Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wind:

szanowna pani weterynarz powiedziała, że to nie było ciało obce ... ale kto wie, może na chrupiace psie kawałki (w sosie lub bez) sie nie mówi ciało obce :D

  • Replies 10.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie było dzisiaj tak źle!!! W sumie było spokojnie tylko ze ludzie mi się rozgadali!! Ale dzieki tamu treningowi wiem jaki nowy system treningów zastosować w grupie początkującej!! :P

A tak na pocieszenie Matołków to chcę napisac, że robicie duże postępy i szybko gonicie zaawansowanych!! Tylko jeszcze Was muszę nauczyć używania rozumku do wybierania trasy dla Was i prowadzenia psa... :D

Posted

Pati,

Fajne zdjecie :-) Wszyscy tak grzecznie pod ta siatka ustawieni ;)

Jak widze w swoim modelu aparatku (DSC P12) masz wiecej mozliwosci ustawien, niz ja w moim Soniaczku. I jaka ladna rameczka Ci wyszla :-)

pozdrawiam,

Posted

Dzisiaj na treningu dla psów zaawansowanych były początkowo dwa psy z grupy początkujących: Misia oraz Bajka. Z pewnym opóźnieniem dołączyła się również Funny.

Bajka biegała rewelacyjnie; moim zdaniem, tylko Nasa z grupy zaawansowanej biegała lepiej od Bajki! Misia biegała może i nienajgorzej (chociaż w swoim normalnym zwolnionym tempie), natomiast jej Pani specjalizowała się dzisiaj w demolowaniu kursu... Ale zaczniemy od początku...

Najpierw biegliśmy przez cały długi kurs (19 przeszkód, w tym slalom i dwa tunele – pierwszy miękki, drugi sztywny). Muszę powiedzieć, że Misi poszedł ten kurs całkiem nieźle. Niestety ja upuściłam torebkę z kiełbasą, co oczywiście spowodowało, że Misia zatrzymała się na trasie i zaczęła sprzątać rozsypaną kiełbasę – bo ona jest psem porządnym i nie lubi śmiecić. Jak już wszystko było zjedzone, to chętnie pobiegła dalej, ale wkrótce potem, ja znów zgubiłam torebkę z kiełbasą! Tym razem, Misia obejrzała się za nią tęsknym wzrokiem, ale poleciała ze mną dalej! Ale jak tylko skończyła kurs, to poleciała z powrotem do torebki, żeby sprawdzić, czy jakaś kiełbaska znów się nie wysypała.

Mnie podobał się ten kurs i moim zdaniem nie byl zbyt trudny. (Oczywiście Misia nie umie jeszcze robic slalomu, ale to kwestia wyćwiczenia). Natomiast potem robiliśmy rozmaite serie hopek już bez tuneli i slalomu, ze zmianami stron czasem przed psem, a czasem za. Również starty były pod kątem, tak żeby, zamiast zaraz po starcie robić zakręt, pies mógł przebiec pierwsze kilka przeszkód po linii prostej, pomimo że przeszkody były ustawione pod kątem prostym jedna do drugiej. Z Misią zauważyłam, że zostawiona na „siad-zostań”, pierwsze kilka przeszkód (żeby do mnie dobiec) robi szybko, natomiast im dłuższy kurs, tym bardziej jej się nudzi i zaczyna zwalniać. A jak już coś (np. koło) zrobi nie tak i musi powtarzać, to już jej zupełnie motywacja spada. Myślę (mam nadzieję!), że jak będziemy mieli inne rodzaje przeszkód, to zrobi się to dla niej ciekawsze i pobiegnie szybciej.

Poza interesującymi kątami startowymi, serie hopek, które pokonywaliśmy miały również bardzo ostre zakręty. Ponieważ wychylania ciała na wirażu nie mam opanowego tak wspaniale, jak mój pies, więc pierwsza taka próba skończyła się dla mnie poślizgiem prosto na przeszkodę i totalną demolką przeszkody. Ale nic – my z Misią jesteśmy zdeterminowane, więc ustawiłyśmy się na końcu kolejki, żeby tę kompromitację poprawić. Wszystko szło okej aż dobiegłyśmy do tegoż zakrętu – i tu identyczny poślizg i identyczna demolka! Co więcej, PATI widocznie zbytnio się zasugerowała naszymi wyczynami, bo sama przejechała się (na szczęście utrzymując równowagę) w z grubsza tym samym miejscu.

Ostatnim elementem utrudniającym serie hopek, które ćwiczyliśmy, były przeszkody niejako „po drodze”, które jednak nie były częścią kursu. Więc na przykład w pewnym momencie musieliśmy przebiec obok, ale nie przez, skok w dal. Były również sytuacje, gdzie pies biegnąc prosto pokonałby przeszkodę, która nie była częścią kursu – sęk w tym, że trzeba było skręcić. Wydaje mi się, że tego typu „zmyłki” są trudniejsze dla psów zaawansowanych, niż początkujących, bo te ostatnie (no, z wyjątkiem Drachmy) raczej nie lecą naprzód.

Doczytał ktoś do końca :wink: ? To jeszcze Wam napiszę, że dzisiaj swoją dostojną obecnością zaszczycił nas również Brutus! Jego głownym zadaniem, poza ogólnym pilnowaniem porządku, było demolowanie slalomu, co robił z ogromnym entuzjazmem!

Posted

Dziękujemy za uznanie naszego super speedu ;)

I pragne zauważyć że ja Cie chyba zaczne podziwiać tak sie rozpisac o dwóch godzinach z życiorysu to nie każdy potrafi (ja bym to streściła do "było całkiem fajnie, tylko troche zmarzłam") :D

Posted

Flaire,

Dzieki za pelna relacje. Teraz czuje sie jakbym byla na treningu, biegala z Wami, zmarzla ale byla ze wszystkiego zadowolona ;)

Sama nie wiem jak z Majka odrobimy te dwutygodniowe zaleglosci :( Elka chyba nas zdegraduje do klasy matolkow-wagarowiczow, ktora jest o wieki za klasa matolkow ;)

pozdrawiam,

Posted

Pati:

dzięki za pomoc w odzyskaniu przez rasela jego kształtów :D

Wind:

nie dajcie sie tak łatwo - powiedz jej, że jak Cie spróbuje zdegradować to ją psem poszczujesz ;) na pewno sie przestraszy :roll:

Posted

1. A ja się dzisiaj dokumentnie rozchorowałam i nie było mowy o przyjściu, bo bym ze sobę musiała łóżeczko i termoforek przyciągnąć :evil:

2. Lenka mi przypomniała- złe kobiety z Was są, ja nadal czekam na tekściki o piesiach i jakieś zdjątka :flop: a wszystkim, którzy spełnili obywatelski obowiązek bardzo dziękuję :bigcool:

Posted

O rany! To nie wypracowanie, żeby określona była ilość znaków :wink:

Staram się wklejać do każdego piesia 3 foteczki, w nagłówku imię piesia i przewodnika i tekst dzielę na trzy części. Dla przykładu tekst o Majce (jeszcze nie autoryzowany przez właścicielkę, ale chyba się nie obrazi :lol: )

Majka jest zdecydowanie naszą najlżejszą zawodniczką:) I jednocześnie jedną z najmłodszych- urodziła się 13-ego marca 2003 pod imponującym rodowodowym imieniem Olenka Kometa. Majka jest yorkshire terierem, na szczęście od kokardek woli żywe gonitwy i poznawanie ciekawego świata;)) Względnej ogłady i podstaw dobrego wychowania Majka nabrała w psim przedszkolu. Jednak jak na teriera przystało- niezbyt wciągnęły ją statyczne ćwiczenia i posłuszeństwo. 

I tutaj foteczka Majki zbiegającej z palisady :P

Aby spożytkować niesamowitą energię, żywotność i skoczność Majka zaczęła treningi agility. Od razu bardziej przypadło jej to do gustu niż treningi posłuszeństwa;) Na szczęście Beata podziela zapał Majki do treningów i obiecują dalej trenować dla wspólnej satysfakcji i ogromnej przyjemności.

I foteczka Majki przemieszczającej się z prędkością błyskawicy po kładce :D

Majka jest jeszcze młodziutka i do treningów podchodzi radośnie. Lubi poznawać świat, dlatego nie boi się nowych przeszkód. Tylko mróz może Majce przeszkodzić, szczególnie w zimowych treningach. Dlatego na chłodne dni Majka wdziewa gustowne wdzianko, w którym wygląda jak maleńki zawodowiec;)))

i foteczka Majki tym razem wbiegającej na palisadę.

Mam nadzieję, że to pomoże i wyjaśni wątpliwości. Oczekuję na tę lawinę opisów 8)

Posted

Sajko,

Jestes wielka!!!! Majka tekstu wysluchala i zgadza sie z jego kazdym wyrazem :-)

Kazala przekazac Tobie oraz Twojemu futrzakowi :calus:

Pewna jestem, ze stronka bedzie suuuuper :-)

pozdrawiam,

Posted

Pati, o Twojej Kenii poemacik też już istnieje, a brzmi on następująco:

Kenia jest wspaniałą rodowodową sunią rasy rhodesian ridgeback. Urodziła się całkiem niedawno, bo 6-ego listopada 2002 roku i nadano jest poważne imię- Cytra z Werwą. Jednak po domowemu to po prostu Kenia. Jako swoje hobby podaje skakanie i ganianie po polach i lasach za końmi;))) Wspaniałą próbkę skoczności Kenii można podziwiać na poniższym zdjęciu.

I foteczka Kenii z Karczewa (ten wspaniały przelot nad przeszkodą :lol: )

Kenia nie miała idealnego dzieciństwa. Mając niespełna 10 tygodni uczestniczyła w wypadku samochodowym, którego efektem były 2 połamane łapy. Na szczęście miły lekarz weterynarii poskładał biedne maleństwo, i po dużym bólu i strachu teraz nie ma już wcale śladu!

I foteczka małej Kenii z łapką w gipsie :(

Agility okazało się trzecią miłością Kenii (zaraz po Pati i koniach;). Zimą musi trenować w derce, bo jej krótka sierść nie jest przystosowana do niskich temperatur. W treningi wkłada wiele serca i zaangażowania, bez strachu pokonuje kładkę i palisadę. Szczególnie jednak uwielbia tunel, który często zdarza jej się złożyć;)))

I Kenia mknąca w dereczce nad hopką :P

Może być? :wink:

dzięki za zdjątko, już doszło 8)

Posted

Hmmm. A masz coś o Misi, czy zaczynam od początku? I jeszcze co do zdjęć... moje z agility nie są zbyt super... czy mogą być dwa inne, a jedno z agility? A potem, w miarę jak dojdą lepsze z agility, to zmienimy?

I jeszcze podaj rozmiar zdjęć... Czy sama sobie dostosujesz?

Posted

Dla wyjaśnienia, powyższe tekściki powstały na podstawie wiadomości od dziewczyn, czyli jakieś tam newsy trzeba mi przysłać.

Foteczki sama mogę przygotować, albo tylko proszę o przycięcie rozmiaru do jakiś 20cm, żeby łatwiej przez skrzyneczkę przeszły 8)

Na razie tekściki istnieją o: Kenia, Kobra, Majka, Monia, Kara i Bari. Czekamy na resztę, i jeszcze w styczniu dzieło będzie w sieci dostepne :lol:

Posted

Zaraz sie zabieram za pisanie ( w końcu lepsze to niz nauka o ludzkich wnętrznościach na wtorkowy sprawdzian z biologii ), ale nie wiem czy szybko skończe ;)

Postaram sie postarać :Fade-col:

Posted

Bardzo mi się tekścik podobał. Jestem pod wrażeniem obszerności. Jeśli o każdym będzie tyle napisane to szykuje sie kawał strony, a nie stronki :lol:

Zdjęcia będę robić na bieząco, może w końcu jakies jedno wyjdzie ładnie...:hmmmm:

Sajko,

Czy ja Tobie zdjecia Kobry też wysłałam?

Posted

Lenka, tylko ja koniecznie muszę dostać to zdjęcie Russella co masz w podpisiku. Dołożę do kolekcji znajomych piesiów nad biurkiem w pracy 8) Mam już mastinka w czerwonej czapeczce Mikołaja :D

Posted

Rasela z browarem Ci sie zachciało, co? :popcorn: to go dostaniesz ;)

Tylko tam to piwko troszke zamazać trzeba, żeby nie było, że to jakaś reklama czy cosik w tym stylu :grins:

Posted

Sajko, tak może być? (Poprawcie oczywiście, bardzo proszę, błedy językowe).

Misia urodziła się 22 grudnia 2000 roku w USA i oficjalnie nazywa się Piccadilly’s MA BEAR DE FLAIRE. Wczesne dzieciństwo spędziła wylegując się w kalifornijskim słońcu i lenistwo i wyluzowane podejście do życia pozostało jej do dzisiaj.

misiawkaliforniidlasajko.jpg

Po przylocie do Polski, Misia rozpoczęła karierę wystawową, uzyskując BOG 3 i CWC już na pierwszej wystawie. Kolejne wystawy przyniosły tytuł Ch. PL i liczne CACIBy w kraju i za granicą. W tym samym czasie, Misia zdała egzamin PT na 196/200 punktów i pierwszą lokatę, a nieco później, egzamin PT-2 na 197/200 punktów i znów pierwszą lokatę.

misialodzdlasajko.jpg

Dla Misi, agility jest nową formą rozrywki, którą nie całkiem jeszcze rozgryzła. Jednak będąc psem pojętnym od razu zrozumiała, że łączy się to z dwoma z jej ulubionych zajęć: konsumpcją kiełbasy i ganianiem za psami, więc podoba jej się niesłychanie. Przeszkody pokonuje bardzo nietypowo dla teriera, z właściwym sobie lenistwem i namaszczeniem. Niemniej przodkowie-norowcy ewidentnie wpłynęli na fakt, że ulubioną przeszkodą Misi jest tunel.

misiatuneldlasajko.jpg

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...