Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

no właśnie teraz tak patrzę że zdjęcia się wszystkie poblokowały nie wiedzieć dlaczego :shake:
nie ,ale we wtorek będę koło weta i właśnie myślałam żeby podejść się go zapytać czy mam się czym martwić.
Nie wiadomo ile ma lat ,nawet mi to trudno stwierdzic ale ja bym obstawiała ze dosyć mocno ponad te dziesięć

  • 4 weeks later...
  • Replies 58
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Martwię się coraz bardziej o zdrowie micha.....
Tylne kończyny pomału coraz bardziej odmawiają mu posłuszeństwa- nie ma siły na nich ustać. Kiedy je karme z miski , w trakcie siada bo nie ma siły stać i muszę mu podtrzymywać zad lub karmić go z ręki podczas gdy on siedzi lub leży.... Z wstawaniem też jest problem bo przez te stawy nie może podnieść tylnej części ciała i muszę mu w tym pomagać kiedy tylko widze że ma z tym kłopot. Wczoraj dodatkowo odkryłam "niespodziankę" koło jego ogona. Lizał się tam mocno więc uznałam że sprawdzę czy czegoś tam nie ma ,i....przeraziłam się . Dorwało go jakieś zapalenie skóry na moje oko bo skóra w tej okolicy jest czerwona i mokra ,aż taka lepka - ale nie o to mi chodzi. Na całej części zadu były LARWY MUCH. Kiedy patrzyłam w nocy i świeciłam sobie latarką to nie ruszały się więc zwątpiłam czy to na pewno te muchy ale dziś kiedy patrzyłam o dziennym świetle wszystko chodziło. Potem się domyśliłam że to dzień wcześniej to były dopiero jajeczka. Nie wiedziałam co mam z tym zrobić bo ich było naprawdę dużo, więc umyłam mu to miejsce szamponem owadobójczym , zlałam wodą, przerzedziłam mu sierść nożyczkami żeby skóra miała dopływ powietrza ,i spryskałam mu (nie pamiętam teraz nazwy) skórę środkiem odkażającym który kiedyś przy jego ranie na łapce pomógł. Jestem załamana kiedy na niego patrze i strasznie mi go żal :-(chyba zadzwonię bo weta bo mimo kąpieli te larwy się jeszcze odstały...

Posted

King, zdrowia CI życzę.
Leć koniecznie do sprawdzonego, doświadczonego weta. Niech go przebada wzdłuż i wszerz. Trzymam kciuki za właściwą diagnozę.

Posted

Dzwoniłam do weta który robi wizyty domowe ale powiedział że nie przyjedzie bo nie ma czasu....:shake:
Na szczescie sytuacja sie poprawila. Wymylam mu to raz jeszcze, tak ze teraz ma czysto i dwa dni mu spryskiwalam skore tym preparatem co wczesniej. Muchy juz nie krążą wokół niego i on sam jakby odżył bo z chodzeniem mu się poprawiło . Kryzys minął

  • 5 months later...
Posted

Dwa dni temu stan Kinga się nagle pogorszył.

Nie ma apetytu, kiedy w końcu skusił się na zaledwie kilka kawałków karmy zaczął go boleć brzuch.

Następnego dnia też nic nie zjadł i leżał w takiej samej pozycji w której go zostawiłam dnia poprzedniego więc pomyślałam że pomogę mu wstać żeby się załatwił .

Kiedy go podniosłam był tak słaby że nie mógł ustać na nogach.

Zaniosłam go do szopy w której może nie jest o wiele cieplej ale przynajmniej wiatr nie wieje , zrobiłam posłanie i siedziałam przy nim;

Do weta za późno- niedziela i to w  dodatku dość późno więc już wszysycy okoliczni weterynarze zamknięci.

Następnego dnia rano tzn wczoraj, pojechaliśmy do kliniki. Dostał kroplówkę i trzy zastrzyki , po czym mu się troche poprawiło bo podnosił głowę i nawet dostał apetytu.

Miał mieć wziętą krew do badań ale nie nadawała się do pobrania.... Przy zakładaniu kroplówki lekarz nie mógł się wkłuć w żyłę, dodatkowo kiedy już mu się udało krew była o konsystencji smoły. Gdy miał zdejmowaną kroplówkę, z wenflonu nawet nie leciała krew....

Wczoraj miałam nadzieję, po tym jak zjadł i trochę się ożywił , ale nadal był zbyt słaby żeby wstać.

Dziś dostałam kroplówkę do założenia w domu- kiedy do niego poszłam znowu oklapł z sił .

Wczoraj podniosłam go na siku , dziś już zrobił pod siebie...

Nie wiem co mam robić, jeszcze wczoraj byłam zdeterminowana żeby o niego walczyć ale dzisiaj kiedy zobaczyłam go w takim stanie zaczynam przyzwyczajać samą siebie o decyzji uśpienia. Jutro mieliśmy się stawić do lekarza ale nie mamy transportu, chyba do niego zadzwonię i spytam co on o tym wszystkim myśli ale tak naprawdę boję się usłyszeć odpowiedzi

Posted

King jest właśnie za TM....

Został uśpiony około godziny 18.30

Pani weterynarz  stwierdziła że musi mieć coś z wątrobą (ostatnie badania krwi robione w lato , wykazały niewielkie zmiany na wątrobie) i USG dokładnie wykazałoby co to, ale całą okolicę brzucha miał napiętą i obolałą.

Temperatura 37 stopni, czyli o 0,6 niższa niż dwa dni temu .

 

Kiedy już było po wszystkim pani weterynarz powiedziała słowa po których poczułam się lepiej i na pewno sprawiły że nie będę mieć wyrzutów sumienia, bądź będą one o wiele mniejsze , a mianowicie że była to dobra decyzja i ona sama by tak zrobiła ponieważ dalsze leczenie przyniosłoby znikomą poprawę jeżeli w ogóle by taką przyniosło, poza tym widać było że go bolało ponieważ skomlał.

 

Nie wiem czy ktos jeszcze śledzi wątek Kinga , nie wiem co mam tu jeszcze napisać.

Może po upływie kilku dni będę w stanie napisać coś bardziej produktywnego , chociaż nie wiem czy w ogóle jest sens .

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...