Neris Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Aga niestety będzie mogła dopiero ok. 17 iść do weta. Nie ma chyba w schronie żadnej "zarazy"? Bona przyjechała bez książeczki więc nawet nie wiadomo kiedy i na co szczepiona. Quote
paniMysza Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 objawy podobne do tych lolowych. mam w domu druga suczke i nie zaraziła sie. ale na wszelki wypadem moznaby ja odizolowac od reszty psiaków. Quote
Zosia123 Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Jezu, przecież biedny Cyganek wymiotował i teraz już nie żyje... może w schronie krąży jakieś choróbsko? Quote
Neris Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 To by było fatalne, ona pojechała do domu gdzie są inne jamniki... Na razie przestała wymiotować, poradziłam Adze żeby podała jej nifuroksazyd, to nigdy nie zaszkodzi. Quote
paniMysza Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 i nic do jedzenia. mozna ugotowac siemie lniane, zeby troche ulzyc przewodowi pokarmowemu, ale jak będzie nadal zwracała, to raczej kroplówka. Quote
Neris Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 I tak mała pójdzie do weta, po południu będzie więcej wieści. Quote
Neris Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Niestety nie udało mi się dodzwonić, nikt nie podnosił słuchawki, będę próbować od rana. Quote
ulvhedinn Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Jakrozmawiałam popołudniem, to było nieco lepiej.... Kurde.wczoraj w drodze i na miejscu była wręcz kwitnąca jak na staruszkę. Quote
mari23 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 może to tylko stres związany z podróżą i taką dużą zmianą w życiu, jaką dla psa jest nowy dom.... oby! mój stanuniek Charlie czasem reagował biegunką na nowego psa w domu - staruszki mają chyba słabszy układ i nerwowy, i pokarmowy... Quote
Brzdąc Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Witajcie kochane dziewczyny! dziękujemy Wam za troskę o Bonkę. Melduje,że u naszej babci wszytko wróciło do normy. Wet oglądnął i potwierdził nasze przypuszczenia-reakcja na stres. Dostała antybiotyk i przeciwwymiotny. Wygląda znacznie lepiej niż wczoraj i mam nadzieje,że i czuje się lepiej. Teraz odsypia cały stres i wczorajsze chorowanie. Dziękujemy jeszcze raz za Waszą pomoc i czujność! Quote
terierfanka Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 dobre wieści :lol:, ale jak to się musiało malutkie serduszko zestresować, żeby taką reakcję organizmu wywołać :shake:... trzymaj się Bonusiu, teraz jesteś bezpieczna :loveu: Quote
Neris Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Takie babule wyglądają na całkiem żwawe, ale przecież to już staruteńkie organizmy, każdy stres muszą odchorować... A ja głupia tu nie zajrzałam tylko dzwoniłam do Agi a tam ciągle zajęte, denerwowałam się niepotrzebnie. Quote
sunia2000 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 I kolejne stare skołatane serduszko porzucone W zeszły piątek te o to kosteczki znalazła pewna kobieta i przywiozła ją do schronu. Starsza dama w okropnym stanie, co zresztą widać na zdjęciach. Na szczęscie po dwóch dniach życia na kroplówkach zaczęła normalnie jeść,na spacerach twardo stąpa na tych swoich cieniutkich nóżkach, siły do szczekania też ma-słychać na całą izolatkę:) Na razie nie wiemy czy coś jej dolega, w takim stanie wychudzenia nie było sensu robić badań, ale malutka jak na psa w takim stanie całkiem nieźle się trzyma. Quote
sunia2000 Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Na żywo wygląda jeszcze gorzej:( Wiadomo, aparat pogrubia:) Quote
terierfanka Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 straszne biedactwo :( nazwałyście ją jakoś? Quote
Neris Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Przerażająco wygląda, żeby kręgosłup aż tak się wygiął musi być skrajnie zagłodzona :( Quote
wykrywka Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 Z góry przepraszam za zaśmiecanie wątku ale ... jak zawsze sprawa bardzo ważna i pilna :Help_2:. Potrzebny jest transport dla suczki z naszego schroniska na trasie Zielona Góra- Piekary Śląskie. Przyszły właściciel może podjechać po psa do Wrocławia. Może ktoś w najbliższym czasie będzie jechał tą trasą i mógłby pomóc? Stenia, też taki większy okruszek: Quote
mari23 Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 sunia2000 napisał(a):Na żywo wygląda jeszcze gorzej:( Wiadomo, aparat pogrubia:) i po raz kolejny słów brakuje! :( :( :( dobrze, że z Boną już wszystko wróciła do normy - chociaż tyle pocieszenia, bo rzeczywistośc zaczyna mnie przerastać... wczoraj musiałam wozić bezdomnego, przerażonego, młodziutkiego pieska - w typie dobermana ( tylko z długim ogonem) ku czemu zmierza ten świat??? w końcu i dzieci wyrzucać zaczną, bo wakacje... Quote
paniMysza Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 mari23 napisał(a):i po raz kolejny słów brakuje! :( :( :( w końcu i dzieci wyrzucać zaczną, bo wakacje... właśnie rozmawiałam z koleżanka, tóra wczoraj na drodze znalazła leżacego ok 10cioletniego jamnika, chudego jak patyk. widziałam foty - skóra i kości. ludzie nie maja serca! Quote
Brzdąc Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 aby poprawić Wszystkim humor - Bonka już na swoim miejscu, na kanapie ! Wskakuje sama...czyli po chorobie ani widu ani słychu Uploaded with ImageShack.us Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.