pies? Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 kolejna noc z mniejszym chrapaniem- wczorajszy spacer 22, poranny 7.30 !!! miodzio ale żeby nie było za słodko, wyszedłem na chwilę i mimo, że syn był w domu, bo jest chory, zsikała się Mucha na dywan- niestety z sizalu, więc się wypaczył hmmm... dać w ten gruby tyłek ??? :) polubiła balkon, leży sobie, choć sama jeszcze nie zostaje i obserwuje z wysokości 4 piętra ten chory świat, który przyniósł jej takiego pecha chyba jest zadowolona z nowego miejsca, choć my się ciągle zastanawiamy, czy nie tęskni za starym- w tym sensie, że to był przez tyle lat cały jej świat natomiast prawie nie chce jeść, co Ona jadła w schronisku? nie chce suchej karmy, nie chce namoczonej, dobrze, że po południu trochę wątróbki podje, dziś biały kurczak, to może się skusi / kupa dziś płynna rano / na spacerach grzeczna, nie rzuca się specjalnie na trawę, ale jakby jej czasem nie zawrócić, to by tak szła i szła przed siebie / wieczorem chodzi bez smyczy / ciężko biduli wstawać, oprócz kontuzji łapy, ogólnie tusza ją załatwia, / weterynarz jutro 10.30 / z Peperem już luz, właściwie On teraz czuje się trochę odrzucony, ale jakoś to chyba będzie p.s. najbardziej mnie rozbawiło, jak sobie dzisiaj podbiegła :D dobre, dobre.... Quote
brazowa1 Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Pies? wiadomo,ze pies przezywa stres,z kazda zmiana,nawet na lepsze.Ten cały swiat,w ktorym zyla to :schroniskowa anonimowosc,buda,ktora stawala sie jej całym swiatem w czasie zimy,kiedy wyjatkowo marzła w gruby tyłek,żebranie o szczypte zainteresowania ze str człowieka,beton,skrawek piasku przy płocie.I wielka beznadzieja swojego bytu.Najgorsze,gdy zwierze,ze tak zupełnie nikomu niepotrzebne. Pamietam,gdy jechala od nas Czarna,dla ktorej schron tez był całym zyciem.Swan miala dylematy.Teraz, po roku-nie ma najmniejszych :) :) :) a my,dopiero teraz patrzac na sunie,mozemy zobaczyc w jakim ponizeniu ona zyła w schronie. Quote
pies? Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 c.d.`` komórkowych wariacji`` Mucha 10 minut temu, posłanie rezerwowe jest lepsze niż posłanie rezerwowe z ręcznikiem- ręcznik fe! trzeba zgruchotać :D na pierwszym ten drugi to właśnie ten :D Quote
akucha Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Przyszłam właśnie z pracy i od razu wlatuję do Muchy... i sobie siedzę... i z oczu kap, kap, kap... Za ten roześmiany pysk Muchy całuję Was dogomaniacy tego wątku najmocniej jak potrafię!!!! :buzi: Brązowa, ujęłaś to pięknie - koniec poniżenia Muchy!!! Koniec! Ech Ty Pies?, fajny wujaszek z Ciebie!!! Tak lubię Twoje opowiadanka, takie ciepłe, optymistyczne. Warto nie spać, latać po dogo, wklejać, hopać, czasem drzeć koty. WARTO!!!! Moja Pynia sopocianka też posikuje, ona znaczy teren: miejsce, gdzie stawiam jej michę, dywan przy wejsciu do pokoju gdzie ma posłanie i chodnik przy wejściu do budynku. Bo teraz to wszystko jest jej!!! :lol: Al;e wie, ze to jest bee i bardzo się stara, żeby robic to jak najrzadziej. Muszka też zrozumie! No i sopociaki nie są "żarte", one nigdy głodu nie cierpiały pewnie (co widać, nie :evil_lol: ). Pynia lubi gotowane jedzenie, mięsko, ryż, warzywa. To wcina ze smakiem, suche polubiła z czasem. Trzymam kciuki, żeby problemy z nogą okazały się błahostką!!! Cieszę, się, że pokazałeś w końcu Pepera, przecież to bracisze Muchy teraz ;) A ładniutki jej się ten braciszek trafił!!! Prosimy o więcej fotek dueciku wrocławskiego, bo my pasjami lubimy je oglądać!!! Quote
Kam Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 piękne zdjęcie z piękną, domową Muchą! :multi::loveu: Quote
akucha Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Jeszcze, jeszcze, jeszcze!!! Wstawaj Mucha, czas na spacer! Dla słoninki tylko pół godzinki :lol: Quote
Neris Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Ech... siedzę przed ekranem i popłakuję sobie... takich zakończeń życzyłabym wszystkim schroniskowym, niechcianym, zapomnianym... Quote
beka Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Wątpiłam że jej się uda. A jednak. Wychodzi na to że nie nam oceniać szanse psów na adopcję i więcej wiary. CUUUUUDNIE:) Quote
pies? Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 po raz pierwszy położyła się w mieszkaniu na miejscu innym, niż posłanie leży właśnie koło mnie na podłodze w pokoju syna... o, sorry, właśnie ``luknąłem `` przez ramię - nie leży, a śpi ! Quote
Asia_M Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Muszeńko kochana, żyj długo i szczęśliwie :) Quote
t_kasiek Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: nie wiem, co powiedzieć więcej :placz: (ze szczęścia) Quote
zuziaM Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 [quote name='pies?'] Alez cudowne te Twoje psiny ! A Mucha to naprawde bardzo leciwa juz starowinka..... siwiutenki ten jej pysio strasznie ! I jest urocza. Zycze zeby jak najdluzej byla w dobrej formie. Quote
akucha Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Takie siwe pycholki są naj, naj, najsłodsze!!! :lol: Czy wizyta u weta juz się odbyła? Co nowego we wrocławskim domu, jakie postępy??? Quote
pies? Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 u weterynarza Mucha zachowywała się wzorowo, poczekała na swoją kolej, bo najpierw szczepienie Pepera i standardowe oględziny / łapy, uszy, tyłek / potem osłuchanie starowinki- serce OK - jak na ten wiek - nie idealne, ale bez specjalnych zaburzeń !, płuca OK !, w prawej przedniej łapie wewnętrzny pazur był prawie wrośnięty, ale już OK , uszy / bo miała zapalenie w schronisku / OK przy czyszczeniu gruczołów trochę Muchą rzucało :), ale jaka teraz ulga, były maksymalnie zapchane, od wczoraj tarła tyłkiem po podłodze jak w transie i najważniejsze- prawa tylna łapa: ma bardzo duży obrzęk kolana, dostała zastrzyk przeciwzapalny i -obrzękowy, w piątek powtórka na 90 % to po prostu bardzo mocne stłuczenie, jeśli Ona spadła z tych schodków, mogła rąbnąć kolanem w kant najważniejsze, żeby teraz do piątku obrzęk zszedł, jeśli odpukać będzie inaczej, zrobimy prześwietlenie odpadło to, czego się bałem najbardziej- zerwanie więzadła w kolanie i nawykowe zwichnięcie rzepki , bo oba przypadki nie powodują obrzęku pomijając to kolano, ``moja`` najlepsza weterynarz jaką znam, stwierdziła, że jak na swój wiek, jest w dobrej formie i sądzi, że jeszcze sobie Mucha pożyje- czego mi było więcej trzeba ? co do nadwagi- oczywiście jest, ale Mucha teraz chodzi i mało je, mnie się już wydaje, że ``beczka `` schodzi, daje się wyczuć żebra, ma delikatne wcięcie- waga 23 kg :) sprawy domowe: wczoraj poczęstowanie paneli w kuchni moczem, ale to trochę i nasza wina, bo pokazywała, że chce wyjść, a my tak z żoną: ``chyba chce wyjść``, ``no``, ``zaraz z nią wyjdę``, ``dobra, ja z nią wyjdę``/ bo przygotowywaliśmy właśnie obiad /- no i trochę nie doceniliśmy szybkości w podejmowaniu decyzji przez Muchę :) ale za to spacer 23 i dziś uwaga: 8.20 !!!!! poza tym przewraca sie prawie na plecy / prawie, bo ta waga / i pozwala głaskać po brzuchu, nie odgania już Pepera, śpią sobie wymiennie na miejscach, przestała chrapać / uff!!!:) /, poleguje w różnych miejscach mieszkania a wczoraj wieczorem oniemiałem- leżała sobie na trawie i nagle wrrrrr...``Robert Kubica za kotem`` :D:D:D w szoku byłem tylko potem mi szok minął i przyszło przemyślenie, że na wsi kotów 6 sztuk pocieszam się, że Peper też gania koty w mieście, ale na wsi do swoich pierwszy opiekun, jak były malutkie, spały w niego wtulone to chyba tyle na teraz, wieczorem ``wrzucimy `` jakieś foto ``Muszki z opróżnionymi tymi no, gruczołami``:) fe- niesmaczny jestem :D:D:D Quote
quasimodo Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 No to same dobre wiadomości. Oby Muszka pożyła sobie teraz jak najdłużej w dobrym zdrowiu, bo będzie jej u Was bardzo dobrze. A i Wam z nią będzie miło, nie?:razz: Dzięki, że daliście jej dom... Quote
Kasia25 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Martwi mnie ta łapa strasznie! Ona u mnie zjechała z trzech schodów, ale to był zjazd na dooopskooo. Tylko wchodząc po klatce z kilka razy się "zawiesiła", nie mogła sobie obliczyć "odległości" między stopniami. Więc rzeczywiście mogła wtedy uderzyć............ zeby tylko było dobrze, no i nie bolało........ Mucholcu......przykro mi.......... Bardzo się cieszę, że już jest `spokojna i śpi i nie biega jak szaleniec.......... jesteś w domu mała, trzymaj się!!! a z gruczołami, tak jak mówiła starsza pani;) Quote
pies? Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 też mnie martwi..ale nie dołujmy się do piątku........................................... ...............................................................ciągle są jakieś pierwsze razy: pierwsza podróż moim autem, pierwsze zaśnięcie poza posłaniem, pierwszy sik w domu, pierwszy.... a dziś na spacerze, wprawdzie z delikatną pomocą w fazie przejścia z siadu, Mucha położyła sie w trawie... i zmrużyła oczy... i taka fajna chwila zamknęła się w sobie... Quote
akucha Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Czyli jednak noga zepsuta troszkę... ale nie aż tak tragicznie. Miejmy nadzieję, że medykamenty poskutkują. Kasiu, Ty się dziewczyno nie zamartwiaj, bo jak Cię znam, to ... Muszka mogła równie dobrze stłuc łapę, gdy zwiewała Ci trzykrotnie z wanny. A mogła na schodach. Najważniejsze, że wet obejrzał. Reszta wieści taka, że aż gęba sama się uśmiecha :multi: Muszka na trawce... Muszka w kuchni... Muszka z Peperem... Muszka-śpioszka, ech... Myślę, że koty dadzą sobie radę z babcią, Peper pomoże, pokaże, że to rodzone koty są ;) Wujaszku Pies?, my z tych bab, co to perfumeryja z gruczłów im nie straszna :evil_lol: Zaprawione w boju zawodniczki... Quote
pies? Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 akucha---> :D zdjęcia jutro, dziś już słaby jestem, a jeszcze wyskoczę z ``młodą ``, mimo, że śpi obudzę, tupnę nogą i na podwóro sikać żeby rano spać / jak najdłużej / :) Quote
akucha Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 No dobra... To tupaj i chrapnij sobie - na zdrowie!!! Ale jutro, to wiesz... FOTY!!!! Quote
Neris Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Słodka Mucha - Wielorybka... poczuła się już bezpiecznie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.