supergoga Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 [FONT=Calibri]Kolejne szczenięta pod naszą opieką – to już jest jakiś koszmar.[/FONT] [FONT=Calibri]Tym razem 7.[/FONT] [FONT=Calibri]Ich właściciele z wiejską mentalnością zwyczajnie wsadzili do worka i chcieli utopić w stawie.[/FONT] [FONT=Calibri]Znajoma naszej wolontariuszki interweniowała i te osoby, zgodziły się by maluchy miały szansę na nowe dobre domy. Na razie są ze swoją matką. Na wsi za Lesznem, w Wielkopolsce. Urodziły się tydzień temu. 6 suczek i 1 chłopak. Mama i tata - kundelki mniejszych rozmiarów.[/FONT] [FONT=Calibri]Na razie tylko takie słabe fotki, ale mam obiecane dobre zdjęcia. Prosiłam, żeby były takie osobne z imionami. Tylko dopiero za jakieś 2 tygodnie, bo teraz małe są. [/FONT] [FONT=Calibri]Odrobaczenie za jakiś czas, potem szczepienie i mam nadzieję, że coś znajdą – chyba nasze ulubione – czarne podpalane.[/FONT] Mamusia z malcami Maluszki piją I śpią Quote
Boogie Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Na serio niedługo trzeba będzie otworzyć stragan ze szczeniakami, albo do każdej adopcji dokładać 2 szczeniaki gratis... Quote
SkarpetKa Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 7 to nie 10, ale też nie 6, ach dobrze, że nie umiem dodawać powyżej 2+2, oddzielnie jakoś łatwiej się o tym myśli. Czy nasze Państwo drogie wprowadzi kiedyś obowiązek sterylizacji?! oczywiście nie tylko taki na papierze. Quote
supergoga Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 Sama nie wiem- to jakaś makabra. Będziemy je wydawać jeszcze przez 3 m-ce, jak dobrze pjdzie. A sprawdzenie domów? Nic już nie piszę. A "zwroty" - tfu tfu tfu Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Małgorzata-one są ślepe nie?To jest 6 suczek-no Małgosia no..Powinny zostac uśpione. Fundacja nie usypia ślepych miotów? E/W Quote
supergoga Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 One maja w sumie ok. 10 dni - dla mnie za duzo na usypianie, robiłabym w pierwszych 3 dniach. Dopytałam, urodziły się przełom 26-27,05. I niestety są od nas dość daleko. Nie mielismy z nimi kontaktu od początku. Dzisiaj dopiero prośba od wolontraiuszki o pomoc w szukaniu domków. Quote
xxxx52 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 To tak prosto sie mowi uspic pieski?maja ju 10 dni i juz oczka otwieraja ,albo juz otworzyly.Czy sie usypia psiaczki jak oczki otwieraja?ja nie moglabym ach jakie sa rozkoszne,a mama jest taka szczesliwa i taka jest slodka. Quote
supergoga Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Ja wiem że małe są rozkoszne, ale wyrastają z nich zwykłe kundelki których pełne są schroniska.Stąd niestety zachwytu we mnie nie budzą. Ale w moim odczuciu były juz za duże na uśpienie, suka w zaawansowanej laktacji, a nie wiem czy ktos podawałby jej leki na zahamowanie. Malce już prawie widzą. Ale nikt ich jakoś nie widzi - nikt nie zagląda? Quote
What May NN Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 ja zaglądam, ale co tu komentować.. wydamy 14 obecnych (lub choć częśc) i będziemy myśleć o tych. teraz są bezpieczne i szczęsliwe, mają wszystko czego potrzebują - mamę Quote
SkarpetKa Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Mama - piękna instytucja! Pamiętamy o szczeniakach :) Quote
supergoga Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Takie zbyt bezpieczne nie są - na długo. Nadal przebywaja u ludzi którzy chcieli nauczyc je pływać w worku... choc pod kontrolą. Ale jak to tylko będzie mozliwe musimy je zabrać. Quote
malinaoona Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 suczka rozumiem zostaje u tamtych ludzi na stałe? Quote
supergoga Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Tak, to ich pies. Mam tylko nadzieję, że uda się ją ciachnąć. Quote
snuszak Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 eh ciachnąc trzeba zdecydowanie, bo inaczej będą kolejne psie małe historie Quote
Ajula Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 do tych szczeniątek chociaż wirtualnie zajrzę szkoda, że bidulki są za daleko i nie mają takiej opieki, jak szczeniaki Morii Quote
supergoga Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 I jak J-szczeniaki. Tyle że muszą być z mamą - ale dziewczyny tam trzymają rękę na pulsie. Będzie dobrze. Jak tylko będa samodzielne - zabierzemy je. Quote
Ajula Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 tak tak przyroda nie znosi pustki :roll: jedne idą do domu, następne się pojawiają :( mam ochotę zabierać na mieście suczki ludziom i przymusowo je sterylizować, bo naprawdę aż się człowiekowi nie chce już nawet uśmiechać na widok szczeniaka .......a jeszcze te debilne maile i telefony - brak słów, jaka ciemnota w narodzie panuje :( a przecież te biedne maleństwa niewinne, na świat się nie proszą, skoro już są, to chcą żyć Quote
supergoga Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 W Buku kolejne 3 maluchy - zostały babie na wsi to przywiozła, takie 3 m-czne około. Zaraz wątek będą miały Quote
SkarpetKa Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 W Mosinie też są takie maluszki i już miałam mój pierwszy telefon typu: a to one za darmo są , bo ona już jednego psa wydała, bo gryzł wszystkich, ale dziecko znowu jakiegoś chce... :( Quote
What May NN Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 SkarpetKa napisał(a):W Mosinie też są takie maluszki i już miałam mój pierwszy telefon typu: a to one za darmo są , bo ona już jednego psa wydała, bo gryzł wszystkich, ale dziecko znowu jakiegoś chce... :( a następny pies może nie będzie gryzł to zostanie, a jak będzie to wydamy i spróbujemy jeszcze raz ;-) Quote
supergoga Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 Mamy już opisy i pierwsze fotki maluszków. Dzisiaj miały dojechać do Poznania pod naszą opiekę i zamieszkac w opuszczonym przez Morie i jej dzieci kojcu z budą. Najpierw mama - na zdjęciu wydaje sie spora, ale to nieduża psinka I po kolei maluszki. Najpierw panienki - większość czarna lub z białymi znakami, jednak podpalana. [FONT=Calibri]Kratka: Na grzbietku – czarna jak węgielek, na brzuszku za to rozciąga się duży, biały „krawacik”, a łapki ubrane są w bialutkie „skarpetki”. Stąd (czarno-biała) Kratka. Jako jedna z pierwszych nauczyła się chodzić i (jeszcze się potykając) zaczęła poznawać świat. Zakopać się w słomie tak, żeby nikt nie mógł jej znaleźć- to dla Kratki bułka z masłem. Nie mówiąc już o tym, że po odnalezieniu zaczęła z oburzeniem szczekać... Kratka z całą pewnością będzie wspaniałym i wiernym przyjacielem na całe życie.[/FONT] [FONT=Calibri]Kredka: Czarna jak czarna kredka (nie licząc małej, białej plamki pod brzuszkiem). Jako pierwsza otworzyła oczka, by ujrzeć inne barwy świata. Potem- na początku nieśmiało, później coraz śmielej- zaczęła chodzić, a już po dwóch dniach z gracją (potykając się tylko od czasu do czasu) śmigała po słomie. Uwielbia (z błyskiem w czarnym oczku) zaczepiać swoje rodzeństwo… Kredeczka pragnie mieć po prostu bezpieczny dom. Dom, w którym zawsze będzie ktoś, kto pogłaszcze ją po łebku i z miłością spojrzy w czarne oczy.[/FONT] [FONT=Calibri]Kubusia: Kubusiem nazwałam tatę maluszków, a właśnie ona to (w przeciwieństwie do reszty „czarnego” rodzeństwa) wykapany tata. Ma bowiem podpalane łapki i pyszczek. Kubusia, nazywana przeze mnie pieszczotliwie Busią, to taki mały, grubiutki miś z pyszczkiem mopsika. Jest bardzo bystra - uwielbia być pieszczona i często przytulana! Kubusi potrzeba dużo miłości, a ona na pewno (całym, psim serduszkiem) odwdzięczy się komuś, kto ją pokocha.[/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.