isabela00 Posted October 27, 2006 Posted October 27, 2006 Mam ogromny problem od 4 dni.Moje dwie labradorki zostają często w domu same,ale tak zawsze było,gdyż pracujemy, a córka się uczy.Zawsze miały zapędy do podkradania jedzenia,ale ostatnio to się nasiliło,zwłaszcza starsza przegląda kuchnie i jesli znajdzie zupę na gazie ściąga garnek i wykańczają ją obie...od 4 dni odkryły,ze da sie jakoś łapą otworzyć lodówkę.Dziś opędzlowały tylko wędlinę i zupę z lodówki i oczywiście masło i zamknęly ją...Zastawiłam lodówke wychodząc z domu ławą i krzesłem,ale jakos to poodsuwały...jak je oduczyć kradzieży jedzenia i otwierania lodówki?? wczoraj nafaszerowałam kanapkę na stole papryką i zostawilam...starsza zwinęła ją i tylko wodę piła poł nocy:placz: ... nie wsspomnę,ze udaje im sie wyciagnąć sloik z lodówki z bitkami i sosem i nie stłuc go...jedynie juz na ziemi wylizac do cna..tak,ze nie mozna sie domyslić czy coś w nim było czy nie... zostawiam je jak wychodzę wkuchni i przedpokoju,bo wpokoju by narozrabiły...od kiedy sa dwie nie można zostawić żadnej scierki w zasiegu ich pysków,bo bawią się nią jak sznurkiem i ciągnąc rozrywają...w samym przedpokoju tez ich nie zostawię ,bo zniszczą go,kopiąc w scianach kolo drzwi,bo jest maly...jak była kiedys jedna sama to spała jak wychodziliśmy,ale od dwóch ponad lat są dwie i bawią sie jak wyśpią a raczej ostatnio patrzą co zawinąć...jedzą jak jadły ,nic sie nie zmieniło,spacery mają jak miały...pomocy:p ..bo nie zarobie na zawartość lodówki. Quote
puli Posted October 27, 2006 Posted October 27, 2006 Ratuje Was tylko intensywniejszy spacer rano (tak,zeby sie porządnie zmęczyły) i zamkniecie w przedpokoju.One sobie szukają zajęcia i to szukanie zostało uwieńczone nie byle jakim sukcesem,więc przedpokój albo łańcuch wokół lodówki... Moje po porannym spacerze marzą tylko o odpoczynku.Zabieram je do pracy i nie mogę dopuścić do tego,żeby były niewyżyte i znudzone,bo nie mogłabym nic zrobić.Jak się rano wymęczą,to śpią aż do popołudnia. Quote
FigabaS Posted October 27, 2006 Posted October 27, 2006 Moja poprzednia suka, owczarek niemiecki tez pewnego dnia odkryla jak sobie sezam lodowkowy otworzyc:cool3: Z poczatku myslelismy, ze to ktores z nas nie domknelo (jedno drugiego oskarzalo) ale po kilku takich przypadkach przylapalismy winowajce. Nie mielismy pomyslu jak ja tego oduczyc, zamykanie pomieszczen nie wchodzilo w gre bo sama otwierala wszystkie drzwi a jesli sie nie dalo to drapala lapa, niszczyla. Trudno by bylo zmieniac nawyki 8-letniego psa - tyle wowczas miala. Zamocowalismy w drzwiach lodowki taka klamerke, z takim jeszcze wkladanym w otwor opadajacym dzyndzelkiem zeby w zadnym wypadku juz sie jej nie udalo otworzyc. Troche klopotliwe dla nas bylo otwieranie lodowki ale trzeba bylo przywyknac. Tylko nie wiem jak Ci te klamerke opisac... Quote
Behemot Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Gdzieś widziałam specjalne zabezpieczenie na lodówkę - coś w rodzaju skobelka, ale gdzie ja to widziałam....? :hmmmm: Znalazłam! http://www.sklep.babymoose.pl/product_info.php?cPath=22&products_id=45 Quote
FigabaS Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 No to jest naprawde eleganckie w porownaniu z tym co ja zastosowalam. Moje zabezpieczenie bylo metalowe i trzeba bylo wywiercic otworki w drzwiach lodowki. No i trzeba bylo pocwiczyc troche manipulowanie tym zamknieciem. Jednak innego sposobu nie bylo. Quote
kofee Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Ale masz spryciary w domu:evil_lol: W książce "Mój pies świadczy o mnie" polecają takie puszki-grzechotki, które odstraszą psa, jak będzie rozrabiał: Puszka po napoju wypełniona np. fasolą - tak żeby grzechotało, przyczepiona do drzwi w taki sposób, żeby spadła, gdy będą otwierały drzwi lodówki. Tylko, że nie wiem na jak długo to zadziała, jak Was nie będzie w domu (poczekają, zobaczą że nic się nie dzieje i wrócą). Chyba, że z 10 puszek, i kolejno by spadały przy każdej próbie, ale jak to zrobić, żeby spadały po kolei, a nie na raz - nie mam pojęcia:roll: Quote
Azir Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Jedzenie w wypadku tych labków jest taką nagrodą za otwarcie lodówki (bitki... mhmm mniam ;) ), że jedynym wyjściem jest dobre zabezpieczenie tego sezamu rozkoszy podniebienia. Na przykład przy pomocy tej blokady z postu Behemot. Quote
puli Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 A jakby tak rozwinąć ich talenty i nauczyc,zeby robiły obiad dla wszystkich???? Quote
Azir Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Cienko to widzę :lol: , ale może nauczą się zamawiać przez telefon pizzę :eviltong: ? Quote
Cathedral Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Nie wiem co Ci doradzić, ale uśmiałam się podczas czytania szczerze i gratuluję inteligentnych psiaków :loveu: Quote
kofee Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Azir napisał(a):Cienko to widzę :lol: , ale może nauczą się zamawiać przez telefon pizzę :eviltong: ? Wtedy trzeba będzie kasę chować. Albo zaczną brać "na zeszyt":evil_lol: Quote
Moniasek Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Koniecznie zostaw włączona kamerke jak wychodzisz z domu i wrzuć gdzieś na net filmiki jak to robią :D Niezłe spryciary! Najprostszym sposobem byłoby zamknięcie ich z dala od kuchni, ale skoro takie sprytne to chyba musiałyby mieć drzwi pancerne ;) Quote
KAŚKA Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Cóż, idzie zima... Kiedy temperatury spadną, to może wystawiaj żarełko za okno i wyłącz na jakiś czas lodówkę. Tylko czy i okien nie nauczą się otwierać?:p A czy przypadkiem jakiś Twój sąsiad - emeryt nie dorobił sobie klucza do Waszego mieszkanka i nie dożywia się ukradkiem pod nieobecność właścicieli domu? Quote
AnetaW Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Z tego powodu (otwieranie lodówki i roznoszenie jedzenia po całym domu - najczęściej w stanie nienaruszonym chowanie pod poduszkę np kiełbaski, kawałków kurczaka wyciągniętych z zupy itp - odkrywanie tych skarbów do przyjemności nie należało!!!) moja lodówka wylądowała w pomieszczeniu gospodarczym zamykanym na klucz bo niestety nie mam w kuchni drzwi, a we wszystkich drzwiach pozmieniane zostały klamki ze zwykłych na kulkowe, które i tak nauczyła się otwierać :diabloti: Quote
FigabaS Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Aneta, moja zdolna ON-ka tez otwierala wszystkie drzwi i jak zmienilam klamki na galki to chyba przez miesiac kombinowala jak sie z nimi uporac i uporala sie. Pieski bywaja niezwykle uparte i konsekwentne:evil_lol: Quote
cuciola Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 czytam i czytam.. i jak sie ciesze ze moja lodowka ma na dole zamrazarke a gornej czesci Yoghi nie dosiegnie.. no ale trzeba pilnowac go po kolacji bo uwielbia krasc bulki ze stolu :) Quote
KAŚKA Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 A ja tak czytam i czytam... Może Wy psów nie karmicie i same muszą się zatroszczyć o aprowizację?Głód do wszystkiego może psa doprowadzić. Biedne czworonogi, zamiast spać po wylizaniu misek, muszą zastanawiać się nad otwieraniem drzwi od lodówek. W końcu potrzeba jest matką wynalazków. :p Quote
AnetaW Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Chyba nie złościło by mnie to tak bardzo gdyby ona jednak to jedzenie zjadała a nie roznosiła po mieszkaniu i chowała na gorsze czasy, bo bądź człowieku mądry i szukaj potem, za sofą, w doniczce, pod kołderką w łazience zakopane w kociej kuwecie...:roll: Nie ma nic przyjemniejszego niż upojna noc z drobiem pod kołdrą... :evil_lol: Raz mi się zdażyło znaleźc szyneczkę pod materacem po kilku dniach bo cosik nispecjalnie wieczorem pachniało :angryy: Od dnia opatentowania otwierania lodówki wytrzymałam dwa tygodnie, bo robiła to codziennie (nawet jak zostawała 10 minut sama) pomimo zastawianie krzesłem, fotelem itp. No cóż Onki muszą coś robić więc jak się nudzą to wymyślają sobie same rozrywki... Quote
KAŚKA Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Moja też pod poduszką zakopuje różne smakołyki. Dlatego nie kupuję już niektórych wędzonych gadżetów:oops: . Wolę świńskie uszy, z dwojga złego;) Kiedyś jedna suczka zakopała na ogródku kawał surowej kości, na przyszłość. Kiedy przyniosła po jakimś czasie do domu, oczywiście na dywan, kość cała się ruszała - była na niej hodowla larw muchy plujki, to takie tłuste białe robale. Koszmar.:angryy: Quote
AnetaW Posted November 10, 2006 Posted November 10, 2006 Widzisz jaka mądra? Sama sobie "hodowlę żyjątek" założyła a Ty pewnie posułaś... Może chciała obserwować, notatki robić, cieszyć sie jak muszątka dorastają... Ech ludzie nie rozumieją czasami... :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.