conceited Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 klaki91 napisał(a):Zgadzam sie, najgorsze co można zrobić to brać psa tylko dlatego, że rozdaje buziaki i się łasi. Kasiusia- zastanów się czy na pewno warto. Dwa obce psy powinny zapoznawać się ze sobą na obcym terenie. Ty tego amstaffa nie znasz, nie wiesz jak zareaguje na tak stresową sytuację (nagła zmiana środowiska, brak możliwości spokojnego poznania nowego człowieka, to wszystko wywołuje u psa dodatkowy stres, ktory moze znalezc ujscie w postaci agresji lękowej, która z kolei może zostać skierowana przeciwko Twojemu psu). Ja osobiście w życiu bym się nie odważyła wprowadzać do domu, w którym już jest pies innego psa (niezależnie od tego czy byłby TTB czy inny), jeśli były jakieś problemy z jego reakcjami w stosunku do ludzi i w stosunku do psów. Jest masa innych, równie potrzebujących ciepła i miłości psów, które siedzą w schronisku dobrych kilka lat, a które nie trafiły do niego z łatką agresywnego, tylko dlatego, że np. właściciel wyjechał za granicę. Te psy byłby idealnymi towarzyszami, az proszą się o przygarnięcie, a jakimś cudem nikt ich nie chce adoptować (bo stary, bo pospolitego wyglądu, bo ja mam takie dobre serce i wezmę sobie psa z trudnym charakterem). No chyba, że chciałabyś poprosić o pomoc jakiegoś zoopsychologa czy behawiorystę, który oceniłby "możliwości" psa i stwierdził, czy możesz bez problemu go zaadoptować. Popieram w 100%. Nie wiem czy osoba, która zalała się łzami w schronisku, że aż nie mogła mówić jest na tyle stabilna i silna by poprowadzić mocnego psa z historią. Chwała Ci za próbę uratowania biednego psa, ale stanowisko schroniska jest bardzo rozsądne, to się może źle skończyć. Quote
kasiusia Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 SchronTeam napisał(a):Dogomaniacy! Kobieta, która przyszła do naszego Schroniska bardzo chciała zaadoptowac jakiegoś psa. Jakiegokolwiek. Powiedziała, że akurat bardzo spodobał jej sie ten pies, amstaff, bo cytuje" taki fajny, łagodny, tak jej go żal" Wszytko super, ale jak pani z biura zapytała ją czy wie, że to rasa psa, do którego trzeba mieć trochę wieksze doświadczenie i znać się choć trochę na tego rodzaju psach, to usłyszała, że nigdy nie miała takiego psa ani nikt z jej znajomych takiego nie posiada. Mówiła tylko, że ten pies po prostu bardzo jej się spodobał i że bardzo chce go mieć. Kobieta twierdziła, że ma w domu małego kundelka i chce do domu drugiego psa. My jako Schronisko mamy w obowiązku nie dopuścić do adopcji psów przez ludzi, którzy nie mają żadnego o nich pojęcia i musimy wyprzedzać i przewidywać pewne zdarzenia.Ten pies, owszem jest bardzo ładny i fajny, ale potrzebuje odpowiedzialnego właściciela, który poradzi sobie z psem silnym, upartym, zdecydowanym i wykazującym bardzo silą chęć dominacji nad innymi zwierzętami, graniczącą wręcz z agresją. To właśnie było powodem jego kastracji. Ten pies był już wcześniej adoptowany przez rodzinę. Małżeństwo nas zapewniało, że zna się na psach dominujących, ale niestety pies po kilkunastu dniach do nas wrócił, bo warczał na swoją nową, ciężarną właścicielkę. Takich sytuacji w Schronisku mamy mnóstwo, drodzy Dogomaniacy. Wielu z Was nawet nie ma o nich pojęcia. Jak już pisaliśmy, musimy przewidywać pewne sytuacje, a przede wszystkim informować potencjalnych nowych właścicieli...a kobieta która chciała zaadoptować bohatera tego postu naiwnie wierzyła, że owy pies będzie tak jak jej kundelek, zawsze miły, sympatyczny i na pewno się z wszystkimi porozumie. Nie stawiamy wszystkich potencjalnych właścicieli w jednym szeregu, wiemy ze wielu z Was naprawde ma duże doświadczenie z psami często agresywnymi i potrafi sie z nimi obchodzić i mieć w nich wiernych przyjaciół i towarzyszy. Niestety życie weryfikuje pewne scenariusze, a my musimy je wyprzedzać. Pies, który przy pierwszym kontakcie cieszy się, liże po rękach, merda ogonem nie zawsze taki będzie na co dzień. Do nas trafia wiele psów, które w stosunku do pracowników są przyjazne, merdają ogonem itp, a trafiły tu do nas, bo np. ugryzły swoją długoletnią właścicielkę, pogryzły dziecko czy odgryzły palec swojemu panu...lub zagryzły (niestety często bullowate) psa, który już był w domu. A ta pani ma już swojego ukochanego kundelka. kilka sprostowań :To,że chciałam zaadoptować psa to prawda,ale nie poweidziałam że jakiegokolweik tylko,że "nie ma dla mnie znaczenia czy będzie to pies rasowy czy kundelek''a ten pies mnie naprawde ujoł i może rzeczywiście jest tak że one tylko stwarzają pozory miłych tego nie wiem!A jeśli chodzi o to czy mam doświadczenie z takimi psami to nie nie mam i tak też odpowiedziała bo dla mnie mieć doświadczenie to nie znaczy 10 razy na rok widzieć i głaskać psa kolegi, ale o moich znajomych mowy nie było. Napewno zgadzam się z tym że do takiej rasy trzeba mieć podejście.Ale naprawde wystarczyło powiedzieć w prost,że nie moge go adoptować, bo wydaje wam się że jestem zbyt mięka i mało stanowcza do tego psa.Zgodzić się muszę z tym że mały piesek i pies rasy amstaf to może nie być dobra połączenie zwłaszcza dla tego mniejszego.Dlatego też założyłam ten watek żeby znaleść mu fajny kochający dom. A to całe zamieszanie wynikło z tego że w moich oczach staraliscie się zrobić z niego psa który nie nadaje się do rzadniej adopcji mówiąc że rzucił się na ciężarną żonę właściciela i że napewno nie dogada się z rzadnym psem!!! Gdyby nie te wszystkie informacje tylko poprostu szczera prawda tej rozmowy wcale by nie było!!Ja nadal będę starała się znaleść dla tego psa dom, bo wydaje mi się, że powinien dostać kolejną szansę! Quote
klaki91 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Życzę powodzenia w takim razie w szukaniu domu- to się chwali. Podziwiam odwagę, ja bym się bała "wciskać" komuś psa, o którym nic nie wiem poza tym, że się przytula, nie lubi iinnych psów i został oddany bo nawarczał na nową właścicielkę... i przede wszystkim- który jest TTB o nieznanej przeszłości. Quote
kikaka Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 klaki91 napisał(a):Życzę powodzenia w takim razie w szukaniu domu- to się chwali. Podziwiam odwagę, ja bym się bała "wciskać" komuś psa, o którym nic nie wiem poza tym, że się przytula, nie lubi iinnych psów i został oddany bo nawarczał na nową właścicielkę... i przede wszystkim- który jest TTB o nieznanej przeszłości. Ale dlaczego od razu taki sarkazm? Po pierwsze okazało się, że pies miał już swoj wątek, czyli ktoś próbował już go wcześniej "wciskać" jak sama stwierdziłaś. Po drugie, może uda jej się znaleźć kogoś kto zna się na tej rasie, ma doświadczenie i popracuje z psem i za Twoją radą zabierze go nawet do zoopsychologa. Po trzecie, to nie kasiusia będzie decydować, kto psa zaadoptuje, tylko załoga schroniska-a jak sami stwierdzili zależy im na tym, aby pies trafil w odpowiednie ręce. Może nie doczytałaś, ale dziewczyna sama przyznała, że robi coś takiego po raz pierwszy, więc może zamiast zniechęcać przydałoby się kilka dobrych rad i współpraca ze strony bardziej doświadczonej koleżanki... Quote
klaki91 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Rada niekoniecznie bardziej doświadczonej koleżanki jest taka: brac się za adopcje psów dobrze rokujących, ich jest naprawdę dużo. Tego psiaka trzeba by bylo najpierw wziąc na DT, i musialby to byc DT znajacy sie na rasie albo majacy doswiadczenie, potem trzeba by bylo naprawde sporo sie natrudzic, bo malo kto wezmie psa ktory wykazywal "agresje" (no chyba ze to zostanie przemilczane ;]), nie dac sie zdolowac telefonami od psycholi ktorzy szukaja psow do walk, do straszenia ludzi czy dla szpanu. Widzę ile teraz jest problemów z adopcjami psów, które są chodzącymi ideałami, ile jest zwrotów, niezadowolenia nowych wlascicieli z nie wiadomo jakiego powodu. Moim zdaniem to na szukaniu domów dla takich własnie psów należy się skupić. Jeśli kasiusia (wybacz ze mówię o Tobie w formie 3 os.) ma tyle pieniędzy, żeby było ją stać na konsultacje (nie jedną, ale kilka, nawet kilkanaście) z behawiorystą (koszt ok 100 zł za godzinę), do tego masę cierpliwości (pies ze schroniska potrafi wyczyniać takie rzeczy, że to się w głowie nie mieści; wzięłam z poznańskiego schronu 6miesięczną suczkę i od 5 miesięcy walczę z jej lękami- a to niby w końcu szczeniak, bardzo podatny na układanie- choc to dzieki niej zainteresowalam sie tak bardzo szkoleniem pozytywnym), czasu i chęci (które muszą starczyć na dość długi czas, bo adopcje psów dorosłych, w dodatku w tym typie moga sie przeciagac) to jak najbardziej jestem za tym, zeby zorganizowala dla psiaka DT, nawet się dorzucę finansowo ;) trzeba miec jednak świadomość tego, że jeśli wszystko nie wypali to dla psa wielka trauma bedzie kolejny powrot do schroniska. Nawiasem mówiąc, kasiusia kontaktowalas sie moze z dziewczynami na forum bullowatych? One z pewnoscia moglyby cos zaradzic Quote
conceited Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 klaki91 - dziewczyny od TTB już są na wątku :) Quote
kikaka Posted June 11, 2011 Posted June 11, 2011 aldira napisał(a):kasiusia adoptowała tego amstafa? czy nie? Nie adoptowala. Quote
aldira Posted June 12, 2011 Posted June 12, 2011 jej to on siedzi nadal w schronisku..... ja go oglosilam moze sie ktos zlituje nad nim.. Quote
kasiusia Posted June 12, 2011 Author Posted June 12, 2011 tak nadal jest w schronisku :( gdyby potrzebna była jakaś pomoc to polecam sie !! Quote
Nano Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 psiak z tego co wiem toleruje inne psiaki... Edit: chyba, że to nie jest ten sam pies co w poście 128 http://www.dogomania.pl/threads/184548-Watek-pozna%C5%84skich-bullowatych-ze-schronu./page6 Quote
Nano Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 i jak tam? wiadomo coś o psiaku? gdzie trafił co się z nim dzieje? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.