florida_blue Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 na spacerach jest ok, dzisiaj duzo padało, więc mało z nim wychodziłam. Jeszcze go nie spuszczam. Nie boi sie ruchu ulicznego, tramwajów, ludzi... Spotkalismy jednego psa, takiego wiekszego, obwąchały sie i nic. (tamten czasem atakuje) ogone toffee trzymał wysoko, ale rozeszli się spokojnie. Grzecznie chodzi na smyczy, przy trawniczkach idzie na luznej smyczce, na ulicy - przodem, ale tez nie ciągnie. Jak sie podniesie reke (tak jakby sie cos trzymało w palcach) i powie "poproś" to patrzy w góre i daje głos :D Kładzie sie na krzesełku obok mnie, to takie moje awaryjne krzesło, nieco chwiejne ;) w kazdym razie stara sie blisko byc. Przed chwilą przyszła sąsiadka i zadzwoniła - poszczekał na dzwiek dzwonka. Dzisiaj wyciągnął sobie z kosza kość z żeberek, byłam przy tym i zabrałam mu ją z pyska i dałam kawałek kurczaka, żeby mu nie było przykro ;) (Baran by mi za to odgryzł palce) Quote
Magdziak Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Ja bym mu te koche zostawiła :evil_lol: Śliczny kudłaczek!!!! i śpi w łóżku....o kurcze ..ja nie mam takiej odwagi...już widze te zapaprane łapki :cool3: Quote
florida_blue Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 a on coz z qpa nie tak, łazi i łazi i tak po troszku i na razie mu nie chciałam dawać takich kostek, poza tym była połamana, dałam mu inną, taką w całości, poobgryzał i zostawił :) Quote
Sonya-Nero Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 oj florida_blue... widzę że jesteś już kupiona :razz: :lol: ...pewnie jutro nam napiszesz, że nie mozesz wyobrazić sobie jak to było w domku bez Toffego;) Quote
florida_blue Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 :):):) tak - mnie już ukradł :) troche sie zmartwiłam, bo lezał sobie, syn go pogłaskał, tak mimochodem, a Toffee pokazał zęby. upsss Quote
aneta Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 florida Blue - tak bardzo się cieszę, że wzięłaś Tofficzka :loveu: :loveu: :loveu: Polecaj te znajdki każdemu - jak widać te schroniskowce są przekochane. ALe z pudelkami tak jest - one niby kochają wszystkich, ale są zaborcze i jak sobie ubrdają, że jakaś osoba jest na ich wyłączność to potrafia pokazać, że nie są tylko pluszakami. Moje łazą za mną wszędzie - to są moje psy i nie ma rozmowy na temat zmiany właściciela. Spacerek - owszem, kęsek owszem, pieszczochy też od każdego ale bystre oczka zawsze sprawdzaja spod czupryn gdzie jestem :cool3: . Quote
florida_blue Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 mam nadzieje, że nie bedzie tego bardzo wydatnie okazywał mojemu synowi ....:mad: Quote
florida_blue Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 już wiem po co mu była półkolczatka :mad::mad::mad: Quote
Ewelinaa Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 florida_blue witamy ciebie i twojego apricotka ! Quote
florida_blue Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 Eweelinaa, pudelki z Twojej stronki mają podobny kolorek do Toffee.. Zawsze myslalam, ze morelowe są jaśniejsze - tu sąsiad ma takiego jakiegoś z ogonkiem i jest taki jasny, taki piaskowy własciwie :) A moze ja tatuażu powinnam poszukać ;) hihihiii bo chipa to nie mamy.... i w schronisku też nie dali, bo juz nie chipują u nas ...:( Quote
Ewelinaa Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 No jak widzisz sa różne odcienie morelek :D:D:D ja lubuje się w tych ciemniejszych , ale nie pogardze i jasniejszymi !!! Quote
florida_blue Posted October 30, 2006 Author Posted October 30, 2006 dzisiaj został sam - dwa razy na prawie 3 godz i na 4... I było ok :) spiełam mu włoski nad oczami - zdrapuje spinkę :/ bylismy na spacerku - spotkalismy panią z kundelkiem - ma go od dwóch miesięcy. Pani wyglądała nieciekawie, taki typ trochę...hmmm.. ale jak z nią porozmawiałam... Dostała tego psa z łancucha, pies ma rok, mały długowłosy kundelek, wyczesany i puchaty. Były dwa ale jednego wywiezli do lasy i zabili łopatą i ona powiedziała ze wezmie tego... uratowała mu życie... pokazywała mi jak ma wytartą sierść na szyi od obroży... mówiła, że miał az pozarastane... Opowiadała mi jak poszła z psem do apteki, zostawiła go i wyszła za moment i zobaczyła samą smycz - szukała go w alejach i wróciła do domu a on na nią czekał :) Narzekała, że pożera kanapy w domu, że zżarł jej kapcie i odgryza guziki... karmi go taką karmą dla psów w batonach (taka jakby kaszanka czy coś) - i widać ze jej nie stać na wiecej - ale ten pies ma dom. Prawdziwy DOM. Quote
aneta Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Dla tego psiaczka o którym piszesz ten los jest niebiem w porównaniu z tym jaki by mu zgotowali inni. Niewazne jak widac, czy człowiek ma kasę czy nie - ważne żeby miał serce, a widać, że i ty i ta Pani macie :loveu: nie tylko jedno :loveu: . . Quote
florida_blue Posted October 31, 2006 Author Posted October 31, 2006 no i dzisiaj bylismy wreszcie u weta... noo... i sie wydało... Toffee ma zaćme - no miałam racje, wywalił sie na schodach, nie widział kota w ciemnym przedpokoju... Oczka nie takie jak trzeba - jest w nich troche błękitu. Siekacze ma ładne, dalej sam kamień .... Serduszko takie w miarę ale szmery są - a on pokasłuje rano - myslałam, że to moze ze schroniska, że przeziębiony, ale chyba jednak nie... A oceniony został na ... przynajmniej 8 lat... raczej 10 może 12. Upssss Dostalismy odrobaczenie... Toffee wszedzie wejdzie, ale jak mu sie znudzi to jest OKROPNY!!!! skacze, szczeka natretnie - terrorysta jeden.... Quote
Magdziak Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 No to "fajnie" oceniają wiek psa w naszym schronisku...:mad: Kurcze, gdyby to psie trafiło do kogoś innego niz Ty Florido, to po oględzinach u innego weta mogloby wrócić do schroniska z reklamacją :shake: . Miał mieć 4 lata............ Quote
Beataaa Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 radzilabym szybko badac ten kaszel i serce, ja na tym punkcie jestem przewrazliwiona. Moj tak kaslal, lekarz go badal, niby nic a z psem coraz gorzej, tzn po wizycie i zastrzyku lepiej bylo w nocy, a pozniej od nowa :( Lepiej dmuchac na zimne ... Quote
Alfa1 Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Pudlom trudno przypisać właściwy wiek,są do późnej starości aktywne,siwizna nie u każdego koloru jest widoczna,a i to o niczym nie świadczy,bo w rożnym wieku zaczynają siwieć,Bajka,Pinia do końca miały czarny włos,Tifany ma piękną czerń,delikatnie na brodzie siwe włosy,morelki też zachowują kolor , nawet gęstość włosa. Kamień nazębny osadza się też różnie,mam młodzika,który ma problem z kamieniem,a z kolei stara sunia go nie ma,może to sprawka genów. Na białą sunię zawsze wskazywano jako najmłodszą,a była najstarsza,zęby też zachowała do końca,kamienia prawie nie miała,zmarła mając 16 lat . Quote
aneta Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 To prawda - pudelki do końca życia z reguły wyglądają i zachowują się jak szczeniaczki :lol: Pamiętam sytuację gdy szłam z moją Valinor (fryzurka wystawowoa) i jej matką Pantherą (zestrzyzoną na ładniutkiego federałka - sunią już wtedy leciwą :evil_lol: ). A tu pada pytanie na temat Pantherki ile ma ten szczeniaczek i czy jest na sprzedaż :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: . Ludziska nie mogli uwierzyć, że "szczeniaczek" jest psią "nastolatką" :crazyeye: :evil_lol: (moja Patusinieczka miała wtedy coś 13 lat). Do 14 lat była to pełna wigoru kobietka, zawsze chętna do piłeczki, żywa, o prześlicznych oczach i tym niezapomnianym czymś ..... OStatni rok a właściwie pól roku było już ciężko - ale do końca walczyłysmy, odeszła mając ponad 15 latek [']. Valinor ma teraz 13 rok - skacze, biega , 6 lat to max :evil_lol: co ludziska jej dają. Natomiast co do seruszka- większość psów po 7-8 latach ma zmiany w sercu - jeżeli weterynarz zapisze leki to podawaj - naprawdę warto zainwestować te kilka złotych - pies się nie męczy, jest jeszcze pełen wigoru przez dobre kilka lat. Z tego co sie zorientowałam najbardziej popularny jest fortecor bądź jego zamiennik lotensin - pobudzają pracę serca, krążenie i dają wspaniałe rezultaty. Koszt ot okolo 30 na msc. ALe jak każdy lek musi go przepisać lekarz weterynarii. Patherka była 2 lata na fortecorze i naprawdę wspaniel działał , potem przez ostateni pól roku już trzeba było wprowadzić Metypred i Vet-medin - i serducho było b.mocne , do końca jej dni [']. Quote
florida_blue Posted November 1, 2006 Author Posted November 1, 2006 wczoraj u weta dał taki popis, ze naprawde miałam ochote na reklamację :mad::mad::mad: Chyba musze go troche utemperować... znudziło mu sie, chciał już iść, wiec zaczał szczekać, gryźć smycz, skakać i PODGRYZAĆ. Łapie za brzeg kurtki... no no no.... rozkręca sie chłopak, nie wiem jak tam w poprzednim domku było. Za to mam pomysł na szukanie- ktoś go przecież obciął, mam kontakt do psiego fryzjera w czestochowie (takiego najbardziej znanego, ponoć uczy innych) i pochodzę, może ktoś paskude rozpozna... Bo jesli ktoś go szuka??? Ledwo 3 tygodnie mijają... Właściciel mógł dzwonić do schroniska i pytać o morelowego pudla 12 letniego. A oni mieli tylko czterolatka beżowego... no to mógł się nie znaleźć.. Quote
florida_blue Posted November 1, 2006 Author Posted November 1, 2006 kurcze, nie doczytałam, że po odpowiedzi magdziak były nastepne ;) z tym serduszkiem jest w miare ok, ale szmery mamy przy oddychaniu. Na razie jeszcze odrobaczamy - zaczynamy od eliminacji robalów. Dzisiaj go troche rozczesalam, chyba jeszcze wykąpiemy, do tej pory znajduje drobinki słomy w kudełkach... Oczywiście mnie użarł przy czesaniu :cool3: Nie moge nigdzie dostać lanoliny - byłam już w trzech sklepach zoologicznych i nie mieli. Zamówiłam lanolinke z trixie. A moze lepszy bedzie olejek norkowy jednak?? Chciałabym żeby rozczesać, żeby sie nie filcowały, ale wolałabym , żeby były skręcone... Quote
O-l-g-a Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 aneta napisał(a):To prawda - pudelki do końca życia z reguły wyglądają i zachowują się jak szczeniaczki :lol: (...) Z tego co sie zorientowałam najbardziej popularny jest fortecor bądź jego zamiennik lotensin - pobudzają pracę serca, krążenie i dają wspaniałe rezultaty. Koszt ot okolo 30 na msc. ALe jak każdy lek musi go przepisać lekarz weterynarii. Patherka była 2 lata na fortecorze i naprawdę wspaniel działał , potem przez ostateni pól roku już trzeba było wprowadzić Metypred i Vet-medin - i serducho było b.mocne , do końca jej dni [']. Czesto ktos mnie pyta ila ma ten maluszek? wskazujac na Puske :lol: Pusia bierze Lotensin - czuje sie po nim wysmienicie, a miala juz momenty gdy siniala:roll: Quote
florida_blue Posted November 8, 2006 Author Posted November 8, 2006 a to poprzedni nasz pudelek - po moim strzyżeniu ;) to był straszny dziwak :P Zastanawialismy sie pozniej czy jeszcze pudla chcemy... tak nam dał popalić. Quote
florida_blue Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 A Toffee straszliwie śmierdzi z pyska. Wczoraj go dopadłam i umyłam troche zęby, niewiele dało, on sie strasznie wyrywał i nie da sobie myć zebów. Myłam szczoteczka, ale nie wyobrażam sobie wcierania przez szmatke - przecież by mi odgryzł reke :P W koncu kupiłam jakiś preperat bephara. Na tyle pomógł, że można z nim przebywac w jednym pomieszczeniu :D mycie zebów raczej odpada - przy jego zachowaniu :shake: czyszczenie kamienia - serce moze nie wytrzymać narkozy... Co ja mam z nim zrobić????? Myslałam, że to ze schroniska pozostałosci, ale paskuda nie bedzie jadła puszek (kupiłam chappi jako pachnące - ledwie powącha), suchego tez nie bedzie jadł - no kocie ewentualnie moze chrupnąć. Gotowane - gotuje miesko z kurczaka, udka, piersi + ryż albo ew. kasze, do tego starte warzywa lub bez warzyw, dodaje olej, jajka surowe i gotowane - rózne opcje i nic mu nie smakuje. Za to po obiedzie poskładałam z talerzy na jeden, ziemniachki, resztki surówek, mieska nie zostało. Pózniej mu zsunełam na miske i znikneło w mgnieniu oka :roll: Z przyzwyczajenia wrzucam kosci do kosza - wyciągnie sobie i zeżre. :angryy: Zje wszystki - nawet ten gotowany ryż z miesem jesli jest z "naszym jedzeniem" - tzn mam na mysli sos z miesa (siłą rzeczy przyprawiony) Już sama nie wiem co mu podawać. Quote
florida_blue Posted November 12, 2006 Author Posted November 12, 2006 dzisiaj dostał wszystkie warzywa z zupy rozgniecione + kluseczki + gotowane mielone mieso (jak to mielone, oczywiscie dość tłuste :/, chociaż utuczenie mu na razie nie grozi, bo żeberka pod palcami) Znikneło natychmiast - no ale moze to z powodu ostatniego niejedzenia :> :diabloti: Quote
florida_blue Posted November 13, 2006 Author Posted November 13, 2006 zobaczcie jak smiesznie jest ostrzyżony :lol::lol::lol: (ten kłaczek obok to nie smiec tylko zabawka kota ) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.