prowokując go
w przelocie chciał go pogłaskać.Taki pies utożsamia to widać jednak z zagrożeniem. Wyobraź sobie,psiak odpoczywa sobie leniwie, leży, lub siedzi i ma wyłączoną nieco uwagę a przy tym kiepsko widzi, słyszy i nagle przechodzi twój syn i głaszcze go nachylając się w przelocie nad nim i być może jeszcze nie daj Boże po głowie. Pies nie wie, czego może się spodziewać.Wtedy się rzuca.
Wydaje mi się jednak, że pewnie nie rzuca się od razu.
Czy nie jest też tak, że syn ,mąż lekceważą ostrzeżenia psa?A może jest tak, że pies- bo piszesz, że na niego kłapie, najpierw ostrzega syna-że nie chce kontaktu a dopiero gdy widzi, że syn lekceważy jego ostrzeżenie -gryzie go.
Jest tak,że pies zanim ugryzie lojalnie wysyła najpierw kilkustopniowy komunikat sygnałów ostrzegawczych w celu ostrzeżenia i zniechęcenia potencjalnego "agresora" do danego działania.Nie wiem czy wszystkie zapamiętalam ale jest to 1. marszczenie skóry na nosie i ukazywanie kłów,2.warczenie, 3.kilkukrotne kłapanie w powietrzu zębami sugerujące chęć atakowania i dopiero kolejne gdy ktoś nie zrezygnuje z zachowania, które psa niepokoi- 4. ugryzienie.
Jeśli pies nie stosuje tego systemu znaków i od razu przechodzi do kąsania, gryzienia to można przypuszczać, że w przeszłości być może ktoś go karał w momencie gdy ostrzegał w taki sposób i pies zrozumiał to jako komunikat, że same sygnały ostrzegawcze są niemile widziane. Od razu wtedy może przechodzić do gryzienia.
Syn i mąż zajmują u psa na razie bardzo niską pozycję, ponieważ są przez niego atakowani, Moim zdaniem nie powinni do niego wychodzić przez jakiś czas jako pierwsi kontaktem-żadnego glaskania. To pies powinien sam zdecydować, że chce do nich podejść, że ma w tym jakiś interes.
Panowie powinni całkiem zrezygnowac z głaskania psa. Trzeba by też zmienić skojarzenia psa wobec męża i syna .
To taka moja propozycja- nieco podobną choć w innej sytuacji więc może tu tak fantastycznie jak tam miało to miejsce nie zadziałać, proponowal behawiorysta psi A. Kłosiński.
Przez jakiś czas, zobaczycie ile potrzeba spróbujcie zrobić tak- pies nie dostaje nic jeść z miski poza wodą, nie karmisz go, robi to mąż i to nie nachalnie- nie chodzi za psem z jedzeniem tylko czeka siedzac na ziemi w miejscuw ktorym zazwyczaj soi miska.Kładzie cześci posiłku najpierw nieco w połowie drogi między Toffim a sobą potem koło siebie a całą resztę trzyma w dłoniach- lub ostatecznie ale tamto ma większy efekt terapeutyczny w misce trzymanej w dłoniach na wysokości klatki piersiowej psa tak by widzial co dobrego oferują na obiad. Przy tym należy nie ma patrzeć się na psa tylko gdzieś w bok, przed siebie. Jeśli pies ośmieli się i w końcu podejdzie i zje to super- wielki sukces ale przy tym żadnych reakcji męża, jeśli nie będzie chciał to nawet przez cały dzień i dwa nie dawać mu nic jeść(zapewniam pies nie umrze), w końcu głód go zmusi by zaufać i podejsć i zjeść od męża i w tym momencie w głowie psa dokona się mała zmiana postrzegania tego do niedawna agresora. W tym momencie też jeśli zje od męża- Ty jako największy autorytet dla psa w nagrodę natychmiast możesz dać mu jakiś mały psi przysmaczek.(to powinno nastąpić w ciągu 3 sekund od prawidłowej reakcji psa- tak mówią treserzy, potem nie skojarzy nie powiąże dwóch faktów, że takie zachowanie jego pani się podoba).Gdy stopniowo będzie akceptowal męża także w innych aspektach- będzie sam podchodził do niego to warto by mąż miał też taki przysmak w ręku i za podejście, za możliwość pogłaskania- po bokach psa! będzie go nagradzał. Potem możecie stopniowo wprowadzić w ten sam rytuał syna. Kiedy pies pozna, że nie ma powodów by czegokolwiek złego spodziewać się po nich stopniowo ich zaakceptuje. Nagradzaj u psa nawet kilku, kilkunastosekundową reakcję poprawnego zachowania gdy nie wykazuje zazdrości, agresji- zauważaj go gdy zachowuje się normalnie, poprawnie, lekceważ i pomijaj gdy wymusza zwracanie na niego uwagi. Ostro karć go słownie natychmiast gdy kogoś z członków rodziny ugryzie.

bardzo długie mi to wyszło i chaotyczne i widzę, że się powtarzam po kilka razy w niektórych kwestiach ale napisałam tyle swoich przemyśleń chcąc Ci jak najbardziej pomóc. Powodzenia w pracy terapeutycznej;).Kasia

Posted

Właśnie, przychodząc do ciebie zauważyłam , że Toffi jest strasznie zazdrosny o Twojego syna. Psy z regóły są zazdrosne (np. mój jak jest zazdrosny wpycha się całym ciałem "stopniowo" między mnie a coś albo kogoś kim jestem zajeta, następnie liże mnie kładzie i w ogóle chce pokazac jaki to on dobry jest bo liże kotka którego głaskałam przed chwilą...).
Toffi powinien zrozumiec, że mu nie wolno gryźć domowników...
Zycze cierpliwosci...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...