beka Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Kilka dni zadzwonił telefon. Jest suczka, znaleziona w lesie, w kiepskim stanie fizycznym i psychicznym. W ślad za telefonem przyszedł mail takeij tresci i fotki.. [FONT=Arial]"Suczka przybłąkała się cztery dni temu do mnie do domu. Zalękniona, wychudzona, głodna i bita. Na pyszczku widać ślady po drucie, albo innym "narzędziu tortur". Sunia tak się bała, że na wyciąganą w jej stronę rękę zwijała się w kłębek i cała drżała. Teraz jest troszkę lepiej. Dostała ode mnie środek na odrobaczenie, więc powinna się juz trochę lepiej czuć. Zajada ze smakiem ugotowane mięso z makarone i warzywami - oczywiście w małych, podzielonych porcjach. Przejawia też pierwsze oznaki odzyskiwania wiary. Bardzo chciałabym jej pomóc, znaleźć dla niej chociażby tymczasowy dom, dopóki nie znajdzie się ten właściwy. W innym wypadku mój mąż chce ją odwieźć do schroniska, a tam na pewno piesia nie odzyska wiary w ludzi w poprawę własnego losu. Wymaga opieki i zaangażowania. [/FONT] [FONT=Arial]Ja mogę sunię dowieźć do nowego opiekuna, gdziekolwiek by to nie było, bo bardzo mi na niej zależy."[/FONT] Biedne wystraszone suczydło :(. Co było robić? Wzięłam tę biedę do mnie. Dodam że p. Agata która ja znalazła ma dziesięc psów i 3 koty wiec nie mogła naprawdę jej zatrzymac. Misia jest miłą suczka, trochę sie boi obcych, chowa się za mnie. Chce powąchać ale niepoatrzny ruch i znów sie chowa. Na pyszczku pas siwych włosów i blizna pod nimi :(. Nie wiem co jej się stało ale ktos najwyraźniej nadszrpnął jej zaufanie do ludzi. Misia załatwie się wyłacznie kojcu. Nawet 1,5 spacer nie prowokuje jej d zrobienia nawet siusiu. Pewnie siedziała w kojcu i to małym bo ma tez kiepskie miesnie tylnych łap. Poza tym jest kochana. Jutro sterylizacja. Quote
mysza 1 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Jest :) o mały włos a bym ją wzięła ale Beka pierwsza się zlitowała ;) Uff ;) Wyjeżdzam ale jak wrócę, poogłaszam. ładna jest bardzo, będzie dobrze. Quote
beka Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 Jedyny problem to to załatwianie, zawsze po spacerze kupa zrobiona w kojcu.. ona nawet nie sika na spacerze Quote
Linssi Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Oj ciotka, ale bide masz u siebie. Na szczescie trafila do Ciebie, wiec napewno teraz bedzie juz tylko lepiej! :) Quote
malagos Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Biedna ta mordka, taka szrama......... Rany, u nas na wsi od rana pod Gminą siedzi śliczne, beżowo-białe cudo, średniej wielkości, kudlate, nie da sie dotknąc, ucieka........... Quote
milka74 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Śliczna jest, oby szybko odzyskała wiarę w człowieka... Quote
beka Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 Misia juz po zabiegu, który okazał się zupełnie niepotrzebny. Była juz wcześniej wysterylizowana :( No i zęby ma zniszczone (białe) kły połamane jakby gryzła cos bardzo twardego. Moja pani dr powiedział że powinna bezwzgklędnie isc do dentysty bo ma odsłonięty kanał i pewnie ją to boli:(. Wzięłam ja do domu choc 2-3 dni zanim wróci do kojca :( Quote
anita_happy Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 dzizas...czyli co.. 1. skradziona do rozmnazalni i sie nie nadala 2. wywalona ???? to pytania retoryczne...szukac domu? bede robic ogłoszenia naszej Lunie...wrzuce łobie Quote
milka74 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 anita_happy napisał(a):dzizas...czyli co.. 1. skradziona do rozmnazalni i sie nie nadala 2. wywalona ???? to pytania retoryczne...szukac domu? bede robic ogłoszenia naszej Lunie...wrzuce łobie czyli...ciężkie psie życie miała sucz dotychczas...:shake::shake::shake: Quote
gryf80 Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 kurcze a może ona komuś nawiała,bo ktos o nia zadbał,wysterylizował,a przypadkiem wymknęła sie przez uchylona bramę,poleciała za tropem do lasu-bo pewnie żadko chodziła na spacery,a wolność wiadomo cudowna rzecz-i złapała się przypadkiem na wnyka,ktos ją znalazł,potem traktował jak smieć/rzecz a że nie przynosiła porzytku(szczeniaki)wywalił.a może ktoś,gdzieś tęskni za nią Quote
beka Posted June 11, 2011 Author Posted June 11, 2011 Misia umarła dziś wq nocy :(. Jestem w szoku. Misiu (*) tak mi przykro Quote
Jo37 Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 Co za koszmar! Co się stało? Biedna sunieczka (*) Quote
monikab Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 miała robione badania krwi przed niepotrzebnym zabiegiem,sprawdzili pracę nerek?wet nie zauważył ze suka jest po sterylce????-absurd.Biedna suczyna...... Quote
Linssi Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 beka, tak mi przykro :( biedna sunia zaznala choc przez chwile prawdziwego ciepla...:( Quote
martasekret Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Wiadomo, co było przyczyną śmierci...? Piękna sunia....bardzo mi przykro:-( :-( :-( Quote
Redpit Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 :( :( :( :candle: (dlatego nigdy nie wysterylizuję żadnego psiaka... może posypią się gromy - wolę pilnować, niż przyśpieszyć....) Quote
malagos Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 [quote name='martasekret']Wiadomo, co było przyczyną śmierci...? Piękna sunia....bardzo mi przykro:-( :-( :-( wiadomo juz co sie stało? Quote
Ewa Marta Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Redpit napisał(a):(dlatego nigdy nie wysterylizuję żadnego psiaka... może posypią się gromy - wolę pilnować, niż przyśpieszyć....) Szkoda, że nie czytasz dokładnie... Sunia nie miala sterylizacji, bo przeszła ją wcześniej i nie sterylizacja była powodem śmierci. No i nie umarła Ci żadna sunia na ropomacicze... Pilnowanie niewiele pomoże w takiej sytuacji... Quote
mysza 1 Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Jezu, jestem w szoku :( Tak się cieszyłam, że Beka ją wzięła, że będzie miała nowe życie :( Dramat, ale wiadomość :( Quote
Redpit Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Ewa Marta napisał(a):Szkoda, że nie czytasz dokładnie... Sunia nie miala sterylizacji, bo przeszła ją wcześniej i nie sterylizacja była powodem śmierci. No i nie umarła Ci żadna sunia na ropomacicze... Pilnowanie niewiele pomoże w takiej sytuacji... to Ty nie czytasz dokładnie - "Misia juz po zabiegu, który okazał się zupełnie niepotrzebny. Była juz wcześniej wysterylizowana :-(" - zabieg to zabieg... nie było sterylizacji, bo była wcześniej. Wiedziałem, że tak będzie - nie miałem suni z ropomaciczem - ale to że będzie miała to tylko gdybanie. Śmierć w wyniku powikłań bezzsensownych zabiegów napewno ma większy % prawdopodobieństwa niż z powodu ropomacicza. Sterylizacja nie była powodem śmirci - bo miała wcześniej, ale prawdopodobnie powikłania po zabiegu, np. zator... :candle: Misio :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.