AgaDe Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 No jest to absurdalne. Nigdy nie miałam takiej sytuacji z katowickim schroniskiem, że mam wypuścić psa w miejscu, w którym został znaleziony i, że "oni sobie go złapią". Paranoja. Nie wiem co Wam mogę doradzić i jak pomóc, może Gucio się znajdzie albo trafi do swojego domu. Quote
leonarda Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Niestety - w Dąbrowie i prawdopodobnie w Będzinie jest tak samo, choć umowa jest z Chorzowem. Bo tak naprawdę to taką umowę mają te miasta. I nie ma mowy o przyjęciu psa od osoby prywatnej. Chore, ale tak jest. Quote
Sarunia-Niunia Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Tylko nie wiadomo co z Guciem... Boziu! Mam nadzieję, że się zagubił w tym szpitalu, a jak się znalazł w okolicach zamieszkania to się zorientował i pobiegł do domu... do swojego domu.... Quote
jofracy Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 Ja też mam taką nadzieję. Jeździłam z nim po tych schroniskach i ryczałam, czułam się jak zdrajca. Kiedy go puściłam w osiedlu w okolicy tego szpitala miałam wrażenie, że on wreszcie poczuł, że jest u siebie i pobiegł ... Myślę o nim ciągle ... Quote
yunona Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Wiesz ja myślę, że widząc, że on biegnie w stronę konkretnego budynku, powinnaś pójść pod budynek, no może nie zaraz i sprawdzić czy go nie ma. Być może jakimś cudem trafił do swojego domku, ale nikt tej pewności nie ma. Ja osobiście zrobiłabym tak, żeby mieć pewność. Teraz będziesz się "zagryzać" myślami o nim. Ja nie odpuściłabym, sorry. Nawet poświęciłabym cały dzień , może ktoś wychodziłby na spacer itp.żeby upewnić się , że ok. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.