Jump to content
Dogomania

..:: mój pudelek::.. i problem str 6 :(((


Recommended Posts

Posted

W piątek byłam obejrzeć pieska wypatrzonego na stronce schroniskowej... dzisiaj byłam jeszcze raz, pojechaliśmy razem, rodzinnie, zabraliśmy go na mały spacerek (o dziwo, pani kierowniczka się zgodziła!!!!!, kiedyś nie było o tym mowy...) i dzisiaj wieczorem go odebrałam... Oni nie wydają psów po zamknieciu schroniska... ale WYDALI :) juz wykąpany (jeszcze troszke smierdzi, ale jest :):):) chyba Toffee - jeszcze nie wiemy :D
Jest przesympatyczny


troche chudy, do schroniska trafił niedawno, kilka dni temu skonczyła mu sie kwarantanna, ostrzyżony, ma długie pazurki i miał obróżkę (półkolczatke :/) ale nikt nie szukał.

uszka coś nie bardzo, trzepie nimi, zarosniete i brudne, wet musi obejrzec... oczy całe zaropiałe, skorupka pod oczami, na razie spłukałam, pozniej przemyję dziurawcem, ale pozniej bo juz i tak jest zmaltretowany teraz, na tylnich nózkach opuchniete odleżyny, otwarte rany... zapsikałam oxycordem

mój TZ nie chciał sie zgodzić na pudla, kiedyś mielismy (rok tylko) jednego takiego znalezionego i ... było kiepsko... Nie przyzwyczaił sie nigdy do nas, odgryzał sie przy misce, przy wyprowadzaniu na spacer... w koncu zamieszkał u teściowej (sam sobie tak wybrał, nie chciał z nami wracać, rzucał sie z zębami jak chcielismy go zabierać do domu) i w koncu zwiał przy pierwszej okazji... nie zdarzyło mi sie nigdy trafić na takiego indywidualiste... Nasz syn też nie chciał pudla, pamietał Baranka i nie chciał - wymarzył sobie dalmatynczyka albo wyżła i był problem... ale już jest zakochany ;) Musiałam mu wytłumaczyć że centrum miasta w blokach to nie najlepsze miejsce dla tak dużych i potrzebujących ruchu psów.... Niestety...

Ale Toffee jest super - mam wrażenie, że bedzie dobrze :) liże delikatnie po rękach, dał się wykąpać i wytrzeć, przytula sie... i poszedł spać do łóżka z naszym synem :roll: :loveu: :loveu: :loveu:

Kota jeszcze nie widział, bo kot sie przezornie schował, ale mam nadzieję, że sie zaakceptują...

  • Replies 57
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Brawo, dla was za serce i odwagę :multi: :multi: :multi:
Jeszcze jedna bieda schroniskowa znalazła nowy domek.
Trzymam kciuki żeby się wam udało, a szczególnie za przyjaźń pudlo-kocią :thumbs:
I czekamy na dalszą relację :smile:
Długą sierść nad oczami możesz mu spiąć gumeczkami w kucyki, wtedy włosy nie będą mu drażniły oczu i bedzie lepiej widział ;)

Posted

a moze podetnę tą grzywkę ;) Baranowi nie spadały włosy do oczu - sama go obcinałam :D:D

zabrałam go na spacer... zawołałam, przyszedł, zdjełam smycz i obróżkę z haczyka a on USIADŁ i grzecznie poczekał az założę :) Jak superrrrr :loveu::loveu::loveu:

Potknał sie na schodach - chyba naprawdę nie widzi przez tą grzywę... :razz:

Przeglądałam pudelki z dogomanii, zastanawiałam sie... a on był tutaj :)

Posted

kot mi nawrzucał za potwora w domu ;)
Kota zabrałam do kuchni, wszedł Toffee kot sie wymknął a on go nie zauważył :P:P Co za sierotka :P Albo ignoruje koty, albo naprawde ma kłopoty ze wzrokiem :D

Posted

ja o nim rozmawiałam w schronisku... pytałam o stosunek do kotów, podobno "startował" do kotów jak go przyjmowali, na spacerku (jestem w szoku , że mi pozwoliła, nie słyszałam jeszcze, zeby mozna było wyprowadzić sobie psa) zaprowadziłam go pod kociarnie, psy szczekały wokół, podeszłam z nim do siatki, wyszedł do nas jeden kotek (zasmarkany oczywiście) a on sie zajął trawą... ale to było jeszcze w schronisku, w domu może być zupełnie inaczej...

śpi sobie teraz w łózku, ale był tu już ze 3 razy (od spaceru) zajrzeć czy jeszcze jestem ...

Posted

no to musisz iść spać, bo się biedna psina nie wyśpi przez ciebie ;) :lol: , ja tez już kończę ;) bo patrzą na mnie takie oczy z wyrzutem, że jest już późno a one nie mają gdzie spać :roll: ;) :lol:

Posted

cudnie te psy maja strasznie zle pzrez dluga siersc w schronisku wiem bo mam takie 2 diabelki u siebie i co ja mialam z ich sierscia.....

pisz co u was jak maly a ile on ma lat??

Posted

juz się rano witamy, oczywiscie spalismy razem w łózeczku :evil_lol:, musze mu kupic jakieś leżanko... nie byłam przygotowana na zabranie go wczoraj ze schroniska - myslałam, że dopiero w poniedziałek. Bylismy na spacerku, sąsiadka sie zachwyciła a sunia sąsiadki obwarczała :razz:

Na sniadanko zjadł poł puszki chappi (bo tylko to było u nas w sklepie wczoraj) i nieco kociej karmy. Zaraz dostanie gotowanego jedzonka.
Wczoraj jak dostał chappi bardzo mu smakowało - do czasu aż TŻ nie podzielił się z nim kanapką :cool3:

Przy wychodzeniu z domu pozwala sie spokojnie zapiąc ... i szczeka :crazyeye: siedzi i szczeka, patrzy natrętnie... upsss.... jak ja bede wychodzić z domu???? Jak ja go bede zostawiać ??? coś mi sie wydaje, że bedzie problem....

TŻ zazdrosny :D Bo Toffee za mną łazi i nie chce do niego przyjść :diabloti:

Posted

Super, następny pudelek ma nowy domek:multi: :multi: :multi: A jaki ma ładny kolorek.

Z wielką przyjemnością czyta się takie posty:lol:

Pudle to bardzo towarzyskie psiaki, teraz gdy siedzę przy kompie, to na stole obok leżą 3 i gdyby mogły, to leżałyby na klawiaturze;) Reszta leży pod stołem i pilnuje moich nóg:lol:

Posted

tak przeglądam teraz informacje, oglądam zdjęcia... czy ja naprawdę powinnam go rozczesywać ?? mnie sie tak podobają te kręcone włoski - takie fajne są ... Barana kąpałam, rozczesywałam a pozniej dosuszałam recznikiem nie do konca i skrecały mu sie... nie rozczesywałam ich żeby były takie puchate...

Posted

Kocie jedzenie to jest to, co pudelki lubia najbardziej :lol:
Moja zolza zywi sie glownie kocim Hillsem, psiego ma w glebokim powazaniu;)
Nauczyla sie malpa wchodzic na stol, zeby dosiegnac kocich misek.

Posted

Mój Taffi(Taffy- rodowodowo) wita przesympatycznie Waszego Toffi.:lol:Miłe podobienstwo imion.Na poczatku mi się myliło i czasem wołałam na niego Toffi.;)

Gratuluję posiadania wielkiego serca i wrażliwości. Ten pudelek z tego co opisujesz- to będzie Wasza wielka miłość- jest wdzięczny po prostu za dobroć której doświadczył.

Widzę, też, że jak się go ładnie ostrzyże(naprawdę polecam zrobić taki eksperyment przemiany u profesjonalnego fryzjera dla psów- a może nawet szczególnie u pudlowych fryzjerów(to głębsza specjalizacja)- to on będzie bo już widać zadatki urodowe- cudny wprost. Już teraz naprawdę uroczy morelowy pudelek z niego.
Jak patrzę jak się nasz Taffi przeobraża pod wpływem wizyty u fryzjera to jestem w szoku. To dwa różne psy choć uroku nie brakuje mu nawet gdy wygląda jak ostatni zaroślak.

Podobno napary z ziół do przemywania czasem potęgują stany zapalne u wrażliwszych pudlowych oczu, tak było u mojego psiaka, zdecydowanie lepsze działanie wykazało przemywanie zwykłą ciepłą przegotowaną wodą. na gaziku. To tak w ramach dzielenia się doświadczeniami.Lekarz weterynarii doradzi najmądrzej.Pozdrawiam. Kasia

Posted

florida_blue napisał(a):
tak przeglądam teraz informacje, oglądam zdjęcia... czy ja naprawdę powinnam go rozczesywać ?? mnie sie tak podobają te kręcone włoski - takie fajne są ... Barana kąpałam, rozczesywałam a pozniej dosuszałam recznikiem nie do konca i skrecały mu sie... nie rozczesywałam ich żeby były takie puchate...



wielkich doświadczeń może nie mam w dziedzinie włosa pudlowego ale moim zdaniem to zdecydowanie uchroni psiaka przed nakolekcjonowaniem sobie na grzbiecie jakichś niechcianych przecież kołtunów itp. zwłaszcza gdy zdecydujesz się na jakąś dłuższą fryzurę- ja mam go w puppy clipie.Wymagająca choć bardzo piękna jest ta fryzura. Z federałem nie ma takich problemów. Czesanie koniecznie aż od podstawy włosa czyli od samej skóry- w górę, nie po wierzchu- bo skorupa kołtunów przy skórze za krótki czas- murowana.
Spoko cała ta procedura mycia i czesania nie pozbawi Ciebie na codzień podziwiania u Twego psiaka tych fajnych loczkow, kędziorkow, karbowańców- nasz ma tak przez większy okres pomiędzy strzyżeniami mimo, że jest dokładnie rozczesywany przed kąpielą i od razu po kąpieli jest podsuszany aż do sucha wraz z jednoczesnym czesaniem tych suszonych partii- czego efektem jest całkowicie prosty włos przez parę dni-to akurat ważne na wystawach ale jak minie parę dni, popada deszczyk, psia sierść załapie wilgoci lub minie zaledwie parę godzin od czesania to mam Taffika w wersji "afrikana" w takich typowych karbowańcach- wielu osobom się to u niego bardzo podoba- ja lubię jednak nieco bardziej jak jest taką chmurą puchu- mam się w co wtulać. :lol:. K.

Posted

ja nie znalazłam takiej fryzurki jaką ma Toffee ;) całe ciałko króciutko, ogonek długi, na głowie długie, nasada ucha lekko podcieta i uszy też długie. i łapki tylne tak od stawów skokowych dłuższe i przednie na tym samym poziomie. zresztą postaram sie o fotke :)


a kota nadal ignoruje :) Ramzes sie uspokoił, tzn nie szaleje juz i nie panikuje, jednak nadal prycha... Pies nie biega, nie podchodzi do niego i Ramzesik sie nie boi... Dzisiaj siedziałam na fotelu i myziałam psa siedzącego koło nóg, Ramzes zszedł na oparcie fotela, pozniej na to oparcie na ramię.. ułożył sie i cos zagadał. Wyprostowałam sie o okazało sie ze jest jakieś 50 cm od psa... Zjeżył sie i odszedł, powoli ostroznie... ogon oczywiscie jak wiewiorka ;)

Posted

moze taki ma cgarakter ze kotow nie goni moj Axel tez koty zostawia w spokoju a nawet teraz mieszka z jednym kocim znajda i robi za tatusia :loveu:

a jak sie u was czuje? jak na spacerkach?

Posted

moze taki ma charakter ze koty lubi moj Axel tez koty zostawia w spokoju a nawet teraz mieszka z kocia znajda i robi za tatusia :loveu:

a co u Tofika?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...