Betbet Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 Z kupą jest dziwnie. Np 2 w ciągu dnia sa do przyjęcia, a potem nagle leci z niej. I tak znowu. Dziwacznie:/ Quote
brazowa1 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 a Ty ja odrobaczałas? Moze jedna kupa jest z tego,co zje Kejti,a druga z tego,co robaki zjadły Quote
Betbet Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 Nie odrbaczałam bo dziewcyzny nie kazały, bo obciążę jej jelita a była odrobaczona w schronie. Czasem nie wiem kogo słuchać:P Przed chwilą koo do polowy ok bo z węgielkiem, a od polowy poleciałooooo Quote
brazowa1 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Hm...bo w schronie,co sie odrobaczy,to za moment znowu zarobaczone,za duzo psów.Z Koksa gamety robale tłumnie wyszły dopiero po pół roku. No,ale poczekaj,az sie kupa ustabilizuje,moze faktycznie. Quote
Betbet Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 Zobaczymy, dzisiaj z rana na spacerze dwa razy koo z czego druga już gorsza. Martwi mnie absolutny brak reakcji na ogłoszenia. Nikt nie dzwoni, nie pyta... żadnych maili. Ona musi znaleźć dom przez kolejne 2 tygodnie. Po prostu M U S I... Bawiła się dziś z dwiema sukami ale na inne psy dalej reagowała jak wariatka, labradora próbowała zabić, kundelka też:( Z sukami też tak bawiły się na smyczy jak szalone, ale miała momenty gdy pokaywała zęby. Quote
Itske Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Betbet, nie wiem, nie widziałam jak ona się bawi, ale np. moja holenderka BAWI sie tak, że właścicele innych psów dostają zawału, bo wyglada to jak regularna walka, zębiska, warczenie, ciąganie za kudly itp, charkot jak przy rozrywaniu flaków, gdybym jej nie nzala, sama bym wiała, może Kejti tez tak trochę ma, a moze jeszcze po przejściach i schronie nie za bardzo umie czytać sygnały innych psów, znajduje swoje miejsce w tym świecie, sama nie wie jak reagowac, bo socjal był do bani ? Po egzaminach mogę Ci zwierzątko trochę powyprowadzać, a na spacery zalóż jej kubraczek - "szukam domu" Quote
Betbet Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 Własnie nie wiem skąd taki kubrczek zdobyć? Bardzo by się przydał. Siedzei dłubię bazarek dla małej. Ma coś czerwone oczko i ropieje jej trochę od wczoraj:/ Jak właścicielka amstafki (chyba Akira się wabi) sie zgodzi, to zabierałabym suczki dwie razem na spacery wieczorami tlyko nie wiem czy ja dam radę. Nie wolno mi się będzie spocić... Quote
Betbet Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 Kejti ma bazarek, pomożecie podrzucać? http://www.dogomania.pl/threads/209620-Targowisko-Psiejskie.-Pendrive-szaliki-na-Euro2012-ani%C5%82y-z-psami.-Do-24.06-godz.22?p=17075001#post17075001 Quote
brazowa1 Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 [quote name='Betbet']Jak właścicielka amstafki (chyba Akira się wabi) sie zgodzi, to zabierałabym suczki dwie razem na spacery wieczorami tlyko nie wiem czy ja dam radę Odradzam,nie ma nic bardziej wykańczajacego niz prowadzenie dwóch młodych psów na smyczy,z których każdy chce iśc w inną stronę. Zabawy z tego żadnej. Po dwa-trzy mozna wyprowadzac stare, madre pierdziele schroniskowe. a moze jeszcze po przejściach i schronie nie za bardzo umie czytać sygnały innych psów, znajduje swoje miejsce w tym świecie, sama nie wie jak reagowac dokładnie TAK! Quote
Telimenka Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Moja suczka po schronie też się bawi tak, że klękajcie narody. Warczy, skacze i zachowuje się jak agresor numer 1 a jeszcze nikomu nic się nie stało. Ma tak co prawda w stosunku do nielicznych psów, ale ma. Mimo wszystko krzywda się nie dzieje. Quote
olenka_f Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Betbet napisał(a):Ona musi znaleźć dom przez kolejne 2 tygodnie. Po prostu M U S I... . nie rozumiem, a co jeśli nie znajdzie? Quote
wszpasia Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Betbet a Tobie ta operacja "wyskoczyła" niespodziewanie? Biedna Kejti, może szkoda jej było w głowie mącić.. Chyba nie oddasz jej do schronu jeśli do końca miesiąca dom się nie znajdzie? Quote
Betbet Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 Pewnie nie oddam, będę wtedy szukać hotelu. Ale musi znaleźć dom. Po prostu tymczasy bezterminowe zalegają u ludzi miesiącami, latami nawet. Na to nie mogę pozwolić. Kejti nie jest psem, którego można zostawić 9 h w domu. Jestem uziemiona, zaabsorbowałam kuzynkę która chce zmienić pracę(nie będzie już mieszkała pod nosem) i być może lokum. NIkt nie zajrzy do domu. Ja czasem po pracy od razu jadę na zakupy, coś załatwić. Wychodzi 10-11h nieobecności. Dla niej to jest koszmar... Kejti miała być super przyjazna innym psom i kotom. dzieki temu były opcje że w razie gdybym chciała na cały dzień wybyć czy na noc, to ona może mogłaby zostać u znajomych/ sąsiadów. Ale ta opcja odpada. Uwierzcie, że jestem trochę przerażona całą tą sytuacjąi choć brzmię jak najgorszy kat, to nie chcę przecież dla niej źle. Robię co moge. Ćwiczę, uczę, wyłażę na spacery ile się da i to na długie. Wymyślam zabawy, zabawy, co i tak niewiele daje. Dziś standardowo wszystko narozwalane. W tej chwili mam gorączkę, jestem obolała więc od dziś wieczór idziemy tylko na siuśki. Wszpasia planowałam ale nie do końca, bo myślałam, że jednak będę mogła przełożyć termin. Co gorsza na dzisiejszym nie koniec, za miesiąc ciąg dalszy. Quote
Ilonajot Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Betbet, a czy Kejti WYJE w domu pod twoja nieobecnosc?? czy tylko niszczy? (jesli mozna oczywiscie to nazwac TYLKO ...) probowalas ja ZAMKNAC w klatce i zostawic choc na troche? jak sie wtedy zachowuje?? a jak rozwala rzeczy - to je tez niszczy?? gryzie? otwiera sobie szafki? drapie drzwi wejsciowe?? czy tylko ROZWALA? a jak jest teraz z zalatwianiem sie w domu? juz jej przeszlo?? sorry za taka inwigilacje, ale musze znac odpowiedz na te wszystkie pytania, bo chce ja intensywnie oglaszac u niemcow ... a im dokladniejszy opis, tym oczywiscie lepiej Quote
Betbet Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 nie wiem czy wyje. Na pewno piszczy, ale póki co nie wiem czy wyje, sąsiedzi sięni e zgłaszali jeszcze. W klatce piszczy bardzo, jest taka wystraszona, nie mam sumienia jej tam zostawiać. Zamykam gdy wychodzę na pół godziny do sklepu. Jeszcze trzeba miec miejsce w domu na klatkę... Głównie rozwala. czyli wywleka wszystko, przestawia, przewraca, ściaga ze stołu. Ogólnie nie ma opcji żeby coś zostało na półkach: świeczki, lustra, wiszace na firanach ozdoby-motylki, narzuty, poduszki. Rozwala po pokoju. Dziś weszła na parapet i zdjęła z rur od kaloryfera przypinaną ozdóbkę. Gryzie kijek i przeznaczone do tego zabawki. Najgorzej, że wtedy jak nasikała, to poroznosiła to po domu, weszła łapami na koc, na poduszki. Koc musi byc, bo inaczej oberwałoby łóżko. Poduszki są już w łazience, bo w łóżku nie mam miejsca tam gdzie pościel. Poki co już się nie załatwiła, ale ma spacery co 4 godziny 4 razy w ciągu dnia. Byla chętna u mnie w pracy i na spacerze, ale na wiadomośc o tym ,że pies póki co rozrzuca rzeczy po domu zrezygnowały:( Quote
Ilonajot Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 drzwi wejsciowych nie drapie?? ciekawe z tym zdejmowaniem ozdobek! - ale nie niszczy ich, tylko zdejmuje, tak? Quote
Betbet Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 zdejmuje, chowa, przekłada, moje kapcie trocę memla. Powinnam chowac ale czasem wylatuję i po prostu zapominam. Uwielbia "zdejmować". ręczniki, kurtki, bluzy z wieszkaów, krzeseł, swoją smycz wiszacą na korytarzu. Co wisi trzeba zdjąć, co leży na półce trzeba sparterowac;) Drzwi nawet gdyby drapała u mnie nie będzie chyba widać. Nie wiem... hm ale raczej nie. Quote
olenka_f Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 Betbet napisał(a):Pewnie nie oddam, będę wtedy szukać hotelu. Ale musi znaleźć dom. Po prostu tymczasy bezterminowe zalegają u ludzi miesiącami, latami nawet. Na to nie mogę pozwolić. Kejti nie jest psem, którego można zostawić 9 h w domu. Jestem uziemiona, zaabsorbowałam kuzynkę która chce zmienić pracę(nie będzie już mieszkała pod nosem) i być może lokum. NIkt nie zajrzy do domu. Ja czasem po pracy od razu jadę na zakupy, coś załatwić. Wychodzi 10-11h nieobecności. Dla niej to jest koszmar... Kejti miała być super przyjazna innym psom i kotom. dzieki temu były opcje że w razie gdybym chciała na cały dzień wybyć czy na noc, to ona może mogłaby zostać u znajomych/ sąsiadów. Ale ta opcja odpada. Uwierzcie, że jestem trochę przerażona całą tą sytuacjąi choć brzmię jak najgorszy kat, to nie chcę przecież dla niej źle. Robię co moge. Ćwiczę, uczę, wyłażę na spacery ile się da i to na długie. Wymyślam zabawy, zabawy, co i tak niewiele daje. Dziś standardowo wszystko narozwalane. W tej chwili mam gorączkę, jestem obolała więc od dziś wieczór idziemy tylko na siuśki. Wszpasia planowałam ale nie do końca, bo myślałam, że jednak będę mogła przełożyć termin. Co gorsza na dzisiejszym nie koniec, za miesiąc ciąg dalszy. jak się bierze psa na DT to wiadomo że czas np 4 tygodnie bardzo często nie jest realny nigdy nie wiadomo kiedy się dom znajdzie, czasem to trwa i miesiącami gdybym wiedziała o takim nastawieniu, nigdy nie wydałabym psa, żadnego psa Quote
Betbet Posted June 17, 2011 Author Posted June 17, 2011 Gdyby była spokojna i przyjacielska, tak jak było to mówione i napisane na stronie, nie byłoby problemu. Olenka masz prawo być sobie zła i zawiedziona, ale długo wybierąlam psa, wypytywałam o szczegóły, nawet prowadziłam debaty z Ilonajot na pw o tym, że będzie bardzo źle jeśli pies będzie się zachowywał inaczej niż powinien. Nie mam gdzie jej zostawiać bo atakuje psy. Nawet jeśli już poznała Rumbę, to następnego dnia wyjechała do niej z zębami. A bawiły się wczesniej jako tako:/ Niestety oczyszczałam skrzynkę, nie mam tych wiaodmości, może Ilona ma. Nie mogę sobie na stratę lokum. teraz jest w miarę komfortowo, bo kuzynka jeszcze może sobie w trakcie pracy wyjść na chwilę i po 4 godiznach zajrzeć do Kejti. Ale jeśli zmieni pracę lub jeśli 1 pracownika nie będzie (urlop, choroba) to już nie wolno opuścić oddziału. To oznacza dla Kejti ok 9 h w samotności. Co do czasu. Zaznaczałam, że pies musi być adopcyjny z założeniem, że nie będzie siedział pół roku u mnie. Mam wrażenie, że wcześniej nikt tego nie czytał, dopiero teraz wielkie oburzenie. 6 czerwca pisałam: Bardzo się boję, bo nie wyobrażam sobie wziąc na DT i oddać psa do schronu, to się w pale nie mieści, jakieś nieporozumienie i koszmar. A zarazem pies nie może mi niczego wywinąc, bo i tak zaplaciłam za mieszkanie majątek, babka ma moją wielką kaucję i za zniszczenia mi ją zabierze:-( Co jest nornalne...raczej... ale stąd mój strach paniczny. nie mniej jednak jestem gotowa na tymczasowanie, po to własnie wybrałam przeprowadzkę i to lokum Wszystkie są cudne i piekniaste, ale adopcyjne to te takie bardzo pożądane... boje się, że coś u mnie zalegnie, a ja nie mogę osbie na to pozwolic:-( Więc jak możesz pisać Olenko "gdybym wiedziała"? Dziś czeka nas znowu weterynarz. oko wygląda coraz gorzej ,ale wczoraj padłam po zabiegu i już nie wstałam. Dziś spróbuję powolutku pójść do weta, co prawda trn pod blokiem nie ma jakiejś super renomy, ale może da jakieś kropelki. Quote
olenka_f Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Racja nie doczytałam, założenie takie jak dla mnie jest absurdalne, nigdy nie wiadomo kiedy pies znajdzie dom. Ale piszesz tam, że pies nie może być pół roku , teraz wychodzi dwa tygodnie - róznica jest i to wielka Keyti jest zupełnie inym psem u Ciebie niż była w schronisku, wydawałam psa barzo smutnego i spokojnego, lanego przez wszystkich i uległego wszystkim ale nadal nie wydałabym jej wiedząc ,że jest czas 3 tygodnie na znalezienie domu.Szczeniaka który nigdy nie siedzi w schronie długo, też bym nie dała - bo różnie może być. Skoro Keyti okazała się tak niezrównoważonym psem, to tym bardziej huśtawki emocjonalne nie są jej potrzebne. Nic nie pisałaś o swoim stanie zdrowia i operacji, myślę że chirurg nie wyznaczył terminu tylko dlatego że chce sobie pogrzebać w Twoim ciele, musisz cierpieć. Każdy pies, nawet przykurcz może Cię przewrócić, skoczyć na Ciebie i cholera jeszcze wie co a Ty nadal cierpisz. To właśnie jest dla mnie przerażające. Quote
Betbet Posted June 17, 2011 Author Posted June 17, 2011 To nie była taka operacja chirurgiczna, raczej sprawa kosmetyczno-estetyczna ale fakt, że po prostu nie mam skóry na plecach tlyko wielką ranę. wyleczyłam swoje kompleksy, ot co. Kejti jest u mnie tydzień, do końca czerwca sa dwa tygodnie to daje nam 3 tygodnie. Trzeba się sprężać z ogłoszeniami, szukaniem domu. Mogłam nic nie pisać, ale potem np na poczatku lipca wyszłoby, że pies nie może u mnie być. Przecież to byłaby załamka. Bezterminowość rozprzęga zupełnie. Nikt się nie przejmuje wtedy, bo przecież jest dom, jest miejsce, wszystko gra, kasy nie trzeba zbierać bo bezpłatny dom. Ja wiem, że są furciaczki i inne cudowne cioteckzi, które mają psy miesiącami. Ale to są płatne domy tymczasowe i takie, które mają na to czas i warunki. Jeśli będe miała możliwość, warunki, to nie szmyrgnę jej przecież przez okno już 1 lipca. Ale sprężać się trzeba. Jak stracę siły do demolek, to jest kenel. Ona bardzo nie chce być tam zamykana, ale co poradzę:( Quote
olenka_f Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 i masz świętą rację ja nie chcę Ci matkować ale za tak czy inaczej cierpisz Quote
Betbet Posted June 17, 2011 Author Posted June 17, 2011 Bazarek idzie nieźle, na karmę będzie i te zabawki się zwrócą chociaż trochę. Dziś priorytet to weterynarz, oczko bardzo biedne:( zjadła pełną michę z rana, wczoraj świńskie ucho, ale dopiero jak przyszłam. Zostawiłam jej gumową zabwkę z szynką i pulpecikami mięsnymi-mini które ugotowałam rano. Jak będzie dobrze kręcić zabawką, to wypadną. Suchej karmy nie wkładam, bo ją mało interesuje. Weekend spędzę sama z nią. Muszę dużo leżeć na brzuchu, ale spacerki odwalimy a jakby wybieg był wolny to polata. Quote
lika1771 Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 Tak to juz jest ze pies w schronie biedactwo ciche,spokojne a w domu pokazuje co potrafi..... Betbet trudno przewidziec ile psiak bedzie siedział w dt,jak wiesz roznie to bywa przeciez jestes na dogo nie od wczoraj. Mysle ze gdybys wzieła jakiegos psiaczka 4-5 kg to mogłabys liczyc na szybsza adopcje i Tobie byłoby lzej miec takie malenstwo. Trzymam kciuki za Kejti za dobry domek. Quote
olenka_f Posted June 17, 2011 Posted June 17, 2011 bierz fakture , koniecznie z tą zabawką z pulpetami super pomysł Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.