Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

WITAJCIE!!
DZISIAJ RANO RAZEM Z KIKAKĄ BYŁAM W SCHRONISKU W POZNANIU :-( WIDOK PRZERAŻAJĄCY !!! MOJĄ UWAGĘ PRZYCIĄGNOŁ PRZEPIĘKNY AMSTAF!!! OD RAZU SIĘ W NIM ZAKOCHAŁAM :loveu: NIE BYŁO MOWY ŻEBYM GO TAM ZOSTAWIŁA. TEN PSIAK TO POPROSTU CZYSTA SŁODYCZ,DAŁ SIĘ WYMIZIAĆ NA WSZYSTKIE MOŻLIWE STRONY.ZERO PRZEJAWÓW JAKIEJKOLWIEK AGRESJI W STOSUNKU DO CZŁOWIEKA :)
ZDZIWIŁ NAST TYLKO JEDEN SZCZEGÓŁ PIES BYŁ SAM W BOKSIE!!! PRÓBOWAŁYŚMY TO SOBIE TŁUMACZYĆ ZE PEWNIE JEGO KUMPEL Z BOKSU NIEDAWNO ZNALAZŁ NOWY DOM :multi: ZARAZ POSZŁYŚMY DO BIURA ZADOWOLONE ŻE WYJDZIEMY Z PSIAKIEM!!!! NIESTETY:placz: NIE MOGŁAM GO ZE SOBĄ ZABRAĆ :-( PIES NIEDAWNO ZOSTAŁ ODDANY Z ADOPCJI BO PODOBNO ZACZOŁ WARCZEĆ I POKAZYWAĆ ZĘBY NA CIĘŻARNĄ ŻONĘ WŁAŚCICIELA(w co nie chce mi sie wierzyć)!!! A W STOSUNKU DO NIEGO BYŁ WRĘCZ CUDOWNY(jak w stosunku do mnie i do kikaki).ALE NIE TO BYŁO POWODEM REZYGNACJI Z ADOPCJI !!!! PIES NIE TOLERUJE INNYCH PSÓW:shake: A JA W DOMU MAM MAŁEGO KUNDELKA. DLATEGO ZAMIESZCZAM TU JEGO WĄTEK LICZĄC NA WASZĄ POMOC W ZNALEZIENIU DLA NIEGO NOWEGO DOMU!!!!!DOWIEDZIAŁM SIĘ RÓWNIEŻ, ŻE PIES JEST WYKASTROWANY I MA OKOŁO 2 LAT. WIĘCEJ NIE BYŁAM W STANIE SIĘ DOWIEDZIEĆ BO ZACZEŁĄM:placz: ALE OBIECUJĘ ŻE WRÓCE I SIĘ DOWIEM !!!



Posted

Mogę tylko potwierdzić. Pychol uśmiechnięty, dał się wymiziać i mimo, że nie jestem miłośniczką tego typu psiaków ogólnie sprawiał bardzo pozytywne wrażenie. Ma jednak przypiętą łatke "agresywnego" w stosunku do kobiet i innych psów:( co do psów nie moge się wypowiedzieć jednak do nas nastawiony był baardzo pozywywnie. Chudziutki strasznie:(

Posted

W Poznańskim schronisku wszystkie psy rasy amstaff mają osobne boksy, a to właśnie dlatego, że te psy z reguły nie tolerują innych psów. Także ten nie jest jakimś agresywnym wyjątkiem, że zdecydowali się go izolować od reszty schroniska ;) Fajny łatek, ciekawe czy dziewczyny od TTB o nim wiedzą.


p.s. Kasiusia zmień tytuł na "amstaff" bo gdy ktoś będzie szukał tej rasy w wyszukiwarce, ten wątek się nie pojawi.

Posted

nie znam się na tej rasie, ale wydaje mi się super miłym psem, buziakom i okazywaniu radości nie było końca...szkoda, żeby tam tak siedział:(

Posted

agnieszka32 napisał(a):
No i przydałyby się lepsze zdjęcia, bo z tych to nawet ciężko powiedzieć, czy to mix asta ;)

lepsze zdjęcia zrobie ale dopiero w poniedziałek bo wtedy bede mogła iść do niego przed praca i przy okazji wypytam o jego cała historię.A jeśli chodzi o ten teks to nie wiem zabardzo jak ma to wyglądać bo to mój pierwszy post.Jeśli pomożecie jakimiś wskazówkami to postaram sięzrobić wszystko co w mojej mocy!!!!

Posted

ania z poznania napisał(a):
tak, to ten psiak!

tak to mój psiuniak!!!!!!!!!!!!! To dlaczego powiedzieli mi że nie ma szans żeby tolerował inne psy!!!!! że próbowali go umieścić w boksie z innymi i nie ma takiej sznsy bo się rzuca!!!!!!!!!!! A ja chciałam go adoptować :angryy::placz:

Posted

Wiesz, astki mają różnie, to że rzuca się na jednego, nie oznacza, że nie dogada się z jakimś innym, np. mój nie cierpi husky, z tej wielkości psami ma różnie, a dogaduje się super ze wszystkimi maluchami.

Wyślę Ci na pw numer do Ms Arwi, zadzwoń do niej, dobrze? Ona zna psy i opiekuna bulowatych najlepiej, pomoże Ci na pewno.

Posted

dzięki:) pisałam już do Ms Arwi i powiedziała z kim mam pogadać i o kogo pytać wrazie problemów!!!!Może to trochę moja wina bo jak tam weszłam to cała zapłakana byłam ale nie mogłam już wytrzymać !!! a jeszcze jak powiedzieli że nie mogę go adoptować to już zupełnie się rozkleiłam. Dobrze że była ze mną kikaka to robiła za mojego tłumacza:oops:

Posted

ja rozmawiałam z jakąś kobitą i łepkiem ale nie wiem jak miał na imię? Pózniej wszedł taki wysoki nawet przystojny chłopak i najpierw powiedział że nie widzi przeszkód, stwierdził że sie nie rzucił na tamtą kobiete tylko warczał a jak ta dwójka powiedziała,że jest agresywny w stosunku do zwierząt to powiedział,że mógłby ją zjeść i wyszedł!!!

Posted

Ja ich nie znam w schronisku byłam dopiero drugi raz w życiu.Skoro jest taka to chyba pomyliła miejce pracy!!!:shake:Żaden pies nie rodzi się agresywny to dzięki nam ludzią czasami takie się stają.:angryy: A to że ten akurat jest z rasy która nie cieszy się zbyt dorą opinią to przecież nie powód żeby go odrazu skazywać na dożywocie w schronisku!!!!!!

Posted

Dogomaniacy!
Kobieta, która przyszła do naszego Schroniska bardzo chciała zaadoptowac jakiegoś psa. Jakiegokolwiek. Powiedziała, że akurat bardzo spodobał jej sie ten pies, amstaff, bo cytuje" taki fajny, łagodny, tak jej go żal"
Wszytko super, ale jak pani z biura zapytała ją czy wie, że to rasa psa, do którego trzeba mieć trochę wieksze doświadczenie i znać się choć trochę na tego rodzaju psach, to usłyszała, że nigdy nie miała takiego psa ani nikt z jej znajomych takiego nie posiada. Mówiła tylko, że ten pies po prostu bardzo jej się spodobał i że bardzo chce go mieć. Kobieta twierdziła, że ma w domu małego kundelka i chce do domu drugiego psa.
My jako Schronisko mamy w obowiązku nie dopuścić do adopcji psów przez ludzi, którzy nie mają żadnego o nich pojęcia i musimy wyprzedzać i przewidywać pewne zdarzenia.Ten pies, owszem jest bardzo ładny i fajny, ale potrzebuje odpowiedzialnego właściciela, który poradzi sobie z psem silnym, upartym, zdecydowanym i wykazującym bardzo silą chęć dominacji nad innymi zwierzętami, graniczącą wręcz z agresją. To właśnie było powodem jego kastracji. Ten pies był już wcześniej adoptowany przez rodzinę. Małżeństwo nas zapewniało, że zna się na psach dominujących, ale niestety pies po kilkunastu dniach do nas wrócił, bo warczał na swoją nową, ciężarną właścicielkę.
Takich sytuacji w Schronisku mamy mnóstwo, drodzy Dogomaniacy. Wielu z Was nawet nie ma o nich pojęcia. Jak już pisaliśmy, musimy przewidywać pewne sytuacje, a przede wszystkim informować potencjalnych nowych właścicieli...a kobieta która chciała zaadoptować bohatera tego postu naiwnie wierzyła, że owy pies będzie tak jak jej kundelek, zawsze miły, sympatyczny i na pewno się z wszystkimi porozumie.
Nie stawiamy wszystkich potencjalnych właścicieli w jednym szeregu, wiemy ze wielu z Was naprawde ma duże doświadczenie z psami często agresywnymi i potrafi sie z nimi obchodzić i mieć w nich wiernych przyjaciół i towarzyszy.
Niestety życie weryfikuje pewne scenariusze, a my musimy je wyprzedzać. Pies, który przy pierwszym kontakcie cieszy się, liże po rękach, merda ogonem nie zawsze taki będzie na co dzień.
Do nas trafia wiele psów, które w stosunku do pracowników są przyjazne, merdają ogonem itp, a trafiły tu do nas, bo np. ugryzły swoją długoletnią właścicielkę, pogryzły dziecko czy odgryzły palec swojemu panu...lub zagryzły (niestety często bullowate) psa, który już był w domu. A ta pani ma już swojego ukochanego kundelka.

Posted

SchronTeam napisał(a):
Pies, który przy pierwszym kontakcie cieszy się, liże po rękach, merda ogonem nie zawsze taki będzie na co dzień.


Zgadzam sie, najgorsze co można zrobić to brać psa tylko dlatego, że rozdaje buziaki i się łasi.

Kasiusia- zastanów się czy na pewno warto. Dwa obce psy powinny zapoznawać się ze sobą na obcym terenie. Ty tego amstaffa nie znasz, nie wiesz jak zareaguje na tak stresową sytuację (nagła zmiana środowiska, brak możliwości spokojnego poznania nowego człowieka, to wszystko wywołuje u psa dodatkowy stres, ktory moze znalezc ujscie w postaci agresji lękowej, która z kolei może zostać skierowana przeciwko Twojemu psu). Ja osobiście w życiu bym się nie odważyła wprowadzać do domu, w którym już jest pies innego psa (niezależnie od tego czy byłby TTB czy inny), jeśli były jakieś problemy z jego reakcjami w stosunku do ludzi i w stosunku do psów. Jest masa innych, równie potrzebujących ciepła i miłości psów, które siedzą w schronisku dobrych kilka lat, a które nie trafiły do niego z łatką agresywnego, tylko dlatego, że np. właściciel wyjechał za granicę. Te psy byłby idealnymi towarzyszami, az proszą się o przygarnięcie, a jakimś cudem nikt ich nie chce adoptować (bo stary, bo pospolitego wyglądu, bo ja mam takie dobre serce i wezmę sobie psa z trudnym charakterem). No chyba, że chciałabyś poprosić o pomoc jakiegoś zoopsychologa czy behawiorystę, który oceniłby "możliwości" psa i stwierdził, czy możesz bez problemu go zaadoptować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...