Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 163
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Ha, akurat jeżeli się chce skarcić Falka, to ryk musi być znacznie gorszy niz w przypadku innych psów, on jest niestety twardy diabelec........


może oprócz wzroku ma jeszcze słuch uszkodzony ;)

gdyby zię znalazł jakiś płatny DT lub szkolenie - niewiele, ale pomogę jakąś skromną deklaracją
i poproszę o pomoc finansową kogoś jeszcze....

mam 2 ślepce w domu, ale staruszki, na smyczy pięknie chodzą.... raczej chodziły, bo Charlie już nie wstaje :(

z czystością u ślepków jest problem - "mój" dobrociński Ślepek puszczony luzem po mieszkaniu obsikuje każdy napotkany przedmiot, scianę.... wyprowadzam go na krótkiej smyczy, by o nic nie uderzył, niczego na siebie nie zwalił ( idzie, jak taran) i niczego nie obsikał, po spacerku wraca do swojego "kącika"

pies nie widzący nie bardzo wie, gdzie jest i może wydaje mu się, że to tu właśnie jest miejsce, do załatwiania potrzeb (ja tak odbieram Ślepkowe sikanie)

Posted

ulvhedinn napisał(a):
Tyle, że stare ślepe psy ma ogół nie skaczą po wyprodukowanej kałuży łapami jak głupie, a potem nie skacza tymi zasikanymi łapami po wszystkim....


oj, to prawda, szczeniaki mają dużo energii...
gdybyś miała go tylko jednego, nawet dwa, łatwiej byłoby sobie z tym radzić, a u Ciebie - jak i u mnie- psich nieszczęść multum :(
mój staruszek Charliś tylko czasem wpadnie przodem lub pupą do miski z wodą ( pijąc z jednej klapnie w drugą)
nie wstaje już sam, postawiony troszkę człapie, sił nie ma wiele, ale bywa, że i pod siebie nie tylko nasika....
jest na Nivalinie - poprawiło się o tyle, że postawiony człapie chwilę, bo nie chodził już wcale....

Posted

Z Falkiem dzieje się coś złego.
W nocy była u nas okropne burza, mały nie spał, darł się (jest wrażliwy na głosne dźwieki). Rano był zgaszony,. ale zwaliłam to na karb niewyspania.... Teraz na spacerze nie ganiał jak zwykle, kręci się w kółko, robi wrażenie że ma słabszy tył, jest niemrawy, brak mu normalnej wesołości..... jest za to bardziej drażliwy niż zwykle.
Nie wiem co robić :(

Posted

Biedaczek :( Może musi się uspokoić, to jest taki panikarz... Wcześniej odkąd go miałaś nie było u was burzy? A na zlocie przypadkiem burzy nie było? Bo ja już nie pamiętam.

Posted

Przepraszam za spam, ale pragnę zaprosić was na ogromny bazarek poświęcony dwóm wspaniałym psiakom:
- Rokiemu ;
- Rozi .

Trafiły w dwa różne i cudowne miejsca (hoteliki) i tam dostały szansę na życie. Niestety zadłużenie obu psiaków narosło do wielu setek i trzeba je spłacić!!!

Na bazarku znajdziecie:
- maskotkowy szał,
- sklep odzieżowy,
- różności psio - ludzkie.

http://www.dogomania.pl/threads/213461-Sklep-odzie%C5%BCowy-ksi%C4%85%C5%BCki-i-inne-gad%C5%BCety-na-d%C5%82ugi-Rokiego-Rozi-do-13-wrze%C5%9Bnia-18.oo

Posted

dog193 napisał(a):
Biedaczek :( Może musi się uspokoić, to jest taki panikarz... Wcześniej odkąd go miałaś nie było u was burzy? A na zlocie przypadkiem burzy nie było? Bo ja już nie pamiętam.


Była ale nie taka, ostatnio dzień po dniu mamy kanonadę. Wczoraj koło południa piorun uwalił w budynek w którym pracuję (bezszkodowo, ale efektownie) a w nocy to wogóle jakiś sajgon był.

Byłam z Falkiem u weta, objawy wyglądają na neurologiczne. Dostał leki, jest zawenflonowany i podjęlismy z wetem decyzję o zrobieniu dalszych badań- rano zawożę młodego do weta i po obejrzeniu go dr podejmie decyzje, czy robić tomografię czy rezonans. Tak czy siak, trzeba się dowiedzieć co może się dziac w mózgu szczyla. Bo może jest to coś do "naprawy", albo niestety choroba, która będzie się pogłębiać i wtedy........

Posted

Falko nie żyje.

Badanie mózgu nie dało niestety cienia nadziei na poprawę - natomiast najpewniej stan małego pogarszałby się i to szybko. Oprócz potężnego wodogłowia (z tym jeszcze można by próbowac walczyć) Falko miał mocne niedorozwoje niektórych części mózgu, m.in w korze mózgowej. Sam płyn mózgowo-rdzeniowy również nie był prawidłowy.
To była wada wrodzona, a uszkodzenie obszarów mózgu odpowiedzialnych np za prawidłowe reakcje emocjonalne itd spowodowało także tą nietypową agresję..... Nawet gdyby udało się opanować wodogłowie, co i tak było mocno wątpliwe i wiżałoby się z narażeniem psiaka na cierpienie, to Falko nigdy nie byłby normalnym psiakiem, z normalnymi relacjami z otoczeniem, a agresja byłaby trudna lub niemożliwa do opanowania (a pies i jego możliwości by rosły).

Prawdę mówiąc, weci uważają, że jak na stopień uszkodzenia mózgu to Falko i tak żył długo i zadziwiająco sprawnie. I cieszę się, że chociaż te kilka tygodni mógł sobie być beztroskim, wesołym (chociaż nieco straszliwym) szczeniakiem......

Posted

Zatkało mnie kompletnie. Nie sądziłam że się to tak potoczy, tak szybko.
Cieszę się, że ostatnie tygodnie Falko spędził w domu, i odszedł wśród 'swoich'.
Biegaj za TM chłopaku, całkiem zdrowy i szczęśliwy.

Posted

Kocurek napisał(a):
Falko....badz szczesliwy ta TM:(
Nie mialam okazji Ciebie poznac ale wierze ,ze u Magdy miales taki swoj raj na ziemi...
Bo to zlota osoba....



oj, tak ! choć tyle go szczęścia w krótkim życiu spotkało
żegnaj, Falko
  • Posted

    Wogóle mam na dziś dość... Falko pochowałam w tym samym zakątku lasu co kiedyś Kaja, niestety- razem z drugim psiakiem, staruszkiem mojej sąsiadki i przyjaciółki- Pikusiem. Pikusiowe serduszko nie wytrzymało dzisiejszych upałów. :(
    Do tego uspiono kotkę, któą miałam zabrać w niedzielę ze schronu............

    Posted

    ulvhedinn napisał(a):
    Wogóle mam na dziś dość... Falko pochowałam w tym samym zakątku lasu co kiedyś Kaja, niestety- razem z drugim psiakiem, staruszkiem mojej sąsiadki i przyjaciółki- Pikusiem. Pikusiowe serduszko nie wytrzymało dzisiejszych upałów. :(
    Do tego uspiono kotkę, któą miałam zabrać w niedzielę ze schronu............

    Mam podobne odczucia, sunia mojego sąsiada umiera, nie ma siły chodzić, jej czas :( a tak ją lubiłam... dzisiaj ją karmił z ręki ale to już koniec :(, wczoraj podjęłysmy decyzję o eutanazji podopiecznego znalezionego 3 tyg temu, miał silne objawy neurlogiczne, chodził ciągle w kołko lub spał, miał ataki padaczki, zupełnie się nie poprawiał pomimo leczenia, staruszek :( ciągle widze jak tak chodzi... a mój tymczas miał straszną noc, byliśmy na badaniach, płuca gorsze niż ostatnio, kaszel, problemy z oddychaniem :( Mam nadzieję, że się poprawi :(
    Przepraszam, wylałam swoje żale :(

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...